155
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi64
  • Ocen na +0
155 ppt ?

Rzucił mnie na parę dni przed... (65)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): Gość -

Nie chce mi się żyć. Piękna miłość, 9,5 roku razem. Dwa lata zaręczyn. Wielkie wyczekiwania, odliczanie czasu do tego dnia... I to wszystko przepadło.Jego miłość wypaliła się. Było dziwnie od kilku miesięcy, podzieliła nas odległość, coś między nami było nie tak. Ale to było oczywiste że to przetrwamy- w końcu to tyle lat. Na kilka chwil przed,kiedy wszystko juz było gotowe zaczął być dziwny. Owszem mówił o swoich wątpliwościach, bał się co będzie jak nam się nie ułoży, że nie dogadujemy się od dawna, że to ślub kościelny, że on się zmienił, że nie może być taki jak dawniej choć się stara, że nie czuje tego;( Coś może w tym było, ale pomimo tego obydwoje nadal ten ślub organizowaliśmy, rozdaliśmy zaproszenia, nie widzieliśmy innej opcji że my nierozłączni możemy nie być razem, nawet powoli na chwilę przed zaczynało się układać- cho0ć teraz twierdzi że to dlatego że starał się. I nagle kilka dni przed przyjechał i po prostu mnie zostawił. Był płacz i mój i jego, niedowierzanie, krzyk, za chwilę okazywanie uczuć. Ale pomimo wszystko, pomimo moich walk jego wątpliwości zwyciężyły, poddałam się, spłakana, zdeptana, zdruzgotana.
Chce mi się wyć. Ba. Mam ochotę umrzeć. On jest całym moim życiem. Nie potrafię go znienawidzić. Odwoływanie tego wszystkiego to jeden wielki koszmar. Spędziłam z nim pół mojego życia (dosłownie prawie tyle). Nie wiem co ze sobą począć. Zostałam u rodziców, jestem bez pracy, nie wiem jak się podnieść, co robić i gdzie. Zawsze najważniejszy był on. A jutro miał być mój wyczekiwany przez tyle lat dzień. Nie tak to miało wyglądać. Jestem w szoku, przerażona. Ja nawet nie potrafię być sama, nie wiem co to znaczy, zawsze był on;( Nie wspominając o tym że nie wyobrażam sobie uwierzyć kiedykolwiek w drugą miłość bo to on był tym jedynym. Cierpię. Bardzo cierpię. Każdy z boku potrafi tylko psioczyć na niego, a ja nie potrafię w końcu nadal go kocham. Nawet jeszcze mocniej, bo wiem że muszę jakoś, choć nie wiem jak zaakceptować to że go już nie ma w moim życiu, że odszedł bezpowrotnie - przechodzę po prostu żałobę. Nie chce mi się żyć;(
INTERIA.PL

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): Gość -

Kobieto, nie ma tu miejsca na nienawiść, nikt nie ponosi winy, tak bywa, wygląda na to, że nie jesteście dla siebie stworzeni, powiedział co to uczciwie, czy chciałabyś tkwić w takim związku bez miłości, czy chciałabyś być oszukiwana, czy wolałabyś, żeby stało się to potem, po ślubie ? Tak więc to nie dzień pogrzebu, ale wesela, ze uniknęłaś kłopotów na przyszłość, masz czystą kartę, która zamieni się w ciekawą książkę...nie podróbę ! Hej :)

Reklama

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Musisz po prostu przez to przejść. Choć 9 lat to szmat czasu, skoro nie chce z tobą być to nie ma co sobie włosów wyrywać z głowy. Na pewno całe odwoływanie wszystkiego to ciężki kawałek chleba, ale jak już wypłaczesz swoje musisz wziąć się w garść. Teraz to dla ciebie koniec świata, a za jakiś czas będziesz zadowolona, że tak się stało. Kiedy on już teraz ma do ciebie takie podejście to potem byłoby tylko gorzej. A dzieci, wspólne mieszkanie? Potem już trudniej jest się rozstać.
Krzycz, płacz, a potem podnieś się i żyj dalej (i przeczytaj koniecznie książkę:http://cdn.wp(...)7919397 - zaraz zrobi ci się lepiej :) )

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Miłość to choroba taka sama jak katar czy zapalenie wyrostka robaczkowego. Wiedzą o tym ludy Karelii czy Chin i Indianie. Wkrótce wyzdrowiejesz a kolejny związek oprzesz na ZDROWYM ROZSĄDKU - czego Tobie szczerze życzę.

Reklama

Reklama

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Najwazniejsze w tym wszystkim to zdanie : Jestem bez pracy , mieszkam u rodzicow. Tyle w temacie. Kobiety to 100% utrzymanki. Nie wie jak sobie poradzic bo wiadomo facet , jelonek bambi, utrzymywal ksiezniczke a teraz buuuuuu. Wez sie do roboty jak wy wszystkie a nie liczcie na jeleni. Bo jak mezczyzni zaczna brac za dawanie potrzymac za kindzala to sie nie wyplacicie ;-)

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

MUSZĘ W TEJ TRUDNEJ SYTUACJI JEDNAK CIĘ POCIESZYĆ. TWÓJ ZWIĄZEK SIĘ ROZPADŁ PRZED ŚLUBEM A MÓJ TEŻ SIĘ ROZPADŁ TYLE ŻE WIELE LAT PO ŚLUBIE. NAWET NIE WIESZ ILE ZAOSZCZĘDZIŁ CI LOS KŁOPOTÓW I ZAŁATWIANIA SPRAW FORMALNYCH. WIELE BYM DAŁ ŻEBY SIĘ Z TOBĄ ZAMIENIĆ. ŻYCZĘ CI POWODZENIA W ZAŁATWIENIU TWOICH PROBLEMÓW I GŁOWA DO GÓRY.

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza najszczersza......Nie umiem pocieszać, nie wiem co mam ci powiedzieć; może jedno o sobie; Kochalam w zyciu trzy razy. Za każdym razem to była miłość mojego życia... Dziś dziękuję Bogu, że nam nie wyszło i nie rozumiem, jak mogłam ich kochać! Jedno mogę Ci powiedzieć na pewno; kiedy się już podniesiesz, nie będziesz mogła uwierzyć, że z tym człowiekiem chcialas spędzić zycie. Kochaj przede wszystkim siebie, bo to z sobą zostajesz do końca. Reszta zmienna jest..... Całuję, pozdrawiam i życzę mocy.

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

1. zdać sie na czas,który naprawdę leczy.dzis masz wielką rane,która boli i krwawi,ale za jakiś czas nie będzie bolało.zostanie wprawdzie blizna,ale nie będzie bolała.2.trzeba zachowac zimną krew ,nie dać ponieśc sie rozpaczy,nie rozmazac sie,tylko spokój,chłodna głowa i zimna kalkulacja.musisz i koniec,to dla twojego dobra. 3. masz cały swiat po swojej stronie,nie matrw sie że ktoś drwi z ciebie,bo to nieprawda.4 musisz znależc jakiś pomysł na siebie,zacznij od wysprzatania dokładnie mieszkania,zaraz poczujesz sie lepiej.pózniej zacznij żyć zdrowo,chodzi o twoje zdrowie i wygląd bo musisz stac sie kimś nowym,kimś na kogo wszyscy beda patrzec z podziwem.zero uzywek,sen.5 musisz sie zacząc starać cos robic,jakiś sukces finansowy by ci sie baaardzo przydał. musisz stac sie kimś tak atrakcyjnym,by on za parę lat żałował co stracił.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Rzucił mnie na parę dni przed...