4 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń360 tys.
  • Odpowiedzi533
  • Ocen na +294
4 tys. ppt ?

Serce czy rozum? (534)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~SO WHAT -

Uciekaj ze związku z żonatym facetem. Nawet jeśli odejdzie do Ciebie to w przyszłości będziesz się bać porzucenia, jak zrobi to raz to zrobi i drugi. Jeśli nie jest to pierwszy przypadek związku z niedostępnym facetem ( z jakiegokolwiek powodu) to zainteresuj się tematem. To może oznaczać, że nosisz w sobie deficyt z dzieciństwa. W każdym związku z niedostępnym partnerem usiłujesz uzyskać szczęśliwe zakończenie, tak jakby miało to uzupełnić wyrwę z dzieciństwa, To ci się nie uda NIGDY. Pozbądź się złudzeń i idź na terapię, żeby nie pakować się w relacje skazane na porażkę.

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): Autorka -

Nikomu nigdy nie życzę takiej sytuacji. Z zazdrością patrzę na uśmiechnięte koleżanki w związkach o których opowiadaja z radością. Ja nie potrafię się cieszyć mimo że obok mnie pojawił się ktoś kto uchylilby mi nieba i jest wolny. Może poprostu muszę zmienić podejście i to docenić

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~SO WHAT -

zostanie z kimś z rozsądku może nic nie dać, jest szansa że nie wytrzymasz, bo nie czujesz chemii między Wami. unieszczęśliwisz i siebie i jego. Wyjdź z relacji z obydwoma, daj sobie czas na zastanowienie. przeanalizuj swoje związki i poszukaj przyczyny ich niepowodzeń. Szukaj schematów tych związków, ich wspólnego mianownika, prawidłowości. Poszukaj przyczyny w sobie - nie chodzi o winę ale o powód dla którego wchodzisz w określone typy relacji z mężczyznami.. Piszę to w oparciu o własne doświadczenia, nie jestem psychologiem. Wyjście z relacji będzie bolesne, będziesz cierpieć przez ileś czasu może tygodni może miesięcy, ale stopniowo ból będzie mniejszy, aż zniknie. Uwierz mi szkoda Twojego życia na związki z których nic nie będzie. Ja mam za sobą ponad 20 lat takich związków, więc wiem o czym piszę. Nie wytrzymasz z facetem który Cię nie kręci. Żeby to się udało potrzebna jest Ci prawdopodobnie pomoc i dużo pracy nad sobą, żeby odkręcić to co jest w tobie i co może powodować, że właśnie z żonatym się związałaś. Niedawno ktoś opublikował gdzieś dobre pytanie, postaram się je dostosować do Twojej sytuacji: czy gdybyś miała córkę to chciałabyś żeby związała się z tym facetem? Odrębną kwestią jest oczywiście krzywda jakiej doznaje dziecko i jego matka w tym układzie, czy warto?

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Jasiu -

Agatkka O czym Ty piszesz ...co tu jest do zazdroszczenia ze biedna pyka się po kątach z zonaty facetem ...ktory sypia tez z zona zapewne...zazdrościć Ty puknij sie w głowę. .

Mimo wszystko niezły byczek musi być, dwie dygać non stop, a jeszcze jak obie mają temperament? Można się zajechać jak szmaciarza szkapa.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Jasiu -

Autorka Czemu my kobiety lubimy Łobuzów? I ładuhmjemy się w takie sytuacje? Chyba że jestem przypadkiem klinicznym
Skoro cię super dobrze ładuje, to trudno ci z niego zrezygnować. Weź pod uwagę że oprócz ciebie musi jeszcze żonę ładować. Chcesz go zajechać, tak żeby chłopina na zawał zszedł?

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Brat MiLaN -

Cześć.
Jestem mężem i ojcem. Jedna strona jest taka:
moja córka jeszcze nie kojarzy za dużo (wiem dziwnie brzmi:) ),
bo ma 9 miesięcy, ale synek ma prawie 4 lata. Człowiek zasanawia się
nad różnymi sprawami... i jak tak na niego patrze, jak bardzo on
potrzebuje i mamy i taty razem... jakoś tak mam, że potrafie sobie, chociaż troszkę,
ten jego ból po rozstaniu rodziców... nie darowałbym sobie. Nie wiem ile lat mają
dzieci tego gościa, na pewno nie jest to człowiek odpowiedzialny.
A wygląd fizyczny... teraz jesteś wpatrzona w niego ale zawsze są lepsi i gorsi.
Chodzi mi o to, że za jakiś czas znajdziesz fajniejszego... gwarantuje i czar o tym facecie
pryśnie. Druga strona to taka, że jestem facetem i wiem, że w takiej sytuacji w jakiej on się znajduje, nie będzie Cie brał na poważnie. Chodzi mu o twój wygląd, z całym szacunkiem: o tyłek, cycki i żeby Cie przelecieć - przepraszam. Ostatnie.. gwarantuje to nie miłość to stan zakochania. Miłość się wybiera, nie odczuwa. Ten mężczyzna nie jest dla Ciebie i nie będzie, nawet jak się rozwiedzie. On po prostu nie jest Twój. Rozumiesz! Życzę szczęścia i odnalezienia szczęśliwej i prawdziwej miłości... (również pełnej namiętności i podniecenia:) )
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,5
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,12
Do góry strony: Serce czy rozum?