4 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń361 tys.
  • Odpowiedzi533
  • Ocen na +294
4 tys. ppt ?

Serce czy rozum? (534)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~gosc -

Jabłko Żadnego hejtu! Jesteś w trudnej sytuacji ale... nie musisz podejmować żadnych nerwowych decyzji. Wszystko z biegiem czasu się ułoży. Myślę że do rozsądku miłości nie dołozysz, nie da się. A tam gdzie miłość można również z biegiem czasu rozsądek dołączyć.
Jestem dokładnie w odwrotnej sytuacji.
A hejt... Jeżeli się pojawi to będzie tylko zazdrość.
Jablko Ty to tez tak jak autorka, dobry owoc. zazdrosc za zdrady, klamstwa i oszukiwania partnerow i rodziny? Co za pusta falszywa glowa.Ta sama autorka czy para. Wstydz sie.

Jak zmieniacie czcionke to robcie to z glowa, widac ze mieszkacie za granica. Karma Was zniszczy. Od tego nie ma ucieczki.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~wacek -

chemia mija, zostajesz z człowiekiem, który już raz odszedł od kobiety której obiecał że tego nie zrobi, za jakiś czas będziesz następna, ale co do tego czystego, niestety gwarancji też nie ma, wiele zależy od kobiety niestety

Reklama

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~baśka -

Pociąg fizyczny są to tylko chwile uniesień, to nie miłość! Przeżyłam takie! Z czasem słabną, a kobiecie do życia we dwoje potrzeba czegoś więcej - chce czuć się w pełni pożądana, bezpieczna i kochana. Z czasem mężczyznę chce mieć tylko dla siebie. Dzielenie się nim z drugą kobietą nie leży w naszej naturze. Zaczynamy cierpieć i z czasem...mniej pożądać i powoli nienawidzić.A świadomość że cierpią żona i dziecko zawsze będzie obecna w Waszym wspólnym życiu.I to już nie będzie czysta radość z pożądania...Zaczyna się cierpienie. Stać Cię na to? Pozdrawiam.

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Żona -

gość Daj szanse temu co się chce o Ciebie troszczyć... Bo to On Cię kocha.
Na miłość z Twojej strony przyjdzie wkońcu czas...
Tego, który chciał się troszczyć zdecydowanie szkoda. Ona nie zasługuje na kogoś, kim pomiata i kogo odstawiała w kąt na przyszłość. Próbował się troszczyć, a pustak w tym czasie rozkładał nogi przed moim mężem. Wy na prawdę nie widzicie tego że ona nie zasługuje na tego człowieka? Dostawca erotycznych wrażeń oprzytomniał i się zawinął to teraz nagle myśli o czułym i wolnym? Paranoja. Powinnaś walnąć tym pustym łbem w ścianę najmocniej jak potrafisz - może coś w końcu do Ciebie dotrze.

Reklama

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Amen -

~gość
Romanse, zdrady, wszelkiej maści kombinacje.
Ludzie co z wami, nie stać was na stworzenie normalnego niezależnego związku, a nie taplanie się w czymś co jest skazane na porażkę i zawsze kogoś krzywdzi?
Może dla odmiany wymyślajcie tematy, które promują zdrowe zachowania, a nie tylko to co złe.
Fakt! Serce a nie "de" może wreszcie powinna zacząć przeważać w życiu dojrzałych ludzi!

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Żona -

~gość
Fakt! Serce a nie "de" może wreszcie powinna zacząć przeważać w życiu dojrzałych ludzi!
Dojrzały człowiek to ktoś posiadający wpojone i utrwalone jakiekolwiek zasady moralne. Tutaj w pustym łbie ewentualnie na środku ZNAJDZIESZ SZNUREK TRZYMAJĄCY USZY*. Dawanie d*** i uwodzenie żonatego wyklucza pojęcie dojrzałości, nie sądzisz?

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~JBEZorg -

Hej. Masz dylemat dziewczyno. Rozumiem Cię. A najgorsze pewnie jest że ta nieszczęśliwa miłość do tego zajętego jest jeszcze mocniejsza bo jest nieszczęśliwa. I może On Cię tez mocno i naprawdę kocha, pewnie to czujesz. Miłość to chemia wydzielana przez nasze gruczoły. Na jego widok, zapach i myśl Twój mózg nauczył się wydzielać hormony szczęścia. Dlatego wydaje Ci się że z nikim innym nie uda się bo kochasz tego "zajętego". A czy ten będzie Cię zwodził - jeśli zakochał się też z wzajemnością to przesuwa dzień w którym zostawi rodzinę itp. Nadejdzie jednak dzień że albo podejmie taka albo inna decyzję. Czy Ty będziesz miała cos do gadania czy nie. Teraz możesz Ty zdecydować co robić ze swoim życiem. Musisz podjąć decyzję sama - mam obawę że każda będzie zła - ale będziesz musiała dalej z tym żyć. Bo gdyby wydawało Ci się że nie chce Ci się juz żyć bez niego i że to nie ma sensu - to tak jak narkoman któremu wydaje się na odwyku że nie ma sensu i nie będzie dalej żył. Tak jesteśmy skonstruowani, rządzi nami chemia, zwykła chemia. Mając to na uwadze spróbuj zasterować swoimi decyzjami, tak by po okresie "odwyku" lub odstawienia (może trwać długo np u mnie było to prawie 8 lat, ktoś pisał że u niego 11 a u mojego kolegi trwa to juz 20 lat) - jest nadzieja że u Ciebie będzie krócej bo dostrzegasz plusy nowej znajomości, jest światełko w tunelu. Wybieraj sama i bądź konsekwentna. Powodzenia

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~Gość -

Nie jesteś godna zadnego z nich.. przez takie ku*wy jak ty cierpia nie tylko nieświadome bogu ducha winne zony ale przede wszystkim dzieci.. rownowaga we wszechświecie istnieje i reka sprawiedliwości kiedys cie dosięgnie a wtedy skończysz marnie z dzieckiem, złamanym sercem i reka w nocniku..

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~gosc -

~JBEZorg Hej. Masz dylemat dziewczyno. Rozumiem Cię. A najgorsze pewnie jest że ta nieszczęśliwa miłość do tego zajętego jest jeszcze mocniejsza bo jest nieszczęśliwa. I może On Cię tez mocno i naprawdę kocha, pewnie to czujesz. Miłość to chemia wydzielana przez nasze gruczoły. Na jego widok, zapach i myśl Twój mózg nauczył się wydzielać hormony szczęścia. Dlatego wydaje Ci się że z nikim innym nie uda się bo kochasz tego "zajętego". A czy ten będzie Cię zwodził - jeśli zakochał się też z wzajemnością to przesuwa dzień w którym zostawi rodzinę itp. Nadejdzie jednak dzień że albo podejmie taka albo inna decyzję. Czy Ty będziesz miała cos do gadania czy nie. Teraz możesz Ty zdecydować co robić ze swoim życiem. Musisz podjąć decyzję sama - mam obawę że każda będzie zła - ale będziesz musiała dalej z tym żyć. Bo gdyby wydawało Ci się że nie chce Ci się juz żyć bez niego i że to nie ma sensu - to tak jak narkoman któremu wydaje się na odwyku że nie ma sensu i nie będzie dalej żył. Tak jesteśmy skonstruowani, rządzi nami chemia, zwykła chemia. Mając to na uwadze spróbuj zasterować swoimi decyzjami, tak by po okresie "odwyku" lub odstawienia (może trwać długo np u mnie było to prawie 8 lat, ktoś pisał że u niego 11 a u mojego kolegi trwa to juz 20 lat) - jest nadzieja że u Ciebie będzie krócej bo dostrzegasz plusy nowej znajomości, jest światełko w tunelu. Wybieraj sama i bądź konsekwentna. Powodzenia
Dodam tutaj ze ja tez 25 lat temu bedac mezatka zakochalam sie w mezczyznie. Wiem ze ten mezczyzna kochal mnie ze wzajemnoscia. Posluchalam slusznie rozumu. Jestem nadal ze swoim mezem, ktorego kocham bardzo, mimo ze mamy czasami zgrzyty. Czy dobrze zrobilam, odpowiem sobie TAK bo mam czyste sumienie. Pozniej dowiedzialam sie ze ten facet byl o ostrym charakterze czyli tzw. cholernikiem, a tacy czesto sie ogladaja za babami i lubia zmieniac partnerki. Jak sie zastanowsz to tak bez konca bysmy sie rozwodzili i zmieniali partnerow. Nie jest to dobre dla naszego zdrowia, bo wciskamy sobie karme. Widze w rodzinie takie pary drugie czy trzecie malzenstwa, ale nie sa szczesliwi. A jak juz jedno z partnerow ma male czy nawet dorosle dziecko to borykasz sie dodatkowym bagazem z ktorym bedzie duzy problem. Z drugim partnerem myslisz ze jest ta chemia, ktora przeciez przechodzi, i nastepuje codzienna monotonnosc i wyrzuty sumienia. Po co nam to wszystko?

Re: Serce czy rozum?

Napisał(a): ~gosc -

Ciocia moja zostawila swojego meza i wyszla za maz za starszego od siebie rozwodnika z 2-ka dzieci. Ona nigdy nie miala wlasnych. Niespodziewanie straszne choroby przyszly na dzieci jej nowego partnera. Nie sa szczesliwi, kloca sie, wyzywaja i maja ciagle problemy. Nie polecam takich zwiazkow.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,5
  • https://forum.interia.pl/serce-czy-rozum-tematy,dId,3247374,strona,12
Do góry strony: Serce czy rozum?