141
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń45
  • Odpowiedzi141
  • Ocen na +0
141 ppt ?

W ciąży przed ołtarzem (142)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): ALICJA -

MAm 21lat cudownego synka(8 miesięcy), do ołtarza szłam w 7 miesiącu ciąży.Bardzo kocham męża, dziecko. Czasmi żąłuje. najgorsze dlamnie było to jak teśćiowa i jej córka zrobiły scene na weselu że zmarnowałam życie młodemu chłopakowi...to było okropne zwyzywały mnie.. Ale mój mąż jest za mną i bardzo się KOCHAMY a dziecko jest dopełnieniem naszej miłośći i czymś najpiękniejszym co mi się w życiu przytrafiło. Uważam że jeśli dwoje ludzi sie kocha to powinni być ze sobą i nie przejmować sie nikim i niczym.Czasami jest ciężko ale TAKIE ŻYCIE...
INTERIA.PL

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): Paćka -

jestem tego samego zdania.Po co się spieszyć?Jeżeli zaliczy się tzw.wpadkę to najgorszym wyjściem z całej tej sytuacji jest na szybko organizowany ślub!!!Sam fakt, że pojawia się dziecko sprawia, że stajemy sie rodziną i żaden papierek(cywilny czy kościelny)nie zmieni tego.

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): Paćka -

moim zdaniem poczekać, chyba że ślub był już wcześniej planowany.My z chłopakiem czuliśmy i planowaliśmy że spędzimy życie razem ale o ślubie nie myśleliśmy.Ta myśl pojawiła się dopiero jak okazało sie że jestem w ciąży, ale postanowilismy poczekac z tym do rozwiązania.Pobraliśmy się gdy nasza córcia miała pół roku.Od tego czasu minęły 4 lata, jestesmy szczęśliwi i planujemy drugie....

Reklama

Reklama

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): EWA -

Doślubu szłam w 6 miesiącu ciąży. Decyzja o ślubie zapadła po tym jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży.Bardzo kocham męża i on mnie a karolinka ma 4 miesiące jest największym szczęściem jakie mogło nas spotkać. Mąż już ma za sobą nieudane małżeństwo, ale wiem że teraz jest szczęśliwy.

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): poczwórna mama -

nie powimnnaś się zastanawiać , co będą myśleć ludzie , tylko jak się czujesz w ciąży , jeżeli ok , to lepiej weżcie ślub przed , bo póżniej małe dziecko to duża rewolucja w życiu młodych ludzi.Ja brałam ślub będąc w 4 miesiącu ciąży i było ok , tańczyłam całą noc , zresztą nie było po mnie widać , a po ślubie zaczęliśmy myśleć spokojnie o dziecku i urządzaniu mieszkania , a nie o przygotowaniu wesela , dziecku i kupowaniu potrzebnych rzeczy, bo ciąża to najlepszy okres w życiu kobiety i musi mieć spokój , a nie stres, gratuluję i pozdrawiam

Reklama

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): inka -

Niz postaraliśmy sie o dziecko, znaliśmy sie z moim partnerem, a obecnie męzem bardzo dobrze, i wiedzieliśmy że dziecko tylko jeszcze bardziej scementuje nasz związek.Miałam wtedy tylko 19 - ście lat, a wychowanie naszej córki nie przeszkadzało mi w realizacji swoich mażen związanych z edukacją , czy pracą.Na zmianę opiekowaliśmy się naszą pociechą.Dzis nasza córka jest gimnazjalistką, a my z mężem cieszymy sie, że sprawdzilismy sie jako zaradni bardzo młodzi rodzice.

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): ciocia -

Droga Alu mam to juz za soba . Nie byłam w ciązy , ale zmarnowałam zycie synka . Dziś juz zrozumiałam : zawiść , zazdrość i ciemnota. Musisz być konsekwentna w swoim zyciu i trzymać sie z dala od tych nawiedzonych kobiet. Beda ponawiały swoje "wyskoki" , zrobia wszystko żeby umilic ci zycie , bądz na to przygotowana .

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): misia -

Dla mnie prawdziwa rodzina jest wtedy, gdy weżmie się ślub.Co to za rodzina, jeżeli matka dziecka ma inne nazwisko niż ojciec dziecka i dziecko(jeśli ma nazwisko ojca).Ja mam znajomych, którzy żyją bez ślubu, mają dwójkę dzieci, 7 - letniego i 3 - letniego syna.Ciekawe co powiedzą rodzice, gdy pewnego dnia zapytają czemu się nie pobrali, albo jak będą się czuli, gdy będą obiektem kpin w szkole(bo prędzej czy póżniej dzieci w szkole przypadkiem się dowiedzą).Co prawda nie mam jeszcze własnych dzieci, ale jeśli by się już zdarzyło, to jeśli bym nie była pewna swego partnera, albo by mi nie odpowiadał, to wolałabym mieszkać z ojcem dziecka oddzielnie, niż krzywdzić dzieci.

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): kolasheaker -

ehhh tak sobie to czytam i czytam, i stwierdzam, ze co inna osoba to inne zdanie. I jest OK. Niech każdy robi tak jak uważa (skoro nie uważał jak robił hehe - żarcik) Nie ma reguły na to, czy brać slub jak się jest w ciązy czy nie. Ja bym nie wzięła ślubu tylkoz tego powodu. Skrzywdziłabym tym i siebie i dziecko. A co, jak nam się po kilku miesiącach odwidzi, i stwierdzimy ze jednak nie pasujemy do siebie. I co, mam sie potem męczyć całe życie albo zostać młodą rozwódką? Eee tam... Znam faceta, który byl super, poznał laskę, z którą, jak twierdził, nie był w związku, po 2 miesiącach znajomośći, będąc wspólnie nad morzem, przespali się ze sobą i wpadka. Facet był normalnie w szoku!! A teraz bierze ślub. Oboje znaja się niecałe pół roku... I gdyby nie dziecko ślubu by nie było. To się nazywa wakacyjna wpadka. Nic innego. Ale niech robi jak uważa, skoro nie uważał jak robi!! Żeby tak nie myśleć mając już prawie 30 - stke na karku hehe ; - )
A ja bym chciała stanąć przed ołtarzem w białej sukience, i byłabym wtedy dumna z tego ze moglam ją założyć bez wyrzutów sumienia. Nie potrzeba by było jakiegoś koloru ecri czy jak tam to się pisze, albo kolorowych dodatków: bleee...
No a jakby już się stało, że byłabym w ciązy przed planowanych ślubem, to sorrki nie zaciągną mnie do ołtarza z brzuszkiem... Po co? Poczekamy aż dzidziuś się narodzi... A potem się zobaczy... Czy kocha się przyszłego małżonka czy raczej dziecko. Bo slub bierze się przecież z dorosłą osobą, a nie z nienarodzonym jeszcze dzieckiem co nie?
Ojj chyba się rozpisalam... Pozdrawiam wszystkich!!

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): mika -

Dla mnie nic w sercu nie zakłuje, bo nie mam zamiaru znajdywać sobie męża, robiąc dziecko(chyba, że też by go pragnął).To, że większość twoich koleżanek jest taka, to nie znaczy, że wszytkie kobiety są takie same.Ja wolę zapewnić sobie najpierw dobrą pracę, a potem decydować się na dziecko, ale bez podstępu.

Re: W ciąży przed ołtarzem

Napisał(a): anena -

Kochanie, to nie papier niszczy życie, tylko my, ludzie. Odejdź od niego i zacznij układać sobie życie na nowo. Jeśli tego nie zrobisz, to pewnego dnia obudzisz się jako zgorzkniała, zmęczona życiem kobieta, ze świadomością, że przegrałaś swoje życie. Bez względu na to ile masz lat, odejdź. Złóż pozew o rozwód i bądź choć chwilę egoistką. Zajmij się sobą, odpocznij. To prawda, że czas leczy rany, więc im szybciej założysz opatrunki na swoje serce, tym lepiej dla Ciebie i Twoich dzieci. A palant, który jest Twoim mężem niech idzie pod opiekuńcze skrzydełka mamusi i braciszka. Ten związek jak i Twoj mąż jest toksyczny. I nie daj się zwieść pozorom, że on się zmieni.Za długo godziłaś się na takie życie. Teraz pomyśl o swoim. Pewnego dnia być może poznasz człowieka, który będzie Ciebie godzien i pokocha Ciebie wraz z Twoimi dziećmi i przeszłością. Życzę powodzenia.
« Wróć do tematów
Do góry strony: W ciąży przed ołtarzem