804
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń11 tys.
  • Odpowiedzi666
  • Ocen na +100
804 ppt ?

Romantyczno-marzycielska nowelka o M. (667)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

WednesdayTEN
gość Zaraz Marzycielka nas obsztorcuje a bałagan w nowelce i będzie .....miły koniec:)
Dobranoc
J.
Nie obsztorcuje nas (przynajmniej mam taką nadzieję) gdyż jestem przekonany w 99% że jest jej bardzo miło, że tyle osób śledzi... Ba! I że im się podoba - to najważniejsze! Ostatni wpis był dobry - jak "Głos" został zrobiony na szaro!
No to popatrz wyżej:(((
INTERIA.PL

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

gość
gość Czasami życie potrafi spłatać figla.To dobrze.Jest to dla mnie na to,
że nie należy niczego podsumowywać, planować, trzeba pozwolić, aby życie
po prostu się toczyło.Wieczorem, kiedy już byłam w łóżku, usłyszałam pukanie.
Na ubieranie się nie miałam ochoty, uchyliłam drzwi.Myślałam, że padnę.
Bez słowa wszedł do pokoju Głos, usiadł na brzegu łóżka, opuścił głowę.
Milczał, a niby co miał mówić, że przeprasza, że jakoś tak wyszło, bez sensu.
Jakiś diabeł we mnie wstąpił.Podeszłam do niego, na zimno, pchnęłam go
na łóżko.Takiej mnie nie znał. Byłam tak strasznie zła, na zimno, kalkulując
każdy mój ruch , wiedziałam, że doprowadzę go na takie wyżyny, na jakich
jeszcze nigdy nie był i już więcej nie będzie.Początkowo nie bardzo mógł
zrozumieć, co ja zamierzam. Wyczuwałam w nim jakiś opór i to pokonałam.
Przestał się kontrolować, poddał się, ja szalałam, gdzieś tam zastanawiałam
się skąd ja to wszystko wiem, ale tym bardziej stawałam się czuła, a jednocześnie
agresywna.Gdzieś wcześniej pisałam, że przeżyłam dzięki Głosowi najpiękniejszą
noc w moim życiu, teraz mogę napisać, że ta noc była najdziksza ze wszystkich,
że takiej nie przeżyję już nigdy nie dlatego, że to jest niemożliwe , ale dlatego
że nie chcę.
Kiedy usnął, wstałam , zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.
Kiedy zeszłam na dół z torbą, właścicielka zajazdu popatrzyła na mnie tak bardzo
zdziwiona, że domyśliłam się, że wszystko słyszała. Przecież nikogo poza nami
w zajeździe nie było.
Rachunek za pobyt ureguluje ten pan, jak się wyśpi, powiedziałam i wyszłam.
Wracałam do domu.Zastanawiałam się dlaczego tak się zachowałam.
Teraz wiem, była to najlepsza zemsta, za wszystkie moje łzy i upokorzenia.
...
Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!
O tym ostatnim mówisz?

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): WednesdayTEN -

gość
gość
gość
gość
gość
WednesdayTEN
gość
gość gdzie jest WT?
Środowy się zbiesił i poszedł sobie:((
Pierwsze primo: kto pyta, kto mnie szuka? ;) Drugie primo: jest plan i coś będzie ;) Trzecie primo, ultimo: ja sobie i czytam i mi się podoba!
Mnóstwo panien szuka Środowego:)))

Ja tez czytam. Literkowa Marzycielka nieźle sobie radzi.
J.
Też się ustawiłam w kolejce, ale pasuję - szanse zerowe :(
Dlaczego Literkowa?
Poznałam Ją jako Literkę, potem zaczęła współtworzyć nowelkę o Marzycielce i tak została dla mnie Literkową Marzycielką, chociaż w innym wątku jest znana jako Literkowa Księżniczka. Ciekawa osobowość:))

Ja się nie ustawiam, bo jeszcze bym mogła niepotrzebną konkurencję robić:)))))))))))
J.
Nie chcecie znać dalszych losów Marzycielki, Głosa i jeszcze...
Szkoda, że w taki sposób zostałam potraktowana.
Jest mi przykro.
Marzycielko, to taki mały przerywnik był, w oczekiwaniu na ciag dalszy. Przepraszam
J.
M. jest wrażliwa. I mało odporna. I (tak mi się wydaje, ale ja się nie znam) często odbiera takie różne "wtręty" jako jakiś atak na nią... A osoba która napisała "poskarż się cioci" to powinna się wstydzić... Co innego wpisy poboczne, niemające wspólnego z tematem, ale taki wpis to nie jest przyjemny...

Reklama

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): WednesdayTEN -

gość
gość
gość Czasami życie potrafi spłatać figla.To dobrze.Jest to dla mnie na to,
że nie należy niczego podsumowywać, planować, trzeba pozwolić, aby życie
po prostu się toczyło.Wieczorem, kiedy już byłam w łóżku, usłyszałam pukanie.
Na ubieranie się nie miałam ochoty, uchyliłam drzwi.Myślałam, że padnę.
Bez słowa wszedł do pokoju Głos, usiadł na brzegu łóżka, opuścił głowę.
Milczał, a niby co miał mówić, że przeprasza, że jakoś tak wyszło, bez sensu.
Jakiś diabeł we mnie wstąpił.Podeszłam do niego, na zimno, pchnęłam go
na łóżko.Takiej mnie nie znał. Byłam tak strasznie zła, na zimno, kalkulując
każdy mój ruch , wiedziałam, że doprowadzę go na takie wyżyny, na jakich
jeszcze nigdy nie był i już więcej nie będzie.Początkowo nie bardzo mógł
zrozumieć, co ja zamierzam. Wyczuwałam w nim jakiś opór i to pokonałam.
Przestał się kontrolować, poddał się, ja szalałam, gdzieś tam zastanawiałam
się skąd ja to wszystko wiem, ale tym bardziej stawałam się czuła, a jednocześnie
agresywna.Gdzieś wcześniej pisałam, że przeżyłam dzięki Głosowi najpiękniejszą
noc w moim życiu, teraz mogę napisać, że ta noc była najdziksza ze wszystkich,
że takiej nie przeżyję już nigdy nie dlatego, że to jest niemożliwe , ale dlatego
że nie chcę.
Kiedy usnął, wstałam , zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.
Kiedy zeszłam na dół z torbą, właścicielka zajazdu popatrzyła na mnie tak bardzo
zdziwiona, że domyśliłam się, że wszystko słyszała. Przecież nikogo poza nami
w zajeździe nie było.
Rachunek za pobyt ureguluje ten pan, jak się wyśpi, powiedziałam i wyszłam.
Wracałam do domu.Zastanawiałam się dlaczego tak się zachowałam.
Teraz wiem, była to najlepsza zemsta, za wszystkie moje łzy i upokorzenia.
...
Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!
O tym ostatnim mówisz?
Na pewno nie o tym: "Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!" Ale ogólnie... Taka siła się ukazała w tej naszej M. Na zimno, z premedytacją, złamała go... I dobrze tak kanalii i łobuzowi! Może przeżyje "Głos" szok i stanie się innym (może nawet lepszym)?

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): Gość -

@ WednesdayTEN
"Na pewno nie o tym: "Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!" Ale ogólnie... Taka siła się ukazała w tej naszej M. Na zimno, z premedytacją, złamała go... I dobrze tak kanalii i łobuzowi! Może przeżyje "Głos" szok i stanie się innym (może nawet lepszym)? "

Lepiej zrobić nie mogła... A on powinien do końca życia żałować, że wraz z M stracił to co mogło być sensem jego życia. ! I oby nie zaznał drań spokoju, a wyrzuty sumienia zagryzły go na amen... ;)

Reklama

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

WednesdayTEN
gość
gość
gość
gość
gość
WednesdayTEN
gość
gość gdzie jest WT?
Środowy się zbiesił i poszedł sobie:((
Pierwsze primo: kto pyta, kto mnie szuka? ;) Drugie primo: jest plan i coś będzie ;) Trzecie primo, ultimo: ja sobie i czytam i mi się podoba!
Mnóstwo panien szuka Środowego:)))

Ja tez czytam. Literkowa Marzycielka nieźle sobie radzi.
J.
Też się ustawiłam w kolejce, ale pasuję - szanse zerowe :(
Dlaczego Literkowa?
Poznałam Ją jako Literkę, potem zaczęła współtworzyć nowelkę o Marzycielce i tak została dla mnie Literkową Marzycielką, chociaż w innym wątku jest znana jako Literkowa Księżniczka. Ciekawa osobowość:))

Ja się nie ustawiam, bo jeszcze bym mogła niepotrzebną konkurencję robić:)))))))))))
J.
Nie chcecie znać dalszych losów Marzycielki, Głosa i jeszcze...
Szkoda, że w taki sposób zostałam potraktowana.
Jest mi przykro.
Marzycielko, to taki mały przerywnik był, w oczekiwaniu na ciag dalszy. Przepraszam
J.
M. jest wrażliwa. I mało odporna. I (tak mi się wydaje, ale ja się nie znam) często odbiera takie różne "wtręty" jako jakiś atak na nią... A osoba która napisała "poskarż się cioci" to powinna się wstydzić... Co innego wpisy poboczne, niemające wspólnego z tematem, ale taki wpis to nie jest przyjemny...
Bardzo dobrze się znasz:)
J.

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość
WednesdayTEN
gość
gość gdzie jest WT?
Środowy się zbiesił i poszedł sobie:((
Pierwsze primo: kto pyta, kto mnie szuka? ;) Drugie primo: jest plan i coś będzie ;) Trzecie primo, ultimo: ja sobie i czytam i mi się podoba!
Mnóstwo panien szuka Środowego:)))

Ja tez czytam. Literkowa Marzycielka nieźle sobie radzi.
J.
Też się ustawiłam w kolejce, ale pasuję - szanse zerowe :(
Dlaczego Literkowa?
Poznałam Ją jako Literkę, potem zaczęła współtworzyć nowelkę o Marzycielce i tak została dla mnie Literkową Marzycielką, chociaż w innym wątku jest znana jako Literkowa Księżniczka. Ciekawa osobowość:))

Ja się nie ustawiam, bo jeszcze bym mogła niepotrzebną konkurencję robić:)))))))))))
J.
Odstąpię Ci swoje . Gratis :) Nie lubię tłoku :( Choć kiedyś stałam po bilet na koncert 6 czy 7 godz. i zabawa była przednia .Z niektórymi kolejkowiczami :) do dziś utrzymuję kontakt.
Może się skusisz?:)

80% tekstów tutaj pisanych jest przez niezalogowanych , jak ja :) i trudno połapać się who is who ?:)

Dobrej nocy

Reklama

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

gość Czasami życie potrafi spłatać figla.To dobrze.Jest to dla mnie na to,
że nie należy niczego podsumowywać, planować, trzeba pozwolić, aby życie
po prostu się toczyło.Wieczorem, kiedy już byłam w łóżku, usłyszałam pukanie.
Na ubieranie się nie miałam ochoty, uchyliłam drzwi.Myślałam, że padnę.
Bez słowa wszedł do pokoju Głos, usiadł na brzegu łóżka, opuścił głowę.
Milczał, a niby co miał mówić, że przeprasza, że jakoś tak wyszło, bez sensu.
Jakiś diabeł we mnie wstąpił.Podeszłam do niego, na zimno, pchnęłam go
na łóżko.Takiej mnie nie znał. Byłam tak strasznie zła, na zimno, kalkulując
każdy mój ruch , wiedziałam, że doprowadzę go na takie wyżyny, na jakich
jeszcze nigdy nie był i już więcej nie będzie.Początkowo nie bardzo mógł
zrozumieć, co ja zamierzam. Wyczuwałam w nim jakiś opór i to pokonałam.
Przestał się kontrolować, poddał się, ja szalałam, gdzieś tam zastanawiałam
się skąd ja to wszystko wiem, ale tym bardziej stawałam się czuła, a jednocześnie
agresywna.Gdzieś wcześniej pisałam, że przeżyłam dzięki Głosowi najpiękniejszą
noc w moim życiu, teraz mogę napisać, że ta noc była najdziksza ze wszystkich,
że takiej nie przeżyję już nigdy nie dlatego, że to jest niemożliwe , ale dlatego
że nie chcę.
Kiedy usnął, wstałam , zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.
Kiedy zeszłam na dół z torbą, właścicielka zajazdu popatrzyła na mnie tak bardzo
zdziwiona, że domyśliłam się, że wszystko słyszała. Przecież nikogo poza nami
w zajeździe nie było.
Rachunek za pobyt ureguluje ten pan, jak się wyśpi, powiedziałam i wyszłam.
Wracałam do domu.Zastanawiałam się dlaczego tak się zachowałam.
Teraz wiem, była to najlepsza zemsta, za wszystkie moje łzy i upokorzenia.
...
Nie zależy mi co pomyślała właścicielka zajazdu o moim zachowaniu.
Pierwszy raz mogłam sobie spojrzeć w oczy. jak długo miałam wybaczać.
Zaczynałam tracić szacunek dla samej siebie.Teraz już wiedziałam jak
mam postępować.
Można mnie potępiać, że sięgnęłam do drakońskiej metody. Jest zasada
czym się strułeś, tym się lecz.Pokazałam czym może i nie musi być seks.
Do czego zdolna jest kobieta upokorzona.Nigdy tej nocy nie zapomni.
Nigdy więcej niczego takiego nie przeżyje, a przecież wiem, że będzie
szukał.Na szukaniu spędzi całe życie.Na marzeniu o Marzeniu.

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): WednesdayTEN -

gość
gość
gość
gość
WednesdayTEN
gość
gość gdzie jest WT?
Środowy się zbiesił i poszedł sobie:((
Pierwsze primo: kto pyta, kto mnie szuka? ;) Drugie primo: jest plan i coś będzie ;) Trzecie primo, ultimo: ja sobie i czytam i mi się podoba!
Mnóstwo panien szuka Środowego:)))

Ja tez czytam. Literkowa Marzycielka nieźle sobie radzi.
J.
Też się ustawiłam w kolejce, ale pasuję - szanse zerowe :(
Dlaczego Literkowa?
Poznałam Ją jako Literkę, potem zaczęła współtworzyć nowelkę o Marzycielce i tak została dla mnie Literkową Marzycielką, chociaż w innym wątku jest znana jako Literkowa Księżniczka. Ciekawa osobowość:))

Ja się nie ustawiam, bo jeszcze bym mogła niepotrzebną konkurencję robić:)))))))))))
J.
Odstąpię Ci swoje. Gratis :) Nie lubię tłoku :( Choć kiedyś stałam po bilet na koncert 6 czy 7 godz. i zabawa była przednia. Z niektórymi kolejkowiczami :) do dziś utrzymuję kontakt.
Może się skusisz? :)

80% tekstów tutaj pisanych jest przez niezalogowanych, jak ja :) i trudno połapać się who is who? :)

Dobrej nocy
Generalnie daję radę - choć nie przeczę, czasem się czuję zagubiony... A wówczas, jest potrzeba...

;)

Bobranoc...

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): WednesdayTEN -

hekate @ WednesdayTEN
"Na pewno nie o tym: "Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!" Ale ogólnie... Taka siła się ukazała w tej naszej M. Na zimno, z premedytacją, złamała go... I dobrze tak kanalii i łobuzowi! Może przeżyje "Głos" szok i stanie się innym (może nawet lepszym)? "

Lepiej zrobić nie mogła... A on powinien do końca życia żałować, że wraz z M stracił to co mogło być sensem jego życia. ! I oby nie zaznał drań spokoju, a wyrzuty sumienia zagryzły go na amen... ;)
100% hekate w hekate! :P A gdzie choćby odrobinka miejsca na poprawę? Może ta "terapia szokowa" zmieni jego światopogląd? Czy już w oczach waszych stracony na amen?

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

Wracałam.Sama. Jak te dwa słowa dziwnie brzmią. Dlaczego nic nie czuję.
W domu czekała na mnie poczta, .Z tego najbardziej się ucieszyłam. Tylko
praca, jak najwięcej, nie mieć czasu na przemyślenia, a już wspomnienia..
jakie wspomnienia.To zamknięty całkowicie etap mojego życia.
Ranna nasiadówka, rozdzielanie zadań.Porywam wszystkie, nawet buble,
szef patrzy na mnie podejrzliwie, ale jest zadowolony.Zgadzam się na wszystkie
sesje wyjazdowe, na spotkania, dla kolegów to raj, przecież sierpień zapowiada
się upalnie, czas na urlopy...Tak, urlopy.Wymazuję ze swojego słownika ten wyraz.
Przez dwa tygodnie pracowałam za trzech, pozałatwiałam sprawy, których nikt
nie chciał.Zaczynałam się powoli wyciszać.
Znowu widziałam słońce, drzewa, cieszyłam się nowym ciuchem nie widziałam
w każdym mojego osobistego wroga.
Otworzyłam w domu lodówkę, a tam węgorze.Prawda, trzeba je jeść, bo się
popsują.A takie dobre.Pachniały nie tylko wędzonką, pachniały morzem, a
może tak mi się zdawało.
Tak dawno nie rozmawiałam z Rybakami, oni też do mnie nie dzwonią, a może
powinnam...
....

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

Czy można żyć bez miłości...Można.Tylko trzeba mieć coś w zamian.
Może to być praca, ale dająca maksymalną satysfakcję. Moja daje mi
tylko satysfakcję.Nie potrafię żyć tylko pracą.Pasje.Chyba jednak jestem
płytka.Bardzo często zapalałam się, można powiedzieć pasjonowałam,
potem zapalałam się do czegoś innego,może zmiany te nie były takie
złe, dzięki nim poznawałam dość dogłębnie różne dziedziny życia,
kultury, literatury i takie tam, ogólnie ta wiedza pozwala mi do dzisiaj
nie mieć kompleksów w jakimkolwiek towarzystwie.
Jednak podsumowując czułam się samotna. Jedna koleżanka, którą
lubiłam, zawiodła moje zaufanie, to jakoś zniosłam całkiem spokojnie,
ale J mnie rozczarowała. Myślałam, że mnie lubi, że mnie rozumie,
zdawało mi się, że dodaje mi sił, a okazało się, że ta J, skrzywdziła
mnie tak samo, a może nawet boleśniej niż A.
Robię remanent >zwyczajne niedobory uczuć, przyjaźni, wiary w ludzi.
Tak nie powinno być, bo stanę się zgorzkniałą panną /kiedyś starą/,
którą zaczną unikać znajomi.Bo kto lubi nieudaczników.
....

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

Lubię jesień.Nawet deszcz.Najpiękniej jest w górach.Jak to jest. Przyroda
taka piękna, a jak ktoś namaluje jesień, to uznają to jako pacykowanie.
Ludzie bardzo często wstydzą się przyznać, że coś się im podoba, bo
jest to uznane za kicz, zatem nie należy odpadać od ogólnych trendów.
Dzisiaj na szkoleniu mój nawiedzony szef zasugerował, że mogę wyjechać
na jakiś czas do innego kraju, znam język ,znam zagadnienia, nie mam
rodziny, no i ufa mi.Z jednej strony miał rację, ale to zaszufladkowanie,
które dla niego było takie oczywiste, zmroziło mnie.Czyli tak mnie wszyscy
postrzegają, singielka, pracoholiczka, dziwadło...
To był kubeł zimnej wody, otrzeźwienie przyszło wkrótce.
...

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): gość -

Dobrze, skoro tak trzeba , pojadę.Nie miałam planów, to też jakieś
wyjście.Zaczęłam przygotowania, miałam wyjechać na pół roku...
Przerażało mnie tylko jedno, więcej tamtejszych tubylców mówi po
francusku, a tego języka nie znam.Niemiecki znam, ale poruszanie
się swobodne, no cóż, sprawia mi kłopoty.Szefunio był optymistą,
twierdził, że się ''podszkolę'' i będzie dobrze.
Postanowiłam szukać pozytywów tego wyjazdu.Znalazłam, kilka,
dowartościowałam się.
Mały hotelik, wąskie uliczki, w ciągu dnia mało ludzi, brak znajomych.
W pracy patrzą na mnie wrogo.Jak to jest, raz jestem za stara, innym
za młoda. Gdybym była przynajmniej o 50 kilo starsza, to jeszcze, no
i koniecznie małe wąsiki pod wargą, duże stopy obute w trampki...
Nie wzbudzałam zaufania.Obrabiali mi tyłek oczywiście po francusku
ciesząc się , że nic nie rozumiem. Kiedy mówiłam po niemiecku
też mieli radochę, poprawiali mnie.Gdyby mnie tylko poprawiali
to dobrze, ale ja nigdy nie byłam pewna, czy mnie nie wpuszczają.
Stary numer, w każdym kraju, frycowe trzeba płacić.
Zaczęłam się pilnie uczyć i nadrabiać braki w niemieckim.
Robiło się zimno. Spadł śnieg.
Jak rano się obudziłam, było w pokoju widno, to zasługa śniegu
który pokrył wszystkie szarości.W oddali patrzyły na mnie szczyty
gór, których zdobywać nie miałam zamiaru.
Gdybym tak pomieszkała tam dłużej, zaczęła bym pić.Bo co ja mam
tam robić.Nawet ci, którzy mnie zaakceptowali mają swoje rodziny
swój świat, do którego obcych nie wpuszczają.Zwłaszcza kobiet.
Zbliżały się święta.Jechać w taką pogodę na parę dni do kraju
bez sensu. Postanowiłam jednak nie jechać.Muszę sobie jakoś
te święta zagospodarować.Hotelik został udekorowany, aż nadto.
Nie wiem dlaczego, ale dekoracje świąteczne dla mnie trącą
takim jeleniem na rykowisku.Wszędzie mikołajki, gwiazdeczki
skrzaciki, badziewiaste łańcuszki..Nic, im się podoba, mnie nie musi.
Zbliżała się wigilia, byłam rozdrażniona, a moi współpracownicy
wręcz przeciwnie, szczęśliwi, raptem życzliwi, obdarowujący się
jakimiś smakołykami, pierniczkami, no te akurat lubię...
W kraju nie robi się, przynajmniej w mojej firmie cyrków wigilijnych.
Czułam się jak z innej bajki, w odpowiednim momencie wyszłam.
Idąc ośnieżoną, udekorowaną świątecznie ulicą, zobaczyłam...
....

Re: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.

Napisał(a): Gość -

WednesdayTEN
hekate @ WednesdayTEN
"Na pewno nie o tym: "Zemściłaś się na nim dając mu d**y? Szok!" Ale ogólnie... Taka siła się ukazała w tej naszej M. Na zimno, z premedytacją, złamała go... I dobrze tak kanalii i łobuzowi! Może przeżyje "Głos" szok i stanie się innym (może nawet lepszym)? "

Lepiej zrobić nie mogła... A on powinien do końca życia żałować, że wraz z M stracił to co mogło być sensem jego życia. ! I oby nie zaznał drań spokoju, a wyrzuty sumienia zagryzły go na amen... ;)
100% hekate w hekate! :P A gdzie choćby odrobinka miejsca na poprawę? Może ta "terapia szokowa" zmieni jego światopogląd? Czy już w oczach waszych stracony na amen?
Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja samą siebie TEN :P ;).

Nie ma miejsca na poprawę!!! Kiedyś dawno temu "przerabiałam" coś bardzo podobnego, a że młoda i zaślepiona "miłością" byłam, szansę też dałam. Została trauma na całe życie - On się zabawiał moimi uczuciami i kpił sobie ze mnie. Do tego wszystkiego tak głupia byłam, że wcale tego nie zauważałam i dałam się ładnych kilka lat za nos wodzić...
Przez niego nie dostrzegłam, a właściwie dostrzegłam zbyt późno wspaniałego człowieka, który gdzieś tam nieśmiało zabiegał o "moje względy" ... Z biegiem czasu też zrezygnował. I mam tylko nadzieję, że jest szczęśliwy, bo na to zasługuje...

Pozostał żal i brak wiary... A w co - dośpiewaj sobie ;)

Dlatego tym z "kwiatka na kwiatek" stanowczo mówię NIE !!! ;). Ale to tylko moje zdanie i wcale nie musisz się z nim zgadzać ... :P ;)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Romantyczno-marzycielska nowelka o M.