386
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń16 tys.
  • Odpowiedzi221
  • Ocen na +0
386 ppt ?

Proszę o radę!!! (222)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): zbyszko41pk -

n1i2n3a Jedż do Polski i tam rodzina Ci pomoże ! Uzbrój się w cierpliwość ,pozwól mu odejść !!!! Takie proszenie , żebranie nic nie da, bo on myśli ,że jest tak fantastyczny ,że o niego kobiety się biją .... Niech sam spróbuje tego smaku z tamtą a nie będzie lekko ,bo ma męża !!!!!!!! Jak zaczną się kłopoty to zacznie Ciebie prosić ,żebyś mu pozwoliła na powrót do domu i dzieci!!!!!! Daj mu tę" swobodę " za którą tak tęskni a doceni życie z Tobą ! Niech płaci duże alimenty- to jest Twój warunek!!!!!!!!!!!!!!!Powodzenia!!!!!! Wiem co mówię ,bo znam taki przypadek!!!!!!!!!!!! NIE POKAZUJ MU ,ZE CI NA NIM ZALEŻY!!!!!!!!!!!!
Jak można pisać takie bzdury -/NIE POKAZUJ MU, ŻE CI NA NIM ZALEŻY"/ , przecież jej na nim zależy i musi mu to okazać, jeśli chce by z nią został! Nikt nie wie, co druga osoba myśli, jak mu tego nie powie! Jeśli mi to ją zostawi, to wtedy należy starać się zapomnieć o takim delikwencie!
INTERIA.PL

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Nie zatrzymasz go siłą,widocznie kocha tę kobietę,mężczyzni na ogół wolą blisj\kie kontakty a skoro twój mąż pomimo,że był od niej daleko a utrzymywał z nią kontakty na odległość i twierdzi ,że jest dla niego ważna ,to widocznie tak jest.Jesteś dorosła i chyba wiesz,że nikt nie jest czyjąś własnością.Czy odpowiadało by ci ,ż został by z tobą z obowiązku a myślami i sercem był z nią?

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Gośka, musisz to przeżyć. Nie zazdroszczę ci i nikt pewnie nie chciałby być na twoim miejscu. Chyba nie ma dobrej rady w tej sytuacji. Czas pokaże, a myślę że właśnie pokaże to co próbowałaś mu już wytłumaczyć, że to na ciebie może liczyć.. i to ciebie w tej szczególnej sytuacji powinien kochać i wspierać a nie na boku z ex-łajzą się puszczać. Szkoda mi ciebie i Twoich dzieci. Obiłbym pysk temu twojemu gamoniowi za to co wyprawia, ale rozumu mu to nie wróci. Żeby w takim momencie takie numery wywijać to ostatni szmaciarz musi być. Łatwo nie jest ale skoro możesz liczyć na wsparcie rodziców to nie jest jeszcze aż tak źle. Tak czy siak jestem przekonany że życie się jeszcze do ciebie nie raz uśmiechnie. Trzymaj się Gocha!

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

No i co kobiety? Fajnie to tak było na innych forach złośliwie najeżdżać na wrażliwych prawiczków którzy cierpieli z powodu przeszłości ich partnerek/żon?

Nadal do tej pory twierdzicie, ze przeszłość nie ma żadnego znaczenia i że "liczy się tu i teraz"?

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Współczuję, to prawdziwe traumatyczne przeżycie dla Ciebie, zwłaszcza, ze jesteś w ciąży . twój mąż to zwykła egoistyczna szuja. pokochałaś niewłasciwego człowieka. Jęzeli on nie będzie chciał być z Toba, to sama nic nie zrobisz. Nie ma sensu, żebyś z nim była. Rozwód i wysokie alimenty - według mnie to powinnaś zrobić. I układaj sobie zycie od nowa, to bardzo trudne. Ale nie myśl, że jak zostaniesz z nim będziesz szczęsliwa. Nigdy nie będziesz pewna, że nie utrzymuje z nią kontaktów, będziesz zyła w niepewności i strachu. Zdrady nie da się wybaczyć ani o niej zapomnieć. Mój mąż miał kochankę, walczyłam, żeby był ze mną, z perspektywy 3 lat uważam, że byłam głupia. Teraz jestem z nim, z brakiem zaufania i żyję w niepewności. Faceta, który zdradza powinno się wywalić z domu, kopnąć w dupę na drogę i nigdy więcej nie wpuścić do swojego zycia.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Droga autorko. Mąż do niej odejdzie zapewne bo "stara miłość nie rdzewieje". Pocieszyć Cię mogę jednym, tamta go kopnie prawdopodobnie w cztery litery i będzie prosił aby mógł do Ciebie wrócić! Wtedy nie polecam go przyjmować! Chyba, że ciąża w której jesteś jest jego "sprawką"

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Jeśli go Kochasz to wybacz i spróbujcie poskładać życie na nowo. Na siłę nikogo się nie zatrzyma. A Ty musisz okazać mu najwidoczniej więcej miłości, czułości, bo najwidoczniej szukał tego poza domem. Żyj tak jakby każdy dzień miał być ostatnim. Podsysaj waszą namiętność w różne sposoby. Pikantny sms w ciągu dnia, pokazuj mu że cię pociąga bo czasem facetom tego brakuje, takiej pewności że jeszcze są dla nas atrakcyjni itp itd
A wspomnień nie da się wymazać można tylko postawić grubą kreskę i zacząć od nowa

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

domyślam się że ci ciężko, że nie bardzo wiesz co robić. Ale to ty musisz zdecydować co zrobić, a nie obcy ludzie. Nikt nie wie dokładnie jak było naprawdę i ciężko kogoś oceniać tylko po tym co ci mąż powiedział, co napisałaś. Nie jest to pełny obraz sytuacji. Jeśli jesteś w stanie wybaczyć to to zrób. Nie sugeruj się tym co piszą ci zupełnie obcy ludzie. Łatwo napisać, poradzić. Ale to ma być twoja decyzja co zrobisz. Jedynie opinie innych mogą ci jeszcze bardziej zagmatwać i tak nie łatwą sytuację. Musisz sama ze sobą rozważyć wszystkie za i przeciw.
Nie oceniała bym tak źle tej drugiej kobiety, bo nie wiadomo jak było naprawdę. Masz tylko połowiczny obraz zdarzenia.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): Gość -

Bardzo mi przykro że to ciebie spotkało ale spróbuje pomóc no to tak proponuje jeszcze raz przeprowadzić z twoim mężem długą, spokojną rozmowę i dzięki niej zdecydujesz co zrobić chociaż ja na twoim miejscu zrobiłabym tak że dałabym wam z miesiąc rozłąki po porodzie zobaczyłabyś jak by się zachowywał przy waszym nowo narodzonym dziecku i zdecydujesz jak będziesz miała przeczucie że nie ma innego wyjścia jak pozwolić mu odejść to złożysz podanie o rozwód z wyłącznej winy twojego męża i byście się rozwiedli a on by musiała płacić na wasze dzieci. To jest moja propozycja mam na dzieje że z niej nie będziesz musiała korzystać i wszystko się do brze ułoży.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): Gość -

Dziękuję wszystkim za rady. Czy jakoś mi lepiej? Chyba trochę tak.
Większość radzi żeby odejść, zostawić, wykopać itd... Nie umiem. To wszystko wydarzyło się po raz pierwszy i chcę dać mu drugą szanse w końcu każdy na nią zasługuję. A czy on ją wykorzysta to już jest inna historia. Plan jest taki że ma 2 tygodnie na zdecydowanie co robimy. Czy chce zostać czy odchodzi. Jak będzie chciał zostać ok ale na moich warunkach i musi pokazać że mu zależy, ja też postaram się dać więcej z siebie. Jeżeli nie pokaże że mu zależy lub ja nie będę szczęśliwa to wtedy zawsze mogę odejść. Jeżeli będzie chciał odejść to droga wolna nie będę go zatrzymywać. Ale alimenty na dzieci będzie płacił. A co wtedy ze mną? Nie wiem. Do porodu i tak muszę być tutaj-mieszkamy w Irlandii. A później to się zobaczy. Tutaj nie mam nikogo ani zbytnio znajomych ani rodziny więc bardziej by mi pasowało wracać do Polski bo tam cała rodzina no i rodzice pomogą. Jedno wiem na pewno jeżeli odejdzie to nie ominie mnie wizyta u prawnika. Zobaczymy co on poradzi. Więc na razie pozostaje mi czekać.
Wiem że dużo ludzi mnie skrytykuje za moje postępowanie ale niestety los chciał że to właśnie on jest moją pierwszą i prawdziwą miłością i chcę dać mu szansę.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): lusi50 -

goska844 Znalazłam się w dość dziwnej sytuacji i nie wiem co mam zrobić. Może ktoś z was poradzi! Najlepiej zacznę wszystko od początku.
Jestem mężatka od czterech lat ale razem jesteśmy już ponad 10 lat razem. Wszystko zawsze się układało a ja nigdy nie widziałam żeby działo się coś złego. Wraz z mężem od 9 lat mieszkamy za granicą. Mamy syna 3 letniego i ja jestem w 8 miesiącu ciąży z drugim dzieckiem. Kilka tygodni temu znalazłam kilka wiadomości które wskazują że on utrzymuje kontakt z miłością sprzed 10 lat. Gdy go o to zapytałam powiedział że nie będzie z nią pisał i to koniec. Ona zresztą mieszka w Polsce. Uwierzyłam mu i po kilku dniach mąż pojechał do polski załatwić kilka spraw, bilet miał już kupiony zanim o wszystkim się dowiedziałam. Gdy wrócił wszystko wydawało się być normalnie przez kilka dni lecz z czasem zaczęłam się dowiadywać że on nadal ma z nią kontakt. Po rozmowach powiedział mi że od kilku lat już nie był ze mną szczęśliwy i że odkąd pamięta nie może o niej zapomnieć. Że w dla lata po tym jak zaczął się ze mną spotykać wrócił do niej lecz ona odesłała go ponieważ już kogoś miała. Teraz nie widzieli się tyle lat i uważają że się kochają i chcą być razem. Ona jest rok po ślubie i mieszka w Polsce ale dla mojego męża chce odejść od swojego. Mój mąż powiedział mi że ją kocha ale nie jest mu lekko bo przez tyle lat nas coś dzieliło. Ja na początku bardzo walczyłam o nasz związek ale z mizernym skutkiem. Niedługo poród a ja nie wiem co mnie czeka. Walczę o niego ale nie mam pojęcia jak długo dam radę. On chcę jechać do Polski żeby z nią porozmawiać i zadecydować. Twierdzi że będzie pomagał mi i dzieciom ale ja nie chcę żeby odchodził zwłaszcza że jestem w 8 miesiącu ciąży. Nie wiem co mam myśleć. Wszystko wydaje się beznadziejne. Nie pozostaje mi nic innego tylko czekać co on zadecyduje.
Ręce opadają na taką wieprzowine !!
Ja bym nie mogła z nim już być, tyle lat kłamstw ...............

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Co za zbieg okoliczności
Bardzo podobna historia do zdarzenia jakie opowiedziała mi koleżanka. Tylko że to niestety ona była tą drugą. Wyglądało to trochę inaczej niż u ciebie, ale imię jego żony takie jak Twoje Gośka, podobna długość związku, końcówka ciąży tylko że oni mieszkają w Polsce i mąż się zajmuje inną branżą i mają już córkę ponad rok mała ma. A faceta do niczego nie trzeba było namawiać, nalegać wiedział dobrze co robi
oby faktycznie zdradził Cię tylko raz.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): gość -

Moim zdaniem trzeba walczyć o związek ze wszystkich sił:
-dla dzieci
-dla siebie, bo go kochasz
Walczyc do momentu kiedy nie wygrasz albo go znienawidzisz. Jeśli odpuścisz sobie teraz to będziesz resztę życia obwiniała się o to, że nie zrobiłaś wszystkiego co możliwe. Dumę, gniew trzeba schowac do kieszeni i walczyć. Ja kiedyś nie walczyłem i teraz żałuję.

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): Gość -

Naprawdę sytuacja nie do pozazdroszczenia . Nie wiem jakie lepsze zło czy zostać samą z dziećmi i pozwolić aby odszedł do kochanki i sam się przekonał czy to miłość czy tylko zauroczenie . Czy walczyć i wybaczać coś co normalnie jest nie do przyjęcia, zresztą nie uszczęśliwisz go na siłę , jeśli mówi że ją kocha to co byś nie robiła to i tak będzie o niej myślał , a więc co to za uratowanie związku ? .Myślę że nawet jak się wybaczy zdradę to i tak prędzej czy pózniej temat zdrady powróci i w większej kłótni zostanie wypomniany . Szczerze podziwiam Cię za to że walczysz bo ja chyba bym wywaliła go na zbity pysk i czekała jak wróci skruszony .Niestety to Twoje życie i twój wybór , trzymam kciuki aby wszystko dobrze się ułożyło .

Re: Proszę o radę!!!

Napisał(a): Gość -

Wiecie sama nie wiem dlaczego chcę to ratować bo gdyby tak pomyśleć na trzeźwo to powinnam go wyrzucić z domu i oskubać z kasy ale jakoś nie potrafię. Myślałam już o tym że on nie przekona się czy tamta go kocha dopóki nie spróbują. Ale co pozwolić mu odejść i czekać aż wróci z podkulonym ogonem? Mam taki mętlik w głowie że aż strach. Na serio nie wiem co robić. A może tu chodzi o to że ja się boję zmian bo przecież jak się rozejdziemy to chcę wracać do polski a to duże zmiany. Sama nie wiem. Tylko jak pomyśle o tym że mielibyśmy się rozejść to mi niedobrze i słabo się robi...
« Wróć do tematów
Do góry strony: Proszę o radę!!!