• w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Zapaliłam lampę przy bramie i zobaczyłam samochód i Przystojniaka, który z szerokim uśmiechem wymachiwał rękami na powitanie. - Co ty tu robisz, zapytałam zaskoczona, przecież
    masz parapetówkę i domówkę w jednym, a ja wyraźnie ci powiedziałam, że nie bawią mnie już takie imprezy. - Może jednak otworzysz bramę, mam tak stać na mrozie, fakt, otworzyłam mu bramę, wszedł do domu , obejrzał mnie krytycznie, hmm, sylwestrowo to raczej nie wyglądasz- po to przyjechałeś, żeby mnie oświecić, <zaczynałam być zła> - nie złość się, tylko się w coś ubierz , zabieram cię do siebie na taką zwykłą parapetówkę, nie żaden bal, przyjechali moi koledzy ze studiów, kilku poznałem pracując w Afryce, a dziewczyny przyjechały ze swoimi facetami, normalnie ubrane, na sportowo, w spodniach, kilka w spódnicach, ot zwyczajni fajni ludzie, z którymi będziesz się dobrze czuła i bawiła. Ty myślałaś, że ja tak odpuszczę i zostawię cię samą w tym wielkim domu, co ze mnie byłby za przyjaciel, pomyśl tylko.
    Przyznaję, wzruszył mnie tymi słowami, ale nadal nie chciałam jechać.- Jeżeli nie pojedziesz, to ja też nie pojadę, wyjdę na hamulca, ale trudno.Znałam go, wiedziałam , że jest uparty, co miałam robić - chodź ze mną do pokoju, pomożesz mi , pojęcia nie mam w co się ubrać.Długo przeglądał zawartość mojej szafy, wyciągnął sukienkę z cienkiej wełny, bajecznie kolorową i długą do kostek.- Ta będzie odpowiednia, do tego włóż długie kozaki, bo będziemy witać Nowy Rok przy małym ognisku, pamiętasz, tak jak rok temu, tylko będzie nas więcej i sympatyczniej.Posłuchałam go, poszłam do łazienki, , potem podmalowałam oczy, włosy związałam w węzeł i w sukience weszłam do pokoju. - No moja droga cyganicho, tylko brakuje kolorowych kolczyków, jak masz, to je włóż.Obejrzał mnie, uśmiechnął się z zadowoleniem- taką to aż przyjemność przedstawić moim znajomym - możesz nie przesadzać zawstydziłam się, przecież widziałeś mnie w tej kiecce nie raz. Nie odezwał się, tylko zakładał mi już płaszcz z kapturem, no to jedziemy, szepnął .....
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Minęły święta, zbliżał się Sylwester, który zamierzałam spędzić w łóżku z książką, po ostatnim miałam dość domówek. Starszy Pan został zaproszony na bal w jakimś lokalu, oczywiście razem ze swoja "asystentką", a Przystojniak coś tam sobie szykował.W domu miałam zostać sama razem z moimi psami.Dziwne, ale wcale nie było mi przykro, że ludzie się będą bawić, a ja sama w domu. Przywykłam już do tego. Poza tym, jak tylko stopnieje śnieg, zaczynam poszukiwania swojego własnego domu, takiego, jak sobie wymarzyłam. Ciągle przeglądam oferty domków w naszej okolicy, możliwie blisko pracy i domu Przystojniaka. Tamta okolica jest urocza, ciągle mam przed oczami aleję z drzew jabłoni, które na wiosnę tak pięknie kwitną.
    Od rana trwały przygotowania do balu, na który się Pan z Asystentką wybierali, gospodyni szykowała dania na Nowy Rok, jak potem powiedziała, że dla mnie na wieczór też, żebym głodna spać nie poszła, a sama szykowała się do swojej rodziny. Starszy Pan namawiał mnie, żebym z nimi poszła, ale kategorycznie odmówiłam.Nareszcie wszyscy poszli, wskoczyłam w mój ulubiony dres, założyłam kurtkę i wyszłam z psami na spacer do ogrodu.Nadal padał śnieg, ale takimi dużymi płatami, które łapałam w ręce.Było cicho i spokojnie, usiadłam na pieńku i czekałam na psy. Usłyszałam dzwonek do bramy, psy pognały do bramy, ale nie szczekały, dziwne, nikogo już się nie spodziewałam.....
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Długo czekać nie musiałam, oferty napływały, musiałam poprosić Przystojniaka, żeby mi pomógł w selekcji ofert. On miał szukać ludzi do pracy w firmie, ja skupiłam się na poszukiwaniu asystenta dla Starszego Pana.Przystojniak bardzo szybko wybrał kilka osób, które zaprosił na rozmowę, ja ciągle szukałam i nie mogłam się zdecydować.Znałam zwyczaje Pana i wiedziałam,
    że to musi być ktoś, kogo On zaakceptuje.Zdecydowałam się zaprosić dwóch mężczyzn i jedną kobietę.Kobieta przyszła pierwsza, od razu wiedziałam, że to właśnie ta. W średnim wieku, zadbana, inteligentna, samotna od dwóch lat, bardzo chciała pracować, opowiedziała, że pomimo kwalifikacji ewentualni pracodawcy poszukują młodych dziewcząt, czemu, jak sama stwierdziła trudno się dziwić. Ujęła mnie pod każdym względem, tylko teraz musiałam przekonać Starszego Pana. Na początku był na mnie bardzo zły, że nie potrzebuje, że sam sobie świetnie radzi, ze nie może patrzeć na baby, tu mu przerwałam, a ja jestem kim, facetem czy , jak to Pan brzydko określa babą. Jakoś mnie Pan toleruje, przynajmniej proszę ją przyjąć na okres próbny, jak się nie będzie nadawać, to sam Pan wie.Wygrałam bitwę, ale czy wojnę, czas pokaże .
    Wprowadziłam nową asystentkę do gabinetu Starszego Pana i już wiedziałam, że wojnę też wygrałam...
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Dusia31 Jak to dobrze, że już po wszystkim, dziuni i jej oblubieńca wywieźli tam, gdzie ich miejsce, Starszy Pan powoli odzyskuje siły, Przystojniak mieszka w swoim pięknym domku, ja pracuję razem z Przystojniakiem, a jednak czegoś nam wszystkim brak. Nie potrafię tego określić, ale jakoś ten nasz wspólny dom, pomimo częstych odwiedzin przyjaciół Starszego Pana stał się
    jakiś obcy, pusty, przecież nie dlatego, że tamtych dwoje wywieźli, pozostał jednak niesmak po nich, pokoje przypominały złe chwile, nie tylko ja odnosiłam takie wrażenie, tyle tylko, że nigdy nie wracaliśmy do przeszłości, staraliśmy się żyć normalnie, ale czy to było rzeczywiście normalne życie...
    Wieczorami , kiedy zostawałam sama w pokoju marzyłam, żeby się stąd wyrwać, kupić sobie wymarzony domek, który będzie tylko mój, który urządzę jak będę chciała....może takie mysli nachodziły mnie patrząc na padający za oknami śnieg, który to już rok z kolei, potem znowu święta, koniec roku i co, tak już ma być zawsze? Czułam w głębi duszy, że na mnie już czas, muszę coś zrobić ze swoim życiem, kiedy tak stałam przy oknie, usłyszałam delikatne pukanie do drzwi, to Starszy Pan wszedł do mojego pokoju, byłam zaskoczona, on raczej zapraszał mnie do siebie ..- Możemy porozmawiać , zapytał, - oczywiście, niech Pan usiądzie, wskazałam mu wygodny fotel. - Wiesz , długo się zastanawiałem jak z tobą porozmawiać, żebyś mnie dobrze zrozumiała. Jesteś jeszcze taka młoda, nie możesz kisnąć w tym domu,
    bo ani się obejrzysz, a przyjdzie znowu któraś zima. Ja już swoje przeżyłem, ale ty jeszcze nic, musimy wspólnie coś wymyślić, co ty na to?.....
    Zaskoczyło mnie, że akurat teraz oboje o tym samym myśleliśmy.Z jednym się tylko zgodzić nie mogłam, Starszy Pan mówił o sobie tak, jakby się już pogodził ze swoim losem , ze będzie czekał ..lepiej nie napiszę na co. Tak też być nie mogło.Jest człowiekiem , któremu też się coś od życia należy. Po likwidacji firmy w Afryce, część przeszła do tutejszej, zrobiło się trochę ciasno, trzeba było część pokoi dołączyć do biura, a Starszemu panu znaleźć asystenta lub asystentkę z biegłą znajomością kilku języków.Tym zajęłam się sama. Wysłałam ogłoszenie o naborze odpowiednich pracowników do naszej firmy, w tym asystenta dla Starszego Pana...
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Jak to dobrze, że już po wszystkim, dziuni i jej oblubieńca wywieźli tam, gdzie ich miejsce, Starszy Pan powoli odzyskuje siły, Przystojniak mieszka w swoim pięknym domku, ja pracuję razem z Przystojniakiem, a jednak czegoś nam wszystkim brak. Nie potrafię tego określić, ale jakoś ten nasz wspólny dom, pomimo częstych odwiedzin przyjaciół Starszego Pana stał się
    jakiś obcy, pusty, przecież nie dlatego, że tamtych dwoje wywieźli, pozostał jednak niesmak po nich, pokoje przypominały złe chwile, nie tylko ja odnosiłam takie wrażenie, tyle tylko, że nigdy nie wracaliśmy do przeszłości, staraliśmy się żyć normalnie, ale czy to było rzeczywiście normalne życie...
    Wieczorami , kiedy zostawałam sama w pokoju marzyłam, żeby się stąd wyrwać, kupić sobie wymarzony domek, który będzie tylko mój, który urządzę jak będę chciała....może takie mysli nachodziły mnie patrząc na padający za oknami śnieg, który to już rok z kolei, potem znowu święta, koniec roku i co, tak już ma być zawsze? Czułam w głębi duszy, że na mnie już czas, muszę coś zrobić ze swoim życiem, kiedy tak stałam przy oknie, usłyszałam delikatne pukanie do drzwi, to Starszy Pan wszedł do mojego pokoju, byłam zaskoczona, on raczej zapraszał mnie do siebie ..- Możemy porozmawiać , zapytał, - oczywiście, niech Pan usiądzie, wskazałam mu wygodny fotel. - Wiesz , długo się zastanawiałem jak z tobą porozmawiać, żebyś mnie dobrze zrozumiała. Jesteś jeszcze taka młoda, nie możesz kisnąć w tym domu,
    bo ani się obejrzysz, a przyjdzie znowu któraś zima. Ja już swoje przeżyłem, ale ty jeszcze nic, musimy wspólnie coś wymyślić, co ty na to?.....
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Było już późno, z kuchni wyszła gospodyni - czy ktoś mi powie, czy dzisiaj mam szykować kolację i dla ilu osób, bo po tych wrzaskach już sama nie wiem co się w tym domu dzieje.W sumie miała rację, tyle tylko, że ani ja, ani Przystojniak nie wiedzieliśmy co jej odpowiedzieć. Zadzwoniłam do Starszego Pana- kolację zje Pan z nami, czy u siebie w gabinecie - tym razem u siebie, niech mi gospodyni coś przyniesie, a przy okazji niech zabierze mi jakąś pościel, zamierzam noc spędzić w gabinecie na kanapie.
    Rozumiałam Starszego Pana, ale uciekać od rozmowy z babsztylem nie powinien.Nie czułam się w obowiązku informować nikogo o decyzjach gospodarza, to było jego życie i jego decyzje.
    Baba nie była aż taka głupia, żeby nie czuła co się święci, jednak byłam o tym przekonana, że nie podda się bez walki.Przystojniak myślał podobnie, - wiesz, ja chyba dzisiaj przenocuję u was i razem zjemy kolację. Gospodyni słuchała i jak to ona, wypaliła- a co z tą , no z tą , no wiecie.
    Niech pani ją zapyta, tak będzie najlepiej, zaproponował Przystojniak, spojrzała na niego- no tak, jak narozrabiacie to ja mam oberwać od tej furiatki, poprawiła fartuch, głęboko odetchnęła i weszła do sypialni, gdzie kokosiła się "dama".Po chwili wyszła czerwona ze złości gospodyni i oznajmiła, że ona chce jeść w salonie, skoro Pan jest zajęty, to nie życzy sobie 'żeby oni jedli przy jej stole". No i dobrze, "oni zjedzą w kuchni", powiedziałam rozładowując atmosferę.Po kolacji zabrałam psy do siebie, jakoś nie czułam się zbyt bezpiecznie pod jednym dachem z tym babsztylem. Kładąc się spać, miałam nadzieję, że rano Starszy Pan zakończy całą tą farsę, zwłaszcza, że to była niedziela i nikogo poza nami w domu nie było.......
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Starszy Pan zaczął chodzić po pokoju, był wyraźnie zdenerwowany - wiem, że zbyt wiele od ciebie wymagam, ale zrób to dla mnie, pójdź do mojej sypialni i przynieś mi tu mój kuferek podróżny i torbę skórzaną. Nie wiem jak to zrobisz , bo pewnie ta kobieta tam siedzi, ale to jest dla mnie bardzo ważne, zresztą nie tylko dla mnie.Wiem, powiesz, że mogę tam pójść sam, ale boję się swojej reakcji na widok tej kobiety.Nie chcę reszty życia spędzić za kratami i to z takiego nędznego powodu.W tym momencie poczułam się jak bohaterka filmu kryminalnego, zastanawiałam się jak wywabić tego maszkarona z sypialni gospodarza.Zadzwoniłam do Przystojniaka- nic nie mów, tylko słuchaj, wyciągnij babę z sypialni, najlepiej na zewnątrz domu,
    jak się nie da, to gdzieś daleko od sypialni, zresztą wyślę ci psy, może sama zechce zwiać z pokoju.Po wszystkim, opowiem ci, dlaczego to takie ważne, o ile sama się dowiem od Starszego Pana.Zawołałam psy, uchyliłam drzwi od sypialni , tak żeby mnie nie widziała, usłyszałam wrzask baby, szczekające psy i tupot jej nóg po korytarzu, im bardziej się darła, tym psy stawały się groźniejsze. Po odgłosach zorientowałam się , że zabarykadowała się w toalecie. Przystojniak wysłał mi sygnał, reszta już była prosta, kuferek i torba były już w pokoju
    Starszego Pana.Odwołałam psy, które natychmiast podbiegły do mnie, a ja wpuściłam je do gabinetu Gospodarza.Słyszałam głos Przystojniaka, który namawiał babsko do opuszczenia toalety.Starszy Pan też słyszał odgłosy, reszty się domyślił, od tak dawna nie widziałam, żeby aż tak się serdecznie śmiał. - Dziękuję ci dziecko za pomoc, potem jak już się pozbieram, zadzwonię do ciebie i Przystojniaka, ale teraz zabierz psy na spacer, muszę zostać sam.....
  • w temacie JEST LATO, CZAS NA PRZYGODĘ...

    W: Hydepark
    Udawałam, że jestem spokojna, opanowana, jednak wszystko we mnie krzyczało, Pan tylko patrzył na mnie i ani słowem się nie odezwał w czasie mojej przykrej "przemowy".Nie byłam w stanie odczytać z jego twarzy nic, ani oburzenia, gniewu, czy czegokolwiek. Twarz miał jak z kamienia, milczał i to dla mnie było najgorsze.Podeszłam do drzwi, chciałam wyjść - jeszcze trochę, proszę, zostań - mówił do mnie cichym, smutnym głosem. - czy to, co mi tu powiedziałaś to nie chęć pozbycia się tej kobiety, czy to co powiedziałaś to wszystko prawda?- Pewnie, ze bardzo bym się cieszyła, gdyby ta kobieta zniknęła z Pana życia, ale wszystko, co powiedziałam to prawda, którą może pan łatwo sprawdzić. - Czy o przeszłości kobiety Przystojniak wiedział?-Tylko to, że była salową , resztę zostawiłam tylko do Pana wiadomości, a co Pan z tą wiedzą zrobi, to już Pana sprawa.- Popatrzył mi w oczy - wierzę ci dziecinko, proszę, żebyś nikomu nie mówiła o pikantnych szczegółach, nawet Przystojniakowi. Chyba rozumiesz dlaczego, po prostu jest mi wstyd, i spuścił głowę.- Jaki wstyd, jest pan bardzo dobrym człowiekiem i nie przyszło Panu do głowy, że są tacy wredni i podli ludzie. Ale dobrze,nic nikomu nie powiem. Teraz musi Pan odpocząć, może przynieść Panu kawy, może soku, przytrzymał moją rękę, ty mi przynieś, nikogo na razie nie chcę poza tobą widzieć.Trochę to będzie trudne, bo nie wiem jak długo uda się Przystojniakowi zatrzymywać tę kobietę na jednym miejscu, ona za wszelką cenę chce tutaj wejść. Ale to nic, przecież mamy cztery psy, one przypilnują , żeby tu nikt nie upoważniony nie wszedł i uśmiechnęłam się do Starszego Pana.......