• w temacie Czy wielkość członka jest naprawdę ważna?

    W: Męskie sprawy
    Odpowiadając na pytanie...nie jest naprawdę ważna...A dlaczego? A dlatego, że ma głownie psychologiczne uzasadnienie, po prostu mieć lepiej więcej, aniżeli mniej...Z drugiej strony nie zawsze mieć te więcej jest lepiej....;) W rzeczywistości wystarczy Panom ok. 10 cm by partnerka odczuła satysfakcję z uprawianego seksu... ;)
    Miło czyta się komentarze kobiet, gdzie długość penisa nie jest jedyną determinantą dobrego seksu... Jak ktoś słusznie zwrócił uwagę w Indiach męskie penisy nie miały po 20 cm i więcej, ale za to seks był bardzo wyrafinowany i przepełniony rozkosznymi uniesieniami,, jak i przeplatany dziesiątkami różnych pozycji, dodatkowo wzbogacony o elementy tantryczne sprawiał, że długość, grubość penisa z pewnością dla kobiet nie miała większego znaczenia, co innego dziś, gdzie prosty i powierzchowny sposób myślenia bierze górę...
  • w temacie 29 lat i sama...

    W: Uczucia
    lilith70
    Charlie
    lilith70
    Kotek29 Witam,
    zabrzmi to okropnie żałośnie, ale chciałam się zapytać czy niebrzydka, dość inteligentna, samodzielna kobieta ma szanse poznać jeszcze w tym kraju jakiegoś normalnego faceta?

    Szukam już wszędzie: na portalach, wśród znajomych, zapisuję się na kursy i nic. Jedynie co poznaję to rozwodników, gosci którzy są ojcami lub nieudolnych " starych" kawalerów. Czy faktycznie jest tak, że w Polsce wszyscy normalni faceci biorą śluby w wieku 25 lat , by potem szybko sie rozwodzić?

    Może mam za duże wymagania? Chciałabym faceta, który jest mądry, stanowczy, pozytywny, samodzielny i który przeczytał w życiu chociaż jedną książkę.

    A mnie jak ktoś zaczepia to okazuje się, że mieszka z mamą, albo pracuje jako tapicer za 1700 zł - i UWAGA nie chodzi mi o kasę (bo oczywiście większość zaraz się oburzy), ale o to że ktoś coś w życiu osiągnął i miał jakieś ambicje.
    Ja sama wywodzę się z niezamożnej rodziny i do wszystkiego doszłam sama. Teraz na rękę zarabiam 4 tys...kosztowało mnie to dużo pracy i wyrzeczeń. Skoro ja mogę zarabiać w miarę okej, to dlaczego facet nie? Wystarczyłoby by zarabiał te 3 tys i był oby okej.

    Chodzi o jakieś ambicje i "zaradność" , nie o materializm. Ja nie chce być na utrzymaniu faceta, ale i nie chcę utrzymywać go.

    Do tego kwestia jakieś kultury i obycia... mam wrażenie że panowie w ogóle nie czytają książek, słuchają tylko techno i jakiegoś dup-stepu (jak dużo o człowieku mówi muzyka której słucha)..
    Sama nie wiem, gdzie mogę już poznać kogoś wartościowego, kto nie zrobił falstartu żeniąc się pochopnie lub robiąc dziecko przypadkiem.

    Pewnie nakrzyczycie na mnie, ale ja juz serio tracę nadzieję.
    prawda jest taka że w wieku ok 30 lat wszyscy normalni są pozajmowani, pozostają tzw. odpady toksyczne (oczywiscie nie generalizując), poza tym wydaje mi się, że w tym wieku jezeli facet jest nawet wolny, to zazwyczaj posiada już jakis bagaż doświadczeń i wcale nie powinno go to dyskwalifikować, a wręcz przeciwnie, bo wolny, bez doświadczeń i w dodatku w wieku 30 lat, to raczej jakis chowany pod kloszem, albo taki którego dotąd żadna nie chciała --- tak uogólniając...
    może powinnaś trochę zmienić/zweryfikować swoje wymagania i oczekiwania z rzeczywistością w jakiej się znajdujesz....
    a jak nie, to zawsze możesz się pocieszać, że nawet wśród tych odpadów toksycznych można czasem znaleźć perełkę :):):):)

    Troszkę popłynęłaś...;)
    nie sądzę :) może jesteś perełką :D
    przez Ciebie dziewczyna pomyśli sobie, że najlepszego co może jeszcze ją w życiu spotkać to facet z dzieckiem lub po rozwodzie...;) (Z całym szacunkiem dla tych panów), a tak nie jest....dodam od siebie, że są również faceci, którzy jeszcze czekają i wcale nie są odpadem, raczej to oni selekcjonują odpady...;)

    Co do wymagań...jasne, czemu nie? Sam wiele wymagam, uważam, że kto wiele wymaga, ten wiele otrzymuje... Z drugiej strony cieszę się, że dla większości forumowiczek, kwestia wynagrodzenia partnera nie jest najważniejsza...;) Widać Panie znają realia... Niektórym Panom, naprawdę trudno zarobić jest wcześniej wspomniane pieniądze zwłaszcza poza aglomeracją, nawet gdy dokładają starań i sił...


    Hmm..? Myślę, że bardziej niedoszlifowanym diamentem;)
  • w temacie 29 lat i sama...

    W: Uczucia
    lilith70
    Kotek29 Witam,
    zabrzmi to okropnie żałośnie, ale chciałam się zapytać czy niebrzydka, dość inteligentna, samodzielna kobieta ma szanse poznać jeszcze w tym kraju jakiegoś normalnego faceta?

    Szukam już wszędzie: na portalach, wśród znajomych, zapisuję się na kursy i nic. Jedynie co poznaję to rozwodników, gosci którzy są ojcami lub nieudolnych " starych" kawalerów. Czy faktycznie jest tak, że w Polsce wszyscy normalni faceci biorą śluby w wieku 25 lat , by potem szybko sie rozwodzić?

    Może mam za duże wymagania? Chciałabym faceta, który jest mądry, stanowczy, pozytywny, samodzielny i który przeczytał w życiu chociaż jedną książkę.

    A mnie jak ktoś zaczepia to okazuje się, że mieszka z mamą, albo pracuje jako tapicer za 1700 zł - i UWAGA nie chodzi mi o kasę (bo oczywiście większość zaraz się oburzy), ale o to że ktoś coś w życiu osiągnął i miał jakieś ambicje.
    Ja sama wywodzę się z niezamożnej rodziny i do wszystkiego doszłam sama. Teraz na rękę zarabiam 4 tys...kosztowało mnie to dużo pracy i wyrzeczeń. Skoro ja mogę zarabiać w miarę okej, to dlaczego facet nie? Wystarczyłoby by zarabiał te 3 tys i był oby okej.

    Chodzi o jakieś ambicje i "zaradność" , nie o materializm. Ja nie chce być na utrzymaniu faceta, ale i nie chcę utrzymywać go.

    Do tego kwestia jakieś kultury i obycia... mam wrażenie że panowie w ogóle nie czytają książek, słuchają tylko techno i jakiegoś dup-stepu (jak dużo o człowieku mówi muzyka której słucha)..
    Sama nie wiem, gdzie mogę już poznać kogoś wartościowego, kto nie zrobił falstartu żeniąc się pochopnie lub robiąc dziecko przypadkiem.

    Pewnie nakrzyczycie na mnie, ale ja juz serio tracę nadzieję.
    prawda jest taka że w wieku ok 30 lat wszyscy normalni są pozajmowani, pozostają tzw. odpady toksyczne (oczywiscie nie generalizując), poza tym wydaje mi się, że w tym wieku jezeli facet jest nawet wolny, to zazwyczaj posiada już jakis bagaż doświadczeń i wcale nie powinno go to dyskwalifikować, a wręcz przeciwnie, bo wolny, bez doświadczeń i w dodatku w wieku 30 lat, to raczej jakis chowany pod kloszem, albo taki którego dotąd żadna nie chciała --- tak uogólniając...
    może powinnaś trochę zmienić/zweryfikować swoje wymagania i oczekiwania z rzeczywistością w jakiej się znajdujesz....
    a jak nie, to zawsze możesz się pocieszać, że nawet wśród tych odpadów toksycznych można czasem znaleźć perełkę :):):):)

    Troszkę popłynęłaś...;)
  • w temacie czemu faceci marzą o trójkątach ?

    W: Męskie sprawy
    gość Kazdy facet,to takie swinskie nasienie,ze przechodzi ludzkie pojecie! Facet nie jest w stanie zaspokoic jednej Kobiety,a chcialby dwie i wiecej na raz! Co za beznadziejne nieudaczniki! Jak możesz tak generalizować? Wszystkich facetów mieszając z błotem... Przykro mi, że nie potrafił zaspokoić Cię, żaden z partnerów, ale to nie powód by sądzić tak o wszystkich...
    Są różni mężczyźni, którzy jak się rozpędzą osiągną max. 10 min w bardzo rutynowym stylu, ale są też i tacy mężczyźni, z którymi uprawiany seks przez Ciebie może trwać do białego rana; seks jest pełen finezji i polotu...Nie nudzi się, jest namiętny i zmysłowy

    Życzę Ci lepiej dobranych partnerów...;)



  • w temacie Jak poderwać dużo starszą kobietę?

    W: Męskie sprawy
    gość Charlie gość a cóż to za elaboraty tutaj wypisujecie...podajcie sobie adres kontaktowy i piszcie tam do siebie...bo zaczyna być nudnie...temat fajny i ciekawy ale zdominowany przez jednostki...:-)Kolejna niezadowolona osoba...która, ma najwięcej do powiedzenia w krytycznym komentarzu...Jestem jak najbardziej za tym abyś podała/zapodał interesujący temat, poza tym możesz przerwać hegemonię jednostek, dołączając swoją wypowiedź, ale tym razem na temat...

    Ps. dzięki za sugestię, może skorzystam;)Komuś się nudzi najwyraźniej, mnie by się nie chciało czytać rzeczy, które mnie nie interesują i potem ich komentować. Zwłaszcza negatywnie:)
    Aby zamknąć dominację - długo omawiany temat z małolatem zakończony definitywnie. Nie wiem, czego on chciał, ale finito. W ogóle jakaś bzdura.
    Anyway - dzięki, Charlie:)(...) Mi również...;) Gdyby jeszcze to był krytyczny komentarz, który niesie za sobą pewną argumentację, możemy podyskutować...a tak;)

    Myślę, że temat został wyczerpany i kwalifikuje się do zamknięcia...bardzo wiele ciekawych opinii zostało przedstawionych...

    Dziękuje, wszystkim tym którzy podzielili się swoją opinią i zabrali głos, także Tobie tajemnicza Nieznajoma;)

    Do napisania w innym temacie...

    Charlie
  • w temacie Jak poderwać dużo starszą kobietę?

    W: Męskie sprawy
    gość a cóż to za elaboraty tutaj wypisujecie...podajcie sobie adres kontaktowy i piszcie tam do siebie...bo zaczyna być nudnie...temat fajny i ciekawy ale zdominowany przez jednostki...:-)Kolejna niezadowolona osoba...która, ma najwięcej do powiedzenia w krytycznym komentarzu...Jestem jak najbardziej za tym abyś podała/zapodał interesujący temat, poza tym możesz przerwać hegemonię jednostek, dołączając swoją wypowiedź, ale tym razem na temat...

    Ps. dzięki za sugestię, może skorzystam;)
  • w temacie tajniki gry wstępnej

    W: Męskie sprawy
    sexiumysl mam pytanie
    kto z was ogląda CZASEM ze swoim partnerem partnerką filmy erotyczne?Ja oglądam...co prawda nie z partnerem, ale z partnerką;):P
    Uważam, że to jest świetne preludium do gry wstępnej...Takie filmy wpływają jedną i drugą stronę...lekki "sofcik" wprawia mnie i nie tylko w miła atmosferę, od czasu do czasu jest wskazany....Tym bardziej jak zaaranżujemy z tego spontan:P
    No a wtedy oczywiście delikatne (u)wodzenie po udzie rączką lub mizianie pawim piórkiem partnerki (jeśli mamy w zasięgu wzroku) sprawia, że gra wstępna nabiera wyrazu...
    No i oczywiście gra zmysłów....przyjemy zapach, lekko przyciemniony klimat, w oddali dociera do uszu przyjemna muzyka, a wtedy to już gra wstępna nabiera rumieńców.... :P

    życzę powodzenia oraz wielu ekscytujących doznań:)
  • w temacie Jak poderwać dużo starszą kobietę?

    W: Męskie sprawy
    gość Charlie Dokładnie...Tu każdy może podzielić się swoją opinią, temat jest tematem stricte seksualnym, zaklasyfikowanym do odpowiedniego działu, także jeśli ktoś nie ma ochoty to niech nie czyta i głupot nie pisze...Zawsze można zmienić sobie temat...;) profilujecie opinie osób a jak ktoś ma inne zdanie w temacie to oceniacie to jako pisanie głupot...nazwać to po imieniu?! i nie życzę sobie by mnie ktoś tu obrażał bo ja nikogo tu nie obraziłam...tyle w temacieWnieś coś ciekawego do rozmowy...przedstaw jakąś interesującą opinie, może być jak najbardziej nie meanstremowa, byle coś wnosiła do rozmowy.... ;) oceniając, że są to tylko dywagacje nic nie wnosisz wartościowego do rozmowy....;)

    I nie obruszaj się, bo nie masz naprawdę powodu - nikt Cię tu nie obraża;) Przyłącz się do dyskusji wnieś coś do niej...wyraź swoja opinię, uargumentuj sensownie a na pewno nie będziesz odebrana jako osoba, która pisze głupoty:)

    Pozdrawiam
  • w temacie Jak poderwać dużo starszą kobietę?

    W: Męskie sprawy
    Dokładnie...Tu każdy może podzielić się swoją opinią, temat jest tematem stricte seksualnym, zaklasyfikowanym do odpowiedniego działu, także jeśli ktoś nie ma ochoty to niech nie czyta i głupot nie pisze...Zawsze można zmienić sobie temat...;)
  • w temacie Jak poderwać dużo starszą kobietę?

    W: Męskie sprawy
    gość Charlie Cieszę się, że to wyjaśniłaś...w końcu postąpiłaś jak prawdziwa kobieta:P Od kiedy tak wierzysz facetom, zaskakujące:P Mimo to...tak dam wiarę, jest całkiem sporo takich mężczyzn, to nie tak że ostały się jakieś dinozaury:P, tylko nie byłbym taki pewien że Twój kolega się do nich zalicza;)

    Tak a propos... ta znajomość z tym niezdecydowanym gościem to nie ma/miała/być przygoda...?:P

    Pozdrawiam, Ch..

    To była raczej próba zrozumienia, o co chodzi. Jak nie wiem, o co chodzi, to trudno mi określić, co i w ogóle by miało być jako ciąg dalszy:)
    I nie: wierzę "facetom" czy "kobietom". Wierzę niektórym ludziom:) [

    No i czego tak naprawdę dowiedziałaś się...? Co zrozumiałaś...? Może jakaś konkluzja nasuwa Ci się? Waszą znajomość uważasz za perspektywiczną? Porozmawialiście sobie, spotkałaś się z nim ponownie, on z Tobą?...coś więcej wynikło z tej rozmowy poza tym, że nie będzie jakiegoś kwasu?

    -----------------------------------------------------------------------------------------------------
    Ps. Dziękuję za oświecenie mojej osoby koledze z forum;), a z drugiej strony proszę, aby tak jednoznaczne stwierdzenia zachował jednak dla siebie...;)

    Niczego się nie dowiedziałam, bo sama powiedziałam, że nic już wiedzieć nie chcę. Po prostu. Przy tak sprzecznych sygnałach/zachowaniach/słowach trudno by mi było uwierzyć w cokolwiek, co by nie było ewidentnie jednoznaczne. I tyle:)Tak jak pisałem wcześniej... tajemnicza nieznajoma (...) Dobrze,że do tego doszłaś...;) Zmiana obiektu zainteresowań, jest jak najbardziej na miejscu, dobrze Ci zrobi...;) Jest tylu fajnych facetów, po co tracić czas, na to co ma na myśli pewien koleś, co oznaczają jego zachowania, skoro możesz mieć bardziej wyrazistego faceta...Gdy już takiego poznasz, prawdopodobnie przestaną Cię kręcić tego typu "zabawy" bo uznasz to za głupotę oraz szczeniactwo... Skup się na prawdziwym facecie - zajmie się Tobą porządnie, da Ci to czego oczekujesz, zaspokoi Twoje najbardziej wyrafinowane potrzeby, wtedy będąc w pracy potraktujesz go jak smarkacza, a z biegiem czasu będziesz traktować go jak powietrze....;)

    Pozdrawiam Ch...Mam pełną świadomość, że to jest głupota i szczeniactwo i że dałam się normalnie wkręcić. I to też zostało powiedziane. Znaczy to, że się wkręciłam:), bo nie rzucam żadnymi pretensjami, nie mam takiej potrzeby.
    Chcę, żeby sytuacja była jasna i tyle. Teraz - jest. O tyle o ile.
    Wg mnie poszła iskra jak jasna cholera, ale na iskrach to ja długo nie pojadę:)
    A jak druga strona woli ledwo tlący się ogienek, diabli wiedzą, po co - szkoda na to mojej iskry:)
    I nie potrzebuję metody "klin klinem":) Naprawdę nie szukam niczego. Po prostu się zdarzyło takie coś i już. Ale to cenna nauka na przyszłość:)
    Problem, że w pracy. Bo chciałabym jakoś normalnie ustawić relacje, a z tym póki co - niełatwo.
    Ale - bywa.
    A czego ja potrzebuję - tego nie wiesz, więc nie gadaj tak, jak panowie, których obydwoje niejako spostponowaliśmy:)No co ja czytam...czyżby lekka samokrytyka...? w takich miejscach to raczej nie spotykane. Pamiętaj, człowiek uczy się przez całe życie...Na drugi raz będziesz bogatsza o doświadczenie, będziesz już wtedy wiedziała jak się zachować;)

    Rzeczywiście, nie wiem dokładnie czego potrzebujesz... ale za to wiem, że to co otrzymałaś, nie jest tym czego oczekiwałaś...;) A to co napisałem nie jest niczym nietypowym, zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn;)

    Życzę trafniej dokonywanych wyboru w przyszłości...;)

    Pozdrawiam , Ch...