142
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi76
  • Ocen na +5
142 ppt ?

Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką? (77)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

majowa
lilith70
WednesdayTEN Za kusa? Nagie ramię odpada? To może odrobinę dłuższa i bardziej zabudowana?

Zdjęcie
Wg mnie tamta rzeczywiście była za kusa i rękaw brzydki, gołe ramię tak... Majowa nie przesadzaj, po 30-stce to już nie można ramionka pokazać?? :))):P Boszesz ty mój, to ja już musiałabym leżeć tylko na katafalku :|:DDD

Ale ta druga jest śliczna, ale kolor zmieniłabym :P
Z tym gołym ramieniem to raczej względy praktyczne - do tego to stanik tylko bez ramiączek a takiego nienawidzę :)
Są chyba i asymetryczne biustonosze właśnie pod tego typu kiecki jednoramienne. Czy nie ma?
INTERIA.PL

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN
PS. I właśnie o to chodzi. Muchomor sromotnikowy (nie dowie się nikt ;)) i już można czarną woalkę zakładać... :>
I kolejna fortuna na koncie! Ach już nie wiem, co z ta kasą robić...

Jesteś bogaty?

:DDDDDDDDDDDDD
Nie wiesz co robić? Podziel się... ze mną :D bo ja jestem przeciwnością bogatego :P
To nie mogę Cię rozpatrywać w kategoriach "następnego" :DDD W takim razie cóż mi pozostało, dam Ci szkolenie jak zdobyć bogatą i spadek po niej, chcesz? Sam mówiłeś trzeba dać wędkę, a nie rybę.... :DDD
Ale pamiętaj że obiecałaś zasponsorować mi operację - abym był ładniejszy a przynajmniej mniej brzydki. Samo szkolenie wiele może nie dać jeśli licem atrakcyjnym nie przyciągnę spojrzeń kobiecych...
No i zaczęło się... obiecałas, obiecałaś... dam, dam... po świętach hahaha ale za szkolenie mi zapłacisz, nie ma tak dobrze!
Jak będą efekty, to oczywiście że tak. Moczenie wędki musi przynieść łów ;)

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70 Weź mnie nie denerwuj :)))) Zabrzmiało dwuznacznie :P FOCH! Idę sobie! Moje umowy zawsze uwzględniają przedpłaty :))) Nie ma nic za darmo cwaniaku :P:)))
A poważnie spadam do pracy, a Ty leń się dalej i dziś wypoczywaj za mnie też :)))) Muszę opracować kolejny plan pozyskania spadku :))))
Będę cierpiał w samotności... Za 2-3 dni dojdę do siebie. Chyba.

Kobieta wyzwolona nie powinna planować jak pozyskać spadek. Ino pracą swych rąk oraz głowy, zapewnić sobie odpowiedni poziom życia ;)

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70 Weź mnie nie denerwuj :)))) Zabrzmiało dwuznacznie :P FOCH! Idę sobie! Moje umowy zawsze uwzględniają przedpłaty :))) Nie ma nic za darmo cwaniaku :P:)))
A poważnie spadam do pracy, a Ty leń się dalej i dziś wypoczywaj za mnie też :)))) Muszę opracować kolejny plan pozyskania spadku :))))
Będę cierpiał w samotności... Za 2-3 dni dojdę do siebie. Chyba.

Kobieta wyzwolona nie powinna planować jak pozyskać spadek. Ino pracą swych rąk oraz głowy, zapewnić sobie odpowiedni poziom życia ;)
Nie cierp, bo me serce tego nie zniesie :( Jak mam ukoić Twój ból Wednesday?

Mój drogi pozyskanie spadku to nie taka prosta sprawa, wymaga pewnych założeń, szczegółowego zaplanowania i konkretnych posunięć :P:DDD Zatem w grę wchodzi i głowa, i działania, nie tylko manualne :DDD Nic się nie znasz, chyba szkolenie Ciebie w tym zakresie będzie ciężką i żmudną pracą, aż się obawiam teraz na co się porwałam :)))))

Poza tym, a kto powiedział, ze ja jestem wyzwolona? Przecież nie jestem, w wersji dla psychofanów jestem spadkobierczynią fortuny i tego będę się trzymać!:D

Naprawdę jaka jestem nie wie nikt... :P
Nawet ja sama mam z tym problem :)))
Ja tam w filmach widziałem, że wystarczy bogatego rozkochać w sobie i voila! :P Coś tam niby te kobiety planują, ale raczej zmierzając do tego by przykuć uwagę wdziękami swemi. Aby ów bogaty małpiego rozumu dostał. I sidła gotowe. Potem tylko muchomór i voila.

Jeśli szkolenie ma mi pomóc zdobyć spadek, to może być ciężko. Naprawdę ciężko. Bo skąd tą atrakcyjność brać?

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70 Wyłącznie powierzchowna atrakcyjność, to nie wszystko :P Ale przecież obiecałam kasę na operację... to dam :)))
No prośba... Bo zaraz się dowiem, że wnętrze jest najważniejsze :P Szkoda tylko że od razu go nie widać :P

Dawaj mamonę! Akurat na Sylwka mi się przyda, może coś złowię ;)

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70 Wyłącznie powierzchowna atrakcyjność, to nie wszystko :P Ale przecież obiecałam kasę na operację... to dam :)))
No prośba... Bo zaraz się dowiem, że wnętrze jest najważniejsze :P Szkoda tylko że od razu go nie widać :P

Dawaj mamonę! Akurat na Sylwka mi się przyda, może coś złowię ;)
"...to nie wszystko" napisałam, Ciebie tez trzeba uczyć czytania ze zrozumieniem? A kasa po swiętach, jak spadek dostanę :P Także na sylwka, to raczej nie zdążysz, musisz użyc uroku osobistego :P
Toć napisałem, że "zaraz się dowiem iż wnętrze jest najważniejsze". Jak wyjaśnisz mi zatem szybkość oceniania per fizys? Toż to nagminne... Raz i siema!

A na Sylwka to może skuszę się na bal maskowy. Maskowy, rozumiesz? :P Wówczas będę zdany tylko na swój... czar :P

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 Wyłącznie powierzchowna atrakcyjność, to nie wszystko :P Ale przecież obiecałam kasę na operację... to dam :)))
No prośba... Bo zaraz się dowiem, że wnętrze jest najważniejsze :P Szkoda tylko że od razu go nie widać :P

Dawaj mamonę! Akurat na Sylwka mi się przyda, może coś złowię ;)
"...to nie wszystko" napisałam, Ciebie tez trzeba uczyć czytania ze zrozumieniem? A kasa po swiętach, jak spadek dostanę :P Także na sylwka, to raczej nie zdążysz, musisz użyc uroku osobistego :P
Toć napisałem, że "zaraz się dowiem iż wnętrze jest najważniejsze". Jak wyjaśnisz mi zatem szybkość oceniania per fizys? Toż to nagminne... Raz i siema!

A na Sylwka to może skuszę się na bal maskowy. Maskowy, rozumiesz? :P Wówczas będę zdany tylko na swój... czar :P
Może dla faceta to nie pojęte, no ale cóż...
Wyobraź sobie, że powierzchowność jest ważna, ale w moim mniemaniu jednak bardziej styl bycia, niż uroda "chłopca z plakatu" się liczy. Są gusta i guściki. Mogę mówić jedynie za siebie. Zatem dla mnie facet musi mieć to "coś" (nie może mieć brzucha to juz wiesz :P), co mnie zakręci, ale bez odpowiedniego wnętrza, jest niczym, pusty jak indiański bęben, a Ty słyszałes jak taki bęben brzmi?
Obie sfery muszą współgrać - najlepiej gdyby atrakcyjne wnętrze było opakowane w odpowiednią powierzchowność. Jednak bardziej skłonna jestem przymknąć oko na mankamenty powierzchowności, niż na te inne braki w intelekcie i charakterze.

No, bal maskowy dobry pomysł :))) A na śledzika będziesz już piękny.
Fajnie brzmi, tylko nie rozumiem tego sarkazmu (?) że dla faceta to niepojęte.

Podobne stanowisko jakie przedstawiasz niestety nie jest częste. Tak mi się wydaje. Ale łorewer. Jak nie to nie :P

Może będzie maskowy, a może nie... Jeszcze nie zdecydowane ;)

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70 Łał, ale pojąłeś że to sarkazm, brawo! Chociaż to nawet nie był mocny sarkazm, jesteście wzrokowcami.

Nie wiem, czy kobiety pod względem wyglądu są aż tak wymagające... hmm. Jak patrzę na niektóre pary to mam wrażenie, że kobiety nie mają żadnych wymagań, byleby je chciał, był miły, nadskakujący, ułożony (przynajmniej stwarzał pozory), słuchał się i zarabiał kasę...

Dobra więcej nie mówię, bo wyjdę na złośliwą :P
Łał! No szkoda, że kobiety też kierują się wzrokiem. Bo czasem jak patrzę tu i ówdzie to się zastanawiam, bo tego co wypisałaś ni grzyba nie spełniają niektórzy. Jedynie fizys a la przystojny mężczyzna jest w ofercie. I pewnie jakiś rodzaj "maczowstwa".

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70 Łał, ale pojąłeś że to sarkazm, brawo! Chociaż to nawet nie był mocny sarkazm, jesteście wzrokowcami.

Nie wiem, czy kobiety pod względem wyglądu są aż tak wymagające... hmm. Jak patrzę na niektóre pary to mam wrażenie, że kobiety nie mają żadnych wymagań, byleby je chciał, był miły, nadskakujący, ułożony (przynajmniej stwarzał pozory), słuchał się i zarabiał kasę...

Dobra więcej nie mówię, bo wyjdę na złośliwą :P
Łał! No szkoda, że kobiety też kierują się wzrokiem. Bo czasem jak patrzę tu i ówdzie to się zastanawiam, bo tego co wypisałaś ni grzyba nie spełniają niektórzy. Jedynie fizys a la przystojny mężczyzna jest w ofercie. I pewnie jakiś rodzaj "maczowstwa".
Nie musisz się ze mną zgadzać, może inne masz pojęcie piękna , bo niestety Ci faceci, których ja widuję z dość ładnymi kobietami, no cóż uroda nie grzeszą... brzuchyyyy, nalane twarzeee, albo inteligencja na poziomie szympansa...
Każdy kieruje sie wzrokiem, jednak kobiety więcej swoim partnerom wybaczają, niestety...
Takie związki też widuję. Kobieta urodziwa. Facet trochę mniej... Jednakże ów facet nie posiada (przynajmniej w moim mniemaniu) tych innych atutów o których mówiłaś. No jakby jeszcze był bogaty, to bym zrozumiał. A często nie są. I to mnie zastanawia. Ale odpowiedzi chyba na to nie znajdę. Ty pewnie też nie.

Ale do tematu, do tematu. Skoro mowa o sukience na Sylwestra, to masz jakąś czy też masz problem? ;)

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 Łał, ale pojąłeś że to sarkazm, brawo! Chociaż to nawet nie był mocny sarkazm, jesteście wzrokowcami.

Nie wiem, czy kobiety pod względem wyglądu są aż tak wymagające... hmm. Jak patrzę na niektóre pary to mam wrażenie, że kobiety nie mają żadnych wymagań, byleby je chciał, był miły, nadskakujący, ułożony (przynajmniej stwarzał pozory), słuchał się i zarabiał kasę...

Dobra więcej nie mówię, bo wyjdę na złośliwą :P
Łał! No szkoda, że kobiety też kierują się wzrokiem. Bo czasem jak patrzę tu i ówdzie to się zastanawiam, bo tego co wypisałaś ni grzyba nie spełniają niektórzy. Jedynie fizys a la przystojny mężczyzna jest w ofercie. I pewnie jakiś rodzaj "maczowstwa".
Nie musisz się ze mną zgadzać, może inne masz pojęcie piękna , bo niestety Ci faceci, których ja widuję z dość ładnymi kobietami, no cóż uroda nie grzeszą... brzuchyyyy, nalane twarzeee, albo inteligencja na poziomie szympansa...
Każdy kieruje sie wzrokiem, jednak kobiety więcej swoim partnerom wybaczają, niestety...
Takie związki też widuję. Kobieta urodziwa. Facet trochę mniej... Jednakże ów facet nie posiada (przynajmniej w moim mniemaniu) tych innych atutów o których mówiłaś. No jakby jeszcze był bogaty, to bym zrozumiał. A często nie są. I to mnie zastanawia. Ale odpowiedzi chyba na to nie znajdę. Ty pewnie też nie.

Ale do tematu, do tematu. Skoro mowa o sukience na Sylwestra, to masz jakąś czy też masz problem? ;)
a o czym ja piszę? że kobiety są malo wymagające, bo ich partnerzy często nie posiadają ani urody, ani rozumu, ani charakteru..

nie szukam bo nie mam natchnienia, a poza tym może pójdę spać.
W takim razie to po co z nimi są? Aby być? W ten sposób dają świadectwo jak beznadziejne mogą być kobiety jako cała płeć.

Spać to się ludzie kładą ludzie starzy.

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN W takim razie to po co z nimi są? Aby być? W ten sposób dają świadectwo jak beznadziejne mogą być kobiety jako cała płeć.

Spać to się ludzie kładą ludzie starzy.
O rany, po co po co, dla kasy, bo nie potrafią same być, bo samotnośc je zabija, zauważ że wiele kobiet nie ma kolezanek, przyjaciół, znajomych, ogranicza się do tego jedynego, a gdy ten odchodzi wówczas świat im się wali, i rozumiem że się wali ale jakma się znajomych zawsze łatwiej to znieśc prawda? A z kolei jak nie odchodzi a jest byle jaki, to cierpi i jest z nim byleby kogoś mieć... a dlaczego faceci są z kobietami i je zdradzają, mają przez lata kochanki itd? też z róznych powodów, prawda?

No i dobrze, młoda nie jestem, więc mogę poleżeć, nie chcę mi się na dzień dzisiejszy, wolę iść spać, ale nie wiem, czy mi dadzą :P
Wszystkie przykładowe sytuacje świadczą o beznadziejności. Dla kasy - a gdzie umiejętności, talenty, inteligencja, itd? Samotność - faktycznie, trzeba mieć coś z głową. Brak koleżanek - czegoś takiej osobie też brak. Aby kogoś mieć - rybki niech sobie kupi.

Nie wiem dlaczego faceci są z kobietami i przez lata je zdradzają. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to mała, zgniła stabilizacja.

Re: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Szeroko to opisałaś. I chyba prawdziwie. Dodać już nic nie dodam. W temacie pozasylwestrowym, rzecz jasna ;) I ja się pukać nie będę - to chyba nie ja zacząłem. Najwyżej Ty możesz mnie puknąć :P

Wracając do "mody i stylu"... Znajoma koleżanka zamierza wybrać się na sylwestrowy bal w takowej kiecce (albo zbliżonej, bo coś mówiła ale nie zwizualizowałem sobie jeszcze, damn!):


Jest (znajoma) proporcjonalna, ale utyskuje na swój wzrost (164 cm) i talię. Z taleją to niestety muszę się zgodzić, że nie ma jak u osy... Jeśli to będzie ta kiecka, to nie wiem - wygląda dobrze, tylko te "marszczenia" w okolicy taleji mogą być niekorzystne...
Załączniki:
« Wróć do tematów
Do góry strony: Sukienka na sylwestra, trzeba szyć, ale jaką?