• w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    Novemberka Zasmucasz mnie...
    Dlaczego Cię zasmucam Novemberko?:)
    Chodzi Ci o to żewciąz nie zamknąłem tej sprawy czy o to że niechcę uwierzyc
    w dobre intencje tej dziewczyny?
  • w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    No i proszę. Zniknąłem z jej pola widzenia. Po zaledwie kilku tygodniach zobaczyła mnie na imprezie, zupełnie nie zwracałem na nią uwagi i nawet nie specjalnie, po prostu zaczeło docierac że to bez sensu. Na drugi dzień nie dawała mi spokoju. Wydzwaniała, pisała, ponoc zrozumiała i teraz chciała by zacząc wszystko od nowa. Jak dawniej nigdy do mnie nie przyjeżdżała tak teraz chciała, jak dawniej nigdy mnie nie zapraszała do siebie, tak teraz zaprosiła, ponoc chciała by żebym do niej przyjeżdżał... Kocham Cię itp... Ciekawe czy co kolwiek z tego jest prawdą.. Niby chciałbym jej uwierzyc, gdzieś tam to uczucie wciąż jest... Ale teraz po prostu nie potrafię jej zaufac, nie wierzę w żadne słowo... Czuję że to kolejna mistyfikacja z jej strony....
  • w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    Novemberka Dwie strategie:
    1. Skoro nie chce się spotkać ,ty spotykasz ją niby przypadkiem (coś wymyśl) i mówisz jej wszystko co Ci leży na wątrobie (czy sercu),że się Tobą bawi itp. Zobaczysz co Ci powie ,jeżeli będzie to ta sama gierka to bez słowa odwracasz się na pięcie i odchodzisz , nawet się nie oglądaj , nie odbieraj telefonów , nie dzwoń , szkoda życia.
    2.Nie dzwonisz , nie odbierasz telefonów , znikasz z jej pola widzenia -jeżeli nie jesteś jej obojętny to ją to zaniepokoi i pewnie dojdzie do spotkania i rozmowy (jak wyżej) , jeżeli nie to wiadomo...sorry.

    Próbowałem już obu strategii:(, mówiłem już co czuje, jak to postrzegam. Ona potrafi tylko odpowiedziec "ale dlaczego nie chcesz mnie zrozumiec? ja potrzebuje jeszcze troszkę czasu". Tak to właśnie wygląda. Może miała ochotę na zwykły flirt ale nie pomyślała że ja odbiorę to inaczej? Teraz nie wie jak z tego wyjśc wiec zapewnia że nie jestem jej obojętny żeby nie wyjśc na zołzę? Co to wszystko jest warte? Chwilami uświadamiam sobie że nic, za chwilę znów za nią tęsknię. To chyba kwestia stanowczości, Nigdy nie potrafiłem jej odmówic, przed laty tak i teraz.
  • w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    Novemberka Myślę ,że twoja dziewczyna zaczęła spotykać się z Tobą chociaż była jeszcze emocjonalnie związana z byłym chłopakiem (zdrada).Ja bym jej tak surowo nie oceniała , takie rzeczy się zdarzają. Jej też pewnie nie jest lekko. Może próbowała ułożyć sobie wszystko od nowa , po rozstaniu z chłopakiem . Zbyt szybko zaangażowała się w związek z Tobą i kiedy sobie to uświadomiła postanowiła nie spotykać się z Tobą ,przynajmniej jeszcze przez jakiś czas - i myślę ,że jeżeli Ci na niej zależy powinieneś to zrozumieć.Bo jeżeli powiedziała ,że może kiedyś będziecie razem to na pewno nie jesteś jej obojętny .Uczucia to pogmatwana sprawa ,jeżeli Ci zależy to zawalcz o tą miłość -trzymam kciuki!
    Nie wiem Novemberka jak Ty to postrzegasz, niestety ale ja widze to inaczej. Trochę ją znam, wiele razy mnie okłamywała:(, jest tak że mówi mi że wierzy że będziemy razem, ale chce czasu, poprzednio kiedy byliśmy razem też tak było, chciała czasu a za moimi plecami spotykała się z innymi mężczyznami. Tym razem myślę że jest podobnie. Ktoś we wcześniejszym komentarzu napisał że jestem dla niej albo zabawką albo bezpieczną przystanią i tak chyba jest:( nic tak nie boli jak obojętnośc i odpychanie mimo zapewnień jak ważną się jest osobą w jej życiu. Wszystko, całe jej zachowanie na to wskazuje, bo co mogę sobie pomyślec skoro ukrywała przed wszystkimi że znów się ze mną spotyka?, dzwoni po północy ale zaledwie na dwa słowa? wieczorami jest zawsze zajęta? każdy weekend również nawet jeśli jesteśmy umówieni na chwilę przed wyznaczonym terminem pisze że coś jej wypadło, używając banalnych wymówek:( długo odpisuje, poza tym widząc ją kiedyś po północy ze znajomymi, rozmawiała z kimś przez telefon, bardzo radosna domyślam się z kim rozmawiała. To co prawda tylko domysły ale nie tylko moje, bo 100% otoczenia tak uważa. Doskonale wie że za Nią tęsknię, że myślę o Niej non stop, widac nie liczy się to dla niej tak bardzo jak mówi:(
  • w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    Wiecie co jest najgorsze? Że ona nie odpuszcza:( pisze do mnie robiąc z siebie ofiarę, na mnie zaś zrzuca winę:( gdyby nie fakt że już trochę wiem na co ją stac, pewnie bym jej uwierzył, na szczęście tłumaczę to sobie że to po prostu kolejne kłamstwa, w które wystarczająco długo wierzyłem:( czego ona ode mnie oczekuje? tego nie dowiem się nigdy ale chyba lepiej nie wiedziec. Ma faceta, oficjalnie, to tez dlatego mnie ukrywała i czego tu więcej szukac? Dla niej promocja się skończyła! Opcja zniknęła!
  • w temacie słuchać serca czy rozumu?...

    W: Uczucia
    Tak czytałem wasze wypowiedzi i myślałem nad tym wszystkim. W sercu nadal ją kocham, pewnie przez jakiś czas tak będzie, ale dotarło że to się nie uda, nic z tego nie będzie.
    Utwierdziło mnie w tym jej zachowanie które było wyraźnie podejrzane, a wasze opinie?
    Wasze opinie pomogły się przełamac. Brakowało mi obiektywnej oceny sytuacji, nie miałem kogo się poradzic, za co wam serdecznie dziękuję. Ten cytay "Nie czyń priorytetem kogoś kto ma Cię tylko za opcję" otworzył oczy. Może i ja posunąłem się za daleko chcąc poznac prawdę, ale to zrobiłem i moje obawy się sprawdziły a Wy wiedzieliście i bez tego.
    Faktycznie byłem dla niej tylko opcją, "awaryjną opcją"! Magdalena bo tak ma na imię okazała się bardzo fałszywą i wyrachowaną osobą, wiernośc jest dla niej czymś zupełnie obcym, a związek ze mną był ukrywany przed wszystkimi bo co by pomyśleli gdyby wyszło na jaw że spotyka się a co gorsza sypia niemal jednocześnie z różnymi mężczyznami. Żałuję że dałem się w to wplątac i wierzyłem w jej puste słowa:( Mam nadzieję że los kiedyś się odwróci. Puki co muszę to wszystko przeżyc... Nie wiem czy powinienem wyrzucic z siebie ten żal i odreagowac, czy po prostu to przemilczec, i zniknąc bez słowa. Wiem jedno-to koniec! Wybaczyc można raz, nawet zdradę, ale nie kolejny i kolejny... Mam nadzieję że sobie poradzę, trzymajcie za mnie kciuki...