147
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń8 tys.
  • Odpowiedzi64
  • Ocen na +0
147 ppt ?

Spotykam się z rozwodnikiem (65)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): milepaul -

gość Ja tez jetsem w takiej sytuacji i nie wiem co robic. Od wczoraj mam dola, a swieta sie zblizaja. Nawet mi swojej 2-letniej corki nie przedstawil. Jestesmy razem od 4 miesiecy i teraz mi sie wlacza aby odejsc :( Wszystko byloby ok, jest kochany... ale ze mna jest jedna, magiczna bajka, a jego praca, dziecko i eks to druga bajka. Nie podoba mi sie to. Nie wiem czy zaakceptuje, polubie... a on nie kwapi sie by nas zapoznac. Poznal moich znajomych, w swieta chce poznac moich rodzicow, a ja nie znam nikogo z jego strony. Ciezko mu sie ogarnac, no ale w koncu jest po trzydziestce... Nie wiem co mam robic, nawet nie moge wylac moich zali czy porozmawiac z nim bo sa swieta. ehh. A ja jestem w kiepskim nastroju, mam pretensje do niego o to...
On może jest odpowiedzialny i dojrzały, bo Ty raczej nie bardzo. Widać, ze nie masz dzieci. jesteście ze sobą dopiero 4 miesiące a to za mało, żeby mieć pewność czy będziecie razem. Może dojść do sytuacji, że się rozstaniecie a dziecko będzie ucierpi na tym najbardziej. To jest bardzo delikatna sprawa i trzeba podejść do niej z wyczuciem a nie na żywioł.

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Jeżeli dojrzałaś do dzielenia się życiorysem partnera z jego poprzednią rodziną, to wyluzuj i ciesz się wyłącznie Waszym wspólnym czasem ! Ja od dwunastu lat jestem w separacji z moim byłym i w związku z .... do tej pory żonatym menem (nie miał ochoty ani czasu na uregulowanie sprawy), "posiadaczem" dwóch córek i ..... ? Jest wspaniale ! Poznałam dużo wcześniej Jego żonę i młodszą córkę, byłam na ślubie i weselu Jego starszej córki, z siostrą żony na weselu mogłam "konie kraść" i ogólnie jeżeli uwierzysz w to, że facet jest z Tobą, bo chce, to przestań się chłostać myślami, że jest nie tylko dla Ciebie ! Zgubą kobiet jest ich zaborczość, brak własnych pasji i totalne uzależnienie/ubezwłasnowolnienie od życiowego partnera - zastanów się, czy dasz radę dzielić się nim z jego poprzednią rodziną - jeżeli tak, to jesteście luzacko szczęśliwi po wsze czasy, ale jeżeli nie, to daj sobie spokój, bo się spalisz, a i jego pogrążysz w poczuciu winy bez sposobu wyjścia z tej sytuacji - wszystkiego najlepszego ! :)

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

AmandaG Pół roku temu poznałam pewnego mężczyznę i od razu wpadł mi oko ;) Nie należę do nieśmiałych kobiet, więc kiedy zobaczyłam, że na jego palcu nie ma obrączki to podeszłam i zagadałam. Okazało się, ze był wtedy wolny :)
Zaczęliśmy się spotykać i dopiero po 3 miesiącach powiedział mi, że jest rozwodnikiem i że z poprzedniego małżeństwa ma 3 letnią córeczkę... Zszokowało mnie to i od tej pory źle się czuję z myślą że nigdy już nie będę jedyną kobietą w jego życiu. Chcąc nie chcąc jest przecież z nimi związany i mogą być takie sytuacje, w których to one będą ode mnie ważniejsze :( Zawsze przecież będzie już wobec nich jakoś zobowiązany...
Staram pogodzić się jakoś z tą sytuacją, ale nie jest łatwo.
Co więc mam robić?
spoko, może go nie obchodzi to dziecko, jak to często bywa... dowiedz się dokładnie.... tylko jeda rzecz, jeśli go własne dziecko nie obchodzi , to nie wiem czy on jest cos wart. Sorry, można się rozstac, ale zawsze suę jest rodzicem swojego dziecka. Ostrzegam, bo znam taką sytuację, żeby się nie dała zapłodnić za łatwo , jeśłi jest taka sytuacja.

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Witam Dziewczyny!czytam te wszystkie rady jakie dajecie i jedno co moge stwierdzić to to że każdy ma inne życie i inne przejścia.Właśnie mija 5rok mojego bycia z rozwodnikiem i co może zaskocze ale nie żałuje.Pewnie miałam ogromne wątpliwości na początku bycia razem ale co mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia zawsze kij ma dwa końce.U nas raczej jest tak że to była żona bazuję na tym iż ma dziecko z moim partnerem i wyciąga kase na co tylko się da pod byle pretekstem.Rozmowa z była to nie jest dobry pomysł ona nigdy nie będzie podchodzić do swojej porażki z dystansem więc to odradzam natomiast jedno co wiem to to że jeśli nawet rozpadnie sie związek to ojciec(normalny)nigdy nie zapomni o swoim dziecku nawet jeśli bedzie mieć następne z inną kobietą oczywiście jesli jest NORMALNY!pozdrawiam

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

na te pytania nie znajdziesz dobrej odpowiedzi ,bo jej nie ma i nie będzie-jak ktoś doradza co robić ,to najlepiej abyś z tego zrezygnowała -bowiem pamiętaj,że punkt widzenia zawsze zależy od miejsca siedzenia-to jest aforyzm ale sprawiedliwy.

Reklama

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

Jestem w trakcie rozwodu. Żonę wziąłem z biednej wiejskiej rodziny. BARDZO prostej. Mieszkała w Warszawie w hotelu pielęgniarskim. Zabrałem do mojego dużego mieszkania na Żoliborzu, dałem kasę na prawko i na łapówkę na nie. Kupiłem samochód. Nie lubiła pracować, wolała siedzieć w domu. Przez kilka lat utrzymywałem ją. Urodziła mi dziecko. Chodziła prywatnie do lekarza, bardzo brzydkiego ale ogromnie bogatego. Ordynatora z kliniki na ul.Lindley'a. Żonatego z 4 dzieci. Romans. Gdy się dowiedziałem, wysłałem ją do pracy, jako pielęgniarkę. Nie chciałem się rozwodzić, bo było dziecko. W tej pracy kolejny romans, z pielęgniarzem który z paroma kolegami kupił kilka używanych karetek i dowozili pacjentów na zabiegi. Młody cwaniak i miglanc. Chwalił się, że jest milionerem bo handluje z Niemcami ziemią na Mazurach. Na żonie zrobiło to ogromne wrażenie. Nie pomogły moje wyjaśnienia, że to smarkackie przechwałki, bo handel ziemią w tym rejonie kontroluje mafia trójmiejska i żadnemu smarkatemu szoferowi z Warsiawy nie da za frajer zarobić. Chciała się do niego wyprowadzić już rok temu, ale została. Okazało się, że po to by zebrać na mnie kwity do rozwodu z mojej winy. Oskarżała mnie o przemoc na niej i na dziecku. Ja złożyłem pierwszy pozew, bo nie miałem już na co czekać. Jej oskarżenia okazały się kłamliwe. Sprawa jest w toku i ....ja też będę rozwodnikiem, a jestem Bogu ducha winny :( Tak, że ostrożnie z tym osądzaniem z góry rozwodników. Każdy przypadek jest INNY !!!!

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

gość Jestem kobietą po przejsciach i nie czuje się gorsza .
Jak mąż dowiedział się że jestem chora na raka ,to pierwsze słowa które wyksztusił były
takie ,szbko choć jedziemy do banku i przepisuj wszystko na niego czyli na męża ,
myslałam że to troche inaczej działa że ludzie się wspierają i że pierwsze słowa od kochanej
osoby powinny być damy radę przejdziemy przez to razem ...........Ale nie myliłam się
W trakcie chemioterapii bardzo mi dokuczał ,wykańczał mnie psychicznie , np -trupek jesteś ,masz wyrok itp.........jak wypadły mi włosy to dupek się śmiał to chyba była jego taktyka mnie wykończyć ,chemioterapię miałam pięć razy w miesiącu przez półtora roku myślał że się wykończe pomylił się powiedziałam że nie chce być tak traktowana powiedział że mu to pasuje takie życie ,nikt nie ma prawa szastać zdrowiem drugiej osoby ,zarządał rozwodu jak dostał papiery z sądu to w pierwszej chwili przestraszył się pózniej chciał się pogodzić ale ja nie uległam jestem po rozwodzi i mam się coraz lepiej a on sie tuła bóg wie gdzie i czasami dzwoni i prosi o pieniądze które ma bo pracuje tylko tak się rzadzi
Atak na marginesie to sąd zasądził mi alimęty 1000 zł był pewny że nie będzie płacił
grubo się pomyli jak to nie wiadomo z kim tak naprawde sie jest .
To nie jest kara ,ale sprawdzian z człowieczęstwa mąż sie okazał DUPKIEM..........
To Twoja wersja wydarzen... Musialas mu niezle zajsc za skore skoro tak Cie potraktowal w obliczu smiertelnej choroby. Dlaczego za niego wyszlas? Musial czyms Cie uwiesc... Przypomnij sobie. A jak juz sobie przypomnisz to zadaj sobie pytanie: jakim cudem stal sie takim jakim go opisujesz teraz.

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

WITAM..
JESTEM ROZWIEDZIONA OD 9 LAT MAM DWÓJKĘ DZIECI BYŁAM Z FACETEM ROZWIEDZIONYM PRZEZ PIĘĆ LAT. Z NIM MAM DRUGIE DZIECKO I DOPIERO PO URODZENIU JEMU DZIECKA OTWARŁY MI SIĘ OCZY . NIGDY SIĘ NIE DOWIESZ CO NAPRAWDĘ SIEDZI W FACECIE CZY TO BĘDZIE ROZWODNIK CZY NIE CZAS POKAŻE JAKIM JEST FACETEM. POZDRAWIAM

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

AmandaG Pół roku temu poznałam pewnego mężczyznę i od razu wpadł mi oko ;) Nie należę do nieśmiałych kobiet, więc kiedy zobaczyłam, że na jego palcu nie ma obrączki to podeszłam i zagadałam. Okazało się, ze był wtedy wolny :)
Zaczęliśmy się spotykać i dopiero po 3 miesiącach powiedział mi, że jest rozwodnikiem i że z poprzedniego małżeństwa ma 3 letnią córeczkę... Zszokowało mnie to i od tej pory źle się czuję z myślą że nigdy już nie będę jedyną kobietą w jego życiu. Chcąc nie chcąc jest przecież z nimi związany i mogą być takie sytuacje, w których to one będą ode mnie ważniejsze :( Zawsze przecież będzie już wobec nich jakoś zobowiązany...
Staram pogodzić się jakoś z tą sytuacją, ale nie jest łatwo.
Co więc mam robić?

Re: Spotykam się z rozwodnikiem

Napisał(a): gość -

gość
parabolla Porozmawiałabym z jego żona , dlaczego się rozwiedli i w jaki sposob ,czy np.nie bylo rozwodu z jego winy.Taka rozmowa to skarbnica wiedzy o nim , bo on nigdy ci prawdy nie powie .Nie angażowałabym się gdybym się czegoś więcej o nim nie dowiedziała.Jakie alimenty płaci ,czy tylko na dziecko ,czy też i na żonę Czy podzielili się już majątkiem dorobkowym.Nie bądż naiwna i nie wierz we wszystko co mowi.
Ominie cię jto co jego b.żona musiała przejść , jeżeli rozwód był przejawem tylko jego braku odpowiedzialnośći za zalożona rodzinę.
Bzdura!!!!
Winę trzeba dzielić na pół...
Z doświadczenia już wiem, że ex żonki zazwyczaj zwalają winę na faceta, chociażby ze zwykłej zazdrości, są oczywiście okazy, na których trzeba uwazać (damscy bokserzy, alkoholicy, kurwiarze itd. te typy się świetnie maskują, ale i tak z czasem popełniają błąd, który daje do myślenia....
Jedno jest pewne, że kłamstwo ma krótkie nogi, więc prędzej czy później prawda sama wyjdzie na jaw kto sie przyczynił do rozpadu małżeństwa i nie ma sensu wcześniej rozmawiać z ex żonką a tym bardziej słuchać życzliwych....
Jeżeli chodzi o związek z rozwodnikiem, to nie widzę w tym nic złego, trzeba zaakceptować dzieciaki z jego poprzedniego małżeństwa i liczyc się z dodatkowymi wydatkami...
Od roku jestem szczesliwą mężatką, oboje jesteśmy po rozwodach i posiadamy dzieci z poprzednich zwiazków i w niczym nam to nie przeszkadza, moja córka jest traktowana na równi z jego dzieciakami i wszyscy są zadowoleni...
A wkrotce sie znowu rozwiode i z nowymi dodatkowymi alimentami bede szukac kolejnych frajerow. Bo jestem kobieta i tak zostalam stworzona. Amen.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jestem mezatka i mam romans z rozwodnikiem
  • czy spotykac sie z rozwodnikiem
  • mężatka kocha rozwodnika
Do góry strony: Spotykam się z rozwodnikiem