• w temacie Mąż chce żebym powiększyła piersi

    W: Babskie sprawy
    tweetowa Zawsze miałam kompleks bo mam miseczkę A :( ale pogodziłam się już z tą myślą i myślałam, ze mój mąż też mnie taką akceptuje.
    Nawet nie wiecie jak mnie wmurowało kiedy oznajmił mi, że mam sobie powiększyć biust bo ON tego chce! Dowiedziałam się, że ma już nawet na to odłożone pieniądze, a o nową sofę nie mogę się drugi rok naprosić.

    Wiedziałam, że podobają mu się cycate dziewczyny ale nigdy nie myślałam że każe mi w sobie coś zmieniać. Kiedyś mu to w przecież nie przeszkadzało.
    Ale co jeśli się nie zgodzę? Przestanie mnie kochać? Przestanie ze mną sypiać?

    Jestem zupełnie rozbita bo nie wiem co robić:(
    A może jednak się zdecydować? :(
    Trudne zadanie przed Tobą... ale przed mężem chyba trudniejsze... Postaw propozycję następującej treści: owszem, możesz zgodzić się na powiększenie biustu swego do jakiejśtam literki (a tak przy okazji to do jakiej literki by chciał?) ale pod jednym warunkiem: jeśli tego samego dnia uda się on na operację zwiększającą pofałdowanie kory mózgowej, co powinno poskutkować wzrostem szeroko pojętej inteligencji... Jeśli odmówi, cóż... Masz go wówczas w garści, że on od Ciebie czegoś wymaga a sam nie raczy się przychylić do Twojej prośby, z której on mógłby wynieść również wielkie korzyści...

    Tomasz N.
  • w temacie Zdobywać czy być zdobywaną ?

    W: Babskie sprawy
    Kłaniam się...

    Pytanie "ciekawe" ale odpowiedź jeszcze ciekawsza... Skoro kobiety (generalizując) same nie wiedzą czego chcą i w jaki sposób to planują osiągnąć, to w jaki sposób mężczyźni (generalizując) mają odgadnąć wasze niewypowiedzianie, niewyartykułowane, nieprzedstawione, i długo można by jeszcze wymieniać a tylko pomyślane?

    Te tzw. delikatne sygnały to są często tak niewyraźne i nieczytelne, ale oczywiście już można twierdzić (generalizując), że "no jacy ci mężczyźni ślepi, nic nie widzą, przecież wyraźnie daję mu znać, że mi się podoba, patrzę czasem na niego". Przepraszam bardzo, ale w moim autobusie nr 709 w Warszawie o konkretnej godzinie jeżdżą te same osoby - niektóre panie też się na mnie patrzą - czy to oznacza że jestem w ich guście czy też mieszczę się w ich ramach zainteresowania jako mężczyzna? Nie wydaje mi się...

    A bezpośredniość? Hmmm, też może być ale według mnie często jest mylona wręcz z natarczywością, a wówczas część mężczyzn się wycofuje. Inicjatywa ze strony kobiety wydaje mi się być jak najbardziej OK, ale nadmierna na pewno nie...

    Wydaje mi się, że jak we wszystkim najlepszy jest złoty środek ;) Tylko jak go znaleźć?

    Z poważaniem
  • w temacie POMOCY !! PROSZĘ O RADĘ WSZYSTKICH FACETÓW

    W: Męskie sprawy
    Kłaniam się...

    "Zadbaj dobrze o niego w łóżku"... Albo "trzeba sobą faceta ponownie zainteresować"... Jak widzę takie rady, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać... Pozostawię zatem to bez komentarza.

    Moim skromnym zdaniem, związek dwojga ludzi polega na tym że się wzajemnie wspiera (według zasady we dwoje łatwiej/raźniej) i patrzą w tym samym kierunku, mają podobne czy wręcz takie same cele - pomijam tu cele uniwersalne, niejako obowiązujące wszystkich ludzi...

    A jeśli pojawiają się bliżej nieokreślone problemy, to należy o nich porozmawiać na spokojnie, bez emocji i przede wszystkim szczerze - przedstawić swój punkt widzenia, jak odbierasz tą sytuację i dlaczego uważasz że nie jest to dla ciebie dobre... Partner również powinien przedstawić swoje stanowisko, swoje przemyślenia, itd... Nie należy nigdy unikać rozmowy i liczyć, że jakoś to będzie, że to przejściowe, tak bywa, itp... Zamiatanie problemów pod dywan czy nie zwracanie na nie uwagi, może doprowadzić do tego że będziecie owszem, mieszkać razem ale jednocześnie będziecie oddaleni od siebie o setki kilometrów.

    Bycie w związku to również myślenie o partnerze. Jeśli twój małżonek chodzi na siłownię, zostawiając ci na głowie opiekę nad dzieckiem - to nie jest w porządku. To też jest jego dziecko i powinien tak samo partycypować (w miarę możliwości czasowych) w opiece nad nim i w jego wychowaniu. Ty masz takie samo prawo wybrać się 2-3 razy w tygodniu na aerobik, zumbę, TBC, czy co tam jeszcze jest ;) Masz również prawo, jeśli lubisz, biegać codziennie przez 2 godziny przełajowo - mąż wówczas może zaopiekować się dzieckiem.

    Nie powinno być tak, że tylko on ma prawo do swoich przyjemności a obowiązki należą do ciebie...

    Z wyrazami szacunku
  • w temacie Kto jeszcze korzysta z portali randkowych?

    W: Hydepark
    Kłaniam się...

    Portal portalowi nie jest równy. Są właśnie portale (czy może raczej należałoby je nazwać jako vortale) nastawione na przysłowiowy seks bez zobowiązań czy inne wariacje na temat "one night stand"...

    Z przedmówcą zgodzę się w tej kwestii, że wielu mężczyzn właśnie tak podchodzi do tego tematu - skoro tu już jest, to nic jej więcej nie pozostało i niech bierze jeśli ktoś chce dać. Ja się pod takim rozumowaniem nie podpiszę - staram się zawsze podążać zgodnie z zasadą, iż czego wymagasz od innych - wymagaj również od siebie. Nie chcesz pokazać fragmentu swej osobowości, zdjęcie, nie potrafisz w jakiś sposób zainteresować swoją osobą - przykro mi, ale wnioskuję, że nie jesteś zainteresowany.

    Kwestia czasu jaka została poruszona, jest również ważna - jak sam proces zapoznania się... Można by rzucić takim "frazesem" w tym momencie: przeznaczenie decyduje o tym kto pojawia się w Twoim życiu ale Ty decydujesz kto w nim zostaje. A czas, jak i szansa to coś co już nie wraca - czas zdecydowanie nie wraca, z szansami bywa różnie ;)

    Czasem tak myślę sobie, że kobiety nie tyle co szukają księcia z bajki, tylko mają rozbieżne poglądy, zapatrywania na ten sam temat: jednocześnie mężczyzna powinien być w typie macho biorącym z życia pełnymi garściami egoistą, twardy, może czasem odrobinę nieokrzesany a jednocześnie zdolnym do kompromisów romantykiem, poszukującym w sobie pierwiastka kobiecej wrażliwości i empatii; jednocześnie powinien być zdolnym do szaleństw fantastą i podporą i ostoją tradycyjnej rodziny; itd...

    To co uda się osiągnąć, zależy od wysiłku, chęci, zaangażowania obu stron - cytując klasyka "bo do tanga trzeba dwojga" - jedna strona nie wystarczy, nawet pomimo jej największego oddania.

    Z wyrazami szacunku