• Niedaleka emerytura Prezesa...

    W: Polityka
    ciekawe ilu uwierzyło w te zapewnienia? Prezesa trzyma przy życiu tylko chęć utrzymania władzy - co on bidula będzie robił z tym kotem i jak poradzi sobie z pozbawieniem możliwości znęcania się nad suwerenem?
  • Amerykańska redefinicja wyborów Miss...

    W: Babskie sprawy
    Wczorajsze doniesienia o zmianie zasad wyboru Miss w USA skłoniły mnie do drobnej refleksji. Przestanie się liczyć "zewnętrzna powłoka" a najważniejsze będzie "wnętrze". I wszystko gra.... No właściwie to nic nie gra. Te wybory ZAWSZE się kojarzyły z PIĘKNEM (nie oceniam - ale jednak - zewnętrznym). Zmiana formuły przypomina rankingi uczelni - bo kondydatki mają "zachwycić" wiedzą, osiagnieciami, ideałami itp. jurorów (zakładam, ze również publiczność). I tu pojawia się fundamentalne pytanie - czy matka wychowująca dzieci jest "bardziej czy mniej" miss niż bogata business woman egoistycznie wyzyskująca swoich podwładnych (ale z ustami pełnymi korpofrazesów)? Czy teraz do rankingu będzie się liczyć ilość $ na koncie czy ważniejsze będzie ile gżegżółek uratowała kandydatka a może nawet - ile blizn doznała jako sanitariusza np. w Syrii? A co ze wspaniałymi kobietami, które przetrwały piekło ISIS? I milionami superbohaterek zapewniających miłość i ciepło swoim dzieciom? Poświęcajacych się innym? No i jak sprawdzimy, że kandydatka nie została wypromowana i przygotowana do prawienia komunałów? Due diligence? A gdzie ochrona danych osobowych? Idea - jak każda promująca wspaniałe kobiety - słuszna. Tyle, że o ile w kategoriach piękna są pewne kanony (chociaż o samych gustam się nie dyskutuje) to ta "socjologiczna" warstwa jest - chyba - zbyt wielowymiarowa, żeby nie stanąć przed dylematem porównywania gruszek z jabłkami...
    Poza tym są już takie konkursy - np. festiwale filmowe, gdzie niekoniecznie kryterium urody jest najważniesze...
    A dla Was - drogie Panie - jakie kryteria byłyby najważniejsze przy wyborach Miss?
  • Prawdziwą klasę zwycięzcy

    W: Polityka
    można ocenić po tym jak traktuje przegranych. Gloria victis - wielokrotnie znajdowało w historii potwierdzenie. Widać, że wykształcenie historyczne nie chroni przed popełnianiem cudzych błędów - a szkoda, bo taka nauka jest mniej bolesna.
    Mimo zaklęć rzeczywistości zbliża się dzień kiedy dzisiejsi zwycięzcy odczują "litość" ich następców. Odwet - podobno - nie przystoi ludziom z klasą...
    Pytanie - z gatunku retorycznych - jak wygląda dzisiaj poziom kultury społecznej w kraju nad Wisła....
  • Moda na laicyzm spowoduje islamizację Europy

    W: Religia
    Wszechogarniające wygodnictwo wśród młodzieży. Poszukiwanie 'alternatywnej" drogi. Odrzucanie autorytetów swoich rodziców i... wypełnianie pustki "sweet fociami z fejsa" (tudzież instagrama itp.). Dzisiaj wartość "Europejczyka" mierzy się ilością "śledzących", "lików", "łapek w górę", 'subskrypcji". Popkultura opanowała wszystko. Powoduje to brakiem jakichkolwiek planów długoterminowych (jedyny plan to być "sławnym i bogatym" - jak najszybciej i jak najdłużej), kolekcjonować znajomych - wirtualnych i coraz rzadziej tych w realnym świecie. Komunikować się "pismem" i "obrazkami" - gdzie cały rozwój cywilizacji był oparty na myśli i wymianie poglądów - jedynie spisanych dla potomności i usystematyzowania. Brak jedności w Bogu powoduje samotność w świecie takich samych, niewyróżniających się członków tłumu. I teraz temu przeciwstawia się "prymitywna" kultura SZACUNKU i przywiązania do zasad (czasami nadużywanych) nadanych przez Boga / proroka islamu. Dająca poczucie przystani w pędzącym świecie pożerającym swoje dzieci - podając proste rozwiązania na codzienne zmagania - Boga jako przykład do naśladowania. Gdzie jest Kościół (jako wspólnota), gdzie zgodność przekazywanych nauk przez księży z czynami ich życia? Gdzie odpowiedź hierarchi kościelnej na wyzwanie dzisiejszej młodzieży - zagubionej w gonieniu 'wolności", której nie potrafią zdefiniować na brak doświadczenia i odrzucenie autorytetów w postaci swoich przodków? Quo vadis tzw. "zachodnia cywilizacja" - pytanie coraz bardzie palące i... ciągle bez odpowiedzi.
  • Na czym polega "propagowanie komunizmu" wg IPN...

    W: Polityka
    ... w przypadku Armii Ludowej? Przecież dowodzili nimi Polacy - niekoniecznie marzący o sowieckiej okupacji. W czym zawiniły np. osiedla upamiętniające w swoich nazwach kolejne rocznice PRL? Przecież nie da się wymazać z historii, że takie państwo (nawet jeżeli nie "suwerenne" jak twierdzą niektórzy) istniało. Wreszcie na czym polega problem, że sam PRL istniał? Gdyby nie on 3/4 polskiego społeczeństwa nie miało by szans na awans społeczny (szkoły ponadpodstawowe były mocno elitarne, a wiele kobiet musiało się prostytuować, żeby utrzymać rodzinę... innej pracy nie mogły znaleźć w tej "międzywojennej krainie szczęścia" rządzonej przez sanacyjną dyktaturę). Co "gorsza" ta pogardzana PRL była w stanie odbudować Polskę, która po wojnie przypominała poligon wojskowy po wybuchu bomby atomowej. Potrafiła połączyć trzy zabory i zintegrować "desant" ukraińsko-białoruski na ziemiach odzyskanych (jako "strefa buforowa stworzona przez Josifa Wisarionowicza między Polakami a "zgniłym zachodem"). PRL nie był "czarno-biały" w swoich negatywnych konotacjach - ale mimo wszystko i tak dawał nam największą wolność spośród państw okupowanych przez ZSRR. Bo nie liczyły się trzy literki w skrócie nazwy - ale wola i charakter narodu (nie suwerena).
  • Wygrała "katolicka" Polska...

    W: Polityka
    ... po czterdziestu dniach postu na podłogach Sejmu wzgardzeni przez "utrakatolicki" naród protestujący zdecydowali się odpuścić. Czterdzieści dni politycznej kalkulacji i "majówkowania" katolików do MATKI m.in. cierpiących... Dlaczego nie zostali wysłuchani? Czyżby nie modlili się za niepełnosprawnych?
  • Maskowanie... sejm jako forpoczta miłosierdza

    W: Polityka
    rozpoczyna się szczyt NATO - rzadzący do serce wzięli sobie jedną z podstawowych doktryn wojskowych - maskowanie (niepełnosprawnych). Jest to o tyle ciekawe, że jednym z ich celów jest "rechrystianizacja Europy" (to na początek) - realizowana w dość specyficzny sposób (biorąc pod uwagę wytyczne zawarte w piśmie świętym mówiące o pomocy potrzebującym). Postawa ich wyznawców jest też dość ambiwalentna - i pokazuje dość dobitnie, że wiara dziś jest raktowana jak supermarket - wybierają z półki zasad te, które im pasują (i nie powodują żadnych wyrzeczeń). Jeżeli tak na wyglądać wstawanie z kolan i ideał moralny - to może lepiej tego nie eksportować, bo zlaicyzowana Europa zacznie dostrzegać zdecydowanie lepsze alternatywy?
  • Epidemia...schorzeń drzewostanu (Puszczy Białowieskiej?)

    W: Męskie sprawy
    Aż zadziwiające jak w dobie leków (błękitnych) i suplementów tak wiele konarów na forum nie chce płonąć... Jeszcze ciekawsze - jak ożywione dyskusje na ten temat są prowadzone - a sposób jest prosty - proteza albo... przeszczep (tyle, że... mózgu). A poważnie - takie tematy rozwiązuje się z lekarzami, bez potęgowania stresu. Bo to jest najczęstsza przyczyna (czasami pomaga zmiana partnerki na... wartą zapłonięcia konara) albo schorzenia - których też nie zdiagnozuje się eksternistycznie. A więc panowie (?) - oręż w dłoń i dzielnie stawić czoła pomocy specjalistów (albo specjalistek - bo w końcu mamy równouprawnienie w nazywaniu zawodów).
  • Bareja nie podskoczy...

    W: Polityka
    Dzisiaj postawili zarzuty Zbigniewowi M. (były Komendant Główny Policji). I teraz najlepsze - zweryfikowali go ludzie człowieka (Mariusz K.), który został "uniewinniony" przez Prezydenta AD - ZANIM został prawomocnie skazany. Spowodowało to casus prawny (ale tym niech martwią się odpowiedni ludzie) i NA ZAWSZE napiętnowało jako UŁASKAWIONEGO (ale jednak) - przestępcę (bo nie można uniewinnić niewinnego). I teraz najlepsze - jeżeli ignorant nie potrafi wykonać prostego obowiązku służbowego, to po co mu większe kompetencje? Co więcej - skąd wiemy, że jest jakikolwiek nadzór nad służbami specjalnymi jeżeli potrafią zataić przed przełożonym istotne faktu (które go skompromitowały)? No i jak przestępca (nawet ułaskawiony) może stawiać zarzuty przestępcy powołując się prawo, którego... nie przestrzegał?
  • Wymiar sprawiedliwości(?) wg obecnego rządu...

    W: Polityka
    Przed kilkoma dniami został (jak zwykle - po cichu - w przeciwieństwie do głosnego zatrzymania) zwolniony z aresztu były wiceminister Jacek Kapica. "Lobbysta" i "szkodnik" mający "na sumieniu 21 miliardów złotych przyjętych korzyści" w zwiazku z "nieblokowaniem biznesu jednorękich bandytów". Dowody przeciwko niemu były "tak mocne", że sąd stwierdził bezprawność zatrzymania i NIE WYZNACZYŁ ŻADNEJ KAUCJI za zwolnienie. W chwili obecnej jest przetrzymywany w areszcie mecenas (i były wiceminister sprawiedliwości) Michał Królikowski - bo ośmielił się przygotować dla Prezydenta ustawę o KRS i SN WBREW WOLI OBECNEJ PARTII RZĄDZĄCEJ (nie oceniam na razie zarzutów - poczekam aż wypowie się sąd... zwalniając "podejrzanego"). Przypomina to walkę z "doktorem Mirosławe G." za poprzednich rządów obecnej partii rządzacej i prywatną krucjatę ówczesnego i obecnego ministra sprawiedliwości (?). W tym miejscu powstaje pytanie - jakie są różnice pomiędzy pewnymi okresami PRL a dzisiejszą P(iS)RP (Suwerenową)? Dokąd zmierzamy i jaka jest wartość nauki historycznej kiedy doktor (?) historii nie potrafi jej zinterpretować na tyle, żeby wyciągnąć wnioski? Bo jak inaczej interpretować te same działania, które już wielokrotnie doprowadziły naszą Ojczyznę do klęski - a konkretnie - działania jej obywateli przeciwko niej majacych na sztandarach "jej dobro" (dlatego np. poprosili o rozbiory... żeby chronić swoje interesy). I dzisiaj też- zrobimy sobie wrogów wszędzie (nawet gdyby to miało doprowadzić do wojny), byle tylko utrzymać się przy władzy...