• w temacie Polska w dzisiejszych czasach to smutny obraz…

    W: Hydepark
    ~Gość Tak wygląda państwo prawa zapytaj Szweda to potwiedzi. Ja cały czas się zastanawiam gdzie tu napisać donos na ciebie. Wrogu Polski i KK.
    Nie "prawa" tylko Prawa i Sprawiedliwości :) A to dwie zupełnie różne rzeczy... W krajach anglosaskich, nie bez powodu, swego czasu dopatrujących się analogii skrutu nazwy tej organizacji w słowie piss. 😂🤣😅

    A ty z łaski swojej się owego "Szweda" sam zapytaj, stawiam Grajdołku 😂🤣😅 konia z rzędem że nie znasz ani jednego niezbędnego w tym celu języka....
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Aż taka nieudolność wydawało by się w narodzie o takich tradycjach stoi w sporym kontraście z dwoma autentycznymi "cudami gospodarczymi" tj niemieckim i japońskim, i tu też w obydwu przypadkach chodziło o interwencjonizm tyle że ujmę to tak że znacznie bardziej profesjonalny interwencjonizm i do tego na większą skalę niż ten brytyjski. Co do Niemiec to nie jedna osoba może stwierdzić "a przecież plan Marshalla", otóż obawiam się że w związku z nim szczególnie w Polsce (bo nam batiuszka Stalin korzystać z niego nie pozwolił!) funkcjonuje taki mit, otóż to nie była pomoc w gotówce tylko w materiale, głównie sprzęcie i maszynach, a nawet w żywym inwentarzu. Np włoski Fiat z jameryki dostał cały nowy park maszynowy, a Włochy jakoś nie stały się potęgą gospodarczą, a np greckim rolinkom z terenów górzystych dostarczono piękny tabun mułów z Missouri jako zastępstwo przetrzebionej wojną populacji osiołków - maskaryczna akcja, że tak powiem tj już sam pomysł... ;)

    Co się tyczy Japonii i Niemiec to ich rządy po wojnie nie znacjonalizowały firm, przez co do dzisiaj przetrwały w tych krajach stare marki w formie praktycznie nie naruszonej, tylko aktywnie wspierały i finansowały badania nad technologiami, i ich rozowojem (odwrotność Brytyjczyków) oraz inwestycje w samych firmach, rozbudowę infrastruktury i nowe z nią związane inwetycje. W sensie że rządy finansowo i logistycznie wspierały kreatywność i inicjatywę przedsiębiorców a nie ją ograniczały...  A długofalowe efekty tej polityki to każdy dzisiaj widzi ;)

    Wcześniej wspomniałem że jest jeszcze możliwość bardziej liberalnego podnoszenia krajowego PKB, nie na zasadzie inwestycji państwowych pieniędzy tylko ich nie zbierania inwestorom. W sensie bardzo niskich podatków, a nawet początkowych zwolnień i ułatwień dla nowych inwestorów, do tego jakich popadnie inwestorów. Widać to doskonale na modelu irlandzkim gdzie do dzisiaj podatek dochodowy od firm jest znacznie niższy niż w Polsce tj 12,5%. Po słynnym "cudzie gospodarczym" celtyckiego tygrysa gdy do władzy dopchali się nastwieni na plebs populiści co braki funduszy na socjal nadrabiali wysokimi podatkami od osób fizycznych tj tych bogatszych które przekroczyły określony próg dochodów, tudzież niektórych przypadkach np wysokim VATem. Tudzież zwiększeniem stawki za godzinę a w efekcie uzyskiwanego podatku. Z pustego nawet salomon nie naleje... Ale trzeba przyznać że Irlandia po wejściu do Unii początki miała bardzo dobre przez co do dzisiaj to kraj bogaty, tylko drogi. Na własnej skórze przekonałem się że to że się mniej w Niemczech zarabia to wcale nie jest takie złe bo znacznie więcej za te wydawałoby się mniejsze pieniądze można kupić tudzież opłacić, niby to samo Euro ale jego siła nabywcza w Niemczech jest bez porównania większa niż ta w Irlandii...

    Chinskiego modelu to nie ma co opisywać, bo ten to swój sukces oparł na łamaniu wszelkich możliwych zasad i praw, nawet tych człowieka...

    I tak to się kręci, jak się chce to można i do tego można na wiele sposobów, autentycznie wzbogacić własne państwo, ale póki co to ja w Polsce tego typu przywództwa nie widzę. A PiS wbrew swojej propagandzie sukcesu nie jest tutaj od tej reguły wyjątkiem, tylko jej potwierdzeniem... (realny sukces gospodarczy widać gołym okiem, prez co reklamuje się sam więc nie potrzebuje postpeerelowskiej propgandy ;)

    Pozdrawaim ;)
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Tyle że o co chodzi z tym że Brytyjczycy od zarania dziejów UE płakali nad dominującą rolą gospodarki Niemiec w Europie. Otóż chodzi o to że Brytyjczycy mimo po wojnie takich samych szans na ową dominację nieprzemyślanym interwencjonizmem ekonomicznym zrujnowali swoją własną. Tj na dzień dobry po II wojnie zadłużyli się w USA, co akurat samo w sobie nigdy nie było problemem, oraz przeprowadzili wiele nieprzemyślanych prawie że komunistycznych reform infrastruktury i przemysłu swojego państwa które w ostatecznym rozrachunku osłabiły i bez tego zrujnowaną wojna ekonomię do stanu wręcz skandalicznego, w sensie w stosunku do globalnej potęgi jaką ona była w czasach wiktoriańskich, koniec końców to postęp techniczny w tym kraju rozpoczął rewolucję przemysłową...

    Jest tego dużo, np powojenny stopniowy upadek potężnego przemysłu lotniczego, albo stoczniowego czy w ogóle ciężkiego, ale omówię to na przykładzie bliższego zwykłym zjadaczom chleba przemysłu samochodowego. Otóż po wojnie w UK on nadal prężnie się rozwijał no i co najważniejsze miał rynki zbytu, a takie marki jak Austin, Triumph, Morris czy Rover i kilka innych miały się całkiem dobrze. Tyle że jako firmy a nie marki zaczęły się stopniowo łączyć aż w końcu pod koniec lat 60tych z czystej głupoty tudzież typowo brytyjskiej mody w tamtym czasie, z interwencji rządu połączono je w jednego molocha czyli Leyland, i by było zabawniej częściowo znacjonalizowano. W sumie idea dobra, w sensie że powstał gigant o dużym kapitale który mógł mieć wpływ na globalny rynek samochodów, mógłby gdyby był sensownie zarządzany, no ale nie był. Po pierwsze to te marki aut w ramach jednej firmy zamiast podzielić się rynkiem to nadal między sobą rywalizowały, one nawet nie koordynował między sobą  rozwoju technicznego tak jak to obecnie robią tego typu firmy. Przez co brytyjskie auta bardzo szybko stały się techniczne przestarzałe i zaczęły przegrywać nawet na rodzimym rynku z autami niemieckimi, japońskimi czy nawet francuskimi.  Gwoździem do trumny stały się notoryczne strajki związków zawodowych, a efektem było to że Leyland jako całość zaczął przynosić straty.

    Gdy 10 lat później rząd konserwatystów pod przewodnictwem Margaret Thatcher doszedł do władzy Leyland był już w tak opłakanym stanie że Taher jako zwolennik liberalizmu ekonomicznego (przeciwieństwo interwencjonizmu, czyli wszelkich nacjonalizacji, koordynacji dziłań i tym podobnych ingerencji rządowych - w sensie że takiego prawdziwego wolnego rynku bez wszelkich nacjonalistyczno-pesudo-"patriotycznych" sentymentów ) postawiła te marki pod młotek i zaczęła je komu popadnie rozsprzedawać. Większości z nich i tak już się nie dało uratować, najdłużej zdaje się funkcjonował jeszcze Rover, bo obecnie ten nowy MINI to tak naprawde BMW. Utrzymały się tylko marki aut w sektorze luksusowym...
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer No ale wychodzi na moje, Merkel jest skłonna poprzeć Polskę, ... - o czym to świadczy?

    Wyprzedawanie majątku nie jest dobrym posunięciem, choć nie zawsze jest inna możliwość. Tu akurat jednak uważam, ze PiS dobrze robi... choć niekoniecznie trafnie inwestuje.
    Tyle że nic mi nie wiadomo o tym by Merkel jakoś specjalnie broniła Polski w tych negocjacjach. No i abstrahując od wszelkich spekulacji tudzież teorii spiskowych to Charles Michel uparcie nie wprowadził żadnych zmian i propozycja uzależnienia funduszy od praworządności jest utrzymana tak samo jak ekskluzywnie powiązane z polskim oporem wobec neutralności klimatycznej. W przypadku tego drugiego to by było znośne gdyby polskiej kwestia emisji  CO2 opierała się na polskim węglu o którym Duda gęgał że nam starczy na 200 lat, a nie w praktyce wyszło  że na tym putinowskim + specjalistyczny wysokiej jakości z egzotycznych krajów za wielką wodą. To się zmieniło z reklamowanego jako "patriotyczny" w typowy dla PiS ośli upór...

    Więc jeszcze nie wiadomo czy wyszło na twoje, może wyjdzie ale lepiej z potwierdzaniem tego poczekać, a co do samego stwierdzenia odnośnie tego że Polska stoi wysoko jako importer niemieckich produktów, no cóż na tym polega wolny rynek i nie ma co z tego robić jakiejś teorii spiskowej, co koniec końców jest domeną fanatyków PiS. Otóż to że Unia Europejska jest wielkim rynkiem zbytu niemieckiego eksportu to od lat oczywista oczywistość i tak na marginesie z ekonomicznego punktu widzenia główny powód brexitu. Tak się pięknie składa że w UK też przez jakiś czas żyłem i poznałem tą perspektywę u źródła, i tam się o tym mówi od lat w bardzo pragmatycznym, rzeczowym tonie wyzbytym wszelkiej typowej dla Polaków germanofobii...

    To też nie widzę by dopatrywać się drugiego dna a zarzuty wobec rządu PiS są prawdziwe i bardzo rzeczowe, ba! od lat są na wokandzie w Brukseli wywoływane, a jako że Kaczyński ponoć wielki geniusz strategiczny tylko małpuje po Hitlerze taktykę bezkarnego łamania zasad no bo nikt nie ma jurysdykcji wobec demokratycznie wybranej władzy w niepodległym kraju, więc zamiast bezprawnego stosowania kija ktoś mający ku temu prawo zaczyna grozić zabraniem PiSowi unijnej marchewki. W końcu UE to nie unia prowincji jednego kraju tylko międzynarodowa unia wielu krajów i jako taka ma wady i zalety, zaletami są fundusze unijne i np wolny handel czy wolność przemieszczania się obywateli, a wadami konieczność dostosowania się do tych wspólnych standardów. A PiS przyjął taktykę brania nie dając nic w zamian, bo funduszy to się domaga, ale jak przychodzi coś dać w zamian typu przyjąć uchodźców, albo ograniczyć emisje CO2 to nie bo nie, bo Kaczyński ma fochy...

    No super, ale w życiu nie ma nic za darmo, i w tym momencie doszło do sytuacji gdy inni członkowie unii korzystają z tego że mimo pozorów bezradności to w praktyce jednak mają w kwestii pisowskiego egoizmu coś do powiedzenia.

    No dobra gadu gadu a miałem pisać o kreatywnym podejściu rządzących do ekonomii swojego kraju, tudzież tym nie... Tyle co przewinęła się kwestia brexitu i UK. Otóż swego czasu już na samym początku w trakcie tworzenia UE w UK głosy na nie były całkiem silne i pomysł przynależności do tej organizacji wśród Brytyjczyków miał silną opozycję, a to głównie dlatego że w tym kraju istnieją prawdziwi konserwatyści czyli ludzie mający sentyment do imperializmu, czyli pamiętający Imperial Preference w handlu z koloniami starego imperium, a wraz ze stopniowym rozpadem imperium przemianowany na Commonwealth Preference w ramach Commonwealth of Nations, które to praktyki wraz z powstaniem UE Wielka Brytania musiała w trybie natychmiastowym przerwać...

    Ty może i z tego sobie zdajesz sprawę ale wszystkim antyunistą, zwolennikom polexitu uświadomie taki jeden niebagatelnej wagi fakt, otóż brexit nie oznacza dla UK odejścia od idei międzynarodowej organizacji opartej na handlu tylko reaktywacje jej przewodniej funkcji w ramach starszej od UE Commonwealth of Nations, czyli de facto pełnienie w swojej własnej organizacji tej samej funkcji co w UE pełnią Niemcy. To też zwolennicy wyjścia Polski z UE stawiający na równi polexit z brexitem najzwyczajniej nie wiedzą co czynią...
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer O widzisz, wychodzę z tego samego założenia i zgadzam się - unia powinna Polsce nauczkę. Tylko wiesz, ucierpią ludzie. Dla rolników to duże wsparcie, dla młodych przedsiębiorców czasem jedyna możliwość. Oni ucierpią, bo PiS nie zna się kompletnie na dyplomacji. Czy to uczciwe?

    Poza tym cały czas mam wrażenie, ze w unii, gdzieś indziej się kasa leje. Dają ochłapy, Polska siedzi cicho i nie interesuje się, gdzie ucha powinna nadstawić.

    Choć wiesz... z drugiej strony. Jeśli większość zna angielski, tak jak Duda, to spokojnie mogą mówić koło nich i o nich ;-)

    To prawda, w Polsce wciąż się rodzą nowe partie a Piłsudskiego jedynie PSL pamięta. Może coś w tym jest, ze gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie i stad takie przebieranki. Nie potrafią się dogadywać. Kaczyński za mordy trzyma, to prawica się trzyma, choć ponosić od środka znów trzeszczy. Gowin, Ziobro, Suski, a Jarek schedy oddać nie chce.

    Platforma musi się wziąć w garść, ale nie z tymi ludźmi. Lewica powinna się zjednoczyć moim zdaniem i ruszyć do celu. Tylko co oni mogą, skoro wszystkie socjalne programy rzekomo prawicowa partia rozdała? ;-)

    I wszyscy się boja trgo kościoła, a kto się nie boi, to zaraz obrywa w sondażach :-)
    No ale w ostatecznym rozrachunku za kardynalne błęndy rządzących zawsze w Polsce cierpaiał zwykły obywatel i co to za różnica że błęndy robine były pod szyldem PSL, PO czy obecnie PiS, za karzym razem inaczej, z użyciem innych patentów. To że PiS stosuje nowe (w Polsce, ale nie koniecznie nowe na Świecie) patenty, niczego tutaj nie zmienia...

    No bo koniec końców benfity z 500+ czerpie tylko część społeczństwa, do tego czym mniej dzieci tym one są mniejsze, a koszty inflacji pokrywają wszyscy bez różnicy obywatele...

    Ba! Mało tego PiS (by nie było) zapowidał recesje na długo przed pandemią, a z tą od panedmii to nic nie pozostaje jak złapać się za głowe i zawołać: Olaboga co to będzie co to będzie????

    No nie wiem pożyjemy zobaczymy a faktem jest że tak czy śak niezbyt imponujący budżet RP dzięki wyborczej "przedsiębirczości" PiS i bez niej od dawa był do garnic możliwości żyłowany....

    Jak by na to nie patrzeć czy to się niektórym podoba czy nie siły polityczne w danym kraju chcąc nie chcąc są odbiciem elktoratu, a to nie politycy tylko elektorat za błendy swoich "idoli" płaci....

    Z uwgi na bark czasu jakoś na weekendzie tu jeszcze wpadne wytłumaczyc o co mi chodzi z tym że jek się chce to można skutecznie rządzić krajem, tak samo jak zresztą wiele rozwalić, a popularne w Polsce stwierdznia że te a nie inne siły w Polsce zniszczyły (rosprzedały czy rozkradły) taki czy inny przemysł to zwykły nacjonalistyczny stek bzdur... A to oczywiście w kontekście zbawiennego wpływu rozwinietego przemysłu na PKB danego kraju.

    Bo pech chcę że i owszem rząd państwa ma ogromny wpływ na ekonomie ale podstwą rozowju tak samo jak upadku jakiejś gałęzi przemysłu w kapitaliźmie jest szara i niepozorna konkurencyjność na rynku. A wyjasnie to na przykładach krajów tudzież ich przemysłów od wieków, uparcie i załorzenia kapitalistycznych... :DDDDDD

    Bo aktualnie polityka i biznes mimo że w kampaniach wyborczych są często mieszne to gdy przychodzi do praw wolengo rynku to okazują się dwie zupełnie różne rzeczy.... (nie licząc np zbrojeniówki itp ma się rozumieć...)


    Dobranoc,
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer Tak, tylko ze Orban stoi na przeszkodzie i teraz Portugalia nie chce, by przez kłótnie opóźniły się wypłaty.

    Osobiście uważam, ze skoro PiS tak świetnie sobie radzi, to powinien dostać mniej. Polityka jednak... z drugiej strony do ratowania są Włochy i Francją a to z kolei bliższe Niemcom.

    Zobaczymy...

    No, to dopiero numer. Tyle kasy wydali, a tu Trzaskowski wylazł z kapelusza i Bosak do tego ;-)

    Ostatnio jakiś doktor z TVP wyrwał się z reżimowego klangu i powiedział wprost, ze PiS nie trafia do młodych, a to ci młodzi za pare kat będą decydować. To właśnie ludzie dla których TVP nie jest wyrocznia i nie jest jedynym źródłem informacji.
    Dlatego może być różnie, tyle ze wciąż pozycja na 11 dla pisu. Konfederacja to niebezpieczni zawodnicy, a PO kojarzy się ze stara gwardia... dlatrgo musi przyjść coś nowego. I. Ie do końca jestem pewna, czy będzie to Rafalek.
    No nie wiem zobaczymy co z tym budżetem UE się stanie, a faktem jest że skoro w Polsce jest tak wspaniale to przecież pomoc lewackiej Brukseli nie jest jej do niczego potrzebna ;-P

    Zabawne to wszytko np Międzymorze ponoć wielka konkurencja dla UE miało być finasowane z Brukseli - a jako że nie jest - to wschodniej UE pod przewodnictwem PiS w praktyce to nie ma...

    Albo wielkie zwycięstwo PiS tj budowa Baltic Pipe możliwa jest tylko dzięki pieniądzą z Brukseli...

    A Polska ponoć taka bogata i dobrze sobie radzi - jest tego ten "cud gospodarczy"...


    Z TVP to zabawana historia bo odnośnie oglądalności to czytałem że jest ona faworytem dzieci i staruszkóków, a np największą oglądalność serwisów informacyjnych w Polsce ma o dziwo TVN ;)))))

    Katasrofa...

    Co do owej "nowej" siły politycznej w Polsce to moim zdaniem to będzie klasyka tj ta stara przybierze nowe ciuszki i z braku laku pokona PiS.

    Np PiS i PO istnieją tylko 20 lat i bardzo daleki bym był od określenia tego typu tworów jako trwałe elementy życia politycznego w Polsce...

    Porównując Polskę z państwami demokratycznymi przynajmniej od końca II wojny, to puki co nasz kraj jest na etapie wiecznie zmnieniających barwy (a raczej pórka) totumfackich kameleonów którzy wiedzą o polityce i rządzeniu państwem tyle że stanowi to ich źródło utrzymania, czy dochodu jak kto woli...

    Kwetsia tego że któryś z nich się w końcu połapie że to nie tylko o władzę i wlkę o głosy, a w efekcie prace chodzi, tylko że nie tylko się da się rządzić i móc z tego żyć bo mamy demokracje, ale też przy okazji można to robić kompetentnie, i efektywnie czyli dobrze to raczej jeszcze kwestia przyszłych pokoleń...
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer @chamsin, co tam 500 plus, Rzeczpospolita ( ten niemiecki szmatławiec ;-)) pisał, ile wyniosła PiS kampania Dudy. Nie wiem, jak to jest, ze kampania idzie z podatków państwa. ... to nawet chyba przekroczy wydatki na 500 plus, choć już się wycofują z obietnic. Teraz nikt ich nie musi spełniać - Duda za piec lat i tak nie może kandydować.

    Niemiecki socjal tez się wziął z potrzeby wyborów. Tylko dokładnie, tak jak piszesz, Niemcy mogą sobie na to pozwolić. Po pierwsze dlatego, ze gospodarka ma się całkiem dobrze, a po drugie dlatego, ze do puli idą całkiem wysokie podatki.

    Unia da Polsce pieniądze. Polska jest na czwartym miejscu pod względem eksportu niemieckiego. Niemcom nie zależy wiec, by nam coś ukrócić. Inne państwa tej potrzeby już nie maja i dlatego krzyczą. Co z trgo krzyku wychodzi? Mści się propaganda. Polska się chwali niskim bezrobociem, a to ma być jednym z czynników determinujących wysokość dotacji. Dziś słyszałam, jak w TVP mówił jakiś ekspert, ze chcą nas ukarać za to, ze sobie dobrze radzimy :D panu się jedynie dotacje z nagrodami pomyliły. I teraz tyłkiem trzęsa, choć myśle ze się obronią. Tyle pieniedzy na kampanie, a wybory wygrane tylko 1% przewagi :DDDDD

    Kolejny przerost formy nad treścią...

    Nie wiem kiedy w PiS się połapią że post-peerelowska mentalność zaklinania rzeczywistości propagandą w demokratycznych realiach i kapitalistycznej gospodarce się najzwyczjniej nie opłaca...

    Z tymi dotacjami UE to bardziej wygląda na walkę o nie, w sensie że jak zabiorą Polsce to więcej dostaną inni...

    A jak by na to nie patrzeć to akurat powody dla których chcą zabrać Polsce nie są wyimaginowane tylko prawdziwe. A to akurat konkretny klin w negocjacjach...

  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer ~Antonnia LordRe Kindergeld w De :
    - pierwsze i drugie dziecko : 204€
    - trzecie : 210 €
    - od czwartego : 235 €Co fakt, to fakt. Ostatni raz około 180€ było pod koniec 2014 i na początku 2015r - wtedy jeszcze nikt nie myślał o 500 plus w Polsce trudno wiec brać to za porównanie.
    Wiedziałam że Kindergeld w Niemczech jest od dawna, choć na polskich forach buraki piszą, że to Merkelowa wprowadziła jak ściągnęła imigrantów:)) Ale że to już przed wojną płacili, to mi gwoździa wbiłeś:) O rany rany... to rzeczywiście wszystko zmienia... nawet kierunek, w którym się kula ziemska kręci :D:D

    Z góry przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Jak najbardziej rozumiem zasadność trgo komentarza :-) :-)Oczywicie że trudno brać za porównanie, w bogatych krajach opiekuńczych tudzeż tych nie, podobne programy stanowią znikomy procent budżetu...

    A w państwie PiS w omawianym 2019 r koszt 500+ miał wynosić 31 mld z omawianych 387 mld ;) a dziura budżetowa wynosiła 28 ;)

    W tym roku wydatki na 500+ mają ponoć wynosić już ok 41 mld i w końcu przekroczą 10% całego budżetu, bo z oczywistych przyczyn nie znaosi się na to że państwo zarobi więcej niz w roku ostatnim - ba! możliwe że nawet UE obetnie Polsce część dotacji, bo właśnie disiaj się nad tą opcją dyskutuję...

    A miało być tak pieknie :)))))

    Chcąc nie chcąc Polska automatycznie zaczeła plasować się w czołówce rankingu krajów opiekuńczych w sensie że wydających dużo na socjal w staosunku do PKP - problem polega tylko na tym że statystyki te zmienia tylko jeden program socjalny tj 500+ a nie ich różnorodność jak to jest w prawdziwych krajach opiekuńczych...


    I by było zabawniej prónując Polskę np z Republiką Irlandii takim prawdziwym państwem opiekuńczym to tam Fianna Fáil dzieki socjalowi przez ponad 20 lat była dominującą siłą polityczną do tego stopnia że jej elektorat zaczęto nazywać "chłopami pańszczyźnianymi socjalu Fianna Fáil"...

    A jaki to przyniosło efekt?

    Inflację (surprise surprise...) za którą nie mógł nadążyć socjal przez co ceny rosły a socjal pozostawał ten sam, no i z czasem socjal przestał się opłacać. No i "chłopi pańszczyźniani" musieli wrócić do pracy - tyle że ptrzy okazji płacąc wysokie podatki, w jednym z najdroższych krajów w Europie....

    A Fianna Fáil straciiła władzę...

    Abstarchując od oczywistej oczywistości że w tym przypadku mowa o naprawdę sporej ilości programów socjalnych (począwszy od klasycznego wysokiego zasiłku dla bezrobotnych) a nie tylko jednym sztandarowym, morał z tej bajki taki że nie opłaca się zdobywać elktoratu socjalem bo prędzej czy później zabraknie na niego pieniędzy z podatków...


    PS. Gdzie by nie szukać analogii 500+ z innymi podobnymi socjalami, to nagle okaże się że nie ma co tego "brać za prównanie" bo wyjdzie na to że 500+ to dla kraju zdecydwodnie zbyt drogi przerost formy nad treścią...
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer
    Widzisz, może jest tak, ze ja to rozumiem, bo jestem zwolennikiem socjalnego państwa. Niekoniecznie popieram dożywotni zasiłek dla bezrobotnych, ale rozumiem idee wypłacania pieniędzy na dzieci. Fakt, ze to jednak nie przyniosło zamierzonych efektów, coś jak z tym uszczelnianiem vatu, z którego miały koksy płynąc.

    Nie uważam, ze to jednak uczy bezradności. Ludzie, którzy są niezdolni do pracy bądź pozostają na marginesie społecznym i tak by tam pozostali. Takim trzeba pomagać, bo zwyczajnie nic nie mogą. Ze program wspiera patologie? Prawda, wspiera. Trzeba jednak patrzeć szerzej na ten aspekt. Kiedyś pisałam o samotnej matce, z dwójka chorych dziewczynek. Żadnego wsparcia z publicznej kasy chorych. Wszystko trzeba płacić z własnych środków. I jeszcze poradzić sobie, by iść do pracy i mieć opiekę dla dzieci. Dla takich ludzi te pieniądze są ważne I ja wiem, ze takich ludzi jest sporo.

    Owszem prościej by było zreformować publiczna służbę zdrowia, ale do trgo nikt się jakoś nie pali. I tu, gdyby któraś władza wdrożyła proste i skuteczne rozwiązania plus lepsze możliwości zarobków , to powiedziałabym - w d...e z tym 500 plus.

    Tyle że obecnie można sobie tylko dywagować, bo 500+ już jest i raczej zostanie bez względu na jego długofalowe konsekwencje dla gospodarki, no i propagandowe naszego ukochanego wodza PRLbis... :))))

    To co w tym temacie napisałaś o SLD że się u wałdzy nie sparwdził i naród go ukarał, no ale w praktyce tak jest przecież z karzdą kolejną siłą polityczną w Polsce, ostatnio np z PO. A dletego że tak jest Polska rozwija się jak papier toaletowy a nie sprawnie zorganizowany kraj...

    Z PiSem będzie dokałdnie to samo, nosił wilk razy kilka....

    Wiem, wiem że co poniektórym marzy się 1000 letnia Pislandia w centrum Międzymorza, ale sorki to tylko marzenia...

    Co prawda nie jestem prorokiem tylko historykiem i z tego co wiem to bogate kraje nie są bogate z przypadku, tylko dlatego że ktoś to planował. Mogę nawet te typy i ich poglądy wymieniać z nazwisk, ale to będzie bardzo ale to bardzo długa lista. I pech chcę że wsród polskich elyt politycznych analogii puki co nie widzę....

    I owszem na bazie teorii ekonomii można się spierać że gospodarka to wieczna wojna między teoriami Marxa, kontra Keynesa, kontra von Hayeka plus paru innych mniej sławnych, ale aktualnie nie o spekulacjach znanych teoretyków ekonomii teraz piszę tylko o tym jak to kiedyś było w praktyce...

    Zmykam. Dobranoc :)))
  • w temacie Puśćmy wodze fantazji, co się stanie za trzy lata?

    W: Hydepark
    Derringer
    Wszystko się zgadza. KG do niedawna był około 180 Euro. Potem szły wybory i tez trzeba było głosy liczyc ;-)

    Dla mnie sama idea nie jest zła. Możemy rozmawiać, czy dobrze wdrożona. Tu się zgadzam, ze kwota 500 złotych jest dużym obciążeniem. Można było spokojnie wyjść od niższego pułapu, uzależniać to od zarobków itd. To jednak jest dobra idea - ludzie odstają wsparcie, ale kupując produkty zwiększają pule VAT. Te pianiedze wiec wracają w jakiejś części do puli publicznych pieniędzy. Oczywiście, zgadzam się, ludzie i tak kupować musza. Nie dostaliby 500 plus, tez kupiliby pampersy, smoczki czy ubranka. Pytanie, czy w tej samej ilości.

    Przykład Niemców niekoniecznie jest tutaj właściwy. Trzeba bowiem mieć na uwadze, ze Kindergeld sporo czasu jest w Niemczech i na początku tez, z trgo co pamietam, nie każdy się na łapał na te pieniądze. Dziś owszem ludzie dostają kasę na dzieci, ale trzeba nadmienić, ze samo przedszkole na miesiąc może kosztować więcej. Wystarczy, ze mieszkasz w większym mieście, dużo zarabiasz, a dziecko posilasz na pełny czas. Szkoły tez nie do końca są darmowe, a popołudniowa świetlica spokojnie kosztuje więcej.

    Mam świadomość trgo, po co PiS wprowadził 500 plus i mam świadomość trgo, ze beneficjenci, choć często tych pieniędzy nie widza na oczy, będą je kiedyś spłacać. Dlatego być może młode pokolenie odwraca się od pisu bo maja świadomość, ze ten kredyt ktoś musi kiedyś oddać.

    Z drugiej strony polskie rodziny są biedne i konieczne były zmiany również na tym polu. PO dbało o klasę średnia. Ci 500 plus potrzebują tez średnio albo wcale. Ostatnio rozmawiałam ze znajomym, co w Irlandii siedzi. Śmiał się, ze 500 plus to marny argument, bo na co mu socjal? Wolałby ulgi w podatkach i gwarancje wyższych zarobków. Musisz jednak wiedzieć, ze są rodziny, dla których te pieniądze są doraźna pomocą. Ja byłam nad morzem w czasach kiedy 500 plus wchodziło. Rzeczywiście widać było, kto dzięki temu programowi pierwszy raz morze zobaczył.

    Plusy i minusy ;-) Ja nie przeczę że ten program pomaga rodziną sczególnie tym najbiedniejszym na prowincji, jak by na to nie patrzeć sam pochodzę z takiego srodowiska...

    I dokładnie z tego powodu uważam że po piewsze to za dużo na ras za jednym razem - za nic... A to uczy czegoś co określa się "wyuczona bezradność". Ale to mniej ważny powód :)

    Główny to ten który opisałem, tj że z perspektywy dostępnych środków dla budżetu RP to straszna rozrzutność i te pieniądze mogły by być wydane na programy wspierające inwestycje gospodarcze owocujące zwiększeniem PKB, ewnetualnie drogą ulg podatkowych dla inwetorów w Polsce tych pieniędzy mogło by najzwyczjniej przez jakiś czas w ogóle nie być ale w dalszej konsekwencji też by poruciły wraz ze wzrostem PKB...

    Tudzież jest jeszcze pare innych możliwych wriantów wspierania rozowoju polskiej gospodarki przy użyciu pieniedzy podatnika a w dalszym efekcie zwiększnia PKB, których nie chcę mi się wymieniać i tłumaczyć...

    Obawiam się że z punktu widznia ogółu narodu i całej gospodarki a nie tylko biednych rodzin ten program to mimo wszystko ogromne marnotrastwo i na coś takiego w Polsce jest jeszcze dużo za wczesnie.