4 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń362 tys.
  • Odpowiedzi536
  • Ocen na +296
4 tys. ppt ?

Serce czy rozum? (537)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~czaryrmary -

~wędrowiec Niektóre kobiety lubią słuchać kłamstwa i niszczyć szczęście małżeńskie innej rodziny.
Demon ma w tym duży udział, za co trzeba będzie tobie zapłacić słony rachunek.
I kto tu niszczy i kogo?
Poznane dziewczyny? Swoją rodzinę także.
takiego szczęśliwego żonkosia powinni ukamienować wraz z jego demonem w rozporku żeby nigdy więcej nie okłamał żadnej kobiety, żonę tez mam na uwadze.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Basior -

~Giuseppina Z powodu Covid-19 straciłem wszystko i dzięki Bogu znów znalazłem swój uśmiech dzięki panu Pierre Michel Combaluzier, że dostałem pożyczkę w wysokości 65.000€, a dwóch moich kolegów również otrzymało pożyczki od tego człowieka bez żadnych trudności. Życie u pana Pierre'a Michel Combaluziera znów się do mnie uśmiecha, jest prostym i bardzo wyrozumiałym człowiekiem serca. Oto jego
e-mail: combaluzierp443@gmail.com

Giuseppina - Józefina loda mu zrobiłaś za to?

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~mamcia -

Ale się wszyscy w czuli hi:)
Ja ci powiem tak: wybierz tego wolnego, będziesz szczęśliwa i będzie Cię niósł na rękach a co do sexu to wszystkiego idzie nauczyć faceta jak mu będzie zależeć:));)
Aha a ten cudowny kochanek żonę zdradza to i Ciebie by zdradzał także przemyśl to, powodzenia!

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Ciekawski -

~mamcia Ale się wszyscy w czuli hi:)
Ja ci powiem tak: wybierz tego wolnego, będziesz szczęśliwa i będzie Cię niósł na rękach a co do sexu to wszystkiego idzie nauczyć faceta jak mu będzie zależeć:));)
Aha a ten cudowny kochanek żonę zdradza to i Ciebie by zdradzał także przemyśl to, powodzenia!
Dobrze ci mówić,a co jak ona ma wściek macicy i póki co tylko kochanek daje jej radę, że ma na 24 godziny spokój?

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~jaa -

~Tola
~Beata Odczep się od tego człowieka i jego rodziny.Tam jest dziecko, któremu własnie rujnujesz dzieciństwo. Daj Boże by on jak najszybciej przejrzał na oczy i pogonił cie tam gdzie twoje miejsce
Masz rację, takie małe suczki są bezwzględne w dążeniu do celu, a mają swoje sposoby, żeby sprawić, że faceci przy nich głupieją i zapominają nawet o tych, których najbardziej kochają. Najczęściej w końcu mądrzeją, ale wtedy jest już za późno. Rodzina się rozpada, dziecko nie może się otrząsnąć z traumy, często ma kłopoty w szkole, bo koledzy czy koleżanki się śmieją. To zaważy na całym ich życiu, dorosłym też.
Ale jest gupia beata, ze az slow brakuje. Kobiety suczki sa bezwzgledne, a zadna baba nawet nie wezmie pod uwage ze te wasze kochane misie manipuluja, klamia, robia z was wlasnie najgorsze su.. ki, maca w glowie tym kobietom tak samo jak wam, omampiaja swoim super zachowaniem, wizja pieknej przyszlosci. I w wiekszosci prosza o ratunek przed wami wrednymi zonami, bedac juz w stanie depresynym i nie widzac w sensu w zyciu.I ze tak na prawde w wiekszosci przypadkow to i wy i te kochanki jestescie ofiarami tych waszych misiow. A prawda jest taka, ze jak juz wkorzysta bezwzglednie ta kochaneke, albo kochanka zauwazy ze to jest klamstwo to szuka kolejnej ofiary i tak w kolo macieju. A wy nie potraficie znalezc sedna problemu, tylko atakujecie caly swiat przez to ze stawia przed waszym misiem te wszystkie wyzwania, a biedna myszka poprostu nie jest w stanie sie oprzec i to nie jego wina

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Mal -

Ja przeżyłam coś podobnego, tylko z innej strony. Odeszłam od męża bo wydawało mi się, że przestał mnie kochać, a ja jego, że nasz związek się wypalił - jak mawiają. Właśnie myślałam... Z kochankiem pierwsze kilka lat było cudownie. Długo walczyłam o rozwód z mężem, a on się nie chciał na rozwód zgodzić. Wszystko się baaardzo długggooo przeciągało, ale ostatecznie dobrze, że tak się stało... Mój nowy "ukochany" stawał się coraz bardziej agresywny, nerwowy i po około pięciu wspólnych latach mnie pobił (dodam tylko, że mąż przez 10 lat małżeństwa, mimo nieraz mocnych kłótni, nigdy nie podniósł na mnie ręki). Wtedy w mojej głowie zaświeciła się lampka pod tytułem "coś ty kobieto narobiła". Zaczęłam się nad wszystkim zastanawiać (tak, dopiero po pięciu latach) i doszłam do wniosku, że popełniłam największy błąd w swoim życiu. Zostawiłam człowieka, którego naprawdę kochałam (i kocham nadal), a wybrałam... hmmm..... cukierka, który z czasem stał się gorzki i trujący. Próbowałam sobie wyobrazić jak bardzo cierpiał i co czuł mój mąż gdy go zostawiłam.... Uwolniłam się od zepsutego cukierka ale nie mam odwagi spróbować wrócić do męża, choć nadal jesteśmy oficjalnie małżeństwem. Czuję się podle i baaaardzo chciałabym cofnąć czas. Teraz mogę tylko doradzić innym, że nie warto rozbijać małżeństwa i bardziej docenić to co się ma. Kobieto, opamiętaj się póki czas.

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): Natalia -

Czemu nie doceniamy tego, co mamy, tylko bujamy w obłokach. Często doceniamy dopiero wtedy, jak to stracimy. Dobrze, że się otrząsnęłaś i zakończyłaś ten toksyczny związek. Czy powinnaś wrócić do męża? Jeśli go kochasz, to na pewno powinnaś spróbować. Może będzie umiał Ci wybaczyć. To się zdarza, że nawet po rozwodzie ludzie wracają do siebie. Życzę powodzenia.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Wujek dobra rada -

nie słuchaj tych feministycznych bredni. Człowiek nie żyje po to by być sam. Ja tez miałem podobna sytuacje. Bylo super, ale kiedy budzę się obok kobiety która mnie kocha, szanuje i dla niej jestem całym światem żałuje tamtych chwil...spedycyjnych z mężatką. Nie dały mi nic po za chwilowa przygoda.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Magda -

~Mal Ja przeżyłam coś podobnego, tylko z innej strony. Odeszłam od męża bo wydawało mi się, że przestał mnie kochać, a ja jego, że nasz związek się wypalił - jak mawiają. Właśnie myślałam... Z kochankiem pierwsze kilka lat było cudownie. Długo walczyłam o rozwód z mężem, a on się nie chciał na rozwód zgodzić. Wszystko się baaardzo długggooo przeciągało, ale ostatecznie dobrze, że tak się stało... Mój nowy "ukochany" stawał się coraz bardziej agresywny, nerwowy i po około pięciu wspólnych latach mnie pobił (dodam tylko, że mąż przez 10 lat małżeństwa, mimo nieraz mocnych kłótni, nigdy nie podniósł na mnie ręki). Wtedy w mojej głowie zaświeciła się lampka pod tytułem "coś ty kobieto narobiła". Zaczęłam się nad wszystkim zastanawiać (tak, dopiero po pięciu latach) i doszłam do wniosku, że popełniłam największy błąd w swoim życiu. Zostawiłam człowieka, którego naprawdę kochałam (i kocham nadal), a wybrałam... hmmm..... cukierka, który z czasem stał się gorzki i trujący. Próbowałam sobie wyobrazić jak bardzo cierpiał i co czuł mój mąż gdy go zostawiłam.... Uwolniłam się od zepsutego cukierka ale nie mam odwagi spróbować wrócić do męża, choć nadal jesteśmy oficjalnie małżeństwem. Czuję się podle i baaaardzo chciałabym cofnąć czas. Teraz mogę tylko doradzić innym, że nie warto rozbijać małżeństwa i bardziej docenić to co się ma. Kobieto, opamiętaj się póki czas.
Klasyka głupoty kobietki w średnim wieku, której się wydaje, że królewicze na białych koniach tylko krążą i wypatrują jej.... Kochałaś go? Kochasz go nadal? To dlaczego szukałaś królewicza na białym koniu? Czemu odeszłaś, raniąc męża? Czemu się zastanawiasz czy do niego wrócić? Nie ma się nad czym zastanawiać. Nie bój się i zrób ten pierwszy krok. Czy cierpiał? Tak jeżeli Cię kocha to cierpiał straszliwie, gdy Ty baraszkowałaś z innym, ale pamiętaj, że prawdziwa miłość wszystko wytrzyma i jeżeli Cię kocha to wybaczy i znów będziecie razem. Powodzenia i niech Twoja historia będzie przestrogą dla innych szukających przygód i myślących, że tylko one mają nudne życie.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Nora -

Roztancie sie, odejdz. Jezeli jego malzenstwo to totalna pomylka bez milosci, lojalnosci i zrozumienia obojga partnerow, tylko ciagla walka ego i koncowo nienawisc to oni wezma rozwod a ty mozesz zdecydowac wtedy czy chcesz dzielic swoje zycie z tym czlowiekiem i jego rodzina (dzieci). Tymczasem zerwi kontakt

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~EsKa -

W życiu przeszłam już wiele zawirowań i wiem, czym życie Cię nie zaskoczy - nie da Ci oczekiwanego. Jakkolwiek zrobisz z tą niezdrową sytuacją - wybierzesz niewłaściwie, co oczywiście stwierdzisz dopiero po wielu latach. Kierowanie się uczuciem do żonatego mężczyzny nigdy Cię nie uszczęśliwi. Bo albo źle rokuje, albo całe życie będziesz napiętnowana przez własne sumienie, że to przez Ciebie on odszedł od rodziny. Myślisz, że jego żona w piersiach nosi kamień i będzie zadowolona z tego, co jej chcesz zgotować. Uciekaj od takiego chorego układu. On też nie kocha ani żony, ani Ciebie. Gdyby kochał żonę - nie wchodziłby w romanse, a gdyby pokochał Ciebie - nie chciałby Twojej krzywdy. Krzywdzi obie i pośrednio (nieświadomie) także siebie. Tego się nie wie w czasie, kiedy się emocje gotują. One też przejdą, wygasną, a pozostanie niesmak i żal, że postępuje się podle.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,5
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,12
Do góry strony: Serce czy rozum?