• czy naprawdę jestem oszołomem ??? część 3

    W: Uczucia
    Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba nie jest 25 lat temu o ile umiem liczyć. milczenie. Zapytałem czy ma mi cos do wyjasnienia w obliczu niedawnych deklaracji uczciwości, prawdy, miłości itd. żona: nie będę odpowiadała za jego słowa.
    Ja poszedłem dalej i zadzwoniłem do niego aby mi wyjaśnił co to za teksty do mojej zony i czy jego żona wie co on wypisuje? Tłumaczył, że nie wie dlaczego to napisał, że nie jest zainteresowany zamianą swojej zony na Gosię. na pytanie po co wziął od szwagierki tel do mojej żony też nie miał nic do powiedzenia. Ponieważ rozmowa była burzliwa włączyła się w nią jego żona i zabierając mu słuchawkę zaczęła rozmawiać ze mną. W pierwszym momencie była bardzo zaskoczona informacjami o treści tych smsów, potwierdzała że ma zaufanie do swojego męża jednak stwierdziła iż musi poważnie porozmawiać ze swoim mężem. na jej prośbę przesłałem jej te smsy. W trakcie rozmowy trochę mnie uspokajała, trochę go tłumaczyła i poinformowała mnie, iż po śmierci swojej mamy spotkali się w żony rodzinnym domu ( gdzie była dwa tygodnie opiekując się chorą mamą). To mnie zastrzeliło bo nie miałem o tym pojęcia i nawet po odkryciu smsów również nie usłyszałem od niej tej rewelacji. po zakończeniu rozmowy poprosiłem o wyjaśnienia od żony. dlaczego szła w zaparte i dlaczego o spotkaniu dowiedziałem się od osób trzecich? Oczywiście w oczach żony to nic nie znaczy, nie skłamała tylko nie powiedziała i po pogrzebie było to przypadkowe spotkanie nic nie znaczące. Spotkanie było przed smsami i pytanie czy spotkanie spowodowało wysłanie takich smsów? bo nie wierzę w spontan po 25 latach z takimi tekstami.

    Żona Waldemara zapytała mnie tylko czy moja żona często wysyła o 23:00 smsy do żonatych facetów? Więc chyba też z tym miała mały problem chociaż robiła dobrą minę do złej gry.

    Czy rzeczywiście jestem oszołomem? Czy idiotyczna jest zazdrość o człowieka z którym była osiem lat nawet jeśli było to 25 lat temu? Czy debilna jest moja miłość i zazdrość w tym wieku? Czy te słowa dziękuję za miłe słowa i dobre wspomnienia oznaczają odwal się? Nie jestem chorobliwie zazdrosny a właściwie od 25 lat mam obsesję na punkcie tego człowieka, tego jednego człowieka. Czy kretynizmem jest oczekiwać od żony zerwania kontaktów z tym człowiekiem tylko dlatego że ja mam problem z nim? Skoro to nic nie znaczy to dlaczego nie zerwała z nic nie znaczącym człowiekiem kontaktu chociażby dla dobra naszego związku? no dobra dla mojego dobra? ja nie miałem żadnych wątpliwości przy zerwaniu z towarzystwem w którym źle się czuła, wiem nie mogę tego wymagać.

    popadam w paranoję i nie mogę wyrwać się z tego słoika. W wyniku tej sytuacji pojawiło się wiele gorszych rzeczy które terroryzują nasz związek. Żona mi nie wyjaśniła dlaczego tak sie stało, a w tej chwili to ja jestem oskarżany o dramat który się ze mną rozgrywa. Żony siostra stwierdziła, że skoro sam rozpętałem wojnę to do kogo mam pretensje. A cała sytuacja nic nie znaczyła a ukrywanie to nie kłamstwo.

    pozdrawiam wszystkich i chciałbym trochę poczytać prawdziwych słów bez względu jak zabrzmią. Za wszystkie serdecznie dziękuję.
  • czy ja jestem oszołomem ???? ciąg dalszy 2

    W: Uczucia
    Nie było takiego! nie było żadnego słowa obraźliwego i pozostał tylko żal o kolejne oskarżenia z których bym się nie wytłumaczył gdyby była to rozmowa głosowa. Skąd potrzeba oczerniania mnie w swoich oczach przez żonę nie wiem i nie zostało mi to w żaden sposób wytłumaczone.
    List bardzo osobisty 56 kartek A4, bardzo osobiste wyznania, samobiczowanie, przyznanie i żal za wszystkie złe rzeczy które popełniłem, pretensje wobec niej, oczekiwania wobec związku, niespełnione nadzieje. pisałem go całą dobę bez żadnych korekt wszystko co siedziało we mnie. po zakończeniu zapakowałem kartki w kopertę, nie czytałem go! Po powrocie wręczyłem jej moje wypociny ( albo dzieło). przegadaliśmy kilka dni i nocy. Szczerość za szczerość, te same oczekiwania i deklaracja prawdy w każdej sytuacji nawet najgorszej. Byłem zadowolony z postawy żony chociaż nie wiedziałem dlaczego nie przeczytała listu. W tym czasie wybuch namiętności, czułości stęsknieni i z wiarą w szczerość partnera. Zaproponowałem odnowienie przysięgi małżeńskiej i gotowości przyrzeczenia tego samego co 25 lat temu. Prosiłem aby również wyrzuciła wszystkie żale wobec mnie, abym mógł sprostać oczekiwaniom. Po trzech tygodniach przeczytała ten mój list i zapewniała, że jest mile zaskoczona treścią i docenia moje obnażenie się. Pod wrażeniem była mojej szczerości i obiektywizmu. Zadeklarowała, iż ona również wyrzuci wszystkie żale i niepokoje z siebie równiez w formie listu. Niestety jej list dotyczył w większości spraw finansowych, tłumaczenia rodziny, mamy i brata ( pożyczyli od nas ponad 60 tyś i od 20 lat nie zdążyli oddać a kiedy ja sie upomniałem zostałem wyklęty i okrzyknięty złodziejem, że chcę od nich pieniędzy których nie mają) oraz deklaracje prawdy, uczciwości, miłości ,szacunku.

    Trochę się rozpisałem, ale pomocy potrzebuję w konkretnej sprawie, jednakże cała powyższa treść może pomóc w ocenie tej sytuacji:

    06-06-2018 Mikołajki chcąc zrobić niespodziankę żonie naprawiłem jej starego Iphona aby mogła używać jako aparatu służbowego. ponieważ prywatnie od zawsze używa iphonów a w pracy dostała aparat Mii i ciągłe z nim problemy. Po naprawie i wymianie wyświetlacza podczas konfiguracji iphon załadował informacje z ICouda również smsy . Na górze listy pojawił się numer ... 555 444 i przez ciekawość otworzyłem go i :
    on: Cześć kruszynka :) usta same układają się w uśmiech na samo wspomnienie Twojej pieknej i roześmianej buzi
    on: Przepraszam jeśli Cię uraziłem ale zawsze Będziesz dla mnie kimś wyjątkowym
    zona: ?????? Czy to do mnie ... :)
    on:Tak Słońce kruszynka mówiłem tylko do Ciebie :)
    on: Gosia to tylko ja Waldemar :)
    żona: sobota godz. 22:50 Dziękuję za miłe słowa zaskoczyło mnie to myślałam że ktoś się pomylił dobrze że mamy dobre wspomnienia :)

    Zamarłem i zacząłem szukać innych, do tej pory nigdy nie przeglądałem telefonu zony, teraz szukałem jak najgorszy cham szukać innych. Przeczytałem smsa od żony brata mojej żony i tam kolejne : czy mogę dać Twój ( żony) numer telefonu naszemu wspólnemu znajomemu :) ( sms dzień przed tymi do żony) żona: tak.
    Co te słowa oznaczają? Żona twierdzi że jej ostatni do niego oznacza odwal się ????!!!!!
    Następnego dnia po wyjściu syna do szkoły poprosiłem zonę aby przedzwoniła ze swojego telefonu pod wskazany numer i podałem jego numer. Była mega zaskoczona nie wiedziała co mówić i jak się zachować on oczywiście z radością przywitał się :Gosia to ja waldemar. Wyłaczyła się. Zapytałem co to ma znaczyć i dlaczego ja o tym nie wiem? Oczywiście wyskoczyła na mnie że to on napisał więc dlaczego ma się tłumaczyć a ona na odczepnego napisała mu żeby się odwalił. czy rzeczywiście jej słowa oznaczają odwal się? czy ja jestem oszołomem? Kiedy zarzuciłem że mnie okłamała w zaparte udowadniała, że to nic dla niej nie znaczyło i nie było to kłamstwo. nic więcej nie miała mi do powiedzenia i moja reakcję uznała za absurdalną. Odpowiadała że jestem chory że jestem zazdrosny od człowieka sprzed 25 lat. Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba ni
  • Czy naprawdę jestem oszołomem????? dalszy ciąg 3

    W: Polityka
    Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba nie jest 25 lat temu o ile umiem liczyć. milczenie. Zapytałem czy ma mi cos do wyjasnienia w obliczu niedawnych deklaracji uczciwości, prawdy, miłości itd. żona: nie będę odpowiadała za jego słowa.
    Ja poszedłem dalej i zadzwoniłem do niego aby mi wyjaśnił co to za teksty do mojej zony i czy jego żona wie co on wypisuje? Tłumaczył, że nie wie dlaczego to napisał, że nie jest zainteresowany zamianą swojej zony na Gosię. na pytanie po co wziął od szwagierki tel do mojej żony też nie miał nic do powiedzenia. Ponieważ rozmowa była burzliwa włączyła się w nią jego żona i zabierając mu słuchawkę zaczęła rozmawiać ze mną. W pierwszym momencie była bardzo zaskoczona informacjami o treści tych smsów, potwierdzała że ma zaufanie do swojego męża jednak stwierdziła iż musi poważnie porozmawiać ze swoim mężem. na jej prośbę przesłałem jej te smsy. W trakcie rozmowy trochę mnie uspokajała, trochę go tłumaczyła i poinformowała mnie, iż po śmierci swojej mamy spotkali się w żony rodzinnym domu ( gdzie była dwa tygodnie opiekując się chorą mamą). To mnie zastrzeliło bo nie miałem o tym pojęcia i nawet po odkryciu smsów również nie usłyszałem od niej tej rewelacji. po zakończeniu rozmowy poprosiłem o wyjaśnienia od żony. dlaczego szła w zaparte i dlaczego o spotkaniu dowiedziałem się od osób trzecich? Oczywiście w oczach żony to nic nie znaczy, nie skłamała tylko nie powiedziała i po pogrzebie było to przypadkowe spotkanie nic nie znaczące. Spotkanie było przed smsami i pytanie czy spotkanie spowodowało wysłanie takich smsów? bo nie wierzę w spontan po 25 latach z takimi tekstami.

    Żona Waldemara zapytała mnie tylko czy moja żona często wysyła o 23:00 smsy do żonatych facetów? Więc chyba też z tym miała mały problem chociaż robiła dobrą minę do złej gry.

    Czy rzeczywiście jestem oszołomem? Czy idiotyczna jest zazdrość o człowieka z którym była osiem lat nawet jeśli było to 25 lat temu? Czy debilna jest moja miłość i zazdrość w tym wieku? Czy te słowa dziękuję za miłe słowa i dobre wspomnienia oznaczają odwal się? Nie jestem chorobliwie zazdrosny a właściwie od 25 lat mam obsesję na punkcie tego człowieka, tego jednego człowieka. Czy kretynizmem jest oczekiwać od żony zerwania kontaktów z tym człowiekiem tylko dlatego że ja mam problem z nim? Skoro to nic nie znaczy to dlaczego nie zerwała z nic nie znaczącym człowiekiem kontaktu chociażby dla dobra naszego związku? no dobra dla mojego dobra? ja nie miałem żadnych wątpliwości przy zerwaniu z towarzystwem w którym źle się czuła, wiem nie mogę tego wymagać.

    popadam w paranoję i nie mogę wyrwać się z tego słoika. W wyniku tej sytuacji pojawiło się wiele gorszych rzeczy które terroryzują nasz związek. Żona mi nie wyjaśniła dlaczego tak sie stało, a w tej chwili to ja jestem oskarżany o dramat który się ze mną rozgrywa. Żony siostra stwierdziła, że skoro sam rozpętałem wojnę to do kogo mam pretensje. A cała sytuacja nic nie znaczyła a ukrywanie to nie kłamstwo.

    pozdrawiam wszystkich i chciałbym trochę poczytać prawdziwych słów bez względu jak zabrzmią. Za wszystkie serdecznie dziękuję.
  • Czy naprawdę jestem oszołomem????? dalszy ciąg 3

    W: Polityka


    Trochę się rozpisałem, ale pomocy potrzebuję w konkretnej sprawie, jednakże cała powyższa treść może pomóc w ocenie tej sytuacji:

    06-06-2018 Mikołajki chcąc zrobić niespodziankę żonie naprawiłem jej starego Iphona aby mogła używać jako aparatu służbowego. ponieważ prywatnie od zawsze używa iphonów a w pracy dostała aparat Mii i ciągłe z nim problemy. Po naprawie i wymianie wyświetlacza podczas konfiguracji iphon załadował informacje z ICouda również smsy . Na górze listy pojawił się numer ... 555 444 i przez ciekawość otworzyłem go i :
    on: Cześć kruszynka :) usta same układają się w uśmiech na samo wspomnienie Twojej pieknej i roześmianej buzi
    on: Przepraszam jeśli Cię uraziłem ale zawsze Będziesz dla mnie kimś wyjątkowym
    zona: ?????? Czy to do mnie ... :)
    on:Tak Słońce kruszynka mówiłem tylko do Ciebie :)
    on: Gosia to tylko ja Waldemar :)
    żona: sobota godz. 22:50 Dziękuję za miłe słowa zaskoczyło mnie to myślałam że ktoś się pomylił dobrze że mamy dobre wspomnienia :)

    Zamarłem i zacząłem szukać innych, do tej pory nigdy nie przeglądałem telefonu zony, teraz szukałem jak najgorszy cham szukać innych. Przeczytałem smsa od żony brata mojej żony i tam kolejne : czy mogę dać Twój ( żony) numer telefonu naszemu wspólnemu znajomemu :) ( sms dzień przed tymi do żony) żona: tak.
    Co te słowa oznaczają? Żona twierdzi że jej ostatni do niego oznacza odwal się ????!!!!!
    Następnego dnia po wyjściu syna do szkoły poprosiłem zonę aby przedzwoniła ze swojego telefonu pod wskazany numer i podałem jego numer. Była mega zaskoczona nie wiedziała co mówić i jak się zachować on oczywiście z radością przywitał się :Gosia to ja waldemar. Wyłaczyła się. Zapytałem co to ma znaczyć i dlaczego ja o tym nie wiem? Oczywiście wyskoczyła na mnie że to on napisał więc dlaczego ma się tłumaczyć a ona na odczepnego napisała mu żeby się odwalił. czy rzeczywiście jej słowa oznaczają odwal się? czy ja jestem oszołomem? Kiedy zarzuciłem że mnie okłamała w zaparte udowadniała, że to nic dla niej nie znaczyło i nie było to kłamstwo. nic więcej nie miała mi do powiedzenia i moja reakcję uznała za absurdalną. Odpowiadała że jestem chory że jestem zazdrosny od człowieka sprzed 25 lat. Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba nie jest 25 lat temu o ile umiem liczyć. milczenie. Zapytałem czy ma mi cos do wyjasnienia w obliczu niedawnych deklaracji uczciwości, prawdy, miłości itd. żona: nie będę odpowiadała za jego słowa.
    Ja poszedłem dalej i zadzwoniłem do niego aby mi wyjaśnił co to za teksty do mojej zony i czy jego żona wie co on wypisuje? Tłumaczył, że nie wie dlaczego to napisał, że nie jest zainteresowany zamianą swojej zony na Gosię. na pytanie po co wziął od szwagierki tel do mojej żony też nie miał nic do powiedzenia. Ponieważ rozmowa była burzliwa włączyła się w nią jego żona i zabierając mu słuchawkę zaczęła rozmawiać ze mną. W pierwszym momencie była bardzo zaskoczona informacjami o treści tych smsów, potwierdzała że ma zaufanie do swojego męża jednak stwierdziła iż musi poważnie porozmawiać ze swoim mężem. na jej prośbę przesłałem jej te smsy. W trakcie rozmowy trochę mnie uspokajała, trochę go tłumaczyła i poinformowała mnie, iż po śmierci swojej mamy spotkali się w żony rodzinnym domu ( gdzie była dwa tygodnie opiekując się chorą mamą). To mnie zastrzeliło bo nie miałem o tym pojęcia i nawet po odkryciu smsów również nie usłyszałem od niej tej rewelacji. po zakończeniu rozmowy poprosiłem o wyjaśnienia od żony. dlaczego szła w zaparte i dlaczego o spotkaniu dowiedziałem się od osób trzecich? Oczywiście w oczach żony to nic nie znaczy, nie skłamała tylko nie powiedziała i po pogrzebie było to przypadkowe spotkanie nic nie znaczące. Spotkanie było przed smsami i pytanie czy spotkanie spowodowało wysłanie takich smsów? bo nie wierzę w spontan po 25 latach z takimi tekstami.

    Żona Waldemara zapytała mnie tylko czy moja żona często wysyła o 23:00 smsy do żonatych facetów? Więc chyba też z tym miała mały problem chociaż robiła dobrą minę do złej gry.

    C
  • Czy naprawdę jestem oszołomem????? dalszy ciąg 2

    W: Polityka
    Nie było takiego! nie było żadnego słowa obraźliwego i pozostał tylko żal o kolejne oskarżenia z których bym się nie wytłumaczył gdyby była to rozmowa głosowa. Skąd potrzeba oczerniania mnie w swoich oczach przez żonę nie wiem i nie zostało mi to w żaden sposób wytłumaczone.
    List bardzo osobisty 56 kartek A4, bardzo osobiste wyznania, samobiczowanie, przyznanie i żal za wszystkie złe rzeczy które popełniłem, pretensje wobec niej, oczekiwania wobec związku, niespełnione nadzieje. pisałem go całą dobę bez żadnych korekt wszystko co siedziało we mnie. po zakończeniu zapakowałem kartki w kopertę, nie czytałem go! Po powrocie wręczyłem jej moje wypociny ( albo dzieło). przegadaliśmy kilka dni i nocy. Szczerość za szczerość, te same oczekiwania i deklaracja prawdy w każdej sytuacji nawet najgorszej. Byłem zadowolony z postawy żony chociaż nie wiedziałem dlaczego nie przeczytała listu. W tym czasie wybuch namiętności, czułości stęsknieni i z wiarą w szczerość partnera. Zaproponowałem odnowienie przysięgi małżeńskiej i gotowości przyrzeczenia tego samego co 25 lat temu. Prosiłem aby również wyrzuciła wszystkie żale wobec mnie, abym mógł sprostać oczekiwaniom. Po trzech tygodniach przeczytała ten mój list i zapewniała, że jest mile zaskoczona treścią i docenia moje obnażenie się. Pod wrażeniem była mojej szczerości i obiektywizmu. Zadeklarowała, iż ona również wyrzuci wszystkie żale i niepokoje z siebie równiez w formie listu. Niestety jej list dotyczył w większości spraw finansowych, tłumaczenia rodziny, mamy i brata ( pożyczyli od nas ponad 60 tyś i od 20 lat nie zdążyli oddać a kiedy ja sie upomniałem zostałem wyklęty i okrzyknięty złodziejem, że chcę od nich pieniędzy których nie mają) oraz deklaracje prawdy, uczciwości, miłości ,szacunku.

    Trochę się rozpisałem, ale pomocy potrzebuję w konkretnej sprawie, jednakże cała powyższa treść może pomóc w ocenie tej sytuacji:

    06-06-2018 Mikołajki chcąc zrobić niespodziankę żonie naprawiłem jej starego Iphona aby mogła używać jako aparatu służbowego. ponieważ prywatnie od zawsze używa iphonów a w pracy dostała aparat Mii i ciągłe z nim problemy. Po naprawie i wymianie wyświetlacza podczas konfiguracji iphon załadował informacje z ICouda również smsy . Na górze listy pojawił się numer ... 555 444 i przez ciekawość otworzyłem go i :
    on: Cześć kruszynka :) usta same układają się w uśmiech na samo wspomnienie Twojej pieknej i roześmianej buzi
    on: Przepraszam jeśli Cię uraziłem ale zawsze Będziesz dla mnie kimś wyjątkowym
    zona: ?????? Czy to do mnie ... :)
    on:Tak Słońce kruszynka mówiłem tylko do Ciebie :)
    on: Gosia to tylko ja Waldemar :)
    żona: sobota godz. 22:50 Dziękuję za miłe słowa zaskoczyło mnie to myślałam że ktoś się pomylił dobrze że mamy dobre wspomnienia :)

    Zamarłem i zacząłem szukać innych, do tej pory nigdy nie przeglądałem telefonu zony, teraz szukałem jak najgorszy cham szukać innych. Przeczytałem smsa od żony brata mojej żony i tam kolejne : czy mogę dać Twój ( żony) numer telefonu naszemu wspólnemu znajomemu :) ( sms dzień przed tymi do żony) żona: tak.
    Co te słowa oznaczają? Żona twierdzi że jej ostatni do niego oznacza odwal się ????!!!!!
    Następnego dnia po wyjściu syna do szkoły poprosiłem zonę aby przedzwoniła ze swojego telefonu pod wskazany numer i podałem jego numer. Była mega zaskoczona nie wiedziała co mówić i jak się zachować on oczywiście z radością przywitał się :Gosia to ja waldemar. Wyłaczyła się. Zapytałem co to ma znaczyć i dlaczego ja o tym nie wiem? Oczywiście wyskoczyła na mnie że to on napisał więc dlaczego ma się tłumaczyć a ona na odczepnego napisała mu żeby się odwalił. czy rzeczywiście jej słowa oznaczają odwal się? czy ja jestem oszołomem? Kiedy zarzuciłem że mnie okłamała w zaparte udowadniała, że to nic dla niej nie znaczyło i nie było to kłamstwo. nic więcej nie miała mi do powiedzenia i moja reakcję uznała za absurdalną. Odpowiadała że jestem chory że jestem zazdrosny od człowieka sprzed 25 lat. Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba ni
  • Czy naprawdę jestem oszołomem?????

    W: Uczucia
    Witam
    chociaż mam prawie 50 lat nie bardzo mogę sobie poradzić z pewną sytuacją, którą przez zupełny przypadek odkryłem w Mikołajki>

    Tytułem wstępu: Żona to miłość mojego życia, strzał amora i gdyby zaproponowała mi małżeństwo podczas pierwszego spotkania zgodziłbym się bez wahania. Oświadczyłem się po dwóch miesiącach a po 9 byliśmy małżeństwem, mamy dwóch synów 18 i 24 lata i w tym roku obchodziliśmy 25 lecie. Kiedy się poznaliśmy rozstała się z chłopakiem z którym była ponad 8 lat. Ten człowiek zawsze był dla mnie problemem, zawsze o niego byłem zazdrosny i źle znosiłem jej przypadkowe z nim rozmowy nawet podczas spotkań na ulicy. Źle znosiłem usilne tłumaczenie mi, iż po rozstaniu przypadkowe kontakty nic nie znaczą i moje zachowanie jest chore. Cała rodzina śmiała się ze mnie, że to nie jest normalne. Rok po naszym ślubie było wesele jej brata i jako kolegę zaprosił go. Bałem się tej imprezy, nie wiedziałem jak będę reagował gdyby poprosił ja na parkiet, lub chciał porozmawiać lub inne sytuacje które sobie tworzyłem w chorym umyśle. Czy na pewno chorym? Przypadkowa sytuacja rozwiązała problem ponieważ nie mogliśmy uczestniczyć w imprezie ze względu na chorobę 9 miesięcznego synka, ale nie zaproponowałem że sam zaopiekuję się dzieckiem aby mogła uczestniczyć w uroczystości brata. Nie zniósł bym tego.

    W 2018 roku żona miała do mnie wiele pretensji, zarzucała mi oziębłość brak czułości i zainteresowania nie dając od siebie nic. Ja dokładnie takie same zarzuty formułowałem wobec niej. Zabrakło miedzy nami dialogu i w sumie mieliśmy podobne zarzuty wobec siebie. Kiedy podczas rozmowy "oczyszczającej" pierwsze jej pytanie : Czy się rozstajemy? Kiedy taką deklarację usłyszałem świat mi się zawalił, nie byłem w stanie wypowiedzieć żadnego sensownego zdania. nie byłem przygotowany na taką rozmowę. Kiedy zdała sobie sprawę nad wagą tego pytania tłumaczył mi że się jej wyrwało i tylko chciała porozmawiać. Ja w to nie uwierzyłem bo nie jest osobą która tak sobie pyta o to czy się rozstajemy jakby pytała czy idziemy do np. kina. Trzy dni później wyjechałem na Białoruś, długa droga w samotności więc głowa cały czas pracowała. Zacząłem kojarzyć fakty, tłumaczyć sobie jej cele, co chciała powiedzieć, czego oczekuje. Przez cały rok w ogniu krytyki i ciągłe naduzywanie słowa nigdy: nigdy jej nie chwalę, nigdy nie powiedziałem że jest piękna, mądra, nigdy nie przytuliłem, pocałowałem itp. Oczywiście nigdy nie ma nic wspólnego z prawdą. jestem człowiekiem spontanicznym, często robię niespodzianki, prezenty,zajmuję się domem, sprzątam, piorę, gotuję, prasuję, zajmowałem się dziećmi, woziłem ich do szkoły, wstawałem o 6 rano ( aby mogła sie wyspać ponieważ dużo pracuje)aby zrobić im sniadanie, później jak były starsze wszelkie wywiadówki, treningi, baseny, lekarze, rehabilitację ( młodszy jest piłkarzem) itp. Nie mam sobie nic do zarzucenia w opiece nad dziećmi. Każdy weekend mecze ligowe syna.
    Opętany myślami po dotarciu do Mińska zacząłem pisać smsy aby mi wyjaśniła skąd to pytanie? czy coś się zmieniło? czy jest ktoś w jej życiu? czy naprawdę chce się rozstać? Nie odpowiadała na żadne pytanie, pisała tylko uspokój się, połóż się spać bo to zdrowe, nie wymyślaj, co ty bredzisz itd. bez odpowiedzi na moje pytania co mnie doprowadzało do szału. Wobec takiej postawy żony postanowiłem napisać list i wyrzucić wszystko z siebie i te dobre i złe rzeczy. Dlaczego w liście ? Ponieważ każda nasza rozmowa kończyła się kłótnią . Żona podczas rozmowy często zmienia zdanie. na początku wypowiada myśl, w trakcie zaprzecza temu co powiedziała a na końcu często się zdarza że wypiera się że w ogóle to powiedziała. Podczas kiedy pisałem do niej smsy krzyczałem, taki krzyk rozpaczy, bezradności, upodlenia. Podczas rozmowy zarzuciła mi jakim prawem ją obrażam i wyzywam i tu uratowała mnie genialna forma konwersacji przez sms gdzie poprosiłem ją aby przeczytała wszystkie smsy ode mnie ( było ich ponad 100) i przesłała mi jakikolwiek w którym ją obraziłem. Nie