138
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń8 tys.
  • Odpowiedzi53
  • Ocen na +11
138 ppt ?

samotność w małżeństwie (54)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

samotność w małżeństwie

Napisał(a): ~gość -

samotność w małżeństwie, w ogóle samotność w związku to chyba bardzo częsty problem teraz. Niby żyjemy razem, ale tak naprawdę osobno, w biegu, w pogoni za kolejnymi sprawami. Nie ma czasu na bliskość i czułość, samotni ludzie to plaga dzisiejszych czasów - większość dużą część czasu spędza w wirtualnym świecie.. Mam męża od 10 lat, coś się wypala, coś przestaje grać, rozmawiamy, spędzamy razem czas, ale w większości łączą nas przyziemne sprawy. W sypialni od dawna powiewa chłodem, chciałabym więcej od życia, od związku. Czy nasze życie musi sprowadzać się do pracy, jedzenia i wyjścia do ludzi raz na jakiś czas? Jak żyć pomimo tej narastającej samotności w małżeństwie? Jak przerwać rutynę związku po tylu latach? Jak podgrzać atmosferę zarówno w łóżku, jak i w życiu codziennym?

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): Gość -

Nawet w zwykłej znajomości powieje nudą, gdy nie ma się wspólnych pkt zaczepnych. Musi być pewien zbiór wspólny, myśli zainteresowań, aktywności, żeby znajomość, przyjaźń, małżeństwo było interesujące. I nie mam na myśli wspólnych zakupów, obowiązków, rachunków lub wyłącznie seksu.

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): ~gonik -

Rutyna w łóżku po tylu latach to normalka, tak samo, jak i w życiu codziennym - musicie na nowo odkryć siebie i postarać się coś zmienić w waszym związku. Najgorsze, co może być to samotność w małżeństwie, która potem jest przyczyną rozwodów, zdrad i wszystkiego innego.

Reklama

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): ~inka -

Ważne, żeby się codziennie starać.. Dbać i troszczyć o drugą osobę. Zamiast narzekać na partnera/partnerkę, samemu wykazać inicjatywę, zadbać o miły nastrój, przełamanie rutyny, miłe chwile. Potrzebne są tylko chęci..
Ludzie są z reguły samotni na własne życzenie.

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): olianka -

Czasami tak jest.. Na początku jest pięknie, ale z czasem wiadomo, że dopada nas proza życia. O relację musimy dbać codziennie, ale nie można też zapominać o sobie.. Nie można zajmować się jedynie dziećmi, pracą, gotowaniem czy sprzątaniem. Zrób mężowi niespodziankę i zorganizuj wam wspólny weekend sam na sam, bez dzieci. Są też różne gry dla małżeństw, które polegają na codziennym wykonywaniu zadań, a które mocno zbliżają do siebie. Jeżeli się kochacie, to wszystko da się ogarnąć. Musicie tę miłość tylko rozpalić na nowo.

Reklama

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): Agatkka -

Weź ster w swoje dłonie i wyprowadz wasz statek z mielizny...bądź wesoła, dowcipna uśmiechnięta..zrób wieczor ze swiecami dobrym winem itd..bielizne seksi kup itd nude mozna rozwiac..tyle ze trzeba chcieć. .usiądz czasem mężowi na kolana zachec do igraszek..itd rusz wyobraźnią ...powodzenia

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): ~Zenek -

Agatkka Weź ster w swoje dłonie i wyprowadz wasz statek z mielizny...bądź wesoła, dowcipna uśmiechnięta..zrób wieczor ze swiecami dobrym winem itd..bielizne seksi kup itd nude mozna rozwiac..tyle ze trzeba chcieć. .usiądz czasem mężowi na kolana zachec do igraszek..itd rusz wyobraźnią ...powodzenia
Agaciu już cię lubię, sama jesteś? :*

Reklama

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): ~fafd -

~gonik Rutyna w łóżku po tylu latach to normalka, tak samo, jak i w życiu codziennym - musicie na nowo odkryć siebie i postarać się coś zmienić w waszym związku. Najgorsze, co może być to samotność w małżeństwie, która potem jest przyczyną rozwodów, zdrad i wszystkiego innego.
musicie się na nowo odkryć... znam ją na wylot, nie ma co odkrywać, to co piszesz to mit dla naiwnych

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): minimax777 -

Kajetana Nawet w zwykłej znajomości powieje nudą, gdy nie ma się wspólnych pkt zaczepnych. Musi być pewien zbiór wspólny, myśli zainteresowań, aktywności, żeby znajomość, przyjaźń, małżeństwo było interesujące. I nie mam na myśli wspólnych zakupów, obowiązków, rachunków lub wyłącznie seksu.
Wszystko to co napisalas pieknie brzmi i jest sluszne ... ale jest male ALE ... Kto z normalnych ludzi ma czas teraz na te dodatkowe zainteresowania ??? Wiekszosc biega w chomikowym koleczku ...zarabiajac na rzeczy, ktore wedlug nich sa im niezbedne do zycia. Jedenemu wystarczy rower .. a drugi potrzebuje nowy samochod co dwa lata, wieksza chate itp itd. Ilu ludzi potrafi sie zadowolic tym co maja by poswiecic czas dla siebie i na swoje zainteresowania ??? Sam nie znam takich. Pomiedzy praca, domem, dziecmi i wszystkimi obowiazkami z tym laczacymi sie ...ludziom nie wystarcza 24 godzin jakie na tarczy zegara sa wyryte. A jak przychodzi emerytura ... to wiekszosci sie nie chce nic robic. Napewno sa wyjatki.. ale ja nie poznalem wielu takich ludzi...w Polsce. Co prawda nie jestem czestym gosciem tam i moje spostrzezenia moga nie byc miarodajne. Pzdrv.

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): minimax777 -

Dlaczego jestesmy samotni ???

Jest wiele przyczyn. Ja wymienie kilka ktore moim zadaniem sa najwazniejsze. Pierwszy to ZAGUBIENIE. Co mam na myslli ?? NIe jestesmy przygotowani do zycia. Zarowno dom, szkola a szczegolnie instytucje powiazane z religiami (koscioly) .. piora nam mozgi i wpajaja nam IDIOTYZMY (celowo to slowo wybralem) ktore powoduja ze nie wiemy JAK zyc. Koscioly tworza z nas KLOSZARDOW i ZEBRAKOW zyciowych.. blagajacych o pomoc w zdobyciu ______ (wstawcie cokolwiek chcecie). Dlaczego ??? Bo oszukuja nas i nie mowia prawdy o tym kim jestesmy i CO MOZEMY sami w zyciu zdzialac.W domu zazwyczaj rodzice potwierdzaja to co w kosciele mowia i niewiele jest domow w ktorych mozna sie prawdy o sobie sie dowiedziec.Tak wiec ZYCIE staje sie CIEZKIE. Wszystko wymaga tytanicznej pracy czasami i zajmuje mase czasu .... a tak nie musi BYC... ale malo kto o tym WIE. Ludzie nie maja przykladow ze mozna zyc inaczej. Swiat zdominowal MATERIALIZM. Amerykanski "zasrany" sen ... wpajany jest wszystkim w TV, kinie , radiu. Celem zycia staje sie MIEC ... a nie BYC. Co to daje ??? Ludzie w swoim rozwoju emeocjonalnym i czasami intelektualnym zatrzymuja sie na poziomie przedszkola i nie sa w stanie zobaczyc ze te materialne rzeczy NIC im nie daja oprocz czasowej radosci ...ktora mija i po tym przychodza problemy. A mimo to ciagle uganiaja sie za tymi samymi pierdolami .. wymieniajac samochody, domy , zony, kochanki itp. itd. a nie dostaja tego czego wszedzie podswiadomie szukaja .... SZCZESCIA. Myla przelotna radosc (po ktorej musi przyjsc bol) ze szczesciem i frustruja sie jak to sie konczy. Ale wiekszosc nie umie tych materialnych klapek z oczu zdjac i zyja jak BARANY.... czasami jak inteligentne barany ,...ale napewno nie ... MADRE barany.

Z powyzszym wiaze sie jeszcze jedna rzecz. Ludzie nie maja pojecia co to MILOSC i traktuja zauroczenie i wzloty uczuciowo /emocjonalene jakie czesto dwojgu ludziom "ktorym sie wydaje ze sie zakochuja w sobie ...na poczatku towarzysza. Czemu pisze ze sie im wydaje ??? Bo tak jest ... to nie FAKT, a wyobrazenie stworzone myslami ich "unosi do gory"... A to zwykle trwa nie dluzej niz 2 lata. Po tym, jak nie duzo wczesniej, przychodzi SZARA RZECZYWISTOSC i .. w sypialni wieje arktyczne powietrze, malzonkowie sie mijaja we wlasnym domu jak samochody przejezdzajace dwukierunkowa ulica ... dopisz co chcesz... lista moze byc dluga. Czemu tak jest znowu ??? Bo szukali SZCZESCIA ...i go nie znalezli tam gdzie mysleli ze jest.

Czy wszyscy tak zycja??

Nie. Czesc ludzi potrafi znalezc jakis zloty srodek i umilaja sobie to zycie jakos i egzystuja w zwiazkach opartych na "UKLADZIE" wygodzie, porozumieniu, nawet nie pisanym czasami... bo milosci juz tam nie ma. Ja takie zycie nazywam WEGETACJA. Wiekszosc ludzi jakich znam tak zyje. Chore to .. tak samo jak chory jest nasz swiat w jakim teraz zyjemy i jaki sami stworzylismy .. a wina za to obarczam … HEREZJE nam wpojone ....i brak WIEDZY o zyciu i SOBIE.

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): minimax777 -

“Jak żyć pomimo tej narastającej samotności w małżeństwie? Jak przerwać rutynę związku po tylu latach? Jak podgrzać atmosferę zarówno w łóżku, jak i w życiu codziennym?”
Zeby nie wyjsc na totalnego pesymiste … ktory tylko narzeka I nie mowi nic optymistycznego .,.. napisze teraz pare slow odpowiadajac po czesci na Twoje powyzsze pytania.
Nie moge napisac ci co TY powinnas zrobic … bo to kazdego decyzja jest. Ja podam Ci co ja zrobilem w swoim zyciu.
Co mozemy zmienic w zyciu to TYLKO … SIEBIE. Nie zmienimy zachowan, przyzwyczajen meza, rodzicow, siostr, braci, znajomych sasiadow … itp. Itd. Sami mozemy siebie zmienic I tym …… WLASNE zycie. Dlaczego nasze zycie jest wegetacja ??? Bo nalozono nam w mlodosci, a pozniej sami przez glupote pozwolilismy sobie I DALEJ zwykle to robimy … nalozyc MASE limitacji. Czym one sa ?? Ojciec lub matka czesto mowili ( A POLACY sa w tym mistrzami): Jestes za glupi, za laniwy by cokolwiek w zyciu osiagnac… bedziesz kible sprzatac. Zeby miec pieniadze to trzeba pierwszy million ukrasc. Na kazda zlotowke musisz sie zdrowo napracowac .. itp. Itd. Sami wiecie co jeszcze mozna tu wpisac…. Encyclopedia by z tego wyszla ..w GRUBOSCI ksiazki :) To wszystko dostawalo sie do naszej SWIADOMOSCI I jest tam jako elektromagnetyczna energia zamknieta w ciele I … CIAGLE JEST AKTYWNA. Calosc naszych przekonan odzwierciedla nam zycie w KAZDEJ SEKUNDZIE. To co widzimy poprzez nasze oczy, kogo spotykamy, jaka prace mamy itp…. jest DOKLADNYM ODBICIEM naszych idiotyzmow w jaki uwierzylismy .. limitujacych nas na kazdym kroku i powodujacych ze zycie jest CIEZKIE. Ten ciezar odczuwami sami we wlasnym ciele .. choroby nam o tym swiadcza I …. W efekcie nie mamy zwykle energii, motywacji lub checi by cos ciekawego z zyciem zrobic.. bo sie nam nie chce. Apatia dominuje w nim.
Ja zdecydowalem sie lata temu usunac wszystkie idiotyzmy z mojej swiadomosci/ciala/psychiki … by wreszcie zaczac zyc. Pracuje nad tym juz ponad 7 lat .. bez dnia wolnego. Nie doszedlem jeszcze do mojego koncowego etapu jaki sobie zalozylem .. ale jestem juz chyba bardzo blisko. Moje zycie sie zmienia SAMO. Mam 52 lata a czuje sie jak bym mial 25. Kiedys spalem po 8-9 godzin dziennie, teraz wystarczaja mi 3-4. O 5 rano zwykle wyruszam na szybki spacer polaczony z cwiczeniami ..i wracam o gdzinie 8. Czuje sie po tym, jak mlody BOG. Moje cialo wraca do normalnego stanu/balansu i ciezar jaki kiedys czulem jest HISTORIA. Zapomnialem co to wzdecia, problem zoladkowe, przeziebienia, choroby (a mialem kiedys raka w dunastnicy, kamienie w woreczku zolciowym (zlosc powoduje) i ataki paniki ktore byly straszne). Wyleczylem sie sam bez pomocy lekarzy. Poswiecam jeszcze swoj czas na to zeby dokonczyc to co robie .. ale jak to sie stanie to zaczne ZYC pelnia zycia…. A juz doswiadczam czegos co nazywam HARMONIA. Co to jest ?? Moje problemy (nie wszystkie jeszcze – bo mam jeszcze troch egoizmu w sobie) sa zalatwiene przez ludzi .. bez mojego wiekszego wysilku. Ide cos zalatwic I na mojej drodze pojawiaja sie ludzie ktorzy sami te problem moje likwiduja… nie potrzebuje pieniedzy by to zalatwic (lapowki) Ja nie musze ich prosic o nic .sami sa zawsze gotowi pomoc mi bezinteresownie I robia to z usmiechem na twarzy. Sam tylko obserwuje z ciekawosci (szczeka czasami mi opada ze zdziwienia) co sie dzieje. To powtarza sie juz od dluzszego czasu wiec to nie przypadki. Rzeczy konieczne mi do zycia … pojawiaja sie w czasie w ktorym mi beda potrzebne I z regoly koszt moj ich jest niski (50% - do 75% ceny normalnej/sklepowej). Nie pamietam juz czasow w ktorych przejmowalem sie czymkolwiek . nie mam mysli w rodzaju .. co bedzie , jak sobie poradze. NIE MA STRACHU psychicznego z jaki kiedys CIAGLE zylem… ktory stworzyl mi z zycia pieklo lata temu.

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): minimax777 -

Nie wszystko co sie dziej wydaje sie dobre .. bo moje malzenstwo sie rozpadlo .. ale to tez DOBRA rzecz. Nie bylismy dobrani I nie bylo harmonii w nim. To teraz wiem. Moja zona nie rozumie co robilem i robie dalej… I pewnie jej sporo czasu zabierze by dotarlo kiedys do niej co naprawde osiagnalem I ze droga jaka wybralem miala sens. Gdybysmy byli dobrani/byla prawdziwa milosc, to domyslam sie ze zycie nasze by sie zmienialo na lepsze… samo wrecz.
W moim zyciu pojawia sie coraz wiecej ludzi z podobnymi zainteresowaniami I ciesze sie z kazdej nowej znajomosci. Ciesze sie zyciem .. tak jak dawno tego nie odczuwalem… I nie klamie Tobie by siebie postawic w dobrym swietle. Nie zalezy mi na opini innych, poklasku .. bo sam znam swoja wartosc I jest mi dobrze z samym soba… a tak kiedys nie bylo.
Czyli sumujac.. By poprawic swej zycie .. moim zdaniem trzeba to zrobic OD WEWNATRZ.. wtedy jest to permanentna zmiana na lepsze. Wtedy …maz sie sam ‘NAPRAWI” i zacznie byc partnerem prawdziwym, wartym tego .. albo “odpadnie z peletonu” .. i inny “zawodnik” dojedzie do ciebie ( a zycie da Ci odpowiedniego KOGOS – dopasowanego jak rekawica do reki).. z ktorym to zycie nabierze KOLOROW. Inne drogi dla mnie to .. naszywanie LAT na dziurawy rekaw… Ile mozna ciagle dziury latac ???

Re: samotność w małżeństwie

Napisał(a): minimax777 -

olianka Czasami tak jest.. Na początku jest pięknie, ale z czasem wiadomo, że dopada nas proza życia. O relację musimy dbać codziennie, ale nie można też zapominać o sobie.. Nie można zajmować się jedynie dziećmi, pracą, gotowaniem czy sprzątaniem. Zrób mężowi niespodziankę i zorganizuj wam wspólny weekend sam na sam, bez dzieci. Są też różne gry dla małżeństw, które polegają na codziennym wykonywaniu zadań, a które mocno zbliżają do siebie. Jeżeli się kochacie, to wszystko da się ogarnąć. Musicie tę miłość tylko rozpalić na nowo.
"Musicie tę miłość tylko rozpalić na nowo."

Jesli ta milosc byla stworzona myslami .. to mozna to zrobic (trzeb adobrze o partnerze myslec) ale trzeba bardzo chciec .. napracowac sie i byc wytrwalym.. A o to jest bardzo trudno na dluzsza mete osiagnac .. przy wszystkich przeciwnosciach jakie zycie niesie. Ale probowac zawsze warto.
« Wróć do tematów
Do góry strony: samotność w małżeństwie