118
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń7 tys.
  • Odpowiedzi48
  • Ocen na +0
118 ppt ?

rak to wyrok? (49)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

mój mąż w wieku 23 lat (byliśmy wtedy para przed ślubem) wykrył guzek na jadrze, okazało się, że to złośliwy nowotwór. przeszedł dwie operacje, wziął kilka chemii. teraz ma 29 lat i jest całkowicie zdrowy, udało mu się pokonać choróbsko. w czasie leczenia miał tylko jedno załamanie, gdy po kolejnej chemii po raz kolejny trzeba było zrobić transfuzję, na którą już zwyczajnie nie miał siły... długo rozmawialiśmy zanim wyraził zgodę na dalsze leczenie.
a teraz za każdym razem powtarza, że gdyby wtedy się poddał, na pewno przegrałby walkę z rakiem.
pamiętaj, nawet jesli okazałoby się, że masz raka, nie oznacza że jest to wyrok. tą chorobę da się leczyć! ale skoro lekarz, który pobierał materiał do badania, od razu powiedział że to nic złośliwego, tak na pewno jest! lekarze widzą pobrane tkanki i potrafią ocenić czy dana zmiana jest niepokojąca. w 99% przypadków ich ocena potwierdza się w badaniu histopatologicznym! wiem to od ordynatora, który miesiąc temu pobierał mi materiał do badania.
życzę dużo zdrowia i powodzenia!!!
INTERIA.PL

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Siała baba mak. Wyszedł z nory rak. A dziad wiedział, w pierdlu siedział i se śpiewał tak: Było morze. W morzu kołek. A na kołku siedział zając i jajcami przebierając śpiewał sobie: Siała baba ma. Wyszedł z nory rak... I tak do śmierci.

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Powiem krótko, może komuś to pomoże, może komuś da nadzieję, może, może....miałam 20 lat, jak wykryto u mnie guza i to nie małego >>> operacja >>>radioterapia - rok wyjęty z życia ...nikt mnie nie zapytał czy byłam na to przygotowana.... to było 24 lata temu....kilka osób nie wierzyło, że przeżyję, spanikowali i zostawili mnie ... a to tylko jeden z epizodów w moim życiu...fakt, że nie wszyscy mieli tyle szczęścia, nikt nie wie do, której grupy należy, tylko tyle chciałam powiedzieć w tym temacie...jeden z lekarzy mi powiedział: "no to się wychorowałaś za całe życie, trzeba wierzyć, że dalej będzie już tylko lepiej" - chyba mu uwierzyłam :))

Reklama

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

aniia84 mam 28 lat i nigdy do tej pory wydawało mi się że jestem niezniszczalna i wiecznie młoda... praca, życie towarzyskie, pasje i wielkie plany co do życia....a wszystko do czasu, w którym wykryłam guzek pod lewą pachą. okazało się że to rak. jestem przerażona zawsze wydawało mi się że to mnie nie dotyczy... ze dzijeje się ale nie u mnie. podobno nie jest to złośliwa zmiana ale tkankę pobrano do badań. nie wiem po co to piszę może po prostu potrzebuję to powiedzieć komuś kogo nie widzę bo kompletnie nie wiem jak mam się do tego "zabrać". słyszę tylko uniwersalne"proszę być dobrej myśli". życie jest naprawdę krótkie teraz to bardzo widzę. boję się że to wyrok że nei dam sobie z tym rady
dzis byłam u onkologa chirurga, mam guza pod pachą wielkości dużej mandarynki, za 10 dni mam termin do wycięcia, jestem za.... noszę go pod pachę chyba od 12 lat , tak sobie rósł do teraz..... pani Doktor mówi że to tłuszczak do wycięcia, więc jestem dobrej myśli ... trzymaj się zdrowo kobietko, młodzi mają większą szansę na wyleczenie, zdrowia życzę :)

Reklama

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Moja koleżanka była kilka lat młodsza od Ciebie, kiedy wykryto u niej nowotwór. Wszyscy dookoła zastawiali się, dlaczego spotkało to tak młodą osobę. Leczenie było ciężkie, ale wszystko zakończyło się dobrze. Dziś jest szczęśliwą kobietą i mamą:) Wierzę, że podobnie będzie z Tobą, wygrasz! Życzę dużo sił!:)

Reklama

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Zona ,34 lata rak mozgu,zmarla 47 lat.Dwie operacje,naswietlania,leki. Zycie calkowicie sie przewartosciowuje.Nie ma cudownych lekow, terapii.Ale....Lecz sie .Konsultuj zawsze z kilkoma lekarzami.Nie idz w zadne Vilkakory i cuda znachorow.To lipa. Nie rozpaczaj. Zaden lekarz, zaden czlowiek na ziemi nie wie jak choroba sie rozwinie nie zna daty smierci. Wiec o tym nie mysl.Zdrowi tez umieraja.Kazdy chory to inny przypadek.Jestes mlodziutka ja stary kon.Latwiej mi o refleksje. Na zrozumienie innych nie licz.Kto nie doswiadczyl, nie zrozumie.Zyj jak potrafisz o nic sie nie obwiniaj..Jak wierzysz, modl sie.W dewocje nie popadaj.Bog jest wszedzie jego planow nikt nie zna.
Heliodor

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

aniia84 mam 28 lat i nigdy do tej pory wydawało mi się że jestem niezniszczalna i wiecznie młoda... praca, życie towarzyskie, pasje i wielkie plany co do życia....a wszystko do czasu, w którym wykryłam guzek pod lewą pachą. okazało się że to rak. jestem przerażona zawsze wydawało mi się że to mnie nie dotyczy... ze dzijeje się ale nie u mnie. podobno nie jest to złośliwa zmiana ale tkankę pobrano do badań. nie wiem po co to piszę może po prostu potrzebuję to powiedzieć komuś kogo nie widzę bo kompletnie nie wiem jak mam się do tego "zabrać". słyszę tylko uniwersalne"proszę być dobrej myśli". życie jest naprawdę krótkie teraz to bardzo widzę. boję się że to wyrok że nei dam sobie z tym rady
Skąd zaraz twierdzenie ,że rak ? jak się okazało ? po co panika? Nie denerwuj się i zaczekaj na wynik badania. Osobiście miałem takie objawy i poszedłem do kolegi onkologa , żeby zobaczył co jest. On pytanie - jaki używasz dezodorant ? ............to zmień na taki , który nie uczula.Zmieniłem i przeszło W ubiegłym tygodniu to samo u córki trochę starszej od Ciebie , więc znowu ona do mojego kolegi onkologa. Pytanie : w jaki sposób golisz włosy pod pachami ? pod włos czy z włosem ? śmieszne pytanie? nie - bo jak golisz pod włos , to włos może Ci wrastać pod skórę i tworzyć stan zapalny w formie " guza". Jaki stosujesz dezodorant ?......... to zmień bo może cię uczulać. Co do raka mam doświadczenie , a szczególnie piersi. Moja żona - żadnych guzków pod pachą - dwie operacje lewej piersi wcześniej , guzki bez cech złośliwości, więc zaniedbała badania 3 lata i siedząc naprzeciw mnie sama wymacała kolejnego. Sprawdziłem , faktycznie jest więc znowu kolega onkolog , on nie wymacał , ale skierowanie na mammografię i za dwa tygodnie kolejna operacja bez wycięcia piersi (oszczędzająca) , lecz z wycięciem węzłów chłonnych pachy, które nie były powiększone ale zajęte z przerzutami . Następnie chemio i radioterapia , a następnie PET-CT (jedyne miarodajne badanie co do komórek rakowych) i nie wykryto w organizmie komórek rakowych. Więc spokojnie - zacznij od badania piersi , chociaż nie można niczego wykluczyć , najlepiej pełna diagnostyka onkologiczna , jeżeli ten guz będzie się długo utrzymywał. Myślę i mam nadzieję , że to tylko stan zapalny jak wyżej. Najważniejsze - nie panikuj - pewnie że nie jest to łatwe , ale w największy stres wprowadza człowieka niewiedza. Pozdrawiam i życzę pozytywnego myślenia.

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Młodzi nie mają wyobraźni ,myślą ,że to spotyka tylko starych ludzi.28 lat to akurat wiek ,w którym rak atakuje.To wszystko dzięki komórkom,komputerom,zatrutej soli,jedzenie skażone.
Środowisko i powietrze.Teraz nie życzę ci tego dowiesz się jak pracuje nasza służba zdrowia i opieka nad chorym.Nakazują robić profilaktykę ,ale nie są przygotowani na masy chorych.
Tam gdzie podają chemię to kombinat 10 łóżek wszyscy leża koło siebie i poją ich butlami,a w kolejce czekają następni tak ok.50osób dziennie jak nie więcej. Ogólna Znieczulica.Reszty dowiesz sie sama na własnej skórze jeżeli to rak !

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

nie denerwuj się, mi wykryli guza w brzuchu. nie chciałam nic z tym robić, ale rósł okropnie szybko, więc zdecydowałam się tylko na wycięcie. dałam instrukcje lekarzom, żeby go tylko wycieli, a jakby coś więcej było, niech zostawia w spokoju, nie chciałam tracić jelit. operację oczywiście spaprali (miałam krwotok którego nie zauważyli... ledwo przeżyłam, nie ważne, chcę zapomnieć), ale guza wycieli - wielkości męskiej dłoni! nie wiem jak to się tam zmieściło, nie wiem jak żaden lekarz przez lata tego nie wykrył.. długo opowiadać, a ja chcę o tym zapomnieć... grunt, że tylko to wycieli i że nie zgodziłam się na nic więcej. na końcu okazało się, że żadna chemia nie była potrzebna. żyję, cieszę się życiem i piję sobie zioła na zdrowie. a tyle lat mnie faszerowali chemicznymi lekami, nie rozpoznawszy tak wielkiego guza....
wolę pić zioła, przynajmniej nie zaszkodzą

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Najwazniejsze ,myśl pozytywnie,stres jest przeciw wskazaniem przy tego typu chorobach .Napewno to jest zmiana łagodna, ja też taka miałam, wzięto próbkę i jest ok. a bałam sie bardzo, poniewaz moja siostra niestety była chora ale na szczęście minęło juz ponad 20 lat i jest dobrze mimo,że jest po amputacji obu piersi i chemioterapi . Motto mojej siostry brzmi :muszę żyć,nie dam się. Więc głowa do góry!

Re: rak to wyrok?

Napisał(a): gość -

Jezeli raka wykryto wczesnie i od razu rozpoczniesz leczenie to powinno wszystko pojsc dobrze. Rak piersi to jeszcze nie koniec swiata. Po pierwsze zrob wszelkie badania, porozmawiaj z lekarzem o metodach leczenia: naswietlanie, chemioterapia
, leki. Nie jestes jedyna osoba w tej sytuacji. Duzo kobiet choruje na raka obecnie. Ale wiekszosc dowiedziala sie o tym za pozno.
Od nastawienia tez wiele zalezy. Nie zalamoj sie, wmawiaj sobie,ze wszystko bedzie dobrze, ze wyzdrowiejesz. Stres nie jest wskazany. Mysl pozytywnie. Wierz,ze wszystko sie uda.
Rak piersi sie leczy. Mozna z tego wyjsc. W najgorszym wypadku: amputacja piersi: ale zyje sie nadal. Sa raki, ktorych wyleczyc sie nie da. Rob wszystko,zeby wyzdrowiec. Walcz o siebie...
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • rak wyrok forum
  • rak forum
  • rak nie wyrok forum
  • rak to wyrok
  • przerzut na żebro
Do góry strony: rak to wyrok?