4 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń361 tys.
  • Odpowiedzi533
  • Ocen na +294
4 tys. ppt ?

Serce czy rozum? (534)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): Lena -

Jestem zona, a wlasciwie byla zona faceta, ktory w trudnym dla naszego zwiazku momencie zaszalal tak, ze glowa mala. Kilka kochanek, z jedna ma dziecko (olal i ja i dziecko totalnie, placi alimenty, zadnych spotkan), na koniec wyprowadzil sie z domu, znalazl kobiete, w ktorej wiedzial, ze sie nie zakocha, nie jego typ, ale za to nic od niego nie wymagala, dawala totalne, zludne poczucie wolnosci. Dzis, 12lat po rozstaniu jest duza szansa, ze sie zejdziemy. Dodam, ze zostawil mnie z 1,5-rocznym synem, ale byl na praktycznie kazdy moj telefon, chore dziecko, zepsuty samochod itp. Tak naprawde nigdy sie nie rozstalismy do konca, on sie tylko odsunal, bo chyba nie poradzil sobie psychicznie z ciezarem tego, co zrobil. Nie polecam zwiazku z takim facetem, wyrzuty sumienia w koncu Cie dopadna, on nigdy nie bedzie caly Twoj, a pociag fizyczny kiedys minie i bedziesz zalowac swoich decyzji. Mam 44lata, moj maz (dla mnie wciaz maz, bo mamy slub koscielny) ma 48lat, 12lat temu sie rozstalismy, a ona go sobie tylko wypozyczyla i teraz karma do niej prawdopodobnie wroci. Ja bym nie ryzykowala, szkoda zycia, ale Ty zrobisz jak zechcesz, pamietaj tylko, ze bedziesz miala na sumieniu nieszczescie przynajmniej dwoch osob- zony i dziecka.

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): Gościu -

Piszesz "miałam romans". Czas przeszły oznacza że romans został zakończony. Jak znam życie, to żona się dowiedziała i nagle kochanek się obudził kto jest dla niego na prawdę ważny. Wiesz kto może dać Ci szczęście, a jednak nadal pytasz co robić. Wiesz co robić. Chciałabyś zakończony romans wzniecać wiedząc że nigdy nie stworzysz z nim nic trwałego? Że jego rodzina nigdy Cię nie zaakceptuje i zawsze będziesz intruzem? Po co otwierać zakończony rozdział i na nowo otwierać cierpienie dla wszystkich? On by cierpiały, jego żona, jego dziecko i w tym wszystkim przede wszystkim cierpiała byś Ty. Czy pociąg fizyczny jest tego warty? Prawdziwa miłość jak ktoś już wcześniej napisał to radość a nie cierpienie. Ile radości poza orgazmami wyniosłas z tego romansu? Wyjeżdżaliście razem? Kupowal Ci kwiaty? Dbał o Ciebie? Poznałaś jego kolegów czy chował Cię w kieszeni jako zapasowy pojemnik na spermę nie dając nic poza seksem? No i najważniejsze - badalas się? Nie wiesz na co chorował ani on, ani jego żona a tym bardziej poprzednie kochanki bo na pewno zdajesz sobie sprawę z tego że to nie koniecznie był pierwszy jego wyskok. I gdzie Ty w tym wszystkim? Piszesz że inny dawał Ci ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czy kochanek wiedział że w twoim życiu również był ten drugi? Czy mając żonę twierdził że to otwarty romans i nie pytał?

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): gość -

Tak sobie właśnie pomyślałam jakim trzeba być człowiekiem żeby brać się za żonatego i do tego dzieciatego. W glowie mi się nie mieści. Z domu wymioslas tak wspaniale idee że jak czujesz pożądanie czy miłość (ty na prawdę nie masz pojęcia czym ona jest) to możesz sobie bezkarnie niszczyć czyjeś małżeństwo i rozbijać rodzinę?? Pogratulować rodzicom.....

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): WednesdayTEN -

gość Kolejna pusta kobieta ktora mysli ze jak jest porozumienie to od razu wie co to milosc. Milosc to on ma w domu i posuwal was obie. Wierzylas w jego bajki bo tylko tak moglas sobie usprawiedliwic to jak bardzo się kurwilas. Jestes zwykla szmata (...)
Generalnie można się zgodzić, poza jednym: skoro już nazwałeś autorkę zwykłą szmatą, to jak nazwałbyś jej absztyfikanta?

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): Żona -

Myślałaś że podbierzesz mi męża i będziesz żyć z nim długo i szczęśliwie? Psikus. Cały czas kłamał. Wierzylas że sypiał tylko z tobą, że między nami skończone. Jakże się mylilas. Wsadź sobie te wątpliwości tak głęboko jak Marzysz o moim mężu. On nigdy Cię nie kochał. Byłaś zwykła pomyłką. Odskocznia od problemów. Te godziny rozmow które nazywasz porozumieniem były tylko droga do Twojego lozka. O przepraszam kanapy. Pora w końcu to zrozumieć. Zafundowalas nam piekło. Przez ciebie i Twoje chore pakowanie się z butami w nasze życie zniszczylas mnie doszczętnie. Pamiętaj że to piekło do ciebie wróci.. szybciej niż myślisz.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~mojaopinia -

Zastanow sie tylko nad faktem ze zonaty mezczyzna to PAN, ktory juz oszukuje zone, klamie i to samo kedys bedzie robil z toba.

Przeciez to jest zimny dwulicowy czlowiek, ktory w domu zapewnie wrzeszczy, szantazuje i siedzi na komuterze ogladajac porno. Poczytaj sobie w internecie o takich ludziach. Na ulicy usmiecha sie, udaje sympatycznego, a za skora jest falsz. Ty jestes latwy lup, bo swoim zachowaniem (telefon, wyslajac smsy, chat), dajesz mu szanse na taka sytuacje. Kiedys odczujesz to samo co w tej chwili przezywa jego zona. Popsujecie rodzine, zycie dziecka. On juz bedzie mial karme robiac to. A ty romansujac z nim otrzymasz swoja poprzez choroby czy straty materialne itp. Odsun tego PANA bo zrobisz sobie wielka krzywde.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): gość -

Że niby autorka posuwająca czyjegos męża, rozwalająca rodzinę niewinnego dziecka i jednocześnie tkwiąca w relacji z drugim mężczyzną który daje jej bliskość i czułość zapewne nie wiedząc o tym pierwszym, miałaby teraz podać swoje personalia? No błagam...
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,5
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,12
Do góry strony: Serce czy rozum?