437
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń222
  • Odpowiedzi435
  • Ocen na +0
437 ppt ?

Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych (436)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): justi -

Ja mam dość skromny bukiet za 90 zł, bo kwiaciarnia w małym miasteczku. Za 50 to można kupić wiązankę z 5 róż. Ceny są wygórowane bo kwiaty leżą w chłodni i do kwiaciarni dostarcza się je na umówioną godzinę.
INTERIA.PL

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): Z. -

Piszesz bzdury.Nie masz pojęcia ile księża biorą za śluby.W mojej okolicy kwota ta wynosi od 500 do 1500 zł.Mieszkam w woj.mazowieckim.Dwa miesiące temu brałam ślub.Nawet jeśli znajdziesz księdza który da ci ślub taniej to i tak musisz wziąć odpowiednie zaświadczenie od swojego proboszcza za które odpowiednio cię skasuje.Wiem że są parafie w których księża tak nie ździerają z ludzi pieniędzy ale to są naprawdę wyjątki.

Reklama

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): Fela -

Popieram.Ja miałam suknię szytą, kosztowała mnie 600 zł z dodatkami.To był mój projekt.Wszyscy byli zachwyceni.Nie mieliśmy wielkich zasobów finansowych z mężem, a chcieliśmy urządzić wesele.I udało się.Zaproszenia zrobiłam sama, wyszły cudne.Wiele trzeba pisać, ale powiem w krótko:kosztowało nas to trochę pracy, załatwiania spraw , ale było warto.Wesele udało się wspaniale.Wystarczy trochę wyobraźni, nie żyjemy w czasach kiedy nic nie było w sklepach.Jest duża konkurencja, ogromny wybór wszelkich towarów.Ale to nie o to chodzi.Większość par a szczególnie pań chce pokazać na co ją stać.Mojego szefa córka kupiła suknię za 15 tyś, spaliła się w solarium na marchewką, pazury miała jak wiedźma i wyglądała jak pracownica domu publicznego w starym westernie.A to wszystko po to żeby pokazać jaka ja jestem bogata.Prawda jest taka że większość ślubow i wesel robimy na pokaz a nie z chęci spotkania się z rodziną i znajomymi.

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): Fela -

U mnie na weselu grał DJ i goście super się bawili.Świetnie prowadzili wszelkie zabawy weselne, puszczali wspaniałą muzykę dla każdego.Nie było osoby której by się nie podobało.A do tego niewielki koszt.Taka orkiestra która sama gra na prawdziwych instrumentach, a nie dwa sentyzatory i udają że grają, słono sobie życzy za taki występ na weselu.

Reklama

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): Robert -

Najbardziej oburzyło mnie to wynajęcie sali - na rok przed weselem? To chyba jakiś żart! Pomyliło sie komuś. Przez rok mozna się kilka razy zakochac i odkochać i to w różnych osobach, a tu takie plany i z jakim wyprzedzeniem.
Po przeczytaniu tego artykułu i pomimo że mam 28 lat NIE ZAMIERZAM wstępować w związek małżeński. Za dużo panów, zobowiązań, tylko po co?? Żeby za trzy lata sie rozwieść? Szkoda pieniędzy, rozbudzonych nadzei, oczekiwań, nie spełnionych planów i ambicji. Poza tym kogo na to stać? Mnie na pewno nie. A nawet jakby, to szkoda kasy, bo jest to kasa wyrzucona w błoto.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe Młode Pary.

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): kasiszcz -

My ślub mamy dopiero za miesiąc ale cześć wydatków mamy już za sobą. Ponieważ finansujemy wszystko sami bardzo racjonalnie podeszliśmy do wydatków. Jesli chodzi o zakupy to polecam Słupsk: dużo sklepów, niskie ceny i spory wybór. Moja sukienka kosztowała 350 zł i na prawdę robi wrażenie (beżowo - złota, długa na kole z marszczonym trenem z tyłu). Za taką samą w moim obecnym miejscu zamieszkania musiałabym dac co najmniej 600 zł. Do tego buty za 130 zł. Mój narzeczony ubrał się za 470 zł (jasny kremowy garnitur - 250 zł - naprawdę świetnie skrojony i z dobrego materiału, koszula - 40, skórzane buty - 150 zł)
Obrączki kupiliśmy u jubilera, wybraliśmy zwykłe złote gdubość 5 mm w promocji wyniosły nas 520 zł - więc naprawdę niedrogo. Dla najbliższej rodziny organizujemy uroczysty obiad - myślę, że koszty nie przekroczą 500 zł. Do ślubu jedziemy własnym fantazyjnie przystrojonym samochodem, fryzure zrobi mi znajoma fryzjerka z fotografem też nam się udało bo poniesiemy tylko koszt kliszy, papieu i wywołania a zdjęcia zrobi nam znajoma fotografka. Zaproszenia i zawiadomienia zaprojektowaliśmy sami - dzięki temu są na prawdę oryginalne a koszt około 100 szt nie przekroczył 80 zł (papier wizytówkowy i wstążki. Jak widzicie ślub może być naprawdę uroczysty i nie trzeba tu wydawać jakiś horendalnych pieniędzy. pozdrawiam wszystkich mających przednsobą ten uroczysty dzień

Reklama

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): ewqa 22 -

ja nawet bym nie chciała wesela , mnie sie marzy żeby tą kase jaką mam wydać na weselisko przy którym jest tyle roboty , że nie ma czasu sie cieszyc ze ślubu wydać na podróż poślubną , żeby spędzić cały miesiąć z moim ukochanym tyko we dwoje :) ale to jest moja decyzja.

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): olga -

- buty można kupić za 60 zł
- bez rękawiczek, kosmetyczki, manikurzystki można się obyć, chyba że panna młoda jest wyjątkowo szpetna
- moja bielizna kosztowała całe 14 zł.
- fryzura 30 zł
- fotograf: 16 zł za zdjęcie [3 odbitki]
- samochód od sąsiada za wódkę weselną
-

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): ola -

jesli płacisz za suknię 3000
to nie wypada dać zaślub mniej niż 500


taka jest moja logika
w tym całym zamieszaniu najważniejszy jest sam ślub,
i szybciej zapłacę księdzu, niż kupię tandetne kwiatki do dekoracji kościoła, samochodu, stoliczków

Re: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych

Napisał(a): cyku -

Największe przeciągi w portwelach młodych ludzi robią zbędne bajery i to one są przyczyną najśmieszniejszych , a często dramatycznych przeżyć nowożeńców. Dramatem jest to , że wielu młodych unika tradycyjnych wesel. Zaszywają się w hotelu i olewają znajomych i zwyczaje rodziców. Rodzice chcieliby zaprosić rodzinę i tych , u których niedawno bawili sami.Te wszystkie szpasy są niepotrzebne.Ważne , by była zabawa.Mam przykład głupoty.Tort musiał być na stelażu z udaroodpornego tworzywa. Pod tortem fontanna, a plastik miał wytrzymać przejazd czołgu.Pękł , gdy młoda kroiła pierwszą porcję , ona do wody, a tort na nią. O 20 - tej balowała w cywilkach, ubaw był dla wszystkich, a dziewczę dostało takiej histerii, że pan młody wyrwał i zjadł kamerę. Biedny dokumentalista dostał po ryju, bo tak rechotał. Jak wszyscy zresztą. Ale są symptomy powrotu do normalności.Takie coś jak prawdziwa wiejska zabawa robi wrażenie na cycach z miasta.Sami gorzałę leją , siedzą przy ławie , szmalec to dla nich rarytas, a i na spacer wychodzą i jak za moich czasów pannę w żyto zaciągną. Jak ktoś taki bal zobaczy, to już innego wesela mieć nie chce.Miałem gości specjalnych, zamówili dietetyczne dania , sałatki , chrupkie pieczywko itp. Jak dolali do pieca , to dobrze, że kuchnia pełna była. Zeżarli!Tak zeżarli wszystko.A ich specjały wywaliłem do kosza.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Skarbonka bez dna, czyli na tropie wydatków ślubnych