335
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń3 tys.
  • Odpowiedzi290
  • Ocen na +57
335 ppt ?

Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm... (291)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): WednesdayTEN -

Biblioteka Narodowa opublikowała kolejny raport dotyczący stanu czytelnictwa Polaków. Co z niego wynika? Ponad 60% w ogóle nie bierze książki do ręki, a zaledwie 11% przeczytało co najmniej 7 (słownie: siedem!) książek w ciągu roku. Dlaczego tak wielu naszych rodaków nie bierze książek do ręki i dlaczego tak niewielu je czyta?

W zamierzchłych czasach (choćby obrzydzanego PRL-u) czytanie książek należało do "obowiązku" inteligenta lub kogoś kto chciał do miana inteligenta aspirować. Kto nie czytał książek, ten się nie orientował i niejako automatycznie "odpadał" w spotkaniach towarzyskich. Czy zjawisko nieczytania świadczy o końcu książki, triumfie tabloidów? Bez czytania stoczymy się prędzej czy później na dalekie pobocze intelektualne Europy - powszechny dostęp do internetu umożliwia zdobycie każdej informacji ale w jakiej formie są zawarte te wiadomości? Wystarczy spojrzeć na "newsy" aby się przekonać jak bardzo są one karłowate - zaczynają dominować schematy, uproszczenia, słówka zastępcze, emotikony, zalew angielszczyzny, zdarzają się nawet błędy gramatyczne i ortograficzne!

Nie istnieje już Ossolineum, najstarsze polskie wydawnictwo, które przetrwało zabory i wojny światowe - jak można było dopuścić do agonii tego wydawnictwa? Czy wszystko można tłumaczyć tzw. niewidzialną ręką rynku? Czyżby zgodnie z prawem Kopernika, że wartościowa książka jest wypychana przez gorsze, nijakie pozycje? Sprywatyzowany PWN - praktycznie nie istnieje a jeszcze kilkanaście lat temu było to największe wydawnictwo naukowe w Rzeczypospolitej Polskiej. KiW - ledwie dyszy w wolnorynkowych realiach; PIW - również chyli się powoli ku upadkowi...

Wspomniane na początku badania dotyczyły nie tylko literatury pięknej, faktu i rozrywkowej. Obejmowały całość lektur Polaków, w tym także publikacje specjalistyczne, zawodowe. Cóż to oznacza? Ni mniej, ni więcej jak to że specjaliści również nie czytają systematycznie albo nie czytają w ogóle książek ze swojej dziedziny. Wyniki tych badań są pośrednio świadectwem mizerii intelektualnej. Owszem, pojedyncze jednostki odnoszą sukcesy w sferze innowacyjności ale generalnie wypadamy blado...

Nie zagraża nam wtórny analfabetyzm. Wtórny analfabetyzm stał się faktem. A polityka państwa pozostaje bez zmian... A przecież to książki wzbogacają nas jako ludzi, wyostrzają nam zmysły, pobudzają wyobraźnię. Niech bez znaczenia pozostanie to co czytamy - ale czytajmy ludzie, czytajmy! Nie popisujmy się jak niektórzy celebryci ignorancją czytelniczą, którzy otwarcie się przyznają, że "ja tylko kartkuję"...

I pytanie na koniec: ile książek przeczytaliście w minionym miesiacu, kwartale, półroczu, roku? Znajdujecie na czytanie czas?
INTERIA.PL

Reklama

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

W młodości przeczytałem wszystkie chyba publikacje historyczne z trzech okolicznych bibliotek i większość powieści o tej tematyce. Teraz na tapetę wziąłem ekonomię jednak wzrok już nie ten i co kilka stron muszę przerywać. Łatwiej mi czytać w internecie.

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

renee Przyczyna- internet, telewizja, wysokie ceny książek.
Młode pokolenie- wszystko chce mieć podane w pigułce, większość nie ma czasu na czytanie.
W ostatnim kwartale - 3 ,tryptyk.Na więcej nie mam czasu.
Nie przesadzaj z cenami............. S jeszcze biblioteki...........
Kto chce , ten może............:)W ostatnim półroczu przeczytałam jakieś osiem............
Bo ''sagi'' nie liczę.......:) to było dla odpoczynku.................:)))))))))))))))))))

Reklama

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

bodzik1
renee Przyczyna- internet, telewizja, wysokie ceny książek.
Młode pokolenie- wszystko chce mieć podane w pigułce, większość nie ma czasu na czytanie.
W ostatnim kwartale - 3 ,tryptyk.Na więcej nie mam czasu.
Nie przesadzaj z cenami............. S jeszcze biblioteki...........
Kto chce , ten może............:)W ostatnim półroczu przeczytałam jakieś osiem............
Bo ''sagi'' nie liczę.......:) to było dla odpoczynku.................:)))))))))))))))))))
są, ale coraz mniej.U mnie ostatnio zlikwidowano osiedlową bibliotekę.Nie opłacało się..Za tryptyk zapłaciłam 100zł, mało to nie jest..

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

renee
bodzik1
renee Przyczyna- internet, telewizja, wysokie ceny książek.
Młode pokolenie- wszystko chce mieć podane w pigułce, większość nie ma czasu na czytanie.
W ostatnim kwartale - 3 ,tryptyk.Na więcej nie mam czasu.
Nie przesadzaj z cenami............. S jeszcze biblioteki...........
Kto chce , ten może............:)W ostatnim półroczu przeczytałam jakieś osiem............
Bo ''sagi'' nie liczę.......:) to było dla odpoczynku.................:)))))))))))))))))))
są, ale coraz mniej.U mnie ostatnio zlikwidowano osiedlową bibliotekę.Nie opłacało się..Za tryptyk zapłaciłam 100zł, mało to nie jest..
Fakt............nie mało...niestety.........
U nas na szczęście biblioteka trzyma się nieźle..............:))))))))))))))))))

Reklama

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

WednesdayTEN

Nie zagraża nam wtórny analfabetyzm. Wtórny analfabetyzm stał się faktem. A polityka państwa pozostaje bez zmian... A przecież to książki wzbogacają nas jako ludzi, wyostrzają nam zmysły, pobudzają wyobraźnię. Niech bez znaczenia pozostanie to co czytamy - ale czytajmy ludzie, czytajmy! Nie popisujmy się jak niektórzy celebryci ignorancją czytelniczą, którzy otwarcie się przyznają, że "ja tylko kartkuję"...

I pytanie na koniec: ile książek przeczytaliście w minionym miesiacu, kwartale, półroczu, roku? Znajdujecie na czytanie czas?
Znam ten ,,ból,, od podszewki . Kiedyś ten problem który tu poruszasz leżał w mojej profesji .
Wiem , że ludzie mniej czytają , ale nie tylko . W ogolę mniej interesują się Kulturą (szeroko pojętą).
Przyczyny są rożne , jak różne są problemy ludzi . Jedni z przyczyn ekonomicznych (ceny książek) inni korzystają z neta , jeszcze inni wola obejrzeć TV.
Innym problemem jest słaba jakość książek - wydawnictwa ,,lecą na sztuki,,
Jeszcze inną jest mała popularyzacja książki .
Ile widzisz w TV reklam piwa a ile jest reklam książek.
Biblioteki owszem istnieją, ale rety...tam tez wszystko się kreci wokół pieniądza .
Brak dotacji z ,,góry,, itd
To co napisałeś o rządzących to niewątpliwie słusznie .
Ponoć ,,ryba psuje się od głowy ,,

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

A co nam oferują wydawnictwa? Pamiętniki Wałęsowej, podręczniki o modzie K Tusk czy J Kwaśniewskiej? Aby wydać książkę trzeba mieć nazwisko, najlepiej któregoś świecznikowego polityka albo kasę. Można też być gwiazdą show biznesu i wtedy ani talent ani treść nie ma znaczenia. Skąd ma na to znaleźć środki młody, nikomu nie znany najgenialniejszy nawet autor? Są co prawda pieniądze w dyspozycji ministerstwa kultury ale tam też rządzą politycy, więc forsa idzie na publikacje pamiętników swoich.

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Antek73 -

Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

Antek73 Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.
warto czytać ja polecam książki ZAfona :)

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

brynka
Antek73 Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.
warto czytać ja polecam książki ZAfona :)
Popróbujcie literatury iberoamerykańskiej. Niepowtarzalna atmosfera w sam raz na letnie upały idąca w kontraście z dramaturgią scen. Ja czytałem te powieści jednym tchem.

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

prowincjusz2
brynka
Antek73 Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.
warto czytać ja polecam książki ZAfona :)
Popróbujcie literatury iberoamerykańskiej. Niepowtarzalna atmosfera w sam raz na letnie upały idąca w kontraście z dramaturgią scen. Ja czytałem te powieści jednym tchem.
a cytałeś choć jedną książkę ZAFONA

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

brynka
prowincjusz2
brynka
Antek73 Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.
warto czytać ja polecam książki ZAfona :)
Popróbujcie literatury iberoamerykańskiej. Niepowtarzalna atmosfera w sam raz na letnie upały idąca w kontraście z dramaturgią scen. Ja czytałem te powieści jednym tchem.
a cytałeś choć jedną książkę ZAFONA
Nie mam pamięci do nazwisk, ale chyba nie, bo skoro twierdzisz, ze dobre zapamiętałbym.

Re: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...

Napisał(a): Gość -

prowincjusz2
brynka
prowincjusz2
brynka
Antek73 Czytam średnio 10 książek miesięcznie,syn czyta również coś koło tego. Uwielbiam czytać wyniosłem to z domu. Moja mama dużo czytała i tak mnie wciągnęło. Niestety nie da się tego powiedzieć o moich siostrach :). Myślę że ludzie nie czytają bo szkoda im czasu. Przecież nie trzeba zaraz czytać jakiś "ciężkich" książek. Wystarczy lekkie takie dla przyjemności. Po co zaraz historyczne,biograficzne itp. Chociaż autobiografia Joanny Chmielewskiej jest czadowa polecam jak również wszystkiej jej kryminały :).
Jeśli książka tak gdzieś po 50 stronach mnie nie wciąga to ją odkładam,są takie do których po 2-3 latach wracam żeby przeczytać jeszcze raz dla przyjemności.
Biblioteki są słabo finansowane to się zgadza ale jest tam taki system-prośba o jedno razową dobrowolną wpłatę 10 zł. Czy to dużo??? Raz w roku!!!
Jest jeszcze problem ludzi którzy wypożyczyli książkę i mają w dupie żeby ją oddać. Jak się go postraszy windykacją to przynosi po roku z łaski i jeszcze płacze że musi zapłacić karę 50 zł.
warto czytać ja polecam książki ZAfona :)
Popróbujcie literatury iberoamerykańskiej. Niepowtarzalna atmosfera w sam raz na letnie upały idąca w kontraście z dramaturgią scen. Ja czytałem te powieści jednym tchem.
a cytałeś choć jedną książkę ZAFONA
Nie mam pamięci do nazwisk, ale chyba nie, bo skoro twierdzisz, ze dobre zapamiętałbym.
powiem Ci tak to co ja uważam za dobre Tobie totalnie może nie przypaść do gustu
najlepsza jego książka to Marina fajne też gra anioła, cien wiatru,książę mgły
zresztą sam zobacz może po okladce poznasz
« Wróć do tematów
Do góry strony: Upadek czytelnictwa a wtórny analfabetyzm...