32
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń155
  • Odpowiedzi10
  • Ocen na +80
32 ppt ?

Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy . (11)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): Gość -

Czy dziś możliwe jest spotkanie towarzyskie bez telefonu na stoliku czy wręcz w ręku ?
Długo oczekiwane spotkanie i ...zakłócenia dzwoniącego telefonu . Poza tym setki sms-ów
Rozmowa urywa się , pryska czar spotkania . Z grona znajomych co kilka minut ktoś odchodzi od stolika bo akurat ktoś jest na linii , ktoś wysłał wiadomość .
Mnie taka sytuacja bardzo razi . Zastanawiam się nieraz po co komu spotkanie oko w oko gdy nie może obejść się bez telefonu ? Tabletu ?
Przecież tak niedawno jeszcze mieliśmy telefony stacjonarne . Spotkania ze znajomymi były naprawdę udane i pełne radości .
A może się mylę ?
Podobnie jest z wizytami u znajomych . Wchodzisz , zajmujesz miejsce i siedzisz cicho bo właśnie gra telewizor z jakimś show !
INTERIA.PL

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): Gość -

Nie mylisz się tak jest w naszym życiu "komórka" stała się jakby 3 ręką dzięki której można wiele załatwić do tego jest pomocna w wielu aspektach naszego życia dlatego stopniowo dzięki nowej technologi bardziej się uzależniamy. Co do spotkania można by odłożyć komórki lub wyłączyć na czas spotkania (przecież świat nie pęknie na pół) ale to bardziej uzależnianie daje temu wyraz podobnie jak z ludźmi którzy palą papierosy(na spotkaniu zapala papierosa bo nałóg wzywa).Myślę że można to ustalić przed takim spotkaniem jak komuś na tym zależy bo sama pomyśl w taki sposób -czy stać Cię na żeby przez cały dzień zapomnieć o telefonie i dopiero nazajutrz spojrzeć co tam się z nim dzieje? Jeżeli tak to nie jesteś mocno uzależniona lecz jeżeli wyobraźnia podpowie tobie że nie to już mamy problem -taki jak większość ludzi na świecie. :)

Pewna nastolatka jak gdzieś czytałem zabiła swojego opiekuna za to że nie miała internetu. :)

Reklama

Reklama

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): Gość -

iskierka Telefon wyciszam i chowam do torebki i tak się dzieje zarówno na spotkaniu towarzyskim, jak i służbowym.
Wyjątek stanowią rzadkie sytuacje, gdy spodziewam się bardzo ważnego telefonu - w przypadku spotkania służbowego, gdy ma on wpływ na prowadzone rozmowy lub, gdy potrzebuję utrzymać kontakt prywatny, bo dzieją się jakieś bardzo ważne rzeczy w moim życiu osobistym (np. choroba kogoś bliskiego).
W takiej sytuacji jednak, przepraszam obecnych i tłumaczę, że telefon z ważnych względów muszę pozostawić włączony.
Ja też wyciszam i nie zaglądam co się dzieje na wyświetlaczu , chyba ,że oczekuję na ważne wieści ale to się zdarza rzadko . Kiedyś na spotkaniu nasza wspólna znajoma opowiadała o życiu swoim w Australii . Dzwoniący telefon kolegi kilka razy przerywał opowiadanie . A nie widzieliśmy się 15 lat . W końcu trzeba było kolegę postawić do pionu :)

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): robertus09 -

AnnTonia
iskierka Telefon wyciszam i chowam do torebki i tak się dzieje zarówno na spotkaniu towarzyskim, jak i służbowym.
Wyjątek stanowią rzadkie sytuacje, gdy spodziewam się bardzo ważnego telefonu - w przypadku spotkania służbowego, gdy ma on wpływ na prowadzone rozmowy lub, gdy potrzebuję utrzymać kontakt prywatny, bo dzieją się jakieś bardzo ważne rzeczy w moim życiu osobistym (np. choroba kogoś bliskiego).
W takiej sytuacji jednak, przepraszam obecnych i tłumaczę, że telefon z ważnych względów muszę pozostawić włączony.
Ja też wyciszam i nie zaglądam co się dzieje na wyświetlaczu , chyba ,że oczekuję na ważne wieści ale to się zdarza rzadko . Kiedyś na spotkaniu nasza wspólna znajoma opowiadała o życiu swoim w Australii . Dzwoniący telefon kolegi kilka razy przerywał opowiadanie . A nie widzieliśmy się 15 lat . W końcu trzeba było kolegę postawić do pionu :)
Wiem oczywiście jak to wygląda, zwłaszcza wśród młodzieży, oraz tej "podstarzałej" młodzieży, ale kiedy spotykamy się ze znajomymi, czy rodziną - nikt nie wycisza i nie wyłącza telefonu, ale też nikt nie wyjmuje go, nie bawi się nim, nie SMSuje. Telefon po prostu jest. Jeśli zadzwoni (zdarza się to rzadko) - właściciel po prostu odchodzi na bok, odbiera i wraca. Nikt nie robi z tego problemu. Jest jak telefon stacjonarny. Oczywiście inaczej ma się sprawa w pracy, na uroczystościach, czy (w moim przypadku przypadkiem) w kościele. Wtedy wyciszamy, lub wyłączamy. Pozdrawiam:)

Reklama

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): Gość -

robertus09
AnnTonia
iskierka Telefon wyciszam i chowam do torebki i tak się dzieje zarówno na spotkaniu towarzyskim, jak i służbowym.
Wyjątek stanowią rzadkie sytuacje, gdy spodziewam się bardzo ważnego telefonu - w przypadku spotkania służbowego, gdy ma on wpływ na prowadzone rozmowy lub, gdy potrzebuję utrzymać kontakt prywatny, bo dzieją się jakieś bardzo ważne rzeczy w moim życiu osobistym (np. choroba kogoś bliskiego).
W takiej sytuacji jednak, przepraszam obecnych i tłumaczę, że telefon z ważnych względów muszę pozostawić włączony.
Ja też wyciszam i nie zaglądam co się dzieje na wyświetlaczu , chyba ,że oczekuję na ważne wieści ale to się zdarza rzadko . Kiedyś na spotkaniu nasza wspólna znajoma opowiadała o życiu swoim w Australii . Dzwoniący telefon kolegi kilka razy przerywał opowiadanie . A nie widzieliśmy się 15 lat . W końcu trzeba było kolegę postawić do pionu :)
Wiem oczywiście jak to wygląda, zwłaszcza wśród młodzieży, oraz tej "podstarzałej" młodzieży, ale kiedy spotykamy się ze znajomymi, czy rodziną - nikt nie wycisza i nie wyłącza telefonu, ale też nikt nie wyjmuje go, nie bawi się nim, nie SMSuje. Telefon po prostu jest. Jeśli zadzwoni (zdarza się to rzadko) - właściciel po prostu odchodzi na bok, odbiera i wraca. Nikt nie robi z tego problemu. Jest jak telefon stacjonarny. Oczywiście inaczej ma się sprawa w pracy, na uroczystościach, czy (w moim przypadku przypadkiem) w kościele. Wtedy wyciszamy, lub wyłączamy. Pozdrawiam:)
Tak powinno być :)
Telefon nie może zająć miejsca człowieka . Nie może być numerem jeden na spotkaniu towarzyskim czy rodzinnym . Kiedyś był tylko stacjonarny i nikt nie biegał do domu sprawdzać połączenia :)
Na wszystko jest miejsce i czas :) Pozdrawiam ..

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): xenia11 -

W tych czasach telefon zwyczajnie jest, nie jest ani niczym rzadkim, ani niepowtarzalnym od zwykła rzecz którą mają wszyscy, i normalnie z niej korzystają. Osobiście mam do tego takie podejście - w czasie zwykłych spotkań i czynności tel. Znajduje się gdzieś w pobliżu - w torebce, kieszeni czy na Stole, stoliku w kawiarni itp. Jak zadzwoni , to albo odrzucam połączenie, albo odbieram i (tu zależy od relacji z kim jestem i z kim rozmawiam) albo odchodzę albo nie ruszając się z miejsca przeprowadzam szybką rozmowę (dowiaduję się o co chodzi lub obiecuję oddzwonić ale nie wdaję się w plotki i pogawędki bo spotkanie towarzyskie nie do tego służy) podobnie reaguję na przychodzącą wiadomość SMS - odczytuje i zależnie od treści i nadawcy odpisuję bądź nie, ale odpisuje na zasadzie wymiany szybkiej info. A nie popisania sobie z kimś i powysyłania uśmieszków bo na to czas mam gdy nie jestem na spotkaniu.
Nie bawię się w tłumaenie dlaczego mam telefon, albo "udawanie"że go nie mam, chowanie i wyciszane, , ale nie pozwalam by przysłonił mi on spotkanie - nie zerkam na niego od tak (choć jestem uzależniona u muszę mieć go przy sobie) i właśnie spotkanie uważam za ważniejsze, czyli moja reakcja na telefony i wiadomości jest ograniczona. Tak zachowuje się większość ludzi w moim otoczeniu, i uważam że jest ok. To że w czasie spotkania komuś zadzwoni komórka jest normalne, i jeśli ten ktoś jest nią nienadto zainteresowany, wcale nie przeszkadza.
Są sytuacje gdzie telefon jest wyciszony i odłożony - uroczystości religijne i nie tylko, ważne spotkania biznesowe itp.
Drażni mnie gdy ktoś cały czas pisze te nieszczęsne wiadomości, gdy razem jesteśmy, takie na zasadzie "by sobie popisać" jasne, że fajnie to wygląda że z kimś piszę, ale jak umówiliśmy się na piwo to można pierdoły wypisywać później. (Oczywiście są wyjątki, gdy np. Spotkałam się z kimś a piszę z kimś z naszego grona, i generalnie wszyscy o tym wiedzą, ale tp już specyfika relacji) moim zdaniem nie ma co popadać w skrajność - jak przez 10 lat nie widziałam znajomych i opowiadają mi o swoim życiu to 3 krotnie odebrany przez kogoś telefon tej opowieści nie zmieni, ajk chcę mieć telefon przy sobie to nie muszę tłumaczyć innym dlaczego i na co czekam (nie w tym wieku!) Ale jak ktoś więcej uwagi skupia na smartfonie niż na mnie, albo nie potrafi się powstrzymać przed głupotami tooo już gorzej

Re: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

Napisał(a): Gość -

xenia11 W tych czasach telefon zwyczajnie jest, nie jest ani niczym rzadkim, ani niepowtarzalnym od zwykła rzecz którą mają wszyscy, i normalnie z niej korzystają. Osobiście mam do tego takie podejście - w czasie zwykłych spotkań i czynności tel. Znajduje się gdzieś w pobliżu - w torebce, kieszeni czy na Stole, stoliku w kawiarni itp. Jak zadzwoni , to albo odrzucam połączenie, albo odbieram i (tu zależy od relacji z kim jestem i z kim rozmawiam) albo odchodzę albo nie ruszając się z miejsca przeprowadzam szybką rozmowę (dowiaduję się o co chodzi lub obiecuję oddzwonić ale nie wdaję się w plotki i pogawędki bo spotkanie towarzyskie nie do tego służy) podobnie reaguję na przychodzącą wiadomość SMS - odczytuje i zależnie od treści i nadawcy odpisuję bądź nie, ale odpisuje na zasadzie wymiany szybkiej info. A nie popisania sobie z kimś i powysyłania uśmieszków bo na to czas mam gdy nie jestem na spotkaniu.
Nie bawię się w tłumaenie dlaczego mam telefon, albo "udawanie"że go nie mam, chowanie i wyciszane, , ale nie pozwalam by przysłonił mi on spotkanie - nie zerkam na niego od tak (choć jestem uzależniona u muszę mieć go przy sobie) i właśnie spotkanie uważam za ważniejsze, czyli moja reakcja na telefony i wiadomości jest ograniczona. Tak zachowuje się większość ludzi w moim otoczeniu, i uważam że jest ok. To że w czasie spotkania komuś zadzwoni komórka jest normalne, i jeśli ten ktoś jest nią nienadto zainteresowany, wcale nie przeszkadza.
Są sytuacje gdzie telefon jest wyciszony i odłożony - uroczystości religijne i nie tylko, ważne spotkania biznesowe itp.
Drażni mnie gdy ktoś cały czas pisze te nieszczęsne wiadomości, gdy razem jesteśmy, takie na zasadzie "by sobie popisać" jasne, że fajnie to wygląda że z kimś piszę, ale jak umówiliśmy się na piwo to można pierdoły wypisywać później. (Oczywiście są wyjątki, gdy np. Spotkałam się z kimś a piszę z kimś z naszego grona, i generalnie wszyscy o tym wiedzą, ale tp już specyfika relacji) moim zdaniem nie ma co popadać w skrajność - jak przez 10 lat nie widziałam znajomych i opowiadają mi o swoim życiu to 3 krotnie odebrany przez kogoś telefon tej opowieści nie zmieni, ajk chcę mieć telefon przy sobie to nie muszę tłumaczyć innym dlaczego i na co czekam (nie w tym wieku!) Ale jak ktoś więcej uwagi skupia na smartfonie niż na mnie, albo nie potrafi się powstrzymać przed głupotami tooo już gorzej
100/100 ! :)
Pozdrawiam .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .