• w artykule Rostowski pożądliwie spogląda na auta kupowane "na firmę"

    W: Motoryzacja

    Zgadza się... Ostatnio jak jechałem autobusem, dwóch gości (pracownicy budowlani) rozmawiali o dotacjach/pożyczkach nisko-oprocentowanych z tzw. urzędów pracy na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Co z tego, że przyznają ci 45000 PLN-ów (jeśli mnie pamięć nie myli) jeśli nie będziesz miał zleceń na swoje usługi? Jeden gościu mówił, wziąłbym te 45000 PLN-ów, kupił/wypożyczył rusztowania i robiłbym z ekipą jako podwykonawca, tylko jak nie byłoby zleceń, to co wówczas? Żadne obniżone składki na ZUS, itp nic nie dadzą jeśli nie będziesz miał wpływów finansowych - a ZUS-u, urzędu skarbowego jakoś nie interesuje to, czy miałeś 1 PLN przychodu czy 1000 PLN-ów - zapłacić musisz tak czy siak... Jakby jeszcze składki/podatki były uzależnione od wyniku finansowego, to można by dywagować... A tak? Bezcelowe...

  • w artykule Rostowski pożądliwie spogląda na auta kupowane "na firmę"

    W: Motoryzacja

    Ja nie mam nic przeciwko temu że ktoś zarabia 400000 PLN-ów miesięcznie. Ja jestem przeciwko właśnie takiemu gadaniu "zmień pracę, załóż firmę"... Czy jeżeli jakiś dyrektor zarabia 100x więcej ode mnie to czy automatycznie jest 100x mądrzejszy ode mnie, czy ma 100x większą odpowiedzialność, czy 100x więcej pracuje, itd? Nie! To, że zarabia 100x więcej ode mnie jest wynikiem tego, że pracownicy niższego i średniego szczebla wykonują to na czym firma ma zysk i czy ktoś mu tyle przyznał - czy słusznie w to już się nie zagłębiam. Ale czy miałby taki dochód jakby tych pracowników nie było? Czy sam byłby w stanie wykonać tyle pracy by zarobić własną pracą 400000 PLN-ów? Dlatego nie powinni mieć żadnych przywilejów, ulg, bonusów czy jak tam to zwać... A w obecnym modelu podatkowym płacić wyższe podatki bo w większym stopniu czerpią korzyści z tego czego nie wypracowali pracą własnych rąk. Pomijam fakt, że jestem przeciwnikiem istnienia podatku dochodowego jako takiego. Dla osób fizycznych - bez sensu, bo mimo że niewielki to czas trzeba poświęcić aby nawet w e-deklaracji nie zrobić błędu którego skutki mogą być... mało przyjemne. Dla firm - bez sensu właśnie ze względu na odliczanie kosztów, itd... Tu wystarczyłby podatek obrotowy, uzależniony od wielkości obrotów. Tak sobie myślę...

  • w artykule Każdy zapłaci za dodatkowy kilometr!

    W: Biznes

    Skoro już się bawisz w "gramatykarza" to wiedz, że stawianie "......" większej ilości kropek niż trzy, też nie jest poprawne... A ponadto psychiatrzy twierdzą, że taka osoba ma jakieś problemy emocjonalne... Zaś w kwestii wpisu Tytusa XIII - czy masz jakieś argumenty merytoryczne za/przeciw? Jeśli żadnych nie masz przemyśleń, po co zabierasz głos w takim wątku? Może lepiej na jakimś forum stylistycznym, ortograficznym, gramatycznym się udzielaj? Ja wiem, że popełniam błędy gramatyczne, stylistyczne i interpunkcyjne, literówek też innym nie wypominam bo każdemu może się zdarzyć - odpowiadając na wpis, staram się odpowiedzieć pod kątem wpisu który komentuję... Polecam, naprawdę!

  • w artykule Wyhamowanie spadku indeksu cen mieszkań Domy.pl

    W: Biznes

    Słusznie prawisz! Zamiast pokazać wykres spadku cen za pośrednictwom jakiegoś indeksu (który nie wiadomo jak został wyliczony, bo nie wyczytałem tego w tym artykuliku) zaczynając od zupełnie irracjonalnego poziomu w latach 2006-2007 - niech pokażą jak ceny kształtowały się w Warszawie i innych większych miastach w latach 2003-2004 tuż przed akcesją Polski do UE. Następnie niech uwzględnią inflację i inne koszta i co wówczas otrzymamy? Nie mam narzędzi by to wyliczyć, ale przypuszczam, że obecne ceny (uważane przez developerów za niskie) będą pomimo tego znacząco wyższe niż 10 lat temu...

  • w artykule Rostowski pożądliwie spogląda na auta kupowane "na firmę"

    W: Motoryzacja

    Plus za cudzysłów przy pracodawcy - nic nie dostaję, więc jaki "dawca"? Przedsiębiorca kupuje mój czas, moje umiejętności, itd... I wypłaca za to pensję. Zgadzam się również z tym stwierdzeniem, że to nie jest kwestia ile ja zarabiam, tylko na ile mnie stać dzięki zarobionym pieniądzom. A porównując ceny w Polsce do cen na "zachodzie" na niewiele ludzi stać poza podstawowymi rzeczami, niezbędnymi do egzystencji i to też nie wszystkim się udaje...