147
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń8 tys.
  • Odpowiedzi64
  • Ocen na +0
147 ppt ?

Spotykam się z rozwodnikiem (65)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): Gość -

Pół roku temu poznałam pewnego mężczyznę i od razu wpadł mi oko ;) Nie należę do nieśmiałych kobiet, więc kiedy zobaczyłam, że na jego palcu nie ma obrączki to podeszłam i zagadałam. Okazało się, ze był wtedy wolny :)
Zaczęliśmy się spotykać i dopiero po 3 miesiącach powiedział mi, że jest rozwodnikiem i że z poprzedniego małżeństwa ma 3 letnią córeczkę... Zszokowało mnie to i od tej pory źle się czuję z myślą że nigdy już nie będę jedyną kobietą w jego życiu. Chcąc nie chcąc jest przecież z nimi związany i mogą być takie sytuacje, w których to one będą ode mnie ważniejsze :( Zawsze przecież będzie już wobec nich jakoś zobowiązany...
Staram pogodzić się jakoś z tą sytuacją, ale nie jest łatwo.
Co więc mam robić?
INTERIA.PL

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): parabolla -

Porozmawiałabym z jego żona , dlaczego się rozwiedli i w jaki sposob ,czy np.nie bylo rozwodu z jego winy.Taka rozmowa to skarbnica wiedzy o nim , bo on nigdy ci prawdy nie powie .Nie angażowałabym się gdybym się czegoś więcej o nim nie dowiedziała.Jakie alimenty płaci ,czy tylko na dziecko ,czy też i na żonę Czy podzielili się już majątkiem dorobkowym.Nie bądż naiwna i nie wierz we wszystko co mowi.
Ominie cię jto co jego b.żona musiała przejść , jeżeli rozwód był przejawem tylko jego braku odpowiedzialnośći za zalożona rodzinę.

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

parabolla Porozmawiałabym z jego żona , dlaczego się rozwiedli i w jaki sposob ,czy np.nie bylo rozwodu z jego winy.Taka rozmowa to skarbnica wiedzy o nim , bo on nigdy ci prawdy nie powie .Nie angażowałabym się gdybym się czegoś więcej o nim nie dowiedziała.Jakie alimenty płaci ,czy tylko na dziecko ,czy też i na żonę Czy podzielili się już majątkiem dorobkowym.Nie bądż naiwna i nie wierz we wszystko co mowi.
Ominie cię jto co jego b.żona musiała przejść , jeżeli rozwód był przejawem tylko jego braku odpowiedzialnośći za zalożona rodzinę.
Przecież wiadomo, że żona nie przyznałaby się, ze rozwód był z jej winy tylko nadawałaby na byłego męża... to oczywiste!

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

A ja bym zaryzykowała. Wiadomo, że byś musiała miec świadomość, ze ma córkę która na pewno bedzie dla niego najważniejsza, ale przeciez nie bedziesz rywalizowala z nia o milosc faceta. Po prostu musizz to zaakaceptowac. Żyje się tylko raz pamiętaj...a jeśli to miłość twojego życia? Drugi raz może Cię nie spotkać.

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Jestem kobietą po przejsciach i nie czuje się gorsza .
Jak mąż dowiedział się że jestem chora na raka ,to pierwsze słowa które wyksztusił były
takie ,szbko choć jedziemy do banku i przepisuj wszystko na niego czyli na męża ,
myslałam że to troche inaczej działa że ludzie się wspierają i że pierwsze słowa od kochanej
osoby powinny być damy radę przejdziemy przez to razem ...........Ale nie myliłam się
W trakcie chemioterapii bardzo mi dokuczał ,wykańczał mnie psychicznie , np -trupek jesteś ,masz wyrok itp.........jak wypadły mi włosy to dupek się śmiał to chyba była jego taktyka mnie wykończyć ,chemioterapię miałam pięć razy w miesiącu przez półtora roku myślał że się wykończe pomylił się powiedziałam że nie chce być tak traktowana powiedział że mu to pasuje takie życie ,nikt nie ma prawa szastać zdrowiem drugiej osoby ,zarządał rozwodu jak dostał papiery z sądu to w pierwszej chwili przestraszył się pózniej chciał się pogodzić ale ja nie uległam jestem po rozwodzi i mam się coraz lepiej a on sie tuła bóg wie gdzie i czasami dzwoni i prosi o pieniądze które ma bo pracuje tylko tak się rzadzi
Atak na marginesie to sąd zasądził mi alimęty 1000 zł był pewny że nie będzie płacił
grubo się pomyli jak to nie wiadomo z kim tak naprawde sie jest .
To nie jest kara ,ale sprawdzian z człowieczęstwa mąż sie okazał DUPKIEM..........

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Nie mam nic do rozwodników, ale widzę co się wokół dzieje. Facet jest dobrym ojcem nawet po rozwodzie dopóki nie znajdzie innej kobiety, która ma dziecko, albo kiedy będą mieli to dziecko razem. Nie wiem jak to się dzieje, czy są tak głupi i zaślepieni nową miłością... w każdym razie nigdy nie powinni ojcowie dostawać opieki nad dzieckiem, chyba ze pod klauzulą, iż nigdy nie zwiążą się z żadna kobietą. Mój sąsiad, ma fioła na punkcie dwojej córeczki, rozwiódł się z jej matką, ale ona była całym jego życiem. Dopóki nie poznał nowej nazwijmy ją Kasi, która ma syna w zblizonym wieku do jego córci. Z poprzednią żoną łączyły go sympatyczne, kulturalne i pełne zaufania stosunki pomimo rozwodu, miał nawet klucze od jej mieszkania i dopóki się nie urządzi mógł korzystać z łazienki, pralki itp. Kiedy poznał Kasię, KAsia go szybko wyprostowała. Pod nieobecność byłej żony i córki wszedł do mieszkania, zabrał córce meble i komputer, z których oczywiście korzystał synek nowopoznanej Kasi, ale Kasia wytłumaczyła mu, ze to dla dobra jego córki, bo przecież będzie u nich pomieszkiwać i nocować, to, kiedy będzie tu coś co należy do niej, ona będzie sie lepiej czuła, szybciej zaakceptuje sytuacje i zaaklimatyzuje się w ich nowym gniazdku... On nadal poza córką świata nie widzi, ale Kasia dla dobra jego córki robi z nim co chce i ograbia to dziecko. Takich i podobnych przykłądów są dziesiątki dookoła. Jak w Kopciuszku, jeśli facet ma dziecko z poprzedniego małżeństwa, to niowa kobieta zrobi wszystko by je zepchnąć, a najgorsze jest to, ze mężczyźni tego nie zauważają. Dlatego ja nie wiązałabym sie z dzieciatym rozwodnikiem, nie dlatego, ze musiałabym się nim dzielić, ale by jego dziecku krzywdy nie robić, bo wiem, że moje dziecko zawsze będzie najważniejsze, a tamto to rodzaj konkurencji.

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Ja tez jetsem w takiej sytuacji i nie wiem co robic. Od wczoraj mam dola, a swieta sie zblizaja. Nawet mi swojej 2-letniej corki nie przedstawil. Jestesmy razem od 4 miesiecy i teraz mi sie wlacza aby odejsc :( Wszystko byloby ok, jest kochany... ale ze mna jest jedna, magiczna bajka, a jego praca, dziecko i eks to druga bajka. Nie podoba mi sie to. Nie wiem czy zaakceptuje, polubie... a on nie kwapi sie by nas zapoznac. Poznal moich znajomych, w swieta chce poznac moich rodzicow, a ja nie znam nikogo z jego strony. Ciezko mu sie ogarnac, no ale w koncu jest po trzydziestce... Nie wiem co mam robic, nawet nie moge wylac moich zali czy porozmawiac z nim bo sa swieta. ehh. A ja jestem w kiepskim nastroju, mam pretensje do niego o to...

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

AmandaG Pół roku temu poznałam pewnego mężczyznę i od razu wpadł mi oko ;) Nie należę do nieśmiałych kobiet, więc kiedy zobaczyłam, że na jego palcu nie ma obrączki to podeszłam i zagadałam. Okazało się, ze był wtedy wolny :)
Zaczęliśmy się spotykać i dopiero po 3 miesiącach powiedział mi, że jest rozwodnikiem i że z poprzedniego małżeństwa ma 3 letnią córeczkę... Zszokowało mnie to i od tej pory źle się czuję z myślą że nigdy już nie będę jedyną kobietą w jego życiu. Chcąc nie chcąc jest przecież z nimi związany i mogą być takie sytuacje, w których to one będą ode mnie ważniejsze :( Zawsze przecież będzie już wobec nich jakoś zobowiązany...
Staram pogodzić się jakoś z tą sytuacją, ale nie jest łatwo.
Co więc mam robić?
ty lepiej się dowiedz, jak on się wobec córeczki odnosi choćby; bo jeśli nie był za dobry dla byłeś żony i dziecka, to ni myśl, że ty jakaś księzniczka znowu i lepiej uważaj na siebie

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

parabolla Porozmawiałabym z jego żona , dlaczego się rozwiedli i w jaki sposob ,czy np.nie bylo rozwodu z jego winy.Taka rozmowa to skarbnica wiedzy o nim , bo on nigdy ci prawdy nie powie .Nie angażowałabym się gdybym się czegoś więcej o nim nie dowiedziała.Jakie alimenty płaci ,czy tylko na dziecko ,czy też i na żonę Czy podzielili się już majątkiem dorobkowym.Nie bądż naiwna i nie wierz we wszystko co mowi.
Ominie cię jto co jego b.żona musiała przejść , jeżeli rozwód był przejawem tylko jego braku odpowiedzialnośći za zalożona rodzinę.
Bzdura!!!!
Winę trzeba dzielić na pół...
Z doświadczenia już wiem, że ex żonki zazwyczaj zwalają winę na faceta, chociażby ze zwykłej zazdrości, są oczywiście okazy, na których trzeba uwazać (damscy bokserzy, alkoholicy, kurwiarze itd. te typy się świetnie maskują, ale i tak z czasem popełniają błąd, który daje do myślenia....
Jedno jest pewne, że kłamstwo ma krótkie nogi, więc prędzej czy później prawda sama wyjdzie na jaw kto sie przyczynił do rozpadu małżeństwa i nie ma sensu wcześniej rozmawiać z ex żonką a tym bardziej słuchać życzliwych....
Jeżeli chodzi o związek z rozwodnikiem, to nie widzę w tym nic złego, trzeba zaakceptować dzieciaki z jego poprzedniego małżeństwa i liczyc się z dodatkowymi wydatkami...
Od roku jestem szczesliwą mężatką, oboje jesteśmy po rozwodach i posiadamy dzieci z poprzednich zwiazków i w niczym nam to nie przeszkadza, moja córka jest traktowana na równi z jego dzieciakami i wszyscy są zadowoleni...

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

parabolla Porozmawiałabym z jego żona , dlaczego się rozwiedli i w jaki sposob ,czy np.nie bylo rozwodu z jego winy.Taka rozmowa to skarbnica wiedzy o nim , bo on nigdy ci prawdy nie powie .Nie angażowałabym się gdybym się czegoś więcej o nim nie dowiedziała.Jakie alimenty płaci ,czy tylko na dziecko ,czy też i na żonę Czy podzielili się już majątkiem dorobkowym.Nie bądż naiwna i nie wierz we wszystko co mowi.
Ominie cię jto co jego b.żona musiała przejść , jeżeli rozwód był przejawem tylko jego braku odpowiedzialnośći za zalożona rodzinę.
Ja bym jeszcze porozmawiał z doradca podatkowym czy aby na pewno tyle zarabia i seksuologiem czy aby za szybko nie dochodzi... ale sa swieta wiec pewnie dalej wisisz na choince, a potem pytania...dlaczego jestem sama...kobiety

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

gość Nie wiem w jakim jestes wieku. Wiem jedno lepszy rozwodnik z bagażem doświadczeń niż wieczny kawaler,ktory siebie kocha najbardziej...
Popieram!!!!
Najgorsi kawalerowie, to tacy co w wieku 30 lat jeszcze sie mamusinego cycka trzymają a mamusia decyduje o szczęściu synusia..
Tacy faceci powinni do końca życia mamusi pozostać kawalerami, a w razie ślubu oderwać natychmiast od cycka i zamieszkać z dala od mamusi i nie reagować na tel. typu "synku słabo mi sie zrobiło przyjedź natychmiast do mnie "

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Ja sugeruje male sledztwo.Wypytaj kogo mozesz o mmezszczyzne,ktorym sie interesujesz.Wiadomo,ze jesli rozpada sie malzenstwo wina lezy zwykle po obu stronach,ale nie zawsze tak musi byc.a decyzje podejmij jak juz zasiegniesz informacj.A moze nie warto ryzykowac zwiazku,bo on np zdradzil swoja zone?Jesli wina lezy po obu stronach lub tez tylko po jej stronie,to laczy ich juz tylko dziecko.Wtedy zadaj sobie pytanie jak to bedzie,kiedy bedziecie spedzac wspolnie czas,biorac pod uwage dziecko.Czy bedziesz sie z tym dobrze czuc?Jesli tak to jaki problem.Jesli nie to nie zawracaj ani sobie ani jemu glowy:)

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

knuc knuc knuc ..... typowe nic tylko ile mzn az niego wyciagnac placi nie placi na nia niego. Idiotki bez honoru . Odwge do rozwodu to maja ,ale juz zyc na wlasny rachunek to nie . Jedna z druga beda doradzac jak to takiego trzeba sprawdzac bo on Ci prawdy nie powie . Zalosne......
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jestem mezatka i mam romans z rozwodnikiem
  • czy spotykac sie z rozwodnikiem
  • mężatka kocha rozwodnika
Do góry strony: Spotykam się z rozwodnikiem