155
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi64
  • Ocen na +0
155 ppt ?

Rzucił mnie na parę dni przed... (65)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Kobietki,dziewczyny, ja już mam siódmą laskę, zawsze obiecuję ślub, ale chodzi mi tylko o darmowy seks, prostytutki mnie brzydzą bo taka ma czasem 20 chłopów dziennie no i prostytutka bierze z 200 - 400 złotych za godzinę, a 1200-2000zł za noc i leży potem jak kłoda, a naiwna narzeczona daje za darmo, jest czysta, wypierze i wyprasuje koszulę, nawet postawi piwo, zrobi żarcie.

Naprawdę warto mieć narzeczoną czy dziewczynę, to znakomity sposób na życie!!! Gdybym ja musiał płacić za seks to roczne zarobki nie straczyłyby mi na 1 miesiąc, a tak już 14 lat żeruję, dobry jest ten kapitalizm i brak moralności, dobry.

Jako fachowiec powiem wam szczerze, że 98% facetów nie chce się żenić, no bo po co jak mają seks przed ślubem? Dam wam jeszcze bardzo dobrą radę, jak wam się facet podoba, jest pracowity, ma w miarę bogtych rodziców to... łapcie takiego łajdaka na dziecko, a potem ścigać szuję alimentami, również ścigać jego rodziców jak on nie zapłaci, a Państwo jest bardzo surowe dla alimenciarzy, którzy się uchylają od płacenia, będą ścigać takiego gagatka aż do śmierci, odsetki od alimentów bardzo rosną jak w akcję wchodzi komornik, mój znajomy ma już po 4 latach 96 tysięcy zobowiązań i już 3 razy go zamknęli w kryminale, odsiadywał po 3-6 miesięcy. Więć kobietki, łapcie sperminatorów na dziecko, na ciążę, to działa bo większość się boi alimentów, więzienia, haniebnego wstydu, na i żadna porządna kobieta nie zechce bandyty, który zrobił dziecko i zostawił, porzucił!!!


Janusz
INTERIA.PL

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

Bardzo dobrze wiem co Pani czuje. Ja mam podobna sytuację, ukochana osoba z która tworzyłem cudowny związek małżeński przez 15 długich pięknych lat nagle zostawiła mnie dwa miesiące temu dla kochanka. Nic nie zapowiadało tragedii jaka wydarzyła się w moim życiu, moja żona (chce się obecnie rozwieść) była i jest dla mnie całym światem, poznaliśmy się gdy mieliśmy po 19 lat, całe dorosłe życie spędziłem z nią, mamy cudownego syna (obecnie chodzi już do gimnazjum) a teraz w moim życiu jest jedna wielka pustka, do tej pory nie potrafie dojść do siebie po tym co się wydarzyło, żona cały czas zapewniała mnie że kocha mnie i nigdy nie opuści, w czerwcu na kolejna rocznicę slubu powiedziała mi że jestem osoba z która chce się zestarzeć...w sierpniu zostawiła mnie.
Różne myśli chodzą człowiekowi po głowie, nawet te najgorsze, jeśli napisałbym że się trzymam się dobrze skłamał bym, jestem wrakiem człowieka, psychicznie wypalony, przy życiu trzyma mnie nowa praca (starą straciłem gdy rozpadło się moje małżeństwo) najbliższa rodzina w tym syn i garstka prawdziwych przyjaciół którzy wspierają a także niestety lekarz psychiatra i pani psychoterapeutka, pisze niestety bo takiej pomocy potrzebuję bo samemu człowiek nie dałby rady poradzić sobie z ta trauma, nie należy wstydzić się takiej pomocy !
A wręcz przeciwnie, warto jej poszukać.
Wieloma idiotycznymi wpisami w tym temacie niech się Pani nie przejmuje, ludzie nie rozumieją co to jest prawdziwa miłośc, jak człowiek potrafi kochac bezgranicznie drugą osobę tak na dobe i na złe (a tak kochałem i...nadal kocham moją żonę, mimo że zostawiła mnie po 15 latach bycia razem) dopiero gdy sami doświadczą takiego zawodu zrozumieją.
Niech się Pani trzyma i nie poddaje ! Ja walczę i Pani niech tez walczy.
Dużo zdrowia życzę.

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

gość Bardzo dobrze wiem co Pani czuje. Ja mam podobna sytuację, ukochana osoba z która tworzyłem cudowny związek małżeński przez 15 długich pięknych lat nagle zostawiła mnie dwa miesiące temu dla kochanka. Nic nie zapowiadało tragedii jaka wydarzyła się w moim życiu, moja żona (chce się obecnie rozwieść) była i jest dla mnie całym światem, poznaliśmy się gdy mieliśmy po 19 lat, całe dorosłe życie spędziłem z nią, mamy cudownego syna (obecnie chodzi już do gimnazjum) a teraz w moim życiu jest jedna wielka pustka, do tej pory nie potrafie dojść do siebie po tym co się wydarzyło, żona cały czas zapewniała mnie że kocha mnie i nigdy nie opuści, w czerwcu na kolejna rocznicę slubu powiedziała mi że jestem osoba z która chce się zestarzeć...w sierpniu zostawiła mnie.
Różne myśli chodzą człowiekowi po głowie, nawet te najgorsze, jeśli napisałbym że się trzymam się dobrze skłamał bym, jestem wrakiem człowieka, psychicznie wypalony, przy życiu trzyma mnie nowa praca (starą straciłem gdy rozpadło się moje małżeństwo) najbliższa rodzina w tym syn i garstka prawdziwych przyjaciół którzy wspierają a także niestety lekarz psychiatra i pani psychoterapeutka, pisze niestety bo takiej pomocy potrzebuję bo samemu człowiek nie dałby rady poradzić sobie z ta trauma, nie należy wstydzić się takiej pomocy !
A wręcz przeciwnie, warto jej poszukać.
Wieloma idiotycznymi wpisami w tym temacie niech się Pani nie przejmuje, ludzie nie rozumieją co to jest prawdziwa miłośc, jak człowiek potrafi kochac bezgranicznie drugą osobę tak na dobe i na złe (a tak kochałem i...nadal kocham moją żonę, mimo że zostawiła mnie po 15 latach bycia razem) dopiero gdy sami doświadczą takiego zawodu zrozumieją.
Niech się Pani trzyma i nie poddaje ! Ja walczę i Pani niech tez walczy.
Dużo zdrowia życzę.
Ten wpis przypomina mi historię bardzo miłego i porządnego człowieka z którym korespondowałam na innym portalu ..... właśnie w sierpniu sytuacja jego małżeństwa miała się wyjaśnić ....

Jeżeli to Ty - to tym bardziej trzymam za Ciebie, abyś uwolnił się od toksycznej przeszłości ...
Pozdrawiam
A.C.

Reklama

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): LamiaReno -

gość
dreaming1111 Nie chce mi się żyć. Piękna miłość, 9,5 roku razem. Dwa lata zaręczyn. Wielkie wyczekiwania, odliczanie czasu do tego dnia... I to wszystko przepadło.Jego miłość wypaliła się. Było dziwnie od kilku miesięcy, podzieliła nas odległość, coś między nami było nie tak. Ale to było oczywiste że to przetrwamy- w końcu to tyle lat. Na kilka chwil przed,kiedy wszystko juz było gotowe zaczął być dziwny. Owszem mówił o swoich wątpliwościach, bał się co będzie jak nam się nie ułoży, że nie dogadujemy się od dawna, że to ślub kościelny, że on się zmienił, że nie może być taki jak dawniej choć się stara, że nie czuje tego;( Coś może w tym było, ale pomimo tego obydwoje nadal ten ślub organizowaliśmy, rozdaliśmy zaproszenia, nie widzieliśmy innej opcji że my nierozłączni możemy nie być razem, nawet powoli na chwilę przed zaczynało się układać- cho0ć teraz twierdzi że to dlatego że starał się. I nagle kilka dni przed przyjechał i po prostu mnie zostawił. Był płacz i mój i jego, niedowierzanie, krzyk, za chwilę okazywanie uczuć. Ale pomimo wszystko, pomimo moich walk jego wątpliwości zwyciężyły, poddałam się, spłakana, zdeptana, zdruzgotana.
Chce mi się wyć. Ba. Mam ochotę umrzeć. On jest całym moim życiem. Nie potrafię go znienawidzić. Odwoływanie tego wszystkiego to jeden wielki koszmar. Spędziłam z nim pół mojego życia (dosłownie prawie tyle). Nie wiem co ze sobą począć. Zostałam u rodziców, jestem bez pracy, nie wiem jak się podnieść, co robić i gdzie. Zawsze najważniejszy był on. A jutro miał być mój wyczekiwany przez tyle lat dzień. Nie tak to miało wyglądać. Jestem w szoku, przerażona. Ja nawet nie potrafię być sama, nie wiem co to znaczy, zawsze był on;( Nie wspominając o tym że nie wyobrażam sobie uwierzyć kiedykolwiek w drugą miłość bo to on był tym jedynym. Cierpię. Bardzo cierpię. Każdy z boku potrafi tylko psioczyć na niego, a ja nie potrafię w końcu nadal go kocham. Nawet jeszcze mocniej, bo wiem że muszę jakoś, choć nie wiem jak zaakceptować to że go już nie ma w moim życiu, że odszedł bezpowrotnie - przechodzę po prostu żałobę. Nie chce mi się żyć;(
Urzekła mnie twoja historia. Kogo to niby interesuje ? Z drugiej strony powinnaś założyć na siebie czarną koszule, spodnie i nosić po nim załobę, a nie wypisywac tu glupoty w sieci.
Tak ... to typowe dla niektórych na tym portalu ..... dobić ... skopać leżącego .....

A nie przyszło Ci do głowy, że dziewczyna jest tak załamana, że ból istnienia teraz jest dla niej wręcz nie do zniesienia ?! Że potrzebuje wsparcia ze wszystkich stron ?! Że nie chce się rano budzić, odsłaniać zasłon ?! Bo dobrze wie, że kolejne przebudzenie to dalsza część koszmaru ?! Pewnie chciałaby to wszystko przespać .... ale to też niemożliwe ! Nawet największy introwertyk potrzebuje się wygadać w takich momentach !

Ciesz się pacanie, że ominęła Cię prawdziwa żałoba w życiu !

ALE TO NIE ZNACZY, ŻE ONA JUŻ NIGDY NIE ZAPUKA DO TWYCH DRZWI !!!!!

Re: Rzucił mnie na parę dni przed...

Napisał(a): gość -

6 miesiacy temu zostawił mnie chłopak to była dla mnie masakra byłam cieniem nic mnie nie interesowało. Prawie 3 miesiace temu zapominałam zakochałam sie na nowo, ale kolejny znow mnie rzucił. Ale powiedziałam sobie ze nie będą taką z którą można sobie tak pogrywać i ranić. Zamówiłam urok miłosny nahttp://urokmi(...)y24.pl. Pomogło wrócił i jest dobrze.

Reklama

« Wróć do tematów
Do góry strony: Rzucił mnie na parę dni przed...