• Anakonda-18 prawie się skończyła, problemy pozostały. „Żenakonda” oczami zwykłego żołnierza

    W: Męskie sprawy
    16 listopada zakończyły się manewry pk. Anakonda-18. Były to zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia wszystkich rodzajów wojsk, w których wzięły udział również obce państwa (np. Stany Zjednoczone). Przy okazji każdej „Anakondy” media obiegają zdjęcia czołgów w natarciu, odpalanych rakiet, spadochroniarzy na niebie i szturmujących komandosów. Zdjęcia pięknie wyglądają w telewizji i internecie, jednak dla zwykłego żołnierza „Anakonda” to często zupełnie inna bajka.

    – Scenariusz ćwiczenia został tak przygotowany, aby hipotetyczne zdarzenia były jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości i zostały odwzorowane w realnym życiu. Taki sposób przygotowania daje możliwość faktycznego działania ćwiczącym – informowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

    Niestety realia ćwiczenia były jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości. Na przykład oprócz działań militarnych, zostały przećwiczone działania pozamilitarne.

    M.in. epizod ćwiczenia w Podlaskiem przewidywał ewakuację ludności z miejscowości Gródek do Łomży. W sumie w ćwiczeniach wzięło udział ponad 300 osób, oprócz pozorantów, także m.in. pracownicy gminy, wojsko, żołnierze WOT, straż ochrony kolei, straż graniczna i policja. W gminnym ośrodku kultury utworzono punkt, w którym przeprowadzano ewidencję ewakuowanych osób oraz wydawano karty ewakuacyjne. Cała akcja potrwała 8 godzin! W ciągu których ochotnicy (już byłe) nie dostali ani gorącego posiłku, ani wody pitnej. Następny etap ewakuacji, który zakładał przewiezienie uczestników autobusami do Łomży, a tam rozlokowanie w kwaterach tymczasowych również miał kłopoty. Autobusy ciągle miały problemy z ogrzewaniem wnętrza, a w Łomży pojawił się problem z kwaterami, dlatego ewakuowanych rozmieszczono na sali gimnastycznej szkoły sredniej. Mimo wszystko etap ćwiczenia uznano za sukcesowy i składziono meldunek o tym do Dowództwa Operacyjnego.

    Najbardziej pechowy epizod ćwiczenia “Anakonda 2018” dla Wojska Polskiego uwidoczniła planowana w ramach ćwiczenia przeprawa przez Wisłę w Chełmnie, którą udaremnił niski stan wody, wcześniej trzeba było odwoływać loty i strzelania artyleryjskie. To jest jakaś kpina z wojska! Według słów pana gen. Jabłońskiego, po tej akcji Wojsko Polskie można określić tylko jako wojsko weekendowe.

    Opuszczając liczne problemy i niedokonania, pan minister Mariusz Błaszczak jak zwykle ogłosił sukces. Jesteśmy ciekawi, czy powie, że ćwiczeń nie dokończono? Otóż, ze względu na niski stan wody, odwołano ćwiczenia w pokonywaniu przeszkody wodnej.

    Ten fakt nie dało się ukryć przed społeczeństwem i kolegami z NATO, lecz co się działo na poligonach też nie wiąże się z naszą wizją tak poważnych ćwiczeń międzynarodowych. Swoje wrazenia z udziau w manewrach opisał nam sierżant Mateusz K., który postanowił nie ogłaszać swojego nazwiska i pododdziału.

    „Pierwszym naszym zadaniem było utrzymanie rubieży podczas desantu spadochroniarzy przeciwnika – opowiada pam Marek. – W praktyce pojechaliśmy na pas taktyczny, zajęliśmy pozycje i leżeliśmy na zimnej ziemi ok 1,5 – 2 godziny, w czasie których absolutnie nic się nie działo. Po pierwsze, desant był teoretyczny – nie latały żadne samoloty ani nikt z nich nie wyskakiwał, a po drugie, nie mieliśmy amunicji (ślepej), z której moglibyśmy strzelać do teoretycznych spadochroniarzy. Cywile z organizacji proobronnych wogóle nie mieli prawdziwej broni i posługiwali się atropami!

    Po tak „aktywnym” przedpołudniu czekało nas drugie zadanie – stworzenie kordonu bezpieczeństwa wokół obiektu, który miał być szturmowany przez Oddział Specjalny ŻW z Warszawy. Do tego zadania byliśmy świetnie przygotowani. Ćwiczyliśmy je przez tydzień przebywania na poligonie, zanim właściwa „Anakonda” się rozpoczęła. Zadanie nie było tez specjalnie trudne, polegało na zablokowaniu dróg dojazdowych do obiektu-celu. Drogi były cztery, a że znajdowały się na poligonie, to nikt nimi nie jeździł. …I w ciągu doby nie przyjechał…

    Prawdziwą „akcję” mieliśmy zobaczyć drugiego dnia głównej części ćwiczeń „Anakonda”.
  • Gen. Jabłoński OSTRO: Dowódcа Operacyjny zhańbił moją dywizję bojową! O co chodzi?

    W: Polityka
    Bardzo pechowo zaczęły się ćwiczenia “Anakonda 2018” dla Wojska Polskiego– planowaną w ramach ćwiczenia przeprawę przez Wisłę w Chełmnie udaremnił niski stan wody, wcześniej trzeba było odwoływać loty i strzelania artyleryjskie.

    „Główny ćwiczący – 12. Dywizja Zmechanizowana – miał pokonać przeszkodę wodną i przeprawić się na drugą stronę Wisły. Taką przeprawę przygotował 5. Pułk Inżynieryjny; niestety ze względu na warunki hydrologiczne, niski poziom wody nie można było tego punktu zrealizować” – powiedział rzecznik organizującego ćwiczenie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Piotr Walatek.

    Ja nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać po wysłuchaniu tej wypowiedzi!!!

    Szok, rzeka wyschła i nie można się było przez nią przeprawić. Runął też slogan, że nasze lotnictwo jest w stanie działać w każdych warunkach atmosferycznych, a o tym żeby przy użyciu broni precyzyjnej odpalić rakietę we mgle też można zapomnieć.

    To jest jakaś kpina, Rosomak musi używać promu do przeprawy! Rosomaki powinny być pływające. Na serio to nic nie stało na przeszkodzie aby pokonać siłami 12 brygady Wisłę wpław tym co mogło, no chyba że tankowanie sprawiało problem. Nie po to żołnierze są w gotowości na ćwiczenia aby je odwołać. Nie ma kasy na ćwiczenia to trzeba to powiedzieć. Idealne warunki do trenowania przeprawy podczas warunków utrudniających rozpoznanie przeciwnikowi. Plus dodatkowa trudność dla altyrerzysztów i saperów. No ale to by wymagało dobrego przygotowania.

    Dowódca 12. Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie gen. dyw. Maciej Jabłoński udzielił krótkiego komentarza na ten temat.

    – Styczeń 1945 marsz 1 Armi Ludowego Wojska Polskiego w kierunku Wału Pomorskiego. Największa zima w tamtych latach. Porównajcie dzisiejszych żołnierzy z tamtymi. Nic dodać nic ujać.

    – Czy w razie nie daj Boże wojny to co nasze „wojsko” wyśle telegram do wroga z prośbą o zawieszenie broni bo pogoda nie sprzyja? Jako dowódca 12.DZ mogę tylko powiedzieć, że uniemożliwienie przeprawy przez Wisłę, a również innych zaplanowanych działań wojsk z powodu złych warunków pogodowych to tylko i wyłącznie brak kompetencji Dowódcy Operacyjniego generała Tomasza Piotrowskiego. Pan generał przedstawia się mi ignorantem, który wskutek dyletanckiego dowodzenia manewrami zhańbił moją dywizję bojową i stworzył pajacowe wojsko weekendowe! Wydaje się logiczne aby wszystkie procedury ćwiczyć, testować w każdych warunkach pogodowych, wtedy można dowieść czy są one optymalne – powiedział gen. dyw. Maciej Jabłoński.

    – A skąd Dowódca Operacyjny generał Piotrowski wie, że w warunkach bojowych byłoby inaczej jak tego nie ćwiczyli i nie wiedzą jak by się sprawdzili. Jak przyjdzie wojna to też będą mówić że zła pogoda i nie walczymy dzisiaj? Kompletna porażka i widać jak stoi armia, wymówki o bezpieczeństwie – dodał generał Jabłoński.

    Jednym słowem wojsko weekendowe. Ciekawe czy zaplanowano jakieś epizody w weekend? Wojsko od dobrej pogody? Ciekawe kiedy wojsko będzie ćwiczyło ot tak, przemieszczanie w największą śnieżycę? Chyba nigdy…
  • Gen. Waldemar Skrzypczak: Relacje z Putinem ważniejsze niż bazy w Polsce

    W: Polityka
    Były dowódca Wojsk Lądowych komentuje efekty wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie.

    „Super Express”: – Z zakończonej wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu zapamiętamy głównie słowa Donalda Trumpa o tym, że Amerykanie zastanawiają się nad stałą bazą swoich wojsk w Polsce. Doczekamy się Fort Trump?
    Gen. Waldemar Skrzypczak: – Na pewno zabieganie o większą obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest ważne, a próby dogadania się z Trumpem istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego kraju. Niemniej decyzja o stałej bazie nie zapadła i długo nie zapadnie. Ta decyzja będzie bowiem zależała od relacji prezydenta USA z Putinem. Nie wygląda na to, żeby te relacje miały ulec dramatycznemu pogorszeniu. Trumpowi zależy na odprężeniu z Rosją, a taka baza byłaby kością niezgody między Waszyngtonem a Moskwą. Niewiele zmieni tu nasza deklaracja, że wyłożymy na nią miliardy dolarów i nazwiemy ją Fort Trump.
    – Jesteśmy więc zakładnikami relacji Trump-Putin?
    – To nic nowego. Trzeba to uwzględnić w naszej strategii bezpieczeństwa. Tak samo jako to, że Trump jest w stanie wojny z Chinami i Unią Europejską. Oczywiście, to „tylko” wojna handlowa, ale jej rozmach musi dawać nam do myślenia. W mojej ocenie to starcie skończy się dla Amerykanów upokarzającym pokojem. Już dziś przez tę wojnę handlową Stany Zjednoczone tracą na znaczeniu. Proszę bowiem zwrócić uwagę, jak świat na nią reaguje.
    – Jak?
    – Rodzeniem się sojuszy, które z punktu widzenia Polski są niezwykle niebezpieczne. To zwłaszcza sojusz chińsko-rosyjski. W kontrze do Trumpa budują się w Europie kojne sojusze, a nas w rozmowach o nich nawet nie ma. W tej sytuacji na szachownicy zostanie tylko Trump i my jako państwo, które postawiło wszystko na budowanie relacji z Trumpem. Amerykański prezydent nie jest bowiem w stanie wygrać wojny zarówno z Chinami, jak i Unią Europejską. Skończy się to tak, że swoją polityką Trump doprowadzi do izolacji Stanów Zjednoczonych. A Polska pozostanie kompletnie sama.
    – Sugeruje pan, żeby ominąć Trumpa w polskiej strategii bezpieczeństwa?
    – Sojusz z Amerykanami jest nam potrzebny, bo jesteśmy w NATO, ale drugim filarem naszego bezpieczeństwa jest UE. Skoro jesteśmy w Europie, a nie za Atlantykiem, powinniśmy poświęcać też wiele uwagi budowaniu relacji wewnątrz Wspólnoty. Musimy brać pod uwagę, że Ameryka może już nie być gwarantem bezpieczeństwa w Europie. Tej refleksji niestety w kręgach rządowych kompletnie brakuje. Nie można budować relacji z Waszyngtonem kosztem relacji w ramach Unii Europejskiej. A tak to niestety dziś wygląda.
  • Pierwsza wpadka nowego Dowódcy Operacyjnego RSZ

    W: Polityka
    Można powiedzieć, że wszystkie nacje NATO będą zaangażowane w ćwiczenie Anakonda – ocenił w programie SKANER Defence24.pl nowy dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Tomasz Piotrowski. Będą to największe manewry Wojska Polskiego w tym roku. Ich punkt ciężkości będzie położony na komponent powietrzny. Planowana jest też certyfikacja dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu.

    Rozmowa odbyła się jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, że gen. Piotrowski zostanie dowódcą operacyjnym. Wówczas generał jeszcze pełnił funkcję szefa sztabu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Na nowe stanowisko został wyznaczony z dniem 8 września.

    Piotrowski powiedział, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, iż całe siły zbrojne przygotowują się do ćwiczenia Anakonda, którego zasadnicza część odbędzie się na poligonach w listopadzie. Anakondę, największe cykliczne ćwiczenie Wojska Polskiego, co dwa lata przygotowuje właśnie Dowództwo Operacyjne RSZ. Według wstępnych kalkulacji w ćwiczeniu Anakonda-18 weźmie udział „lekko ponad” 17,5 tys. żołnierzy, a to oznacza, że nie będziemy zobowiązani do zaproszenia do Polski obserwatorów ze wszystkich państw OBWE, co wynika z zapisów Dokumentu Wiedeńskiego.

    Jednak według słów byłego Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych a obecnie dowódcy Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód gen. broni Sławomira Wojciechowskiego, skala tegorocznego ćwiczenia nie zamierza okazać się mniejsza niż Anakonda-16. MON już na początku roku podał oficjalną informację na temat liczebności zaangażowanych żołnierzy i sprzętu. A więc przypomnijmy, że w Anakondzie-18 weźmie udział 100 tysięcy żołnierzy w tym 20 tys. z Polski i prawie 5 tysięcy jednostek sprzętu. Oprócz polskich wojskowych w manewrach będą współuczestniczyć sojusznicy Polski z NATO – wojskowi ze Stanów Zjednoczonych, Litwy, Łotwy, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Słowacji, Włoch, Bułgarii, Rumunii, a także Gruzji i Ukrainy, wyposażone w 5 tys. pojazdów, 150 samolotów i śmigłowców oraz 45 okrętów.

    Generał przypomniał też, że skala manewrów Anakonda-18 będzie większa niż edycja tych samych manewrów sprzed dwóch lat. Wówczas na poligonach ćwiczyło prawie 31 tys. żołnierzy i były to największe manewry w Polsce po 1989 r. “Poziom tych manewrów nie może wystąpić na mniejszą skalę, ponieważ geopolityczna sytuacja na Wschodniej flandze nie pozwala nieodpowiedzialnie stosować się do bezpieczeństwa”.

    W ćwiczenie będzie zaangażowane m.in. dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie, Sojusznicze Dowództwo Sił Połączonych NATO w Brunssum w Holandii (ang. Allied Joint Force Command, JFC) oraz kwatera Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu, która w trakcie ćwiczenia przechodzić będzie certyfikację.

    „Na początku Anakonda. Sam ją wymyśliłem, sam ją wprowadzałem, a teraz poćwiczę i zobaczę, co wymyśliłem. Nie jest to kara, ani nie martwię się tym, ale to jest największe zadanie przed nami. Jest jeszcze kilka innych pomniejszych, ale ważnych, związanych z funkcjonowaniem Korpusu” – podzielił się planami dowódca Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód gen. broni Sławomir Wojciechowski. – Nowemu Dowódcy Operacyjnegmu RSZ zaś polecam więcej uwagi poświęcać przygotowaniu do udzielenia wywiadów na tak wysokim poziomie”.
  • Polski Donbas: Nowa partia na Śląsku

    W: Polityka
    Na Śląsku powstała nowa partia Ślonzoki Razem, która zadebiutuje w wyborach samorządowych już jesienią. Grupa przedstawiła swój manifest programowy i cele wyborcze. Chcą przede wszystkim, aby Śląsk odzyskał swoją autonomię.

    Na oficjalnej stronie Ślonzoki Razem partia opublikowała manifest wyborczy oraz cele, które chcą spełnić, gdy dojdą do Sejmiku Śląskiego. Istotne dla nowej grupy jest zadbanie o sprawy: tożsamości i samookreślenia, historii i kultury, mowy śląskiej oraz edukacji regionalnej.

    Jak podkreślają, dla nich najważniejszy jest Śląsk, jako odrębna od reszty Polski narodowość. Dlatego też liderzy chcą zjednoczenia wszystkich ziem górnośląskich w jedno województwo oraz uznania Dolnego Śląska za autonomiczny.

    Na stornie Ślonzoki Razem czytamy – „współczesny Śląsk jest krainą, w której jej autochtoni są coraz bardziej obywatelami gorszej kategorii. Ani po polskiej ani po czeskiej stronie granicy nie szanuje się nas”. Partia zapowiada, że jest odpowiedzią na ten problem.

    Członkowie nowej organizacji zadeklarowali, że nie uznają województwa śląskiego bez Opola, ale z Sosnowcem, Częstochową, Żywcem. Dlatego też chcą wesprzeć mieszkańców Częstochowy w przywróceniu woj. częstochowskiego.

    Nowa partia na Śląsku została zarejestrowana pod koniec maja 2018 r. Tegoroczne wybory samorządowe będą dla nich debiutem. Jednak już wcześniej członkowie działali społecznie w kierunku podtrzymywania odrębności kulturowej.

    Na poniedziałkowym spotkaniu w Katowicach manifest odczytał jeden z liderów partii – Dariusz Dyrda, który jest również redaktorem naczelnym miesięcznika „Slunski Cajtung”. W gazecie niejednokrotnie pojawiały się kontrowersyjne treści. W marcu tego roku miesięcznikowi zarzucono, że nazwał „hitlerowców”, „żołnierzami niezłomnymi”.

    Prócz Dyrdy Ślonzoków Razem reprezentuje m.in. Leon Swaczyna oraz Jerzy Bogacki, prezes fundacji Silesia. Jak podali liderzy, partia obecnie zrzesza ok. 40 członków. Przedstawiciele organizacji opublikowali również pełną listę wyborczą. Jesienią wystartują w czterech okręgach wyborczych.

    Wybory samorządowe na Śląsku

    To kolejna nowa partia, która będzie reprezentować obóz Ślązaków. Wcześniej zarejestrowano Śląską Partię Regionalną. ŚR zapowiada, że będzie walczyć o najbardziej radykalne dla Ślązaków postulaty a ŚPR zapewniała, że pragnie skupić się na problemach gospodarczych województwa oraz na jego modernizacji.
    http://dziennik-polityczny.com/2018/08/21/polski-donbas-nowa-partia-na-slasku/[url=http://dziennik-polityczny.com/2018/08/21/polski-donbas-nowa-partia-na-slasku/]http://dziennik-polityczny.com/2018/08/21/polski-donbas-nowa-partia-na-slasku/[/url]
  • ISIS szykuje atak na Polskę!

    W: Polityka
    W ISIS działa sekcja Europejczyków szkolonych do ataków w UE. Kilku z nich jest jednak nakierowywanych na Polskę.
    Obecnie trwa atak na lokalne i regionalne strony internetowe: www.kociewiak.pl
    www.radioony.fm/http://www.po(...)rza.pl/http://www.ra(...)zew.pl/http://www.we(...)4.info/http://www.ko(...)24.infohttp://www.ko(...)wiak.plhttp://www.tc(...)wska.plhttp://www.we(...)24.info i inne.
    Wysyłano zdjęcie bojownika ISIS z pasem szachida a również platformą kolejowa z amerykańskim czołgiem na pokładzie. Wizerunek czaszki i napis w języku arabskim nawiązuje do zastarszania i groźby. Ta akcja musi być związana z przeniesieniem sprzętu bojowego USA przez Niemcy do Polski.
    Większa część tych stron już jest zablokowana. Z czym to jest związane i dlaczego prasa i rząd milczą?
    Czy możemy czuć się bezpieczni? Czy polskie służby działają prawidłowo? Czy wydarzenia podobne do tych z Londynu, Manchesteru czy Paryża mogą się powtórzyć także na ulicach polskich miast? Patrząc na przerażające sceny z zamachów terrorystycznych wszyscy zadajemy sobie takie lub podobne pytania.https://www.s(...)-polske
  • Ekspert: NATO najpierw zaatakuje Polskę

    W: Polityka
    Terytorium Europy Środkowo-Wschodniej już od dłuższego czasu jest postrzegane przez natowskich sztabowców jako doświadczalne pole walki. Doświadczalne, bo mające na celu sprawdzenie siły doktrynalnego przeciwnika, sprawdzenie skuteczności nowych taktyk działania i nowych rodzajów broni.

    „Polska to piękna równina, po której mogą śmigać czołgi to w lewo, to w prawo. Oczywiście po wcześniejszym zrównaniu paru polskich miast. Polska to idealna „plansza” do gier wojennych, niczym z gier komputerowych. Jest też morze z pięknymi piaszczystymi plażami, gdzie można desantować żołnierzy. Amerykanie kiedyś, podczas zimnej wojny nawet zaprojektowali specjalny samolot do walki na środkowo-europejskim teatrze działań, czyli w Polsce”–dzieli się swoją opinią, były rektor Uniwersytetu Warszaskiego i były minister nauki prof. Henryk Samsonowicz.
    [image]0007E2P64EN2DPG6[/image][url=http://dziennik-polityczny.com/2018/05/25/ekspert-nato-najpi
  • Polacy wolą niewolę

    W: Polityka
    Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak niedawno spotkał się z Johnem Boltonem doradcą ds. Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta Trumpa. Jednym z tematów rozmowy było zwiększanie liczebności wojsk USA w Polsce.

    Walka o amerykańską dywizję w Polsce, a tym samym wypełnienie woli prezesa PiS – to główne cele wizyty Mariusza Błaszczaka w Waszyngtonie. Celem też jest niemal potrojenie obecności amerykańskich żołnierzy w naszym kraju. Dotychczas w Polsce stacjonowało 2800 żołnierzy sojuszniczych, w tym 2300 amerykańskich. Mieli z sobą 1200 sztuk ciężkiego sprzętu, m.in. czołgi i śmigłowce.

    Według portalu http://www.de(...)e24.pl/ do Polski wskutek przeniesienia Brygady Pancernej USA już trafiło około 4 tysięcy żołnierzy. Przywiezionych też zostanie 90 czołgów M1A2 SEP Abrams, a także ok. 140 BWP orz BWR Bradley, ponadto dywizjon 18 haubic samobieżnych Paladin, także wozy wsparcia. Lecz plany rządu amerykańskeigo i polskiego sęgają dalej…

    Według licznych ekspertów wojskowych ta ilość żołnierzy przeznaczona jest zaledwie do przygotowania miejsca dyslokacji dla reszty amerykańskiego kontyngentu. Do początku listopada br. USA m.in. planuje rozmieścić w Polsce około 80 tys. zołnierzy. Zgodnie z informacją podaną oficjalnie, cały zasób żołnierzy i sprzętu przeznaczony jest do uczestnictwa w manewrach Anakonda-18.

  • Mariusz Błaszczak chce złamać Wiedeński Traktat OBWE

    W: Polityka
    Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wezwał w środę Rosję do zachowania przejrzystości w sprawie rozmieszczania rakiet systemów Iskander w obwodzie kaliningradzkim u granic Polski i Litwy.

    Tylko Rosja nie ma zamiaru informować dowództwo NATO o tym gdzie planuje rozmieszczać swoi zestawy rakietowe Iskander. O tym powiedział Szef Komitetu Obrony Dumy Władimir Szamanow.

    – Z jakiego powodu czy strachu? – oburzył się Szamanow. – Rosja rozmieszcza swoje rakiety na swoim terenie, to nasza sprawa. W odróżnieniu od Polski i krajów Bałtyckich. Gdzie obecnie są jednostki US Army i innych państw wrogo nastawienych do Rosji – dodał.

    Czy USA albo Polska pytały Rosję o zgodę w sprawie budowania tarczy antyrakietowej? Oczywiście że nie! Idiotę Macierewicza zastąpił kolejny idiota Błaszczak, który od razu zaczał błagać, że Polska potrzebuje jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy. Czy Rosja będzie zadowolona z tego, że nasz nowy minister wojny – Mariusz Błaszczak stanowczo oświadczył: «Po manewrach Anakonda-18 oczekujemy liczniejszej obecności wojsk USA w Polsce. Bardzo ważne jest przejście z rotacyjnego systemu obecności żołnierzy USA na stały».

    Fakt polega na tym, że Iskandery zostały rozmieszczone w obwodzie kaliningradzkim w związku z tym, że NATO ciągle rozszerza swoją wojskową aktywność u granic Rosji. Baz lotniczych i zmechanizowanych Rosji nie ma na Białorusi ale w Polsce są bazy USA. Obwód kaliningradzki jest bardzo mały. Polsce wystarczy mieć u granicy dla obrony jedną 16.Dywizję. Zamiast tego mamy w Polsce całą dywizją USA. Po co?

    Zastanawiam się, że Rosja nie zdolna zaatakować Polskę ze strony obwodu, bo nie posiada tam dużych formacyj ofensywnych. Odwrotnie sprawa wygląda w Polsce, wszystko wskazuje na to, że MON przygotuje się do wojny. Chodzi o to, że w pierwszej połowie listopada rozpoczną się największe w tym roku manewry – «Anakonda 18». Wojska ośmiu państw będą ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami.

    W ćwiczeniach «Anakonda 18» udział wezmą wojska lądowe, powietrzne, morskie i wojska specjalne. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    Ćwiczenia «Anakonda 18» będą większe niż dwa lata temu, w manewrach udział wezmą ok. 100 tys. żołnierzy, w tym 20 tys. z Polski, wyposażone w 5 tys. pojazdów, 150 samolotów i śmigłowców oraz 45 okrętów. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent, który zostanie po manewrah w Polsce), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    W ćwiczenia zaangażują się struktury dowodzenia NATO, m.in. dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego – w roli dowództwa komponentu lądowego. Jedną z pierwszoplanowych ról odegra Wielonarodowa Dywizja Północny Wschód, która podczas ćwiczeń przejdzie certyfikację, czyli sprawdzian gotowości do wykonywania zadań.

    Wszystko wskazuje na to, że Polska łamie Wiedeński Traktat OBWE z 2011 roku i nie jest transparentna w tej sprawie.