59
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi39
  • Ocen na +2
59 ppt ?

przechowywanie żywności bez lodówki (40)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Reklama

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

Z tym worem fajny pomysł, tylko trzeba uważać, kiedyś w akademiku chciałam w ten sposób schłodzić wino, zrobiło się ciemno, zapomniałam, że jest ten wór z butelką, otworzyłam okno i spadło z siódmego piętra, dobrze, że nikogo nie zabiło... A najlepszy pomysł to pojemniki próżniowe. Pozdrawiam.

Reklama

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

helcia Byłam w takiej sytuacji.Było ciężko bo to było wczesna wiosna.Kupowałam maleńkie ilości żywności tak żeby było na kolacje i na śniadanie.Na parapecie w oknie kuchennym mąż "zainstalował" mi mini płotek,i jak temp była w miare niska a coś mi zostało z obiadu to wykładałam to na noc na ten balkonik :)Garnek owijałam jakąś szmatką i workiem bo kilka razy ptaki zwaliły przykrywke i wyjadły co nieco.... Zupe pasteryzowałam w słoikach.Pozdrawiam
Popieram-dobrze,że idzie zima.Pozdrawiam.

Reklama

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

Ivona To paskudnie wyśmiewać się z bliźnich.Nowe mieszkanie i nie stać na lodówkę...? I oczywiście z komputera przyjaciółki piszesz...?....:)))
A co ma komp do lodówki i nowego mieszkania.Nie od razu Kraków zbudowano.
Pomalutku i będzie wszystko miała.Najważniejsze,jest w życiu mieszkanie.Pozdrawiam.

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie :) ale zanim lodówka do Ciebie dotrze, polecam zainwestować w pojemniki próżniowe. Później też Ci się przydadzą. Czy do przechowywania jedzenia w lodówce- resztek po obiedzie, albo wcześniej przygotowanego posiłku, czy żeby wziąć drugie śniadanie do pracy, albo w podróż :) ja osobiście mam firmy DAFI i sprawdzają się we wszystkich sytuacjach a sałatka, czy kotlet z wczorajszego obiadu są dłuuugo świeże :)

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

ja bym proponował się nie katować, tylko kupić 0.7 wodki, skoczyć na skup złomu i dogadać się z pracownikiem żeby coś wygrzebał, mi się udało w ten sposób znaleźć dwie lodówki, jedną za flaszkę, a drugą za 50zł (na tym samym skupie w przeciągu 2 miesięcy), a najśmieszniejsze było to że ta za 50zł miała tylko 3 lata a ktoś ją sprzedał bo jakiś zwierzak przegryzł kabel i właściciel nie potrafili znaleźć usterki.
Panowie byli bardzo interesowni, i mówili że ze starymi działającym sprzętem nie ma najmniejszego problemu :) 50L zamrażareczka albo chłodziarka by Cie już ustawiała przez co najmniej 3 miesiące.

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

No patrz Panek jakie to proste (facet to facet)....że też na to nie wpadłam a przecież w ten sposób umeblowałam sobie kiedyś mieszkanko (+sprzęt AGD i RTV) tyle że wszystko wziełam z ulicy a bylo to 20 pare lat temu i co chyba oczywiste nie w naszym kraju......U nas nie ma jeszcze tego zwyczaju że jak coś nam już nie pasuje to wystawiamy gdzieś koło kosza dla innych ,żeby było jasne- jest wtyczka sprzęt działa jak nie -odcinamy .Nawet przy tych złomach mogłyby byc takie punkty staroci na chodzie.....Ciągle prościej grata wywiezc do lasu ....:(

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

Rok temu byłam w identycznej sytuacji ( z tym, że ja niestety wynajmuję). Na początku kupowałam tylko w małych ilościach (najwyżej 3 plasterki szynki i serek topiony). A potem kupiłam lodówkę na Alllegro za 80 zł - mała, ale dobra. Planuję zakup lodówki w ciągu roku, ale póki co służy i chwalę sobie.

Re: przechowywanie żywności bez lodówki

Napisał(a): Gość -

Przykład na przechowywanie zywnosci z życia wzięty, a minowocie - skoro mamy taką paskudną zime jak w tym roku to najlepszym miejscem na leżakowanie naszych produktów jest parapet. Kilka lat temu sam używałem parapetu zamiennie z lodówką, bo własciciel snacji, na której meiszkałem po prostu uwazał, że trzymanie jedzenia w lodówce jest neizdrowe, bo psuje się w niej, roznosza się bakterie i tym podobne. Dla mnie było to absurdem, ale co miałem zrobić. Płaciłem za stancję, ale jedzenie trzymałem za oknem, ewentualnie kupowałem jedzenie z dnia na dzień czyli 4 plasterki szynki na kolacje + 2 bułki, albo pół chleba, obiad się jadło na mieście i tak przez cały rok. Teraz mieszkam już na swoim, mam nowiuśką lodówkę Amica z Electro i świat od razu jest piekniejszy, a ja już się nie boję, że wstrętne golębie czy wrony uprowadza mojego schabowego :)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • Źycie bez lodówki
Do góry strony: przechowywanie żywności bez lodówki