• w temacie Coś mi nie gra z tym sądem ostatecznym

    W: Religia
    zbigniew1933
    MarekAureliusz Witaj Zbychu :))
    Hm... niebiosa idą z duchem czasu,
    to może chodzi o coś w rodzaju
    appellatio😁
    Witaj Przyjacielu, usiłuję wyłuszczyć ab ovo usque ad mala, na czym polega życie w fałszu, zakłamaniu i wewnętrznej obłudzie ludziom bez zrozumienia jedynie.

    Choć idzie to opornie jak narty po asfalcie, pewnego dnia Gwiazda Poranna, Jutrzenka zawita do serc zatwardziałych w umysłach.
    Od początku do końca... to została im wpojona wiara,
    która nie pozwala krytycznie spojrzeć na swe najmojsze...
    a które z kolei oparte jest o prawdę objawioną, zaś dogmatyczne
    podejście wypacza czysty uczciwy intelektualizm. Jesteśmy z tych,
    co mogą powiedzieć... ad libertatem clavem scientia, liberate tute
    me ex inferis
    ...



    Lecę przyjacielu, bo mi pompa leci😉
    Niech moc będzie z Tobą🤘

  • w temacie Czy człowiek pragnie nawrócenia?

    W: Religia
    petrus
    zbigniew1933 Pragniesz popisać o swoim Bogu nieszczęśniku?

    Niewątpliwie znasz jego myśli i doskonale wiesz co lubi a czym gardzi w danej chwili.

    Dokonamy inżynierii wstecznej religijnego umysłu pospołu?
    Ja nie wiem czego pragnie Bóg i nie jestem jego głosem !!! Jestem takim samym facetem jak ty. Tylko , że wierzącym. Czego pragnie Bóg ? To raczej pytanie do niego. Co chce potępić a co pochwalić u naszego gatunku to racze nie do mnie pytanie. Jednego jestem pewien że pragnie relacji z tobą . I raczej nie zadawaj mi takich pytań. Bo to pytania do niego. Więc jakbyś kiedyś przechodził koło kościoła to zapytaj jego a nie mnie.
    Będzie wymownie... milczeć :D
  • w temacie Całe jabłko dla organizmu nie ma wartości.

    W: Hydepark
    zbigniew1933
    ~gosc Zapomniałeś o pektynach nieszczesniku.
    Proces trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej. Dlatego religianci w przeciwieństwie do ateistów, dbają o stan swojego uzębienia, a każdy kęs przykładowego jabłka dokładnie żują, a nie połykają jabłek w całości, jak to czynią ateiści.

    Tak na marginesie... Sranie jabłkami, w żadnym stopniu nie tłumaczy porozciąganych zwieraczy odbytu wśród rzeszy ateistów.
    Wątpię czy trawisz właściwie, zbyt duża koncentracja niestrawionych resztek religijnych zatruwa wątek.
    Przyjacielu musisz docenić parodię. Jest boska,
    wiem że wybaczasz, nie to co niektórzy fanatycy :-D
  • w temacie Całe jabłko dla organizmu nie ma wartości.

    W: Hydepark
    ~gość ~gosc Zapomniałeś o pektynach nieszczesniku.
    Proces trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej. Dlatego religianci w przeciwieństwie do ateistów, dbają o stan swojego uzębienia, a każdy kęs przykładowego jabłka dokładnie żują, a nie połykają jabłek w całości, jak to czynią ateiści.

    Tak na marginesie... Sranie jabłkami, w żadnym stopniu nie tłumaczy porozciąganych zwieraczy odbytu wśród rzeszy ateistów.Niezła parodia ;)) Genialna :-D
  • w temacie Całe jabłko dla organizmu nie ma wartości.

    W: Hydepark
    ~gosc Zapomniałeś o pektynach nieszczesniku.
    Proces trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej. Dlatego religianci w przeciwieństwie do ateistów, dbają o stan swojego uzębienia, a każdy kęs przykładowego jabłka dokładnie żują, a nie połykają jabłek w całości, jak to czynią ateiści.

    Tak na marginesie... Sranie jabłkami, w żadnym stopniu nie tłumaczy porozciąganych zwieraczy odbytu wśród rzeszy ateistów.xD
  • w temacie Mężczyźni, sterydy i płodność.

    W: Hydepark
    ~gość MarekAureliusz ~gość MarekAureliusz ~gość MarekAureliusz Ci co umieraja, zazwyczaj maja wady wrodzone. Zanim sie ktos zabierze za sterydy, musi przejsc wiele badan, zwlaszcza serca, by wykluczyc rozmaite ukryte wady. Inni np. ś.p. Andreas Munzer, stosowali takie dawki i takie ilosci sterydow w jednym cyklu, ze jego dwumiesieczny cykl ja moglbym rozlozyc na dwa lata. Poszukajcie w necie (cykl smierci Andreasa Munzera)
    Byl wielki i... glupi ? poniekąd tak, aczkolwiek wielu z Mister Olympia deklaruje, ze za bycie Mister Olympia, przeprowadziliby takie cykle sterydowe, ze mimo swiadomosci ze zostanie im 5 lat zycia, to poswieciliby je... Chore, no taka kulturystyka mnie nie interesuje,
    ale kazdy jest kowalem swego losu.Kulturystykę zawodowo uprawiasz, czy tylko dla własnej potrzeby/przyjemności?Uprawiam niemal jak zawodowiec, ale dla siebie. Nie interesują mnie
    rozmiary, które będą ograniczać moją wydolność, czy wpływać negatywnie
    na samopoczucie. Kulturystyka ukształtowała mi niesamowicie charakter,
    wytrwałość, a uprawiana jakkolwiek (z koksem, czy bez) zawsze poprawia
    testosteron i przekłada się na całe nasze życie. Dobry humor mnie nie
    opuszcza nawet mimo pewnych czasem niepowodzeń w życiu. Jesteś
    silniejszy nie tylko fizycznie, a to jest jeszcze ważniejsze od tego ile
    wyciskasz. Obserwowanie jak się ciało przeobraża, jak robisz postępy
    na sile i wytrzymałości, samopoczucie, pewność siebie, lepsze libido,
    jaranie się pewnymi w życiu wyzwaniami... i jeszcze by coś można było
    pewnie dodać. Tak czy inaczej, kulturystyka uzależnia. Uzależniła także
    mojego kuzyna, który dawniej siebie nie widział jako muskularnego
    typa ;-D Przesada w pakowaniu u mężczyzn jest czymś podobnym do anoreksji u kobiet. Tylko na podstawie jakich kryteriów możesz uznać za przesadę coś
    co niby ma wynikać z wpisu do którego się odniosłeś ? Widziałeś mnie
    czy mojego kuzyna w ogóle ? Chłopie... pisz se co tam chcesz, ja robię
    to co kocham, co sprawia mi przyjemność, a wątrobę i inne organy mam
    zdrowsze niż miliony otyłych, czy często spożywających alkohol. Mogę też
    powiedzieć, że nie wiesz co tracisz, a dodam jeszcze tyle, że nie musisz
    być jak Burneika czy Munzer. Bardzo jesteście ograniczeni w pojmowaniu
    tego czym jest kulturystyka. Poczytaj nieco w necie i cofnij się do Grecji
    i Rzymu. PzdrTylko na podstawie tego, co napisałam wnioskuję, że to było o Tobie? Może być, ale nie musi. Bierz z tego, co Ci pasuje, to Twoje życie. Możesz to odebrać jako zarzut i chęć chęć sprawienie przykrości, a możesz i jako pewną troskę o drugiego człowieka. Odniosłaś się do mojego wpisu, a zaraz znikam, więc szybko odpisałem,
    ale spoko, przynajmniej to na końcu mi się podoba. Dziękuję i Pozdrawiam :*
  • w temacie Mężczyźni, sterydy i płodność.

    W: Hydepark
    ~gość MarekAureliusz

    Uprawiam niemal jak zawodowiec, ale dla siebie. Nie interesują mnie
    rozmiary, które będą ograniczać moją wydolność, czy wpływać negatywnie
    na samopoczucie. Kulturystyka ukształtowała mi niesamowicie charakter,
    wytrwałość, a uprawiana jakkolwiek (z koksem, czy bez) zawsze poprawia
    testosteron i przekłada się na całe nasze życie. Dobry humor mnie nie
    opuszcza nawet mimo pewnych czasem niepowodzeń w życiu. Jesteś
    silniejszy nie tylko fizycznie, a to jest jeszcze ważniejsze od tego ile
    wyciskasz. Obserwowanie jak się ciało przeobraża, jak robisz postępy
    na sile i wytrzymałości, samopoczucie, pewność siebie, lepsze libido,
    jaranie się pewnymi w życiu wyzwaniami... i jeszcze by coś można było
    pewnie dodać. Tak czy inaczej, kulturystyka uzależnia. Uzależniła także
    mojego kuzyna, który dawniej siebie nie widział jako muskularnego
    typa ;-D Pakuj, pakuj a wyjdziesz nogami do przodu.Zapewne zupełnie tego nie chcąc...
    zrobię Ci na złość i przeżyję nie tylko
    ciebie śmiertelniku :D :D
  • w temacie Mężczyźni, sterydy i płodność.

    W: Hydepark
    ~gość ~gość MarekAureliusz ~gość MarekAureliusz Ci co umieraja, zazwyczaj maja wady wrodzone. Zanim sie ktos zabierze za sterydy, musi przejsc wiele badan, zwlaszcza serca, by wykluczyc rozmaite ukryte wady. Inni np. ś.p. Andreas Munzer, stosowali takie dawki i takie ilosci sterydow w jednym cyklu, ze jego dwumiesieczny cykl ja moglbym rozlozyc na dwa lata. Poszukajcie w necie (cykl smierci Andreasa Munzera)
    Byl wielki i... glupi ? poniekąd tak, aczkolwiek wielu z Mister Olympia deklaruje, ze za bycie Mister Olympia, przeprowadziliby takie cykle sterydowe, ze mimo swiadomosci ze zostanie im 5 lat zycia, to poswieciliby je... Chore, no taka kulturystyka mnie nie interesuje,
    ale kazdy jest kowalem swego losu.Kulturystykę zawodowo uprawiasz, czy tylko dla własnej potrzeby/przyjemności?Uprawiam niemal jak zawodowiec, ale dla siebie. Nie interesują mnie
    rozmiary, które będą ograniczać moją wydolność, czy wpływać negatywnie
    na samopoczucie. Kulturystyka ukształtowała mi niesamowicie charakter,
    wytrwałość, a uprawiana jakkolwiek (z koksem, czy bez) zawsze poprawia
    testosteron i przekłada się na całe nasze życie. Dobry humor mnie nie
    opuszcza nawet mimo pewnych czasem niepowodzeń w życiu. Jesteś
    silniejszy nie tylko fizycznie, a to jest jeszcze ważniejsze od tego ile
    wyciskasz. Obserwowanie jak się ciało przeobraża, jak robisz postępy
    na sile i wytrzymałości, samopoczucie, pewność siebie, lepsze libido,
    jaranie się pewnymi w życiu wyzwaniami... i jeszcze by coś można było
    pewnie dodać. Tak czy inaczej, kulturystyka uzależnia. Uzależniła także
    mojego kuzyna, który dawniej siebie nie widział jako muskularnego
    typa ;-D Przesada w pakowaniu u mężczyzn jest czymś podobnym do anoreksji u kobiet. Nazywa się dysmorfią mięśniową albo bigoreksją. Zawodowi kulturyści mogą cierpieć na bigoreksję.
    Mnie natomiast interesują bardziej harmonijne proporcje
    i taka masa, która nie sprawia, że moje płuca są za małe.
    Interesuje mnie nie tylko masa, ale symetria, rzeźba, estetyka.
    Prościej mówiąc... taki zdrowszy wygląd plus funkcjonalność, a
    nie jak u tych klocków po 130 kg przy 175 cm wzrostu, choć i tacy
    czasem są fenomenami w street workoucie :D
  • w temacie Mężczyźni, sterydy i płodność.

    W: Hydepark
    ~gość MarekAureliusz ~gość MarekAureliusz Ci co umieraja, zazwyczaj maja wady wrodzone. Zanim sie ktos zabierze za sterydy, musi przejsc wiele badan, zwlaszcza serca, by wykluczyc rozmaite ukryte wady. Inni np. ś.p. Andreas Munzer, stosowali takie dawki i takie ilosci sterydow w jednym cyklu, ze jego dwumiesieczny cykl ja moglbym rozlozyc na dwa lata. Poszukajcie w necie (cykl smierci Andreasa Munzera)
    Byl wielki i... glupi ? poniekąd tak, aczkolwiek wielu z Mister Olympia deklaruje, ze za bycie Mister Olympia, przeprowadziliby takie cykle sterydowe, ze mimo swiadomosci ze zostanie im 5 lat zycia, to poswieciliby je... Chore, no taka kulturystyka mnie nie interesuje,
    ale kazdy jest kowalem swego losu.Kulturystykę zawodowo uprawiasz, czy tylko dla własnej potrzeby/przyjemności?Uprawiam niemal jak zawodowiec, ale dla siebie. Nie interesują mnie
    rozmiary, które będą ograniczać moją wydolność, czy wpływać negatywnie
    na samopoczucie. Kulturystyka ukształtowała mi niesamowicie charakter,
    wytrwałość, a uprawiana jakkolwiek (z koksem, czy bez) zawsze poprawia
    testosteron i przekłada się na całe nasze życie. Dobry humor mnie nie
    opuszcza nawet mimo pewnych czasem niepowodzeń w życiu. Jesteś
    silniejszy nie tylko fizycznie, a to jest jeszcze ważniejsze od tego ile
    wyciskasz. Obserwowanie jak się ciało przeobraża, jak robisz postępy
    na sile i wytrzymałości, samopoczucie, pewność siebie, lepsze libido,
    jaranie się pewnymi w życiu wyzwaniami... i jeszcze by coś można było
    pewnie dodać. Tak czy inaczej, kulturystyka uzależnia. Uzależniła także
    mojego kuzyna, który dawniej siebie nie widział jako muskularnego
    typa ;-D Przesada w pakowaniu u mężczyzn jest czymś podobnym do anoreksji u kobiet. Tylko na podstawie jakich kryteriów możesz uznać za przesadę coś
    co niby ma wynikać z wpisu do którego się odniosłeś ? Widziałeś mnie
    czy mojego kuzyna w ogóle ? Chłopie... pisz se co tam chcesz, ja robię
    to co kocham, co sprawia mi przyjemność, a wątrobę i inne organy mam
    zdrowsze niż miliony otyłych, czy często spożywających alkohol. Mogę też
    powiedzieć, że nie wiesz co tracisz, a dodam jeszcze tyle, że nie musisz
    być jak Burneika czy Munzer. Bardzo jesteście ograniczeni w pojmowaniu
    tego czym jest kulturystyka. Poczytaj nieco w necie i cofnij się do Grecji
    i Rzymu. Pzdr