• w temacie Niedaleka emerytura Prezesa...

    W: Polityka
    moskal Skąd w was niektórych tyle jadu?
    A o jakich "niektórych" mowimy? Możemy zacząć od "wylewającej się miłości" ojca Tadeusza "Sławnego Radia" Rydzyka, Pełnego zrozumienia (dla demokracji) zionącego miłością do opozycji prokuratora Stanu Wojennego - Stanisława Piotrowicza. A może wypowiedź o uchodźcach posła Dominika "Miłującego Braci Najmniejszych" Tarczyńskiego.... można jeszcze długo "nadstawiać drugi policzek" na "miłość ludzi prezesa" płynącą szerokim strumieniem. A pytanie nie jest złośliwe - a wręcz - wyrazem troski. Medycyna zna aż nadto wiele przypadków szybkiej degeneracji fizycznej i psychicznej osób przechodzących na emeryturę. Zwłaszcza żyjących niemal wyłącznie swoją pracą i nie posiadajacą wsparcia w najbliższych w tych trudnych momentach. Więc pozostanie prezesa w polityce zapewni mu zdrowie i dobre sampoczucie (jak również poczucie bycia potrzebnym)....
  • w temacie Prawdziwą klasę zwycięzcy

    W: Polityka
    ajatoLach Pytania retoryczne nie wymagają odpowiedzi.

    Czy tego własnie oczekujesz?
    Właściwie to oczekuję, że zaczniemy zadawać sobie te pytania w kontekście "co po zmianie władzy"? Zadomawia się w naszej kulturze rewanżyzm... eskalacja oskarżeń i emocji. Tu nie wystarczy policzyć do dziesięciu a raz zadane rany będą się leczyć latami. Jeżeli te pytania są retoryczne, to jakie są te istotne?
  • w temacie Wygrała "katolicka" Polska...

    W: Polityka
    ~katoliczka
    Spookey
    ~katoliczka Jestem katoliczką i uważam, że protestujący dostali zbyt dużo. To nie jest najsłabsza grupa społeczna, przeciwnie to jest przebojowa grupa społeczna i dlatego sporo otrzymała ale jak widać im ciągle MAŁO:P Najsłabsza grupa społeczna to bezdomni i nimi powinien zająć się rząd w pierwszej kolejności bo ono sami są bezradni, opuszczeni, biedni i głodni. Jako katoliczka muszę być obiektywna i sprawiedliwa, taki jest obowiązek katolika...
    A teraz szczerze "katoliczko":
    1. Ile nocy zarwałaś troszcząc się o niepełnosprawną osobę?
    2. Ile łez wylałaś wiedząc, że Twoje dziecko czeka przytułek i powolna śmierć w przytułku gdy Cię zabraknie?
    3. Ile razy serce Ci się kroiło, widząc dzieci przed oknem wiedząc, że Twoje NIGDY nie stanie
    nawet na nogi?
    4. Ile razy czekałaś na chociażby JEDNO, JEDYNE "mamo" wiedząc, że nigdy go nie usłyszysz?
    5. Ile razy nasłuchiwałaś czy respirator działa nieprzerwanie w nocy? Ile razy modliłaś się, żeby nie zabrakło zasilania podczas burzy dla niego?
    6. Ile razy przemywałaś odleżyny swojego niepełnosprawnego, sparaliżowanego dziecka?
    Jeżeli chociaż raz w którymkolwiek z pytań - to możesz się wypowiadać. Podejrzewam jednak, że obejrzałaś kilka migawek w TVP z "niepełnosprawnymi" potrafiących sobie radzić na wózkach. Bo tych, o których naprawdę walczyli ci dzielni ludzie nie da się wywieźć z domu bez ryzyka, że już do niego nie powrócą... żywi.
    Szczerze i chętnie odpowiem. Pytasz ile razy to robiłam ?, odpowiadam: robiłam to setki razy a nawet tysiące razy. Różnica polegała jedynie na tym, że opiekowałam się mamą, która była obłożnie chora w ciężkim stanie fizycznym i psychicznym. Nie miałam żadnej pomocy od państwa (wszystkie środki higieny i leki kupowałam za swoje skromne dochody) ani od nikogo i dałam rady.. Zapewniam cię, że pieniądze nie rozwiązują problemu, choćby osoby niepełnosprawne dostały po 10 tysięcy na głowę to obowiązki wobec nich wcale się nie zmienią, oni dostali środki, które powinny im wystarczyć a z tego co wiem to te osoby są zatrudnione i zarabiają na siebie a nawet jeżdżą na wczasy...
    "Drobny szczegół" - mówimy o DZIECIACH (dorosłych - ale jednak) niepełnosprawnych. Wylewa się z Ciebie żółć ,ale... to co przeżyłaś - jest (przykro to mówić, bo nie chcę się z tym pogodzić) NATURALNĄ konsekwencją życia. I to wpisuje się w dużo szerszy kontekst rozważający moment śmierci (wraz z jej jakością). W przypadku dzieci niepełnosprawnych jest to wywrócenie porządku świata - bo to dzieci chowają rodziców a nie odwrotnie. I nie będę dyskutował na tym poziomie - bo wciąganie wiary w w sprawy biologi jest bezczelnością - problem dotyka w równym stopniu wierzących (w innych religiach) jak i ateistów. Tyle, że z tej wypowiedzi można wyczuć żal - że mimo "gorliwej(?)" wiary Ciebie to spotkało? Dlaczego mnie? Dlaczego inni mają mieć lepiej? Dlaczego innym pomagać? Jak ja cierpiałam, to inni niech mają jeszcze gorzej... Więc przestań wycierać... twarz wiarą. Jezus powiedział o pomaganiu BEZ OCZEKIWANIA WDZIĘCZNOŚCI... więc chyba trochę inny "katolicyzm" wyznajesz niż ten opisany w Piśmie Świętym.
  • w temacie Moda na laicyzm spowoduje islamizację Europy

    W: Religia
    ~jumar70 O ile mi wiadomo to Islam też jest religią, więc pustaki nie straszcie islamem.
    Dokładnie - a żeby doświadczyć "praktycznego zastosowania" zapraszam do Iraku, Turcji (w kurdystańskiej części), Libii, Syrii, południowego Sudanu Nigerii... i duż więcej pięknych obszarów świata. Można poznać dobroć jaką pałają muzułmanie do innowierców (wróć - nawet do współwyznawców, ale z innego odłamu - to świetnie widać na przykładzie Iraku). A odnośnie laicyzmu - mówimy o Europie europejczyków - bo problem laicyzmy nie występuje w napływowych "europejczykach" z Afryki i Azji...
  • w temacie Na czym polega "propagowanie komunizmu" wg IPN...

    W: Polityka
    ~xyz Komunizm to polityczna ideologia a nie przynależność narodowa, fakt że w ktoś był Polakiem wcale nie oznacza że nie mógł być komunistą. Pytanie "W czym zawiniły np. osiedla upamiętniające w swoich nazwach kolejne rocznice PRL" Jest pytaniem z cyklu jaką winę ponosi młotek za to że uderzył gwoździa, czyli dowcipne :P. Nie da się wymazać że takie państwo jak PRL istniało tak samo jak nie da się stwierdzić że było suwerenne. Okres PRL był okresem okupacji sowieckiej chociaż są ludzie którzy uznają ten ustrój za suwerenny to prócz mówienia nie potrafią tego udowodnić to jest proste jak 2+2. Zresztą sam już na wstępie stwierdzasz że Polacy nie marzyli o sowieckiej okupacji. Każdy ustrój był w stanie odbudować powojenna Polskę nawet nie tyle że był w stanie to był do tego zmuszony. Dwa miasta Rotterdam i Warszawa które doszczętnie zostały zatopione w gruzach odbudowywały się sie w różnym tępię. W odbudowa Warszawy przebiegała wolniej niż odbudowa Rotterdamu, Zniszczone kraje Europy zachodniej szybciej podniosły się po II WŚ dzięki kapitalistycznemu ustrojowi, co przeczy twierdzeniu że komuna zrobiła wiele, Polska po wojenna znacznie szybciej by się odbudowała w kraju całkowicie suwerennym i kapitalistycznym. To nie PRL tylko II połączyła zabory. (nie wiedziałem że takie propagandy też uczyli). Wolność w wydaniu PRL'u nie istniała a podawanie przykładu że nie liczyły się 3 literki jest przykładem degrengolady społeczeństwa a nie jej wolności. Żeby zostać prezesem członka rządu mogłeś być skończonym idiotom po podstawówce grunt że wykazywałeś odpowiednią linie propagandową, PRL wywrócił i tak już zdziesiątkowaną polską inteligencje do górny nogami bo sprawił to czego nikt w życiu nawet nie spróbował dokonać, miejsce magistra zastąpił chłopem a chłopa ustanowił magistrem. Odbiegając od tematu skor twierdzisz że ten ustrój PRL był dobry to dziś pewnie się cieszysz że rządzi PiS nazywany przez ich oponentów PRL-bis. Była jednak "delikatna" różnica w skali zniszczeń Warszawy i Rotterdam'u. Tak jak również "subtelna" rozbieżność w poziomie możliwości zabezpieczenia materiałów do odbudowy. Dość powiedzieć, że Warszawę odbudowywano w dużej mierze w technologiach wymagających nakładów pracy ręcznej i precyzyjnej (np. Zamek Królewski) - a Rotterdam jest typowym "plastikowym" miastem holenderskim - z ustandaryzowaną architekturą. Żeby odbudować stolicę to cegły zwoziło się z gruzów całego kraju. Mieliśmy też olbrzymie zapóźnienia cywilizacyjne - tak tu mówię o II RP, która nie integrowała, ale umacniała podziały na biedne (tudzież - nielubiane, bo inteligenckie i niezależne) i bogate regiony. Jeden COP i port nie zmieniały obrazu średniowiecznego kraju z feudalną strukturą własności. PRL był - na swój sposób - egalitarny. Przypomniał tzw. "elitom", że świat nie kręci się wokół nich. Musieli trochę schylić czoła - co nie znaczy, że nie mogli tworzyć (nie dotyczy technologii - ta była "zarezerwowana" dla ZSRR i państ "pokornych" np. Czechosłowacja). Więc jeszcze raz - czy zatem powinniśmy zaprzestać obchodzić rocznicy powstań (listopadowego i styczniowego) bo wtedy - formalnie - Polski nie było? Tudzież nie była suwerenna? Czy powinniśmy wszystkim urodzonym przed 1989 zabrać polskie obywatelstwo? I jakie wtedy powinni mieć? Co z ludźmi, którzy urodzili się Stalinogrodzie? Co z profesorami z nadania władz PRL - no i przede wszystkim - co z ich dokonaniami? Do kosza? Technologie zniszczyć? Co z literaturą z tamtych czasów? I dla ścisłości - w Polsce NIE BYŁO KOMUNIZMU!!! Była i własność prywatna i (ograniczona - ale jednak) wolność słowa (jest wiele przykładów satyry na włądze - vide chociażby twórczość Bareji). No i najważniejsze - Polska nie byłą ATEISTYCZNA (co jest podstawą tej wyklętej idei - nie ma nic powyżej partii przewodniej). Trudno jednak dyskutować o faktach jeżeli podpiera się tylko infromacjami z TVP.
  • w temacie Wygrała "katolicka" Polska...

    W: Polityka
    ~katoliczka Jestem katoliczką i uważam, że protestujący dostali zbyt dużo. To nie jest najsłabsza grupa społeczna, przeciwnie to jest przebojowa grupa społeczna i dlatego sporo otrzymała ale jak widać im ciągle MAŁO:P Najsłabsza grupa społeczna to bezdomni i nimi powinien zająć się rząd w pierwszej kolejności bo ono sami są bezradni, opuszczeni, biedni i głodni. Jako katoliczka muszę być obiektywna i sprawiedliwa, taki jest obowiązek katolika...A teraz szczerze "katoliczko":
    1. Ile nocy zarwałaś troszcząc się o niepełnosprawną osobę?
    2. Ile łez wylałaś wiedząc, że Twoje dziecko czeka przytułek i powolna śmierć w przytułku gdy Cię zabraknie?
    3. Ile razy serce Ci się kroiło, widząc dzieci przed oknem wiedząc, że Twoje NIGDY nie stanie
    nawet na nogi?
    4. Ile razy czekałaś na chociażby JEDNO, JEDYNE "mamo" wiedząc, że nigdy go nie usłyszysz?
    5. Ile razy nasłuchiwałaś czy respirator działa nieprzerwanie w nocy? Ile razy modliłaś się, żeby nie zabrakło zasilania podczas burzy dla niego?
    6. Ile razy przemywałaś odleżyny swojego niepełnosprawnego, sparaliżowanego dziecka?
    Jeżeli chociaż raz w którymkolwiek z pytań - to możesz się wypowiadać. Podejrzewam jednak, że obejrzałaś kilka migawek w TVP z "niepełnosprawnymi" potrafiących sobie radzić na wózkach. Bo tych, o których naprawdę walczyli ci dzielni ludzie nie da się wywieźć z domu bez ryzyka, że już do niego nie powrócą... żywi.
  • w temacie Maskowanie... sejm jako forpoczta miłosierdza

    W: Polityka
    Nikt nie mówi o odcinaniu czegokolwiek - bo skoro w tym samym czasie znalazły się pieniądze na wyprawki dla dzieci szkolnych (300 PLN), budowę nowych mostów (parę miliardów), podwyżki dla "przymierających głodem" kilofów (pamiętajmy, że kopalnie dostały już więcej niż niepełnosprawni mieliby dostać przez najbliższe 300 lat) i jeszcze parę pętek kiełbasy wyborczej - to przyznanie pieluchmajtek (żeby było śmieszniej - też nie za darmo i większości niepotrzebnych) oraz "miejsca w kolejce" do guzik wartej państwowej rehabilitacji (bo wykonującej tylko ćwiczenia "z koszyka" a nie indywidualnie dopasowane do osoby niepełnosprawnej) jest kpiną z w żywe oczy dla - średnio nawet - sprawnie intelektualnej osoby. Do tego dochodzą przykłady przydzielania sobie apanaży (miejsca w radach nadzorczych, zarządach spółek itp.) - też wystarczające na pomoc dla setek (jeżeli nie tysięcy) niepełnospranych (a mówimy tu o pojedynczych pzypadkach - których sąco najmniej setki). Nikt też nie wybiela opozycji - bo też nie chcieli się dzielić za swoich rządów (może jedynie trzeba uwzglednić, że nie chwalili się manną spadajacą z nieba i lawirowaniem na granicy recesji - a nie boomem jak teraz). Brakuje jedynie szacunku i empatii (można było przygotować lepiej miejsce protestu, nie szykanować i nie obrzucać oszczertwami - chociażby tymi o zapachu).
  • w temacie Wymiar sprawiedliwości(?) wg obecnego rządu...

    W: Polityka
    Po dzisiejszych wydarzeniach z byłym Komendantem Głównym Policji w Kaliszu pokazują, że "usuwanie niewygodnych laptopów" jest passe - nie jest tak widowiskowe jak naloty w świetle "przypadkowo przejeżdżających" kamer TVP i - również przypadkowo - przewożenie "podejrzanych" godzinami z jednego końca kraju na drugi - wschodni (ciekawe dlaczego akurat ten kierunek?). Ich nie da się potraktować jak laptopa, ale każdy z nich ma rodzinę... albo bliskich. Poza tym "pracując" nad nimi można dać "wytyczne odnośnie podejścia" pozostałym...
  • w temacie Patryk Jaki liczy na głosy" Słoików"

    W: Polityka
    Zostawmy na chwilę na boku szanse obydwu kandydatów - to co jest zastanawiające, ze na włodarza miasta MOGĄ startować osoby nie mające ŻADNEGO z nim związku. Nie znajacy jego mieszkańców, bolączek, perspektyw - a obawiam się, że wręcz nawet historii. Że głosowanie jest na nominatów partyjnych, realizujących cele partii a nie obywateli - ale trudno żeby było inaczej jeżeli cała ich kariera zalezy od humoru kilku osób... Życzę powodzenia stolicy - to będzie wybór jej mieszkańców - myślę jednak, że zasłużyła na coś więcej niż tylko na rolę robaka o którego biją się kury (bo na pewno nie jej "dobro" leży kandydatom na sercu).