20
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń45
  • Odpowiedzi20
  • Ocen na +0
20 ppt ?

Walentynki (21)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Walentynki

Napisał(a): Gość -

Nie da się ukryć-za parę dni wale(n)tynki. W sklepach jak co roku ten sam różowo-czerwony kicz...kubeczki,mydełka,poduszeczki,"zalotna" bielizna, maskotki duże i małe- dobre dla smarkul..,do gimnazjum już nie chodzę ,więc nic z tych rzeczy dla mojego faceta...Komercyjne,obce nam "święto" dość mocno się zakorzeniło,że wprost nie wypada ograniczać się do prostego "kochamciania". Trzeba będzie w jakiś sposób obejść te walentynki. Kulturalnie?Kulinarnie?Rozpustnie? A może wszystko na raz... Obchodzicie,olewacie?
INTERIA.PL

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

My z mezem kompletnie olewamy to swieto,a to co wlasnie mowisz jest szczera prawda...to swieto dla dzieci...oczywiscie nie mam nic przeciwko temu swietu i absolutnie nie mam nic do ludzi,dla ktorych jest to cos wyjatkowego-kazda okazja do wyrazenia swoich uczuc jest dobra...czy to walentynki czy rocznica slubu...kazda...
Dla nas jednak jest to dosc sztuczne swieto,mocno skomercjalizowane,obciekajace tandeta- jak napisalas...
U nas tak sie sklada,ze ze wzgledu na zawod mojego meza i koniecznosc wykonywania nocnych dyzurow,zawsze ma zapisane wazne swieta jak i pozostali pracownicy...i on walentynek nie ma w tej liscie wynotowanych...wiec pewnie wszyscy je maja zapisane i tak jest juz od lat,ze 14 jest caly dzien i noc w pracy.Wiec mamy z glowy ...ale w tym roku jest w domu...wiec moze tez wbrew temu co bylo prezentowane w naszej rodzinie przez wiele lat przygotuje cos pysznego i stworze mu atmosfere do szczegolnych wyznan:)
Pozdrawiam i czekam na inne wpisy,bo jestem ciekawa jak inni podchodza do tego amerykanskiego swieta...
Acha... jeszcze jedno-uwazam,ze nic zlego w obchodzeniu WALENTYNEK,gdyz w tym terminie nie ma nic innego w naszym kraju,nic sie nie beszczesci etc...natomiast bardzo nie podoba mi sie ta maskarada na 1 listopada,biorac pod uwage,ze w naszym kraju mocno jednak zwiazanym z tardycja chrzescijanska,sa grupy ktore stawiaja na tandetna rozrywke...

Reklama

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

W tym roku mój M. mi się oświadczyć właśnie 14 lutego, ale nie wytrzymał i zrobił to w połowie stycznia :)
Ale co roku jest to dla nas prawie normalny dzień, z tym że zawsze planujemy w nim pewien czas tylko dla siebie np. kolacja w lepszej knajpie, jakiś krótszy wyjazd, w zeszłym roku byliśmy w planetarium.
W tym roku uznaliśmy, że ja mam jemu zrobić jakąś niespodziankę i on mi - obyśmy się tylko nie zdublowali :)
A co do tych straganów - jestem bardzo ciekawa jakie mają dochody - wczoraj czekałam na coś w CH i miałam okazję obserwować panią sprzedającą właśnie z takiego straganu - nie była zapracowana, a znudzona wręcz. Jak myślicie - oni sprzedają w ogóle coś?

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

@jagienka,zgadzam się z Tobą -lubimy przerost formy nad treścią,gesty na pokaz.Fenomen 1listopada zadziwia mnie od lat,nie jestem ortodoksyjna do tego dnia podchodzę z przekąsem-to,co duchowe schodzi na drugi plan, ważniejsze są wiązanki,sztuczne kwiaty i licytacja na coraz bardziej strzeliste znicze.Cmentarz tego dnia staje się miejscem spotkań towarzyskich-ładnie się "odstrzelamy" -niech rodzina widzi,spotykamy rodzinę,znajomych,kurtuazyjne rozmowy,msza,potem na zakrapiany obiadek do tych ,co mieszkają najbliżej..

Reklama

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Niestety z tym 1 listopada to cała prawda. Czy ten którego nie ma już pośród nas będzie nas straszył zza światów jak nie położymy na grobie wiązanki za 50zł i zniczy równie drogich? Liczy się pamięć o tej osobie przecież.Nie tylko w ten jeden dzień.
Ale wracając do Walentynek. Jak byłam mała to miałam "motyle w brzuchu" w ten dzień wyczekując na pocztę szkolną, która roznosiła po klasach walentynki :) W późniejszych latach były spotkania przy świecach, kwiatek... Bez kiczu i sztuczności. Z mężem jesteśmy razem 9 lat. Nie czekam z utęsknieniem na Walentynkę jak za dawnych lat, ale miło jest spędzić ten czas we dwoje i dostać np. bukiet czerwoniastych tulipanów jak w zeszłym roku... :) W tym roku jedziemy w góry i przypadkiem złożyło się,że na Walentynki...

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Nie przepadam za tym siwetem, zgadzam sie, ze to chyba siweto dla dzieci, a by powiedziec komus bliskiemu kocham, okazac uczucia nie trzeba czekac na 14lutego...
W tym roku jednak postanowilam zrobic cos innego i kupilam nam karnet na sesje fotograficzna i wydruk wybranego zdejcia na plotnie. Ten rok jest dla nas wyjatkowy, podjelismy wielkie deyzje, wiec milo bedzie popatrzec za kilka lat na zdjecie....
Pewnie zrobie cos innego do jedzienia, owoce morza???? I juz... dzien jak kazdy inny.

Reklama

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Według mnie dobrze, że jest taki dzień w roku kiedy możemy celebrować święto miłości. Skoro świętujemy wszystko inne to czemu nie takie piękne uczucie. Ja lubię w ten dzień zrobić coś niezwykłego. Na przykład zamiast sama gotować obiad to wyskoczyć gdzieś. Kiedyż zostałam zabrana na taki romantyczne wyjście do jednej z klimatycznych restauracji Le scandale na krakowskim Kazimierzu. Nie ma nic milszego niż dzielenie się ulubionym deserem z ukochaną osobą :)

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Po pierwsze dziewczyny,bardzo milo Was sie slucha,wiec wlacze sie jeszcze do tych rozwazan...
Ale wroce do tego pierwszego listopada-przepraszam autorke postu,ze tak odbiegne od interesujacego ja tematu...
Milam dokladnie takie samo zdanie jak Wy z tymi zniczami,spotkaniem towarzyskim ana cmentarzu,obiadu corocznego u Babci...
Mialam,bo zmienilam je jak wyjachalam do Nimiec...Zawsze jak nie pojade na pierwszego listopada do Polski to wyje tu jak bobr...jak widze te oszczednosc niemcow jeden znicz schowany w kieszeni gdzies polozony po drodze ...przy okazji spaceru...jak widze to...ze wdowiec wraca do pustego domu i zadne dziecko nie wezmie go nawet na spacer i na obiad w tym dla niego pewnie najpustrzym dniu na swiecie...jak widze te sztuczne usmiechy-identyczne do listonosza i kolezanki z szkolnych lat spotkanej nad grobem swych rodzicow...to dziekuje Polsce i mojej rodzinie za te reklamowki zniczy...za te spotkania po latach...za obiad u babci....za wszystkich ktorzy sie tam zjezdzali by babcia widziala sens jej zycia z niezyjacym juz dziadkiem...
Moze to brzmi patetycznie...ale ta tradycja jest Polakow sila...a z czasem przychodzi tez zaduma i nostalgia...wystarczy,ze rok nie mamy tego do czego jestesmy tak przywiazani...
Moze emigranci maja takie samo zdanie jak ja moze inne...chetnie bym posluchala...
Pozdrawiam wszystkich dorzucajac ten moj glos...

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Widzę,że dla kilku z Was to będą szczególnie ważne Walentynki:)
Pamiętam początki tego przeflancowanego święta -harlequinowe klimaty w telewizji,koncerty życzeń,a jeśli wypadały" na tygodniu",chodziliśmy w szkole z papierowymi sercami,były jakieś konkursy,a na chłopaków patrzyło się wtedy inaczej..
Z czasem Walentynki skomercjalizowały się,a patrząc dokoła mam wrażenie,że jeśli nie podaruje mu czegoś materialnego to popełnię niewybaczalną gafę.
Handlowcy potrafią nas zmanipulować.
Sądzę,że powalentynkujemy w niedzielę bo to taki "lajtowy" dzień.
@jagienka -rozumiem Twe odczucia -z dystansu rzeczy wyglądają inaczej.Z rozrzewnieniem wspominamy,to co miałyśmy pod nosem i czego nie doceniałyśmy.

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Biancorossa-my chyba jestesmy w podobnym wieku,bo ja wlasnie poczatki tez pamietam wlasnie takie...
Dostalam walentynke od kolegi z klasy,gdzie podpisal sie od tylu,a ja nie moglam dojsc przez troche kto to jest...
To bylo fajne,ze mozna bylo w ten sposob wyrazic sympatie do kogos...moze nawet sa jakies walentynkowe malzenstwa...kto wie...
Fajny temat dalas:)
Pozdrawiam

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

@jagienka-czyli dwa razy po 15 lat.
Walentynki w szkole- dużo "śmichów-chichów",jakieś drobne intrygi.To były czasy" bravo girl" i "dziewczyny".
A wracając do strony kulinarnej walentynek,szukam właśnie czegoś nowego na tę okazję,koniecznie "wege".

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Jestem za każdym świetem które zbliża ludzi. Co w tym złego, że jeden wieczór spędzicie na cześć miłości, a kolacja nie będzie jak zwykle dożywianiem w pośpiechu, tylko zyska świąteczną oprawę? Co w tym złego, że w umówiony dzień bliscy spotykaja się nad grobami tych co odeszli, a potem przy wspólnym obiedzie powspominają stare czasy? O tym czy święto obchodzimy duchowo, czy pokazowo decydujemy sami. Przecież przyjęcie imieninowe może być popisem portfela, a może też być okazją do fajnego spotkania przyjaciół. Nie buntujcie się przeciwko tytułowi i dacie święta, tylko z morza kiczu i bylejakości wyciągajcie rzeczy, które są dla was ważne i sprawiają wam przyjemność.

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

My również nie obchodzimy Walentynek jako takich tzn.nie kupujemy sobie żadnych czerwonych gadżetów.Ale ,że jest to miłe świeto moim zdaniem ,więc zawsze w tym dniu jest jakaś fajna kolacja z dobrym winem ,a mąż nigdy nie zapomina o jakimś kwiatku.Miłość należy celebrować i dbać o nią każdego dnia nie tylko 14 lutego .W mojej rodzinie zawarto kilka związków małżeńskich właśnie tego dnia i niestety sama data nie wystarczyła......przetrwało tylko jedno małżeństwo.....

Re: Walentynki

Napisał(a): Gość -

Mnie nie zależało specjalnie na Walentynkach, jestem z moim chłopakiem od niedawna i z góry uprzedziłam go, że nie chcę żadnych misiów, pluszowych serduszek i beznadziejnych "komedii" w kinie ;) W zamian za to, stawiamy po prostu na wspólnie spędzany czas. Kupiliśmy sobie zestaw do sushi i będziemy sami, po raz pierwszy, przygotowywać je w domu :) Nawet jak nie wyjdzie zbyt piękne, to nie jest to takie ważne :) Sushi, butelka wina - i jestem pewna, że będzie miło, bez kiczu i tandety :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Walentynki