• w temacie Co myślisz o fejsie?

    W: Uczucia
    Ja długo " broniłem się " przed fb. Założyłem konto gdzieś w 2009 roku. Dziś jednak facebook zaczął mnie deprymować. Wszystkie posty moich znajomych można by określić jednym zdaniem : " Spójrz jakie cudowne jest moje życie ! ( tu w domyśle : " a Twoje nie ! " ). Po za tym drażnią mnie te wszystkie zmiany statusów i posty o aktywności w stylu " Teraz piję kawę/herbatę. Teraz czytam książkę. Oglądam film. I tak dalej. Zasmuca mnie i deprecjonuje fakt, że dziś wartość, życia duża grupa osób wydaje się mierzyć ilością znajomych na facebook'u
    Odpowiadając na Twoje pytanie muszę przyznać, że osobiście coraz częściej jestem skłonny przypuszczać, że Internet w ogóle jako medium " nie nadaje się " na poszukiwanie " wartościowych ludzi przyjaźni czy związków. Naturalnie generalizuje i upraszam tu, ale wychodzę z założenia, nie chcą urazić tu nikogo, że " nikt naprawdę ciekawy i wartościowy nie siedzi przed komputerem i nie wkleja postów pt " Spójrzta ludzie jaki jestem zajebisty! "
    Żeby znaleźć sobie kogoś ciekawego trzeba wyjść z domu i zobaczyć czy jednak jest tam ktoś " niezintegrowany na stałe ze smartfonem " a zamiast nie go trzyma w dłoni książkę siedząc w tramwaju jadąc nim do pracy czy szkoły.
  • w temacie kobieta NIE zawsze potrzebuje romantyka

    W: Męskie sprawy
    Moim zdaniem to dlatego, że duża grupa kobiet " cierpi " na tak zwany " mesjanizm " Wybierają sobie " łobuza " mając nadzieje, że spełnią wobec niego " misję uczłowieczania go " a jeśli to im się uda, wtedy czują się " lepszymi " kobietami niż pozostałe. Podobnie jest z resztą z próbami kobiet jeśli chodzi o uwiedzenie geja i " nawrócenie " go na heteroseksualizm.
  • w temacie czy wazektomia jest legalna w polsce

    W: Babskie sprawy
    Z tego co znalazłem na ten temat w internecie i nie tylko, wynika, że wazektomia, owszem jest legalna, ale tylko w przypadku mężczyzn po 36 roku życia, który są już w związku ( małżeństwo, lub konkubinat ) i mają już chociaż jedno dziecko.
    Więc jeśli jesteś samotnym, bezdzietnym mężczyzną i chcesz się w ten sposób zabezpieczyć, przed nie chcianym zapłodnieniem, to legalnie nie ma na to szans chyba w całej UE.
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    gość To ilu tych niepełnosprawnych chodzi do prostytutki? Chyba, że wizualnie sprawny faktycznie jest niepełnosprawny.
    W burdelu są sami niepełnosprawni?
    Metalmann ilu widziałeś tam niepełnosprawnych?
    Niewielu ale po prostu dlatego, że szkoda im na to kasy. Wolą się onanizować przy filmach porno. Bo tak jest łatwiej i taniej. Nie trzeba się przebierać, ubierać, " mordować " z wózkiem inwalidzkim. Po za tym tak jak o tym na pisałem wcześniej przekonano ich ( niepełnosprawnych ) że seks jest nie dla nich, że nie powinni ryzykować zapłodnienia partnerki itd.
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    gość
    Metalmann
    gość Metalmann Mogę tu mówić tylko za siebie samego. Jestem 36 letnim samotnym, niepełnosprawnym ruchowo mężczyzną. Korzystam z usług prostytutek, bo gdyby nie one nigdy bym nie poznał " jak to jest być z kobietą " Tak zwane " porządne kobiety " po prostu się mnie brzydzą. Dla nich nie jestem mężczyzną ( mogę być co najwyżej " przyjacielem " któremu się płacze na " ramieniu " i opowiada mu się o tym jacy " Ci inni faceci są beznadziejni " )
    Mam dla prostytutek naprawdę mnóstwo szacunku. To naprawdę ciężka i wyniszczająca psychicznie praca i gdyby nie one nadal byłbym prawiczkiem albo onanistą, a tak mogę się poczuć " prawdziwym " mężczyzną chociaż na jedną godzinę w miesiącu.Zawsze znajdą się jakieś mniej czarne obrazy jakiejś sytuacji. Bycie prawdziwym mężczyzną nie daje seks bo wtedy nawet 14 latek mógłby być prawdziwym mężczyzną. Wszyscy w jakiś sposób ulegamy złu bo ono tworzy obrazy w tym wypadku poczucia bycia prawdziwym mężczyzną. Mężczyźni myślą obrazami i dlatego tak łatwo wpadają w pułapkę pornoli/prostytucji.
    W twoim wypadku tak naprawdę u samego źródła jaką twoją potrzebę zaspokaja prostytutka? czy tylko popęd. Raczej to są głębsze sprawy. Prostytutka tylko cię znieczula na chwilę a nie rozwiązuje twoich rzeczywistych problemów, które się gdzieś tam w tobie kotłują, dławią. Z prostej przyczyny nie może cię dowartościować - sama jest nieszczęściem, korzystając z jej usług łączysz się z jej nieszczęściem biorąc je też do siebie. Chyba nie o to ci chodzi
    Wychowałem się w katolicyzmie gdzie ludzi taki jak ja ( chorych od urodzenia ) przekonuje się już od lat nastoletnich do tego, że lepiej było dla nas byśmy nie myśleli o kobietach i o prokreacji bo mamy " zły genotyp " i nie powinniśmy " go rozpowszechniać ", tylko " oddać się " szlachetniejszym skłonnościom ( na przykład pójść do klasztoru? ) Gdy spotykam się z prostytutką nie chce by udawała orgazm. Chcę, jej akceptacji ( tak, jesteś mężczyzną. Erekcja to coś naturalnego i pięknego, wstydzenie się jej to głupota ) Chcę czuć jej zapach. Chcę by spojrzała na mnie z uśmiechem ( dobrze, że przyszedłeś. Lubię, gdy do mnie przychodzisz. Lubię jak na mnie patrzysz. Lubię ci się podobać. itd.
    Człowieku jestem co prawda pełnosprawny ale rozumiem Cię i popieram. Masz prawo do seksu jak każdy inny człowiek.Ale są tacy których nie przekonasz tak jak syty nigdy nie zrozumie głodnego. W ich ocenie masz nie myśleć o kobietach tylko oddać się modlitwie i górnolotnym przemyśleniom. Nie bądź głupi używaj jeśli możesz i jak długo będziesz mógł jeśli to sprawia Ci radość.Pełnosprawni nie mają prawa oceniać osób niepełnosprawnych w temacie realizacji ich życia seksualnego.Pozdrawiam i w pełni akceptuję Twoją postawę.
    Dziękuje Ci za sława otuchy, kimkolwiek jesteś. Pozdrawiam.
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    gość Metalmann gość Metalmann Mogę tu mówić tylko za siebie samego. Jestem 36 letnim samotnym, niepełnosprawnym ruchowo mężczyzną. Korzystam z usług prostytutek, bo gdyby nie one nigdy bym nie poznał " jak to jest być z kobietą " Tak zwane " porządne kobiety " po prostu się mnie brzydzą. Dla nich nie jestem mężczyzną ( mogę być co najwyżej " przyjacielem " któremu się płacze na " ramieniu " i opowiada mu się o tym jacy " Ci inni faceci są beznadziejni " )
    Mam dla prostytutek naprawdę mnóstwo szacunku. To naprawdę ciężka i wyniszczająca psychicznie praca i gdyby nie one nadal byłbym prawiczkiem albo onanistą, a tak mogę się poczuć " prawdziwym " mężczyzną chociaż na jedną godzinę w miesiącu.Zawsze znajdą się jakieś mniej czarne obrazy jakiejś sytuacji. Bycie prawdziwym mężczyzną nie daje seks bo wtedy nawet 14 latek mógłby być prawdziwym mężczyzną. Wszyscy w jakiś sposób ulegamy złu bo ono tworzy obrazy w tym wypadku poczucia bycia prawdziwym mężczyzną. Mężczyźni myślą obrazami i dlatego tak łatwo wpadają w pułapkę pornoli/prostytucji.
    W twoim wypadku tak naprawdę u samego źródła jaką twoją potrzebę zaspokaja prostytutka? czy tylko popęd. Raczej to są głębsze sprawy. Prostytutka tylko cię znieczula na chwilę a nie rozwiązuje twoich rzeczywistych problemów, które się gdzieś tam w tobie kotłują, dławią. Z prostej przyczyny nie może cię dowartościować - sama jest nieszczęściem, korzystając z jej usług łączysz się z jej nieszczęściem biorąc je też do siebie. Chyba nie o to ci chodzi Wychowałem się w katolicyzmie gdzie ludzi taki jak ja ( chorych od urodzenia ) przekonuje się już od lat nastoletnich do tego, że lepiej było dla nas byśmy nie myśleli o kobietach i o prokreacji bo mamy " zły genotyp " i nie powinniśmy " go rozpowszechniać ", tylko " oddać się " szlachetniejszym skłonnościom ( na przykład pójść do klasztoru? ) Gdy spotykam się z prostytutką nie chce by udawała orgazm. Chcę, jej akceptacji ( tak, jesteś mężczyzną. Erekcja to coś naturalnego i pięknego, wstydzenie się jej to głupota ) Chcę czuć jej zapach. Chcę by spojrzała na mnie z uśmiechem ( dobrze, że przyszedłeś. Lubię, gdy do mnie przychodzisz. Lubię jak na mnie patrzysz. Lubię ci się podobać. itd.Potrzebujesz kłamstwa? prostytutka da ci tylko kłamstwo. Naprawdę myślisz, ze ona czeka na klienta w sensie osoby? czy na klienta w sensie kasy. Prostytutce swojego genotypu chyba nie przekazujesz? więc chodzi tylko o to co chcesz kupić za pieniądze. Poczucie znaczenia kupione za pieniądze od prostytutki. To jest coś warte? A myślisz, że tak zwana " porządna kobieta " da mi to co opisałem wyżej? Ja w to już nie wierze. Dla tych porządnych jestem za biedny i za kulawy, żebyśmy mogli być razem. Nie jestem wstanie zarobić na tyle dużo pieniędzy by wziąć kredyt hipoteczny na mieszkanie. Nie jestem na tyle przystojny by kobieta z którą jestem mogła się " mną chwalić " przed znajomymi ( a każda lubi się chwalić swoim facetem - tym jaki on jest zaradny, jak wszystko w domu umie naprawić itd )
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    gość Metalmann gość Metalmann Mogę tu mówić tylko za siebie samego. Jestem 36 letnim samotnym, niepełnosprawnym ruchowo mężczyzną. Korzystam z usług prostytutek, bo gdyby nie one nigdy bym nie poznał " jak to jest być z kobietą " Tak zwane " porządne kobiety " po prostu się mnie brzydzą. Dla nich nie jestem mężczyzną ( mogę być co najwyżej " przyjacielem " któremu się płacze na " ramieniu " i opowiada mu się o tym jacy " Ci inni faceci są beznadziejni " )
    Mam dla prostytutek naprawdę mnóstwo szacunku. To naprawdę ciężka i wyniszczająca psychicznie praca i gdyby nie one nadal byłbym prawiczkiem albo onanistą, a tak mogę się poczuć " prawdziwym " mężczyzną chociaż na jedną godzinę w miesiącu.Zawsze znajdą się jakieś mniej czarne obrazy jakiejś sytuacji. Bycie prawdziwym mężczyzną nie daje seks bo wtedy nawet 14 latek mógłby być prawdziwym mężczyzną. Wszyscy w jakiś sposób ulegamy złu bo ono tworzy obrazy w tym wypadku poczucia bycia prawdziwym mężczyzną. Mężczyźni myślą obrazami i dlatego tak łatwo wpadają w pułapkę pornoli/prostytucji.
    W twoim wypadku tak naprawdę u samego źródła jaką twoją potrzebę zaspokaja prostytutka? Pppczy tylko popęd. Raczej to są głębsze sprawy. Prostytutka tylko cię znieczula na chwilę a nie rozwiązuje twoich rzeczywistych problemów, które się gdzieś tam w tobie kotłują, dławią. Z prostej przyczyny nie może cię dowartościować - sama jest nieszczęściem, korzystając z jej usług łączysz się z jej nieszczęściem biorąc je też do siebie. Chyba nie o to ci chodzi Wychowałem się w katolicyzmie gdzie ludzi taki jak ja ( chorych od urodzenia ) przekonuje się już od lat nastoletnich do tego, że lepiej było dla nas byśmy nie myśleli o kobietach i o prokreacji bo mamy " zły genotyp " i nie powinniśmy " go rozpowszechniać ", tylko " oddać się " szlachetniejszym skłonnościom ( na przykład pójść do klasztoru? ) Gdy spotykam się z prostytutką nie chce by udawała orgazm. Chcę, jej akceptacji ( tak, jesteś mężczyzną. Erekcja to coś naturalnego i pięknego, wstydzenie się jej to głupota ) Chcę czuć jej zapach. Chcę by spojrzała na mnie z uśmiechem ( dobrze, że przyszedłeś. Lubię, gdy do mnie przychodzisz. Lubię jak na mnie patrzysz. Lubię ci się podobać. itd.Od prostytutki chyba.nie.otrzymasz,tego o czym marzysz. Nie licz,ze bedzie podziwiac ciebie jako mezczyzne. Ty jestes dla niej tylko klientem,ktorego trzrba obsluzyc i zainkasowac kase. Sorry. Masz rację ale dobra prostytutka, różni się tym od złej, że ta pierwsza potrafi zagrać takie emocje ( dlatego ta praca tak wyniszcza psychicznie )
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    gość Metalmann Mogę tu mówić tylko za siebie samego. Jestem 36 letnim samotnym, niepełnosprawnym ruchowo mężczyzną. Korzystam z usług prostytutek, bo gdyby nie one nigdy bym nie poznał " jak to jest być z kobietą " Tak zwane " porządne kobiety " po prostu się mnie brzydzą. Dla nich nie jestem mężczyzną ( mogę być co najwyżej " przyjacielem " któremu się płacze na " ramieniu " i opowiada mu się o tym jacy " Ci inni faceci są beznadziejni " )
    Mam dla prostytutek naprawdę mnóstwo szacunku. To naprawdę ciężka i wyniszczająca psychicznie praca i gdyby nie one nadal byłbym prawiczkiem albo onanistą, a tak mogę się poczuć " prawdziwym " mężczyzną chociaż na jedną godzinę w miesiącu.Zawsze znajdą się jakieś mniej czarne obrazy jakiejś sytuacji. Bycie prawdziwym mężczyzną nie daje seks bo wtedy nawet 14 latek mógłby być prawdziwym mężczyzną. Wszyscy w jakiś sposób ulegamy złu bo ono tworzy obrazy w tym wypadku poczucia bycia prawdziwym mężczyzną. Mężczyźni myślą obrazami i dlatego tak łatwo wpadają w pułapkę pornoli/prostytucji.
    W twoim wypadku tak naprawdę u samego źródła jaką twoją potrzebę zaspokaja prostytutka? czy tylko popęd. Raczej to są głębsze sprawy. Prostytutka tylko cię znieczula na chwilę a nie rozwiązuje twoich rzeczywistych problemów, które się gdzieś tam w tobie kotłują, dławią. Z prostej przyczyny nie może cię dowartościować - sama jest nieszczęściem, korzystając z jej usług łączysz się z jej nieszczęściem biorąc je też do siebie. Chyba nie o to ci chodzi Wychowałem się w katolicyzmie gdzie ludzi taki jak ja ( chorych od urodzenia ) przekonuje się już od lat nastoletnich do tego, że lepiej było dla nas byśmy nie myśleli o kobietach i o prokreacji bo mamy " zły genotyp " i nie powinniśmy " go rozpowszechniać ", tylko " oddać się " szlachetniejszym skłonnościom ( na przykład pójść do klasztoru? ) Gdy spotykam się z prostytutką nie chce by udawała orgazm. Chcę, jej akceptacji ( tak, jesteś mężczyzną. Erekcja to coś naturalnego i pięknego, wstydzenie się jej to głupota ) Chcę czuć jej zapach. Chcę by spojrzała na mnie z uśmiechem ( dobrze, że przyszedłeś. Lubię, gdy do mnie przychodzisz. Lubię jak na mnie patrzysz. Lubię ci się podobać. itd.
  • w temacie Cała PRAWDA ? - o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

    W: Męskie sprawy
    Mogę tu mówić tylko za siebie samego. Jestem 36 letnim samotnym, niepełnosprawnym ruchowo mężczyzną. Korzystam z usług prostytutek, bo gdyby nie one nigdy bym nie poznał " jak to jest być z kobietą " Tak zwane " porządne kobiety " po prostu się mnie brzydzą. Dla nich nie jestem mężczyzną ( mogę być co najwyżej " przyjacielem " któremu się płacze na " ramieniu " i opowiada mu się o tym jacy " Ci inni faceci są beznadziejni " )
    Mam dla prostytutek naprawdę mnóstwo szacunku. To naprawdę ciężka i wyniszczająca psychicznie praca i gdyby nie one nadal byłbym prawiczkiem albo onanistą, a tak mogę się poczuć " prawdziwym " mężczyzną chociaż na jedną godzinę w miesiącu.