• w temacie Co Cię wkurza w Twojej kobiecie?

    W: Męskie sprawy
    Nie powiedziałbym, żebym nie dbał o te sprawy. A jeśli mimo to coś jej nie odpowiadało - to zwyczajnie można powiedzieć. W końcu podobno liczy się szczerość, czyż nie?
    Z resztą w tym wypadku chyba bardziej wchodziło w grę zwykłe zrycie emocjonalne, bo innych chorych akcji - głównie histerycznych, nieobliczalnych zachowań, też nie brakowało. Ale większość kobiet oczekuje czytania w myślach. A potem dziwią się, że facet zdradza, albo odchodzi...
  • w temacie Co Cię wkurza w Twojej kobiecie?

    W: Męskie sprawy
    gość Bo kobiety tez chca byc zafascynowane swoimi facetami, I kobiety tez chca miec soulmate. W pewnym momencie zaczyna byc trudno POWIEDZIEC cos jezeli maz z gorycza mowi "POWIEDZ" lub lekcewazy sobie uczucia zony, Lub smieje sie I krytykuje kiedy zona chce aby ktos ja wzial na powaznie I byl delikatny w rozmowie. Zony tez sie nie raz myla I zony tez nie raz smiesznie cos powiedza, ale maz musi umiec wyczuc to w jaki sposob sie zachowac. Czasem mozna sie z siebie smiac, ale czasem trzeba byc na powaznie. Wiesz co to inteligencja emocjonalna? Wiec o to chodzi ze mezczyzni czesto nawet nie uwazaja na emocje w twarzy kobiety w tonie glosu I nie potrafia dostosowac swoich emocji do emocji kobiet I w tym jest czesto problem. Wiec nie koniecznie chodzi o tajemniczosc w kobietach ale o sposob podejscia. Jak chcesz informacje od kobiety wyciagnac to zadaj dobre pytanie. Czasem trudno cos powiedziec, czasem nie wygodnie sie z tym czujemy I dlaczego to ma byc odpowiedzialnosc w nas, dlaczego Wy nie mozecie zadawac trudnych pytan abysmy umialy z Wami rozmawiac na trudne tematy?
    Ale kto powiedział, że to "powiedz" zaczyna się w atmosferze lekceważenia? Chyba trudno mówić o lekceważeniu, gdy facet pragnie konkretnie wiedzieć, o co chodzi kobiecie. Nie składa tej prośby dla rozrywki, ale po to, by zrozumieć kobietę. Po cholerę domyślać się? Błądzić? Odgadywać i podejmować działania, które w znakomitej większości przypadków kompletnie rozmijają się z oczekiwaniami kobiety i prowadzą tylko do jeszcze większej frustracji?
    Możesz mi wierzyć, lub nie, ale próbowałem do swojej najdroższej podejść z najgłębszym zrozumieniem i empatią, jakie tylko były możliwe. Próbowałem różnych postaw: od troskliwej po stanowczą. Ale to bezcelowe, bo kobieta kobieta jest zapatrzona tylko w swój żal i nic więcej. "Zadać dobre pytanie" - a jakie to jest "dobre pytanie"? Czy jak zapytam "Kochanie, dlaczego z dnia na dzień zaczęłaś unikać pocałunków?" (z życia wzięte), to to będzie złe pytanie? Czy jakbym zapytał podczas sobotniego obiadu "Kochanie, czy chodzi Ci po głowie, żeby rozstać się?", to byłoby dobrze? A może mężczyzna powinien robić Podsumowania Miesiąca, tak jak u mnie w robocie i wypytywać kobietę jak w ankiecie, czy to a to jej pasuje, czy to się nie zmieniło i czy przypadkiem nie zmieniła zdania w jakiejś kwestii, ale nie chce powiedzieć?
    Czy jak facet byłby takim paranoikiem, to kochałybyście go choć trochę bardziej?
    Wiesz, na czym polega problem? Podobno jesteście istotami bardziej kochającymi. Nawet jeśli tak jest, to w tej swojej miłości nie macie za grosz zaangażowania i empatii. Dla was niewygodne jest odpowiedzieć na pytanie zadane wprost, ale nam to już musi być wygodnie, odgadując, o co chodzi w tych waszych gierkach. Nie ma to jak podwójna moralność...
  • w temacie Co Cię wkurza w Twojej kobiecie?

    W: Męskie sprawy
    Ależ bardzo chętnie :-)! Radźcie, kobiety. Radźcie ile tylko się da. Z rozkoszą wysłuchałbym każdej rady, zamiast kolejnego "nie potrafisz się domyślić?"
  • w temacie Co Cię wkurza w Twojej kobiecie?

    W: Męskie sprawy
    Mnie wkurza to, że wy wszystkie żyjecie w przekonaniu, iż facet potrafi czytać w myślach. Z maniakalnym uporem zmuszacie facetów, aby domyślali się wszystkiego, nawet jeśli facet od dawien dawna mówi wprost: POWIEDZ. Czy to naprawdę takie trudne?
    Każda powie, że trzeba rozmawiać, trzeba utrzymać dialog, a jak przychodzi co do czego, to jest tylko "Ty nic nie rozumiesz", "gdybyś tylko ruszył głową" itp, ciche dni, albo inne krzywe teksty. Moja najdroższa miała takie tendencje. Skończyło się to rozstaniem z wielkim hukiem. A była to miłość pełna oddania, zaangażowania i ideałów...

    Wydaje się, że ciągle próbujecie tworzyć wokół siebie aurę ezoterycznej tajemniczości - tylko że to bardziej drażni, niż fascynuje. Gdy wreszcie to do was dotrze, wszystkim nam będzie znacznie łatwiej.
  • w temacie Boję się bliższych relacji.

    W: Uczucia
    Wiesz, droga Kaffkko, dlaczego reagujesz w taki sposób przy poznawaniu nowych ludzi? Dlaczego tak się zachowujesz? Bo jest Ci tak WYGODNIE.
    Rozchwiane emocjonalnie baby wiecznie zasłaniają się argumentem typu "coś jest ze mną nie tak", potrafiąc w ten sposób usprawiedliwić nawet najbardziej perfidne, wyrachowane poczynania. Gdyby facet tak robił, to społeczność kobiet uznałoby go po prostu za niewychowanego chama. Ale gdy robi tak kobieta, to wszyscy, a szczególnie faceci powinni zrozumieć ją, jest nieszczęśliwa, ma problem i trzeba jej pomóc.

    Prawdziwy problem leży w tym, że takie poczynania tylko zrażają ludzi do dalszego poznawania się wzajemnie. Tak, zgadza się - to działa w dwie strony. Czemu jest tylu beznadziejnych, gburowatych facetów? Może właśnie przez takie babsztyle, które bez powodu potraktowały ich z buta. Gość po kolejnych ciosach sam staje się potworem. A potem ogólne zdziwienie, czemu faceci są nerwowi, albo brak im zaangażowania...
    Mała rada: zacznij pracować nad sobą, naucz się panować nad swoimi reakcjami i wbij sobie do głowy, że ludzie są różni i nie każdy facet od razu musi chcieć Cię wyrolować, dopiero PO TYM zainteresuj się nawiązywaniem znajomości... albo przestań siać chaos, nie psuj nastrojów i odpuść NA ZAWSZE. Zapewniam, że w obu przypadkach ludzie zaczną Cię brać bardziej serio.

    Aha - jeśli jednak poznasz kiedyś kolejnego gbura, to zanim uciekniesz od niego, pomyśl, że w przeszłości mógł trafić na inną, która potraktowała go tak, jak Ty miałaś w zwyczaju.