107
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi35
  • Ocen na +24
107 ppt ?

Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć? (36)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

brynka piszesz że jak się pokłucicie jest Ci obojętne czy się pogodzcie ale za chwilę piszesz ,że brak Ci osoby której możesz się wyżalić z którą byla byś blisko a taka osoba jest obok
czemu jak przyszedł kryzys zaraz myślisz o rozwodzie?usiadzcie porozmawiajcie macie dzieci jesteście rodzina po co to wszystko marnować?włóżcie trochę wysiłku w odbudowę Waszego związku to co jest między Wami to po prostu rutyna
popracujcie a wrócą te piękne wspólne chwile
życze powodzenia pozdrawiam
Uwielbiam takie rady, teorię wszyscy znamy ale praktyka niestety często rozmija się z teorią. Ważne jest jednak żeby coś z tym zrobić. I tak na przykład kiedyś miałem podobny problem, więc umówiłem się na terapię małżeńską tylko żona nie chciała ze mną pójść. Powiedziałem, że pójdę sam w ostatniej chwili żona dołączyła ale i tak po 5 spotkaniu zrezygnowała. Z kolei ja chodzę na terapię już od około roku i jestem zaskoczony jak bardzo moje życie uległo poprawie. Teraz są to spotkania indywidualne bo wiadomo, że terapia małżeńska wymaga obecności obojga małżonków. Mogę tylko stwierdzić, że niekiedy sami nie wiemy co robimy źle, teraz wiem że popełniałem mnóstwo błędów (żona mimo początkowych sprzeciwów teraz zaczyna doceniać skutki terapii).
Senny
INTERIA.PL

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

kobieto jak nie jestes w stanie sie z nim godagac to radze Ci na wlasnym doswiadczeniu, NIE TRZYMAJ MALZENSTWA DLA DZIEI. Ja tak miala, trzymalam zwiazek dladzieci bo co ludzie powiedza i CO w chwili obecnej dzieci juz maja swoje rodziny, a moj szanowny pan i tak sobie znalazk kochanke i siedzi z nia. A ja zostalam sama. Mialam tak samo w malzenstwie, Zero z jego strony reakcaji na jakakolwiek chec do rozmowy do wyjasnienia sytuacji. Zawsze mowil. ROB JAK UWAZASZ NIC CI NA T NIE PORADZE. I stalo sie. Mysl o sobie. Oczywiscie dzieci sa wazne. Zebys popzniej nie plakala na siebie tak jak ja. OLEL GO CIEPLYM MOCZE< PO CO CI ZIMNU DRAN PRZY TOBIE. pozdrawiam. sama

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

Z moim mężem jest podobnie, czasami mam wrażenie że nie przeszkadza mu takie życie obok siebie, i gdyby nie moje starania to tak mijalibyśmy się do końca życia. Wkurza mnie to trochę że tylko ja pracuję nad naszym związkiem. Jest taki prosty, mi jest dobrze to jemu też jest dobrze, mi coś nie pasuje to on zamyka się i nie ma rozmowy. Nauczyłam się jednego, nie kłócę się, coś mnie wkurza to minie kilka dni i wtedy mówię mu na spokojnie przy lampce wina co mi się nie podoba. Trochę jak z jajkiem,żeby nie urazić:)no cóż takie życie. Takie wieczorki przy winie raz na jakiś czas naprawdę dużo dają, bo czasami i on otwiera się i wylew z siebie różne przemyślenia:)i jedna rzecz mnie jeszcze ujmuję,że pomimo tego że czasami mam wrażenie że nie dba o nasz związek to mówi że jednej rzeczy jest w życiu pewny na 100 % że razem się zestarzejemy. Więc moja rada taka, nie patrz na niego, weź się za siebie, zapisz się na fitness czy coś tam, pomyśl o wszystkich pozytywnych rzeczach w swoim życiu, nikt Cię nie uszczęśliwi, sama musisz o siebie zadbać i może wtedy on też się dołączy ps polecam film OPUS NA YOUTUBE( TAKI O POZYTYWNYM MYŚLENIU)

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

iza109
brynka piszesz że jak się pokłucicie jest Ci obojętne czy się pogodzcie ale za chwilę piszesz ,że brak Ci osoby której możesz się wyżalić z którą byla byś blisko a taka osoba jest obok
czemu jak przyszedł kryzys zaraz myślisz o rozwodzie?usiadzcie porozmawiajcie macie dzieci jesteście rodzina po co to wszystko marnować?włóżcie trochę wysiłku w odbudowę Waszego związku to co jest między Wami to po prostu rutyna
popracujcie a wrócą te piękne wspólne chwile
życze powodzenia pozdrawiam
To nie jest tak, że mi jest to obojętne. Wytworzył się między nami taki dystans i taki sposób na rozwiązywanie kłótni, który jest bardzo trudno pokonać... Uwierz. Kiedy widzę to, że jemu to jest obojętne czy się do mnie odezwie czy nie, to jest mi tak przykro, że nie wiem co robić... Bo nawet jakbym spróbowała z nim porozmawiać, to on w tym czasie zacznie sobie robić kanapkę jak gdyby nigdy nic i po chwili idzie do innego pokoju...
Mam to samo.Tylko,że mój mąż to nawet dziecku herbaty nie zrobił.Też jesteśmy sobie obcy,z tym że mnie traktuje jak wroga śmiertelnego.Do tego drwi,ogranicza,zakazuje wszystkiego,nawet synowi nauki w śzkole średniej. Na zewnątrz jest zupełnie innym człowiekiem,uczynnym,miłym, szarmanckim wobec innych kobiet,....Nikt mi nie wierzy jakie piekło przechodzimy z nim.Do tego świetnie potrafi manipulować innymi i śmieje się,że głupim trzeba mówić to co chcą usłyszeć.Jeśli masz możliwość i nie jesteś od niego uzależniona to zakończ to jak najszybciej,natychmiast. Ja niestety zaufałam mu całkowicie kilkanaście lat temu i straciłam pracę,własne pieniądze a przede wszystkim własną godność.Teraz boję się cokolwiek zmieniać bo mogę iść tylko po zasiłek do MOPS-u i noclegowni.On o tym doskonale wie i wykorzystuje to na maksa.O zniszczonym zdrowiu fizycznym i psychicznym nie wspomnę.Powodzenia .

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

gość U nas było tak samo.na poczatek zrób dla Was prezent pod choinke: książki "Tylko dla mężczyzn" i "Tylko dla kobiet" oraz ewentualnie "Miłość i szacunek". Jeśli jesteś wierząca polecam jeszcze modlitwę, regularną, szczerą i pokorę. Zapamiętaj kobieta potrzebuje miłości a facet SZACUNKU, popatrz na Wasze relacje z tego punktu widzenia a nieco Ci się rozjaśni, nie czekaj aż on coś zmieni bo możesz się nie doczekać, zmień się sama, zacznij pierwsza, od siebie. Regułę gdyby on tylko .... to ja bym wtedy..., zamień na ja zrobię co powinnam bez względu na niego. jest tylko jedno pytanie: CZY TY TEGO NAPRAWDĘ CHCESZ? CZY NAPRAWDĘ CHCESZ RATOWAC MAŁZEŃSTWO? CO DLA TEGO RATOWANIA ZROBISZ POŚWIĘCISZ?
Dla mnie gadasz głupio, z deszczu pod rynnę i znowu uległa i czekac na kaprysy męża Pana i do tego w imie Boga ? raNY BOSKIE CHORE TO RATOWAĆ ALE NIE PONIŻAC SIĘ

Re: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?

Napisał(a): gość -

Nie lubię gdy ktoś chce utrzymać małżeństwo, ale mówi ,ze to z powodu dzieci. Ciągle kłócący się rodzice to najgorsze co może spotkać dzieci . Każdy związek można uratować , tylko trzeba się do tego zabrać we dwójkę i w odpowiednim czasie. O smutkach porozmawiaj z przyjaciółka lub z mamą, a dla męża pozostaw radości. Sprawiaj wrażenie zadowolonej z minionego dnia , a nie ciągle narzekaj i z byle powodu spieraj się . Czasem dla dobra samej siebie , no i dla tych dzieci lepiej pretensje zostawić na potem (sprawa się rozwiąże i obędzie się bez kłótni), a wykonanie czegoś dodatkowo "niby za męża" też nie jest takie trudne. Przecież szybciej wyniosę śmieci , powkładam naczynia do zmywarki niż setny raz "przypomnę " o tym partnerowi. Na wspólne rozmowy przy winie trzeba mieć nastrój i temat.Przecież nie chcesz wtedy narzekać , więc obmyśl sobie co robić aby obojgu szybko zleciała ta godzinka przed snem. Pokłóciłaś się , to odpuść. Odezwij się pierwsza, chyba,że spór jest o poważne sprawy . Zakończ nerwowa wymianę zdań, bo i tak do niczego nie dojdziecie. Jutro delikatnie porusz temat, bez nawiązywania do wczorajszej awantury. Może mąż zmienił zdanie, bo przemyślał i teraz zgodzi się z tobą. 10 lat to punkt krytyczny. Można się sobą znudzić , ale przecież nie znienawidzić. Przyczyną rozwodu nie może być nuda. Wyjedźcie gdzieś razem choćby na dwa dni, ale zagospodarujcie ten wolny czas, aby i tam nie sprzeczać się i nudzić. Przecież jak pobieraliście się to mieliście coś wspólnego , co was interesowało, fascynowało. Jesteście jeszcze młodzi , a tyle jest dzisiaj możliwości aby przyjemnie spędzić , może nawet w swoim salonie wolny wieczór. Rozwód to ostateczność. Dopiero po rozstaniu narosną problemy, zwłaszcza gdy są dzieci. Jeszcze spróbujcie od nowa zainteresować się sobą. A może zbyt dużo czasu poświęcacie pracy, a może dom to tylko dzieci?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Samotna w małżeństwie, jak z tym żyć?