86
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń3 tys.
  • Odpowiedzi51
  • Ocen na +13
86 ppt ?

Sterylizacja zwierząt. Co myślicie? (52)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): Gość -

Wczoraj moja znajoma wysterylizowała swoją kotkę, niedługo ma zamiar zrobić to samo ze swoją suczką, ale ta póki co ta jest jeszcze za młoda. Nie wiem czy jestem jakaś dziwna, ale ja uważam, że to barbarzyństwo i tego nie rozumiem... Jak widziałam tą kotkę po operacji to serce mi się krajało, smutna, obolała, skrzywdzona przez jej najbliższych, bo to w końcu oni ją tam zawieźli i zostawili. Dlaczego jest tylu zwolenników sterylizacji zwierząt? Czasem wchodzę na różne grupy na facebooku dotyczące kotów. Jak ktoś się tam przyzna, że nie wysterylizował kotki, to od razu wylewa się na niego falę hejtu. Niby tak kochają koty, ale przecież sterylizacją je krzywdzą? Czemu nie pozwolą żyć im zgodnie z naturą? Jak takie koty są wtedy postrzegane przez inne koty? Czy nie czują się gorzej? Nie mogę tego zrozumieć... Sterylizujecie swoje zwierzęta? Jesteście w stanie wytłumaczyć mi dlaczego to robicie?
INTERIA.PL

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): Tris -

tom100 Robi się to po to ,żeby nie było bezpańskich psów ani kotów,, schroniska i tak są przepełnione.
Zgadzam się, lepiej wysterylizować zwierzę, niż skazywać miliony małych kociaków na schronisko, bezdomność i w konsekwencji cierpienie oraz śmierć.

Reklama

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): ~gość -

Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): Gość -

~gość Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.
Właśnie koleżanka też mieszka na wsi i zwierzęta czasem chodzą sobie samopas, więc pewnie też o to chodzi.

Reklama

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): ~gość -

NatkaPietruszki
~gość Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.
Właśnie koleżanka też mieszka na wsi i zwierzęta czasem chodzą sobie samopas, więc pewnie też o to chodzi.
Najwyraźniej, skoro psy się gryzą to koty pewnie też w dodatku mają te swoje pazury. Kocur mojej sąsiadki stracił w ten sposób ucho i trochę sierści na ogonie. Wyglądał przerażająco z zadrapaniami na pysku a teraz to już nie sposób go opisać.
Szkoda go, tyle Ci powiem. Sterylizacja może i wygląda źle, ale żaden właściciel kota czy psa, źle dla niego nie chce. Ja bynajmniej bym nie chciała. :)

Reklama

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): Viper1964 -

~gość Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.
A nie przyszlo ci do glowy aby mu ta panienke podstawić?Czy on jest jakiś inny od zyjacych istot?Kastracja to jest takie cos jak tobie nie dano by szansy normalnie zyc.Chciala bys?Nigdy nie myśl o czyms takim.Twoj pieron ma takie samo prawo jak ty do normalnego zycia zycie po kastracji nie jest normalne.Ja mam dlugowlosa sunie owczarka.Nie szlaja się ale co dwa lata jest dopuszczana do psa jej tez od zycia się należy trochę normalności.

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): Tris -

Viper1964
~gość Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.
A nie przyszlo ci do glowy aby mu ta panienke podstawić?Czy on jest jakiś inny od zyjacych istot?Kastracja to jest takie cos jak tobie nie dano by szansy normalnie zyc.Chciala bys?Nigdy nie myśl o czyms takim.Twoj pieron ma takie samo prawo jak ty do normalnego zycia zycie po kastracji nie jest normalne.Ja mam dlugowlosa sunie owczarka.Nie szlaja się ale co dwa lata jest dopuszczana do psa jej tez od zycia się należy trochę normalności.
A co potem robisz ze szczeniakami..., wyrzucasz je..., oddajesz ludziom, którzy po znudzeniu się nimi również je wyrzucą, jak śmieci..., myśli się o przyszłości, a nie teraźniejszości, poza tym po kastracji zwierzę żyje całkowicie normalnie, seks również może uprawiać, jedyna różnica, że będzie bezpłodne i jeszcze jedno ,,ale" odnośnie ,,należy się od życia", że zwierzęta nie uprawiają seksu dla przyjemności, tylko i wyłącznie dla reprodukcji, jedyne zwierzęta, które uprawiają seks dla przyjemności to człowiek oraz delfin, żaden inne zwierzę nie robi tego z przyjemności, tylko z natury, z poczucia obowiązku, a nie, bo ,,należy się coś od życia", seks nie ma kompletnie takiego sensu w świecie zwierząt.

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): ~gość -

Viper1964
~gość Mam podobne zdanie do twojego, ale rozumiem też problem. Zwróć uwagę na to, że jeśli pozostawimy zwierzaki samych sobie i nie zapanujemy nad rozmnażaniem, wyrządzimy im jeszcze więcej krzywdy. Między innymi będzie to bezdomność i różnego rodzaju choroby.

Sama od pół roku jestem posiadaczką pinczera miniaturowego, kocham pierona jak nie wiem co. Mądry jest skubaniec i bardzo żywy. Ale od kiedy skończył cztery miesiące jego zachowanie wprawia mnie w zakłopotanie. Ma do tego nie jeden kocyk, ale potrzeba wcale nie zmalała. Zdaniem Weterynarza jest jeszcze za młody co nie znaczy, że nie zdolny do rozrodu.

Od kilu tygodni rozważam możliwość kastracji, ponieważ trudno zapanować nad tym instynktem a po drugie, nie brałam psa na reproduktora i panienek szukać mu nie mam zamiaru. Hodować zwierząt też nie zamierzam. Dlaczego więc narażać mam go na pogryzienie przez innego psa w czasie rui? Zaznaczam, że mieszkam na wsi a piesek lata po posesji luzem, co nie znaczy, że nie jest zdolny z niej uciec za jakąś panienką.
A nie przyszlo ci do glowy aby mu ta panienke podstawić?Czy on jest jakiś inny od zyjacych istot?Kastracja to jest takie cos jak tobie nie dano by szansy normalnie zyc.Chciala bys?Nigdy nie myśl o czyms takim.Twoj pieron ma takie samo prawo jak ty do normalnego zycia zycie po kastracji nie jest normalne.Ja mam dlugowlosa sunie owczarka.Nie szlaja się ale co dwa lata jest dopuszczana do psa jej tez od zycia się należy trochę normalności.
Ja cię całkowicie rozumiem, dlatego napisałam, że rozważam taką możliwość. Słyszałam różne opinie na temat kastracji i mam obawy. Ale nich to gęś kopnie, on mając pół roku obskakuje nogi gościom, co ja mam z tym zrobić? Naprawdę jest mądry i w mig łapie sztuczki których go uczę, ale na to nie ma siły. Karać psa za instynkt nie wypada, nie jest niczemu winny. Uwielbiam swojego pieruna te jego cwane oczka, ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Nawet jeśli załatwię mu panienkę to uspokoi się tylko na jakiś czas albo i nie.

Nie chcę robić mu krzywdy, w żadnym wypadku, ale porównywać pieruna do mnie to lekka przesada. Mogę nawet poszukać mu panny, ale nie chcę zajmować się tym często. Spróbuję sobie poradzić, dać mu ten czas bo wiadomo, dojrzewa. Ale w przyszłości, jeśli się to nie zmieni lub problem się nasili nie wykluczam kastracji.

Dopuszczasz suczkę do psa co dwa lata a co z jej potomstwem? Zawsze znajdujesz dom dla szczeniąt?






Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): ~Normalus -

To bardzo dobra praktyka i dowód odpowiedzialności. Ja swoje 2 kotki też wysterylizowałem. Lepsze to niż oddawanie potem młodych kociąt do schroniska. Czytałem art że jakiś facet został skazany za zabicie malych piesków łopatą - a przecież mógł suczkę wysterylizować. Poza tym wysterylizowane zwierzaki żyją średnio 2x dlużej bo oszczędza się im agonii od raka sutka czy jajników.

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): SunSun -

W PL zwierzaki się kastruje lub poprawniej jest napisać pełna sterylizacja.
Potocznie przyjęło się, że samice są sterylizowane, a samce kastrowane.

JESTEM ZA! Popieram też wczesną kastrację u zwierzaków 3 m-cznych (waga min 1 kg)

edit: ruje dla samic są męczące, brak kastracji przyczynia się do nowotworów narządów rodnych.

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): asdjac123 -

Nie masz pojęcia o czym piszesz. Sterylizacja to operacja więc faktycznie zwierzątko na początku cierpi. A czy widzialaś jak cierpią niechciane zwierzątka porzucone na ulicy, smietnikach czy topione lub zabijane ?????????????To dopiero jest barbarzyństwo. Po drugie nie sterylizowane zwierze , które nie rodzi dzieci żyje ponoć krócej i tez cierpi bo robi się ropomacicze, albo rak sutków ( w przypadku kotów, bo reszty nie wiem). A jak sobie wyobrażasz, że jak mam kotkę w domu to mogę ja wypuszczać i 2-3 razy w roku obdarzy mnie kk 6 kotkami każdorazowo, więc w roku mogę mieć dodatkowo 18 kotków plus mamę a co w następnym roku???? Dowiedz się dziecino u weterynarza faktów i szczegółow zanim głupoty zaczniesz pisać, bo jak będą takie rzeczy czytać takie osoby niezorientowane jak ty to będa mieć fatalne wyobrażenie o sterylizacji

Re: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?

Napisał(a): ~Halina -

Ja też mam kotkę wysterylizowaną. Mieszkam w bloku. Poprzednią kotkę miałam nie sterylizowaną i jak przychodziła okres rui to strasznie miałczała wręcz płakała jak dziecko było to bardzo przykre nic nie pomagało, instynkt rozrodczy jest bardzo silny. Z drugą kotką nie ma tego problemu owszem po zabiegu była bardzo obolała ale za parę dni było wszystko w porządku. Teraz jest radosną kotką nie mającą problemów.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Sterylizacja zwierząt. Co myślicie?