109
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń7 tys.
  • Odpowiedzi27
  • Ocen na +26
109 ppt ?

sanatoryjna zdrada męża (28)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Hanula54 -

zakładam ten wątek, bo nie mogę sobie poradzić ze swoimi myślami. Mój mąż był w sanatorium w Olecku na przełomie sierpnia i września 2017 r. Wrócił, zaczęły się sms, które kasował, wychodził na podwórko z telefonem porozmawiać. podejrzałam sms o teści " możesz rozmawiać?" od Ani. Kilka razy był u niego kolega z Białegostoku, z którym razem byli w sanatorium. Zaprosił go do siebie na święta prawosławne. Podobno miało tam być kilka osób z sanatorium. Pojechał w styczniu na tydzień. Kilka dni po powrocie córka usłyszała jego rozmowę z panią, o tym, że chętnie by sobie potrzymał i pogłaskał i też mu się chce. kilka dni później ja usłyszałam jak mówił do tej pani, że za daleko to poszło, na co ona stwierdziła, że to było silniejsze od nich. Ujawniłam się ( myślał,że nikogo nie ma w domu), oczywiście też zaprzeczał, że mnie zdradził, twierdził, że przecież nie byli sami, że nawet nie było takiej możliwości. Wszystko okazało się kłamstwem. Powiedział mi tylko nazwisko tej pani. Po tym doszłam do wszystkiego. Na początku, jak grunt zaczął mu się palić pod nogami, przyznał się do przytulania, za jakiś czas do pieszczot. Jak odkryłam, że byli przez cały tydzień w tym mieszkaniu sami przyznał się,że doszło do zdrady-jeden raz, że potem chciał wracać do domu, tylko ona podobno go prosiła,żeby został, bo co ona powie w domu ( miała niby być z koleżanką na wycieczce). Nie uwierzyłam w ten jeden raz. Doszłam sama do tego, że Ania P mieszka na Mazurach w niewielkim miasteczku niedaleko Olsztyna. B.......o to niewielkie miasteczko, więc szybko zdobyłam informacje o rodzinie. Zadzwoniłam do niej, oczywiście się wyparła, jeszcze bezczelnie twierdziła, że to nie z nią. Mąż w końcu się przyznał, że spali ze sobą i to nie był raz. Zaczął mi opowiadać, że ona już w sanatorium na niego polowała, zaczepiała w różny sposób. Do Białegostoku się wprosiła-podobno!. Do męża cały czas mówiła, że dla niej najważniejsza jest szczera prawda. Gdy okazało się,że cały czas kłamała zmienił do niej nastawienie i opowiedział mi o jej poczynaniach, co robiła w Białymstoku,żeby go pobudzić, zachęcić do seksu. Jak to on stwierdził, to była jej gra erotyczna. Mało tego powiedział mi też o tym, jak im już planowała wspólne życie, wynajęcie mieszkania itp. Byłam i jestem w szoku, nie wiem co myśleć i robić. Nie wierzę mu do końca, a może to było zupełnie inaczej, może to razem planowali przyszłość, a teraz składa na nią, nie wiem. Ciągle mnie prosi o przebaczenie, wszystko robi, żeby było dobrze, widzę że się stara. Jednak nie potrafię mu zaufać. Miałam zamiar zadzwonić do męża tej pani, bo jest nieświadomy tego, co się w Białymstoku działo, a uważam,że powinien znać prawdę. Mój mąż prosi mnie, żebym tego nie robiła, do końca próbował i próbuje ją chronić. A ja chętnie i jej bym spojrzała w oczy i wysłuchała co ma mi do powiedzenia, więc jeszcze nie wiem, czy się tam nie wybiorę. Niechcący dowiedziałam się też, że Pani była już wcześniej w Gołdapi w sanatorium i tam też poznała jakiegoś Tomka z Warszawy. Może to taka sanatoryjna łowczyni. Mój mąż znów wybiera się do sanatorium, pyta czy ma jechać czy nie? Ma problemy z kręgosłupem i kolanem. Nie mam nic przeciwko leczeniu, skoro to pomaga, ale z drugiej strony obawiam się, czy sytuacja się nie powtórzy.

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Hanula54 -

Wcale to nie jest tak,że mi go żal. Dobrze mu daję popalić. Ja tylko opisuję sytuację i to nie wszystko, tylko pobieżnie. Dla mnie najważniejsze jest poznanie prawdy, zebranie dowodów, a wtedy go kopnę w d... W tej chwili chodzi mi tylko o prawdę. Wiem, że chce zostać, bo ma za dużo do stracenia. I nie pisz mi o godności, bo najpierw jej i jemu muszę dobrze dowalić, a potem pomyślę o reszcie.

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Gość -

Hanula a ten twój mąż to ile ma lat?
Zapytałem, bo jak patrzę na sąsiadkę w twoim wieku, co ma 70letniego męża, to też mu się nie dziwię że woli po sanatoriach jeździć niż w domu siedzieć - zwłaszcza że babsko też daje mu zdrowo popalić.

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Lilith1 -

Eegle Hahaha, dobre :-) z całej historii podoba mi się tylko ta zdolność telepatyczne, chyba ze mąż z kochanka potajemnie na głośnomówiącym rodzmawial. :D:D

A tam, takie drobne literackie potknięcia. Forumowi opowiadacze niestworzonych historii zaliczali większe wpadki, a i tak zawsze grono współczujących/łatwowiernych rozpisywało się mnóstwem słów współczucia i mnogością dobrych rad :D

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Gość -

Lilith1
Eegle Hahaha, dobre :-) z całej historii podoba mi się tylko ta zdolność telepatyczne, chyba ze mąż z kochanka potajemnie na głośnomówiącym rodzmawial. :D:D

A tam, takie drobne literackie potknięcia. Forumowi opowiadacze niestworzonych historii zaliczali większe wpadki, a i tak zawsze grono współczujących/łatwowiernych rozpisywało się mnóstwem słów współczucia i mnogością dobrych rad :D
te rady wcale takie głupie nie są, uwierzysz, jeśli napiszę, że niedawno, nawet całkiem niedawno podobną historię usłyszałam w knajpce? dziewczyna stolik obok wypłakiwała się przyjaciółce i bez telepatycznych zdolności, za to z dobrym lewym sierpowym. Jeśli jej wierzyć, mąż nadal jest mężem, tylko kochanka z oryginalnym makijażem została :D

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Agatkka -

Twoj mąż to kawal łajzy hehe na kobiete całą wine zwalil..ze niby on nie chcial itd...hehehe ona mu do rozporka wskoczyla itd .robi z kobiety ladacznice z która sie bzykal..spotykal. .i Ty mu wierzysz...boi sie ze jej maz sie dowie i mu twarz obije...kobieta go nie chce ..to byl.zapewne z jej strony skok w bok hehe ..pogon go ..nie za to ze Cie zdradzil..tylko za to ze Cie okłamuje...pomysl co on tej kobiecie na Ciebie nagadał ze az z nim do lozka poszla hehehe

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): Laila44 -

Byłam na sanatorium i ja i mój mąż.Mąż mam nadzieję że nie dał się omotać żadnej, zresztą to czasem wyczuje się i wiadomo czy ma się w domu bawidamka czy wiernego męża.Czasem mąż trzymany na krótkiej smyczy w domu to na takim wyjeżdzie zrywa się ze smyczy.Ja byłam też i nikomu nie zawracałam gitary bo i po co skoro gitarzystę mam w domu.Widziałam osoby które już łączyły się w pary w pociągu bo do tego samego sanatorium jechały i juz zdążyły się poznać.Myślę że większość tych biednych chorych jedzie zabawić się a nie leczyć.Nie wiem co stracisz a co zyskasz gdybyś ślubnemu kopła w...dupę.Zasłużył na to ja bym nie darowała, brzydziłabym się go dotknąć nie mówiąc o innych sprawach.Musisz sama rozwiązać ten śmierdzący problem.Jedno musisz wiedzieć że jak wybaczysz to nie możesz przy byle wymianie zdań wypominać mu to co zrobił.Decyzja Twoja.

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): madox66 -

Eegle Hahaha, dobre :-) z całej historii podoba mi się tylko ta zdolność telepatyczne, chyba ze mąż z kochanka potajemnie na głośnomówiącym rodzmawial. :D:D

Ha,ha,ha ale bzdety,autorka powinna jakiemuś twórcy oper mydlanych to sprzedać/
A co ciekawe założyła swój profil dzisiaj aby się wypłakać na forum.
I na koniec jedno spostrzeżenie,widzę że Ojciec Mateusz.Kolombo,Kojak,Sherlock Holmes razem wzięci nie urastają ci do pięt detektywie.

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): ~beata -

Takich kobiet, które czyhają na żonatych mężczyzn jest naprawdę od groma, a w sanatorium to już w ogóle naprawdę łatwo na taką trafić. Niektóre po prostu jeżdżą od turnusu i polują na kolejnego faceta... A faceci, jak to faceci, raczej się zbyt nie opierają. Zresztą takie kobiety wiedzą jak omamić kolejną ofiarę.. Modliszki...

Re: sanatoryjna zdrada męża

Napisał(a): ~gdap -

madox66
Eegle Hahaha, dobre :-) z całej historii podoba mi się tylko ta zdolność telepatyczne, chyba ze mąż z kochanka potajemnie na głośnomówiącym rodzmawial. :D:D

Ha,ha,ha ale bzdety,autorka powinna jakiemuś twórcy oper mydlanych to sprzedać/
A co ciekawe założyła swój profil dzisiaj aby się wypłakać na forum.
I na koniec jedno spostrzeżenie,widzę że Ojciec Mateusz.Kolombo,Kojak,Sherlock Holmes razem wzięci nie urastają ci do pięt detektywie.
dokładne bzdety,baba chyba sanatorium pomyliła z prywatnymi wczasami na które pojechał sam
« Wróć do tematów
Do góry strony: sanatoryjna zdrada męża