19
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń92
  • Odpowiedzi18
  • Ocen na +0
19 ppt ?

Prowiant na droge. (19)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Pamietam czasy ,gdy sie jechalo gdzies i przewodnim tematem prowiantu byly jajka i ogorki kiszone.Obowiazkowo zabieralo sie kawe i herbate w termosie.
Teraz zmienilo sie duzo w tej kwestii,chociaz ja do tej pory jade wszedzie ze swoja kawa i herbata-takie specyficzne gusta mam w tej kwestii:)
Jakie macie pomysly na idealnie skomponowany prowiant na droge.Ja juz niedlugo wyjedzam z trojka dzieci,bo zabieram jedno od znajomych,gdyz juz dawno obiecywalam dziewcznie,ze jej pokaze Polske.
NA taka droge pieke sama cos w rodzaju hamburgerow i pakuje w bulki.Bardzo smaczne.Robie tez kanapki do ktorych podsmazam bekon,daje salate i inne dodatki,tez rewelacja.Moze macie inne pomysly,chetnie z nich skorzystam.
Dobrze dzieci tez jedza owoce i marchewki w czasie drogi.
Ja mam takie pojemniki,ktore utrzymuja swiezosc i wkladam tam jablka juz pokrojone,marchewki,kalarepke,melona.
Moje dzieci chetnie przegryza jak sie jedzie 18 godzin.
Unikam slodyczy na droge,ale dzieci nie sa z tego zadowolone.Czy macie pomysl na jakies musli recznie robione...
Wszystkich co zyja juz wyjazdami pozdrawiam i zycze,zeby podroz nie odbila sie negatywnie na pobycie.
INTERIA.PL

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Podejdę poważnie do tematu, chociażby dlatego że wyjeżdżam często i daleko. Zabieram ze sobą wodę i to wszystko. Myślę, że każdy robi sobie przerwę w podróży co jakiś czas i można to wykorzystać na postój przy restauracji. Przy okazji małe rozprostowanie kości .

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Zazwyczaj kupuje gotowe batoniki z mussli sa pyszne , robie jakies kanapki przewaznie z zoltym serem bo go uwielbiam do tego obowiazkowo salata , wydaje mi sie ze jesli dokladam salate kanapka zachowuje dluzej swiezosc :) , ale to takie moje spostrzezenie :) Taki prowiant zabieram TYLKO jesli jade innym srodkiem lokomocji niz auto, ( mam na mysli pociag czy autokar) chociaz niestety nie zdaza sie to juz zbyt czesto.
Herbaty i kawy nie zabieram w termos , zawsze mozna sie gdzies zatrzymac i wypic pyszna kawke no chyba ze ktos lubi kawe wlasnej "roboty" :)
Obowiazkowo owoce jablka, banany, nektarynki. :)

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Zgadzam się z Panką! po co tachać zbędny balast? Poza tym jak jeszcze podróżuje się z innymi ludźmi np. autokarem i każdy wyciąga jakieś pieczyste, albo jaja i ten zapach na cały autokar brbrbr. Można cos przekąsić w drodze, jak już ktoś nie umie wytrzymać w restauracji, zajeździe itp.

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Panka,jakbys czasmi przeczytala dokladnie i zechciala zrozumiec,ze sytuacje zyciowe sa rozne zrozumialbys,ze tu nie chodzi o to,zeby na kazdym kroku komus pokazac,ze jest niemota,bo poprostu chce wziasc dzieciom fajne jedzenie,zeby wytrzymaly siedemnascie godzin w autobusie,Wyjazd mamy o 19,znajac dzieci zanim zasna to musza zjesc,napic sie i cos pomaszkiecic...To co piszesz swiadczy,ze albo masz odchowane juz dzieci i nie pamietasz tych czasow,albo nie masz dzieci...Niemniej jak ja mam dzieci niebutelkowe to gdy matka pyta jak zorganizowac sobie dobrze podroz z niemowlakiem,nie radze jej zeby wziela tylko kawe na droge.
Oczywiscte jest,ze nie bede wyciagala trzylatka z autobusu i faszerowala go czymkolwiek na stacjach paliw...
Mysle,ze zrozumienie czyjejs sytuacji pozwoliloby Ci czasmi na komentarz bardziej rzeczowy,albo lepiej tu powiedziec-zyciowy.
Poza tym Ty tak skrupulatnie wszystko o mnie zapamietujesz to powinnas domyslec sie,ze podroz z trojgiem dzieci dla nie wpelni sprawnej fizycznie osoby to juz wielkie wyzwanie,wiec wychodzenie z dziecmi na reku nie wchodziw ogole w gre.
Powiem Ci szczerze Panka,ze mysle,iz masz cos madrego do powiedzenia,ale przemawia z Ciebie tyle zlosci do mnie,ze nie potrafisz powiedziec cos co wniosloby cos do sprawy,bo naprawde nie sadze,ze nie rozumiesz iz podroz z malymi w sumie dziecmi wiaze sie swoimi prawami!

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

W sumie tak...
Dzieki Konia.Ja wlasnie jade autobusem-niestety,ale nie mam innego wyjscia.Troche sie stresuje.Wiesz,troje dzieci przytrzymac w jednym miejscu przez tyle godzin!Meczarnia!
A batony musli faktycznie mozna kupic-masz racje,w sumie mialam taki pomysl,ale pomyslalam,ze moze takie samemu zrobione lepsze na droge,,,

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

mnie tez niedlugo czeka podroz do Pl, ponad 18-godzinna, nie jade z dziecmi ale z mezem. moge ci polecic owoce, ale nie te ktore maja duzo soku, zeby sie dzieciaki nie pobrudzily, bo to bedzie dodatkowy klopot. zgadzam sie ze kanapki z serem i salata to dobry pomysl, moze jakies odswiezajace cukierki, mietuski itd?

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Jagna , dałam ci mądrą, rzeczową odpowiedź więc nie szukaj podtekstów ! Nie wiem po jakiego czarta zakładasz wątki skoro je selekcjonujesz nie patrząc na treść tylko na autora odpowiedzi ! Mam , czy nie mam dzieci , nie ma tu nic do rzeczy. Ciebie interesują tylko odpowiedzi osób które ci przyklaskują. Obraziłaś mnie , więc ci odpowiem podobnym tonem. Jesteś śmieszna w swojej wirtualnej osobowości, stworzonej tylko po to żeby robić zamęt wokół siebie. Basta !

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Jak wyjeżdżam to biorę coś do picia dla dziecka sok albo herbata owocowa do termosu, zależy od pory roku. Do jedzenia to musze cos miec zawsze, bo moje dziecko szybko zasypia w aucie czy autobusie. Nie budzimy jej wtedy specjalnie na posiłek, tylko dostaje jak wstanie. Robię na podróż sznycle albo mielone. Kroję ogórka, melona,jabłka i do pojemników. Suche bułki i dla małej jakiś jogurt albo actimel. I coś do pochrupania, paczkę orzeszków i chipsy.

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

jagienka a po co tarmosisz sie 18 h w samochodzie albo innym busie???bilety lotnicze z niemiec do polski to naprawde niedroga inwestycja,zwlaszcza jak zabukujesz owe bilety odpowiednio wczesniej,ja latam z moimi dziecmi (13 i 11 lat) do szkocjii co jakies 2,3 mc i nie musze bawic sie w jakies kanapki,proponuje takie rozwazenie sytuacji podczas planowania kolejnej wycieczki,pozdrawiam samolotowo,A.

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Poddałas temat ''prowiant na drogę'' w porządku .Podoba mi sie ,ale znowu i tutaj niszczysz ludzi i ich opinie .Myslę ,że na koncu wypada podziekować wszystkim ,którzy odpowiadali na twój post i sprawa załatwiona .Ja przynajmniej tak robię i inni też .Tylko ty pod każda wypowiedzią tylko krytyka i krytyka.

Re: Prowiant na droge.

Napisał(a): Gość -

Z samolotami to różnie bywa. W moim przypadku mimo,że lot do Pl trwa godzinę to całość z dojechaniem do lotniska,odprawą a potem z lotniska w Pl do miejscowości zajmuje 6h około. Autem 8h, więc mi się nie opłaca. Poza tym auto też się przydaje już na miejscu i można zabrać więcej rzeczy ze sobą. No, ale jakbym miała jechać autobusem 18h to rozważałabym na pewno opcje z samolotem, także Jagienko warto chyba byłoby pomyśleć nad tym.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Prowiant na droge.