• w artykule Nie będzie dochodzenia ws. spalenia kukły z podobizną Ryszarda Petru

    W: Fakty

    Więc niech się zdecydowanie i publicznie odetną od tych ludzi, być może prowokatorów, którzy takimi głupimi akcjami psują wizerunek ruchu- bo to jest psucie wizerunku. Palić kukłę Petru? Petru??? A kim on, do licha, jest, żeby palić, i to publicznie, jego wizerunek? Chyba że chodziło o to, by mu przysporzyć popularności jako wrogowi "nacjonalistów"- ale to by oznaczało, że Młodzież Wszechpolska ma bardzo poważny problem we własnych szeregach.

  • w artykule Nie będzie dochodzenia ws. spalenia kukły z podobizną Ryszarda Petru

    W: Fakty

    I jak was traktować, młodzieży wszechpolska, poważnie, skoro zajmujecie się publicznym paleniem kukiełek? Kogo w ten sposób chcecie do siebie przekonać? Gimbazę? Na jej poparcie liczycie? Jeśli tak, to zmieńcie nazwę na "Gimbaza Warcholska", i zajmijcie się urządzaniem studniówek, zamiast roić o zaistnieniu na scenie politycznej. Czas dorosnąć.

  • w artykule Tonąca w długach Ameryka zatopi najpierw Polskę

    W: Biznes

    Czy amerykanie tego nie wiedzą? Wiedzą, będą więc musieli ten problem rozwiązać. Jaki jest najlepszy sposób na rozwiązanie takiego problemu? Wojna. Im większa, tym lepiej. Rozmowy "pokojowe" Trumpa z Kimem pozwolą USA skupić się na konflikcie na Bliskim Wschodzie- a ten konflikt to ewentualna wojna z Rosją...A jak wojna z Rosją, to zgadnijcie, gdzie będzie front? Amerykańskie samoloty-cysterny już lądują na Ukrainie, a na polskich drogach co raz jakieś konwoje wojskowe zaliczają stłuczki. Gdzie oni tak się śpieszą? .Bo chyba nie na grzyby...

  • w artykule Donald Trump wylądował w Singapurze przed szczytem z Kim Dzong Unem

    W: Fakty

    Chińczycy, najprawdopodobniej w porozumieniu z USA, zmusili małego Kima do rozmów z Trumpem, by, po ewentualnym zawarciu jakiejś formy pokoju, USA mogło się skupić na Bliskim Wschodzie i Rosji. Dzięki temu USA będzie mogło na jakiś czas wycofać flotę i siły lądowe stacjonujące na Pacyfiku z obowiązku bronienia Korei Południowej i innych państw regionu, i skierować całą swoją uwagę na konflikt Bliskowschodni, gdzie, przypominam, po jednej ze stron stoją wspierane przez Rosję Syria i Iran, a po drugiej wspierany przez USA Izrael. Tym, którzy mogą zapytać, co ma jedno do drugiego, czyli co mają wojska lądowe i flota USA w Azji do ewentualnej wojny na Bliskim Wschodzie, przypominam, że Rosja to także wybrzeże Pacyfiku, z bazami morskimi i zapleczem surowcowo- produkcyjnym. Każdy atak w tym rejonie to silny cios w Rosyjska gospodarkę i przemysł zbrojeniowy Rosji- sama możliwość takiego ataku blokuje w tamtym rejonie duże siły rosyjskie, których może zabraknąć w decydującym momencie na Bliskim Wschodzie i w Europie. Aha, dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą- we Lwowie na Ukrainie wylądowały cztery amerykańskie samoloty- cysterny służące do tankowania w powietrzu samolotów bojowych (chociaż Ukraina nie należy do NATO), a polskie drogi są pełne konwojów wojskowych, zarówno amerykańskich, jak i naszych- o skali zjawiska świadczy chociażby liczba wypadków drogowych z ich udziałem.

  • w artykule Sasin o ewentualnych zmianach w ustawie o IPN: Czekamy na wyrok TK

    W: Fakty

    Prawdopodobnie PiS nie spodziewał się tego sam po sobie, a przynajmniej jego struktury terenowe, które siedzą teraz z opadniętymi szczękami i zastanawiają się, co się, do jasnej mosiężnej, dzieje. Jak przyjdzie co do czego, to "po nerach" dostaną właśnie PiS-owskie doły, które będą musiały świecić oczami za posunięcia tych przebierańców, którzy tak beztrosko sobie teraz poczynają, zasłaniając się tarczą z logo PiS.

  • w artykule Sasin o ewentualnych zmianach w ustawie o IPN: Czekamy na wyrok TK

    W: Fakty

    Korwin w bardzo stanowczy i zdecydowany sposób robi wszystko, co w jego mocy, by osiągnąć poparcie społeczne na tyle wysokie, by nie zniknąć z widoku publicznego, co pozwala mu wygodnie i beztrosko żyć, ale na tyle niskie, by nie musiał już za nic ponosić odpowiedzialności. Jako człowiek bardzo inteligentny, zawołany brydżysta, opanował tę sztukę do perfekcji. Mogę postawić dolary przeciwko orzechom, że w następnych wyborach jego partia, jakkolwiek by się nie nazywała, osiągnie poparcie pozwalające na wprowadzenie swojego prezesa (i kilku-kilkunastu jego współpracowników) do sejmu i senatu, ale nie na tyle duże, by mieć realny wpływ na politykę w Polsce. I taki stan będzie dla niego stanem wymarzonym. Dla mnie jednak taka postawa to zwykłe kunktatorstwo, co sprawia, iż Korwin jest postacią całkowicie niegodną zaufania, i nie zasługującą na szacunek, mimo tego, jak bardzo słuszne poglądy głosi, i jak bardzo prawidłowe wyciąga wnioski.