0
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń0
  • Odpowiedzi42
  • Ocen na +0
0 ppt ?

Taka sobie opowieść .... (43)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

W zasadzie wszystko ma swój początek i koniec, ale z kolei to jest tylko sprawa umowna...

Być może tę opowieść zacząłem w całkiem innym temacie, jednak uznałem że kontynuując ją tylko będę zaśmiecał cały wątek... W związku z tym przeniosłem się w to miejsce...

Tak jak już gdzieś zacząłem doszło do odświeżenia pewnych znajomości, efektem tego był początek pewnej przygody.

Czekałem niecierpliwie na te kolację, wiedziałem o niej tylko tyle że dowiem się pewnych szczegółów technicznych powierzonego mi zadania.
Na kolacji zjawiłem się pięć minut wcześniej, żeby dobrze wypaść. Kiedy wszedłem do pokoju wszystko było już przygotowane, jako gość pojawiłem się najpierwszy. Nie wypadało zajmować miejsca za stołem, wobec tego usiadłem w fotelu ustawionym w dalekim kącie pokoju, tzw. palarni. Żartobliwie nazywanej przez Eda "małpim gajem" ponieważ w pobliżu stały okazale palmy. Na pierwszy rzut okiem byłem niewidoczny.
Reszta towarzystwa pojawiła się jednocześnie, był to Ed ze swoją żoną Magdą i ich znajoma Hanka, zajęci byli jakąś rozmową, chyba nie spodziewali się ze już tam będę...
Zgodnie z etykietą Magda wskazała moje miejsce, po prawej mojej stronie usiadła Hanka, po lewej Magda, Ed zajął miejsce naprzeciw mnie.
Po skończonym posiłku kontynuowana była rozmowa, nie wiem czy związana była z tematem który przerwałem gdy weszli do pokoju, faktem jest że brałem w niej aktywny udział.
Pod koniec naszego spotkania zostałem zaproszony przez Hankę do jej "królestwa" czyli ośrodka wypoczynkowego. Wyglądała na bardzo zadowoloną, swój wyjazd planowała na jutrzejszy wieczór.
Ze swojej strony zapytałem się "czy nie będzie lepiej jak wyjedziemy nie wieczorem, tylko następnego dnia z samego rana.
Magda i Ed poparli moją propozycję, po krótkim wahaniu i Hanka uznała że tak będzie lepiej .
Po wspaniale spędzonym wieczorze pozostało wypocząć i przygotować się do wyjazdu....
INTERIA.PL

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Cały dzień minął mnie na przygotowaniach do wyjazdu. Ustaliłem z Edem ze swój sprzęt pływający zostawię do jego dyspozycji, Jeśli chodziło o moją garderobę to za dużo jej nie miałem, ponieważ nie planowałem na tak dużą skalę wyprawy, wszystko zmieściło się do jednego plecaka.
Nastał wreszcie poranek i nasz wyjazd, jak dla mnie to w nieznane. Mieliśmy jechać samochodem, ponieważ Hanka nie uznawała innych środków komunikacji, ważnym dla niej był czas, a auto jej to zapewniało...
Po wczorajszym upalnym dniu poranek był taki rześki, sprawdziliśmy jeszcze prognozę pogody, która zapowiadała się dla nas obiecująco.
Jeszcze gorące pożegnanie z Magdą, Edem i w drogę...

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Keramek Trzeba przyznać jak na to forum i panujące tu klimaty to bardzo oryginalny temat.
Dziękuję bardzo Tobie za zainteresowanie się tematem, Czasem coś takiego jest potrzebne, nie wiem tylko czy to będzie udany pomysł ...

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Okazało się że dzień na podróż był wymarzony, nie było za gorąco, co przekładało się na nasz ogólny nastrój. Nie było żadnych niespodzianek w drodze, nawet nie wiadomo kiedy dojechaliśmy na miejsce...
Była piękna okolica, jezioro dookoła lasy, ośrodek prezentował się jak perełka. Zadbany i ładnie zagospodarowany. Na niewielkim wzgórku stał dom z którego prowadziła alejka do jeziora odległego od domu około 100 m. niewielka plaża pomosty oznaczające kąpielisko. Nieco dalej Keja do cumowania większych łodzi i kajaków. Dom był miejscem zamieszkania właścicielki ośrodka,ale również przyjmowała w nim swoich najbliższych znajomych.
Wczasowicze mieli jako miejsce zakwaterowania dwa pawilony w pobliżu plaży, jak również kilka niewielkich domków.
Jednak podróż dała o sobie znać, Hanka wskazała mój pokój i zarządziła odpoczynek, jednocześnie zapraszając na kolację, która miała być za trzy godziny.
Wchodząc do pokoju dopiero odczułem zmęczenie, odświeżyłem się i nie wiadomo kiedy usnąłem. Obudziłem się, a właściwie zostałem obudzony na krótko przed kolacją.
W pierwszej chwili byłem przekonany, że to już następny dzień, dopiero Hanka ze śmiechem na ustach wyprowadziła mnie z tego błędu.
Jednym słowem pobyt mój zapowiadał się ciekawie...

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Kajetana Też czytam :D ale nie znaczy, że czekam na podziękowania haha
To bardzo miłe przeczytać taką informację :)))
Będę starał się nie zawieść :)))

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Obudziłem się wcześnie rano, początkowo nie wiedziałem gdzie ja jestem, aby przekonać się o tym cichym krokiem wyszedłem na taras. Urzeczony otaczającym widokiem udałem się w kierunku widocznego jeziora. Kiedy się już tam znalazłem, wszedłem na pomost, usiałem na nim i rozglądam się...
W pierwszej chwili nic innego nie przyszło mi do głowy tylko fragment starej piosenki jakże opisujący ogólną sytuację, "Obudziłem się wczesnym rankiem..." z tą tylko różnicą, że nie było gór, tylko przede mną jezioro, nade mną niebo a za mną las, pole namiotowe i w niedalekiej odległości dom z którego wyszedłem...
Posiedziałem tak chwilę i z większą uwagą zacząłem podziwiać cały otaczający mnie teren. Nie wiem ile czasu to trwało, w każdym razie pomału wszystko zaczęło budzić się po nocy do życia, jako pierwsze było ptactwo w lesie, następnie zaczęli się pokazywać pojedynczy wczasowicze, to było dla mnie sygnałem, że trzeba wrócić do realu.
Nie chętnie poczłapałem w stronę domu i przygotowałem się do nowego dnia, myślę że będzie taki jakim był poranek....

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Po śniadaniu Hanka zaprosiła mnie do swojego gabinetu, powiedziała ze dzisiejszy dzień przeznaczy na uporządkowanie spraw z okresu jej nieobecności. Jest przekonana ze nie będzie ich tak dużo, mogłyby poczekać do jutra, ale lubi mieć porządek rozumiem to i nie miałem nic przeciw temu. Zapytałem czy mogę zapoznać się bliżej z okolicą, uśmiechnęła się tylko i zażartowała - tylko czasem nie zgiń... Odpowiedziałem żartem - sam nie wiem czy ta sztuka udałaby się....
Wyszedłem na spacer, zamierzałem przejść się wzdłuż brzegów jeziora, całego w ciągu jednego dnia nie mógłbym okrążyć, chyba że rowerem, jak ja dawno nie jeździłem rowerem, oznaczało to że ten środek lokomocji odpada...
Ruszyłem w teren znalazłem sobie szlak turystyczny i podziwiałem otaczającą okolicę na prawdę było pięknie...
W czasie swojej wędrówki spotykałem kilka grup turystów, przypuszczam że wśród nich byli wczasowicze z ośrodka. Nawet nie wiedziałem kiedy minął cały dzień, czas było wracać zadowolony ruszyłem w drogę powrotną.
Wróciłem na kolację i zapoznałem się z planami na jutrzejszy dzień. Wynikało z nich że jutrzejszy dzień spędzę w towarzystwie Hanki, będzie zapoznawała mnie z ośrodkiem. Jak to dobrze że samotnie tego nie robiłem ...

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

Po kolacji Hanka przedstawiła plany na jutro, zaproponowała że zaraz po śniadaniu zapozna mnie osobiście ze swoim personelem a następnie wprowadzi w nowe obowiązki i wyjaśni czego ode mnie oczekuje nadmieniła że jakiekolwiek uwagi będą mile widziane. Niecierpliwie czekałem następnego dnia, ze względu na to że do zachodu słońca jaszcze zostało trochę czasu postanowiłem pospacerować po ośrodku. Uważałem że o tej porze nie będę się bardzo rzucał w oczy.
Dokładnie przyjrzałem się pomostom nad jeziorem, pomostom do cumowania łodzi. wszystko wyglądało bardzo dobrze, przy nabrzeżu było zacumowane kilka łodzi, również prezentowały się okazale. Pomyślałem że jutro będę wiedział do kogo one należą, przypuszczałem że są własnością wczasowiczów....
Tak wyglądał pomost kąpielowy ....

Re: Taka sobie opowieść ....

Napisał(a): misza55 -

lusi50 Witam Misza :) No, ciekawie sie zapowiada. Będę zaglądała od czasu do czasu poczytać jak akcja sie rozwija ;) Fajne
Witaj Lusi :)))
Bardzo mi jest miło i postaram się nie zawieść :)))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Taka sobie opowieść ....