Odpowiadasz na:
Sobotni dzień singielki.

Gość
Temat dodał(a):
Gość -
Właśnie wróciłam z zakupów, nałożyłam maseczkę na twarz i ogarniam obiad. Dziś spotykam się z jedną dziewczyną z pamiętników :) bardzo się cieszę, bo to jedyny wieczór wolny od dwóch tygodni i przyda mi się takie babskie spotkanie. Dziś pierwszy samotny dzień i noc w nowym mieszkaniu. Co prawda wprowadziłam się jakiś tydzień temu, ale był u mnie tata. Jest taki kochany, wspiera mnie z mamą jak nikt inny. Najlepsi rodzice pod słońcem, serio. Dzień zaliczam jak na razie do udanych, boję się że w nocy się rozkleję... Cóż, trzeba wziąść sie w garść. Muszę ogarnąc swoje liche jestestwo, założyć żółtą sukienkę (tak, ŻÓŁTĄ!!) i bawić się jak najlepiej :)

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 2 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Sobotni dzień singielki.

Napisał(a): sept -

moja bliska koleżanka rozstała się w facetem po 8 latach, więc wiem, że nie jest łatwo, ale dasz radę :) a z kim się widzisz z pam? ;>

Re: Sobotni dzień singielki.

Napisał(a): Gość -


Właśnie wróciłam z zakupów, nałożyłam maseczkę na twarz i ogarniam obiad. Dziś spotykam się z jedną dziewczyną z pamiętników :) bardzo się cieszę, bo to jedyny wieczór wolny od dwóch tygodni i przyda mi się takie babskie
spotkanie.


Dziś pierwszy samotny dzień i noc w nowym mieszkaniu. Co prawda wprowadziłam się jakiś tydzień temu, ale był u mnie tata. Jest taki kochany, wspiera mnie z mamą jak nikt inny. Najlepsi rodzice pod słońcem, serio.
Dzień zaliczam jak na razie do udanych, boję się że w nocy się rozkleję...

Cóż, trzeba wziąść sie w garść. Muszę ogarnąc swoje liche jestestwo, założyć żółtą sukienkę (tak, ŻÓŁTĄ!!) i bawić się jak najlepiej :)


Reklama