8
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń42
  • Odpowiedzi8
  • Ocen na +0
8 ppt ?

"Przypadkowe" spotkania z teściową (9)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

"Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): ~Marysia -

Witam, postanowiłam napisać, ponieważ nie radzę już sobie z sytuacją i potrzebuję obiektywnych opinii, kogoś kto spojrzy na to wszystko "z boku"...

Na forum jest sporo wątków na temat toksycznych teściowych, które wtrącają się we wszystko itd. U mnie sytuacja ta nie wygląda tak źle. Teściowa nie narzuca swojego zdania (mieszkamy oddzielnie i nie mamy z mężem jeszcze dzieci, więc może nie ma do tego za bardzo okazji), odnosi się do mnie z szacunkiem, nie dała mi odczuć, że mnie nie lubi, jednak jest jedna sprawa, która strasznie mnie irytuje.

A mianowicie, moja teściowa za wszelką cenę szuka jakiegokolwiek kontaktu z moim mężem, przez co mam wrażenie, że mnie prześladuje, osacza. Mam wrażenie, że jest wszędzie i albo, że za chwilę gdzieś się pojawi. Wielokrotnie doprowadza do "przypadkowych" spotkań, w luźnej rozmowie wypytuje się, co będziemy robić np. w weekend, po czym zjawia się w tym miejscu niby przypadkiem, spotkania te mają różną częstotliwość i miejsce np. w kościele (czeka przed wejściem), w galerii, spacerze w parku, w autobusie, w sklepie spożywczym, u fryzjera. Wielokrotnie wymyśla czasem wręcz absurdalne preteksty, dlaczego się znalazła w tym miejscu a nie innym.... do tego kilka razy dziennie wysyła jakieś głupoty np. na fb, przez sms robi tak od ponad 2 lat ... i szczerze mówiąc niszczy mnie to, nie mogę wyjść z domu bez myśli "że zaraz ją spotkam", "że zaraz się pojawi" że wiadomość, którą dostałam ja albo mój mąż jest od niej itd...przez co podupadłam psychicznie, jestem ciągle poddenerwowana, bo wyszukuje ją w tłumie.

Dodam, że odwiedzamy przynajmniej raz w miesiącu raz jednych rodziców, raz drugich, do tego dochodzą różne imprezy rodzinne (urodziny, imieniny, święta), dzwonimy do swoich rodziców co dziennie lub co 2 dni, moi rodzice jakoś sobie z tym radzą i nie odstawiają takich cyrków. Mąż wie o problemie, stara się, aby do takich sytuacji nie dochodziło...jednak wystarczy jedno niespodziewane spotkanie i moje fobie wracają...

Jedyne co przychodzi mi do głowy to, aby przenieść się z mężem do innego miasta, aby się trochę zdystansować...

Chyba, że macie jakieś inne pomysły, chętnie posłucham waszych rad :)
INTERIA.PL

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): jan -

* Gdzie Bóg stworzył człowieka — w niebie, czy na ziemi? …z przeznaczeniem do życia w niebie, czy na ziemi?
* Jaki zamiar względem człowieka przedsięwziął Stwórca — napełnianie ziemi i przekształcenie jej w raj, czy wzięcie wszystkich ludzi do nieba?
* Czy to pierwotne zamierzenie Boże uległo zmianie, czy raczej, jak naucza Biblia o nieuchronnym przywróceniu niedługo raju na ziemi, nadal obowiązuje?
* Bóg nie rzuca słów na wiatr. Czyż raj na ziemi nie miałby powstać li tylko z powodu buntu Szatana i nieposłuszeństwa Adama i Ewy?
* Kto do kogo ma się dostosowywać — człowiek do Boga, czy Bóg do zachcianek człowieka, chcącego usilnie pójść do nieba?
* Jeśli śmierć jest wyzwoleniem do lepszego świata — czemuż nie popełnimy zbiorowego samobójstwa?

Reklama

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): gość -

A nie pomyślałaś, że ona robi to z miłości. Że Was kocha i to jedno spotkanie w miesiącu jej nie wystarcza. Trochę empatii.Sama pisałaś że teściowa traktuje Cię z szacunkiem, więc co Ci przeszkadzają te przypadkowe spotkania. Pamiętaj, że karma wraca, więc Ty też możesz doczekać się takiej zimnej synowie.

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): ~Marysia -

gość A nie pomyślałaś, że ona robi to z miłości. Że Was kocha i to jedno spotkanie w miesiącu jej nie wystarcza. Trochę empatii.Sama pisałaś że teściowa traktuje Cię z szacunkiem, więc co Ci przeszkadzają te przypadkowe spotkania. Pamiętaj, że karma wraca, więc Ty też możesz doczekać się takiej zimnej synowie.
Ja to wszystko rozumiem, nie chodzi o to, że jestem zimną suką, która za wszelka cenę chce chce utrudnić kontakt matce z synem. Denerwują mnie jej podchody, wyciąganie informacji, a potem wykorzystywanie tego na własne potrzeby. Czy nie można wprost poprosić o spotkanie?

Po drugie sytuacja jest bardziej skomplikowana, teściowa wykazuje cechy toksycznej nadopiekuńczości, matczynej zaborczości, mojego męża traktuje jak 5-latka i wydaje mi się, że do dzisiaj nie pogodziła się, że zajęłam jej miejsce. Pisząc, że nie odnosi do mnie się źle, miałam na myśli, że nie robi tego otwarcie.

Reklama

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): jojka -

Kochana, może teściowa ma jakieś problemy albo czuje się samotna? Mieszka sama? Bo nic nie wspominałaś o teściu. Może ten raz w miesiącu to dla niej za mało :)

Może poproś męża, żeby jej delikatnie zasugerował, że może się z wami (albo z nim :)) spotykać częściej tylko musielibyście się wcześniej umówić, bo macie swoje plany i inne sprawy. A oprócz tego jak się zachowuje wobec was? Narzuca Wam coś czy po prostu tak się interesuje?

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): ~Marysia -

jojka Kochana, może teściowa ma jakieś problemy albo czuje się samotna? Mieszka sama? Bo nic nie wspominałaś o teściu. Może ten raz w miesiącu to dla niej za mało :)

Może poproś męża, żeby jej delikatnie zasugerował, że może się z wami (albo z nim :)) spotykać częściej tylko musielibyście się wcześniej umówić, bo macie swoje plany i inne sprawy. A oprócz tego jak się zachowuje wobec was? Narzuca Wam coś czy po prostu tak się interesuje?
Jak poznałam teściową miałam wrażenie, że relacja teść-teściowa nie ma dla niej najmniejszego znaczenia, liczy się tylko to aby móc być z synem, choć przez 5 sekund. Dopiero jak pojawiłam się ja (zaczęłam np. wciągać w rozmowy teścia) można powiedzieć, że teść "wrócił" w jakim stopniu do łask. Najgorsze jest to, że teściowa ciąga teścia po mieście, aby nas przypadkowo spotkać. Potem oczywiście słyszę, że jest super teściową bo się nigdy nie narzuca... i czeka, aż my damy znać, że chcemy się spotkać ;/

Dodam, że spotykamy się PRZYNAJMNIEJ raz w miesiącu (aby spróbować odciąć tą pępowinę). Sytuacje "przypadkowego" pojawiania się miały nawet miejsce jeśli spotkania były zaplanowane tydzień po tygodniu, to i tak musiała się pojawić np. pod fryzjerem.

Reklama

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): ~Marysia -

jojka A oprócz tego jak się zachowuje wobec was? Narzuca Wam coś czy po prostu tak się interesuje?
Wspólny wyjazd na wakacje - byliśmy pilnowani na każdym kroku, nie mogliśmy się oddalić dalej niż zasięg wzroku. Tłumaczenie - jesteście naszymi dziećmi, trzeba się o was martwić.
Teściowa zaczęła zwracać się do mojego męża, a własnego syna w taki sam sposób jak ja (chodzi mi o czułe zwroty), przy pokazywaniu czegoś zawsze musiała usiąść pomiędzy nami, na każdym spotkaniu bolały ją plecy, wiec mój mąż musiał ją masować (ból odchodził w ciągu 2 sekund), a najpiękniejszym zdjęciem z naszego ślubu według niej było to na którym jest ona, teść i mój mąż. Takich sytuacji było dużo, dużo więcej...nie robi niczego wprost.

Także rzadsze spotykanie miało być lekiem, sposobem na uzdrowienie tej relacji i chyba nie wyszło...

Re: "Przypadkowe" spotkania z teściową

Napisał(a): ~belfer67 -

ja uważam,że jesteś NIEDOJRZAŁA EMOCJONALNIE!!!Mamusia widocznie nie dasla ci oparcia i dlatego jesteś taka chłodna by nie powiedzieć LODOWATA!!!!Przecież mieszkasz osobno prawda?A w czym ci szkodzi teściowa ,że ją gddzieś spotkasz?A gdybyś mieszkała z nią to co?Wiele ludzi tak żyje i jakoś sobie radza.Przestań zachowywać się jak rozkapryszona dziewczynka bo już nią nie jesteś .
« Wróć do tematów
Do góry strony: "Przypadkowe" spotkania z teściową