• Czy słusznie Ukraińcy przeklinają Konstantynopol?

    W: Religia
    W internecie znalazłem artykuł na temat starcia miedzy Ukraińskim Kościołem Prawosławnym Moskiewskiego a Kijowskiego Patriarchatu. (https://link.(...)o/2E8N3

    Przetłumaczyłem go, bo jest ciekawy.


    W końcu czerwca Kijów obchodził 1030 rocznicę Chrztu Rusi Kijowskiej. Dwa Kościoła Prawosławnych - Kijowskiego (UKP PK) i Moskiewskiego Patriarchatu (UKP PM) tradycyjnie przeprowadziły Chod Chrzestny i tradycyjnie każdy Kościół zrobił to w różne dni. W Chodzie Chrzestnym UKP PK, który jest wspierany ze strony obecnej władzy, brał udział prezydent Poroszenko, większość urzędników oraz predstawicieli Ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopolitańskiego. Kijów przypuszczał, że przedstawicieli przywiozą ze sobą Tomos, darujący autokefalię UKP PK, jednak tak się nie stało: metropolita Francji Emmanuel wystąpił z długim przemówieniem, jednak nie zaznaczył datę znamiennego wydarzenia.
    W kwietniu prezydent Poroszenko odwiedził z wizytą Patriarchę Ekumenicznego Bartłomieja I w jego tureckiej rezydencji w Stambułu w dzielnice Fanar. Najważniejszym tematem negocjacji oczywiście została kwestia darowania autokefalii UKP PK. W obecnej chwili sytuacja religijna na Ukrainie jest bardzo ciężka. W kraju trwa starcie miedzy UKP PK i UKP PM i to napięcie podtrzymują Kijów i Moskwa. UKP PK oddzielił się od Moskwy w latach 90-ch pod czas formowania niezależnej Ukrainy, jednak do tej pory jest nieprzyznany.
    Płotki mówią, po otrzymaniu Tomosa na podstawie tej organizacji religijnej Poroszenko chce założyć nową Cerkiew. Widocznie, że Cerkiew Moskiewska nie będzie wchodzić do składu nowej jednolitej Ukraińskiej Cerkwi i będzie znajdować się po presją, jak dzisiaj, kiedy nacjonalistyczne ugrupowania przywłaszczają jej własność i majątek, profanując tereny klasztorów.
    Mimo wszystko, dla Kijowa i osobiście Poroszenko projekt autokefalii ma wielkie znaczenie. W następnym roku na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie, Tomos, jeżeli jego podaruje Konstantynopol, zostanie jednym z asów w rękawie obecnego prezydenta. Dlatego Poroszenko próbuje przyśpieszyć jego przyjęcie. Zaczynając od kwietnia, Poroszenko dał do zrozumienia, że Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego otrzyma autokefalię w dzień 1030. rocznicy Chrztu Rusi, którą UKP PK świętował 28 czerwca. Wielu Ukraińców uwierzyło prezydentowi i kiedy Tomos nie został darowany, zaczęli krytykować władzę, Konstantynopol i osobiście Patriarchę Bartłomieja I.
    W jednym z artykułów autor oskarża Konstantynopol o zerwaniu procesu przekazania autokefalii i proponuje obejść się bez Fanara i ogłosić niepodległość w trybie jednostronnym. Co więcej, on zatwierdza, że Patriarcha Bartłomiej I jest "związany z katolikami" i nie jest w stanie samodzielnie decydować.

    Ukraińcy się boją, że Konstantynopol myśli tylko o własności i majątku Ukraińskiego Kościoła, jednak autokefalia nie znaczy konfiskację ziemi i majątku. Niektóre media krytykują Konstantynopol, ale dlaczego? Może z powodu oczekiwań otrzymać Tomos pod czas świętowania rocznicy Chrztu Rusi? Ale Patriarcha Bartłomiej nigdy nie nazywał określony dzień darowania, tylko mówił, że autokefalia jest koniecznym celem. Konstantynopol dobrze rozumie, że dzisiaj przed tym jak nadawać autokefalię, trzeba najpierw zjednoczyć prawosławnych wierzących na Ukrainie. Napięcie między Kijowem i Moskwą nie musi wpływać na zwykłych ludzi.

    Dlaczego niektórzy Ukraińcy nie chcą tego zrozumieć? Nie chcą zrozumieć tego faktu, że krytyka Konstantynopola może mieć fatalne skutki i autokefalia zostanie tylko marzeniem.)
  • NATO - polityczne narzędzie USA i kpina z demokracji?

    W: Polityka

    Działalność NATO zawsze jest i będzie krytykowana. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg regularnie powtarza doktrynę Sojuszu na spotkaniach stałych przedstawicieli i posiedzeniach z udziałem ministrów spraw zagranicznych i obrony narodowej: " Zawsze dążymy do pokoju, chcemy bezpieczeństwa oraz stabilności w całym północnoatlantyckim regionie, będziemy bronić wolności, prawa człowieka, demokracji i wyższości prawa. Jesteśmy zjednoczeni w swojej przyczepności celom i zasadom Statutu Organizacji Narodów Zjednoczonych". Jednak realna działalność NATO rodzi wiele pytań: dobrze widać rozbieżność między celami a realizacją w praktyce.

    Niestety, od początku swojego istnienia, Sojusz Północnoatlantycki był marionetką w rękach Stanów. Amerykanie mają własne pojęcie słowa "demokracja". Podstawowy cel - bezpieczeństwo i stabilność w północnoatlantyckim regionie nie oznacza użycie Sojuszu jako narzędzie dla wprowadzenia własnych interesów. Ale USA używa. Na przykład, 28 tysięcy polskich żołnierzy brali udział w operacji wojskowej w Afganistanie. 44 stąd nie wróciło. Można nazywać ten udział Polaków "walką z terroryzmem", ale szczerze mówiąc, to walka o interes Stanów. W związku z tym, że USA używa NATO we własnym celu i Stany mają własne podejście do demokracji, podejście, pozwalające torturować więźniów i używać broń chemiczną, członkowie NATO też narażają się na krytykę. Tylko za ostatni rok NATO i jego członkowie zostali oskarżeni o:

    Zabójstwo 54 cywilów w Syrii podczas nalotu amerykańskich samolotów w miejscu Abu-Kamal ;
    Użycie zbużonego uranu podczas wojny w Libii;
    Przygotowywanie USA do inwazji na Wenezuelę za pomocą innych krajów Ameryki Łacińskiej ( oficjalny Twitter prezydenta Boliwii)

    Trzeba rozumieć, że takich oskarżeń można napisać jeszcze dziesiątek. Najgorsze, że inne członkowie NATO muszą brać udział w podobnych akcjach. Oczywiście, kraje NATO nie są ofiarami, ale na przykład Polska została zmuszona brać udział w operacji Allied Force, która się zaczęła 24 marca 1999 r w Federalnej Republice Jugosławii. image

    Serbski chłopiec z odłamkiem amerykańskiej bomby.

    image

    Belgrad. Wieżowiec Ušće podczas nalotu samolotów NATO. 1999r.
    Wtedy Polska była młodym członkiem NATO i musiała udowodnić swoją lojalność wobec Sojuszu również jak i w 2003 roku, biorąc udział w Inwazji na Irak. 180 polskich żołnierzy razem z Amerykanami, Brytyjczykami i Australijczykami szukali w Iraku "zakazaną broń chemiczną" i jednocześnie z tym poszukiwaniem Stany używali ją podczas szturmu na Faludżę. Absurdalnie, ale taka jest prawda.

    USA niszczą główną zasadę NATO - demokrację i prawo człowieka. Niestety, dlatego teraz zasady NATO brzmią jako kpina. Kpina z prawdziwej demokracji, z pojęcia praw człowieka.


  • Włoska niezależność - nowa rzeczywistość europejskiej polityki?

    W: Polityka
    Wielu lat Europa była monolitem, jednak w ostatnich czasach sytuacja się zmienia. Kluczowym momentem można nazwać Brexit, bo dla Europy ta decyzja była szokiem, chociaż, szczerze mówiąc, na ten moment poważny rozłam już nabrzmiał. I jeżeli Wielka Brytania mimo wszystko pozostaje być wierną swoim geopolitycznym kierunkom, kierunki polityczne niektórych przedstawicieli Starego światu się zmieniają.Jeszcze w 2015 roku, premier Węgier Wiktor Orban oświadczył, że Węgry nie chcą przyjmować uchodźców nawet w celu tranzytowym http://www.ne(...),1.html

    Dziś, w lipcu 2018 roku rozbieżność polityczna nikogo już nie szokuje. Właśnie dlatego, decyzja szefa ministerstwa spraw wewnętrznych Matteo Salviniego zamknąć porty dla wszystkich jednostek z migrantami, w tym dla europejskich okrętów wojennych biorących udział w unijnych misjach patrolowych zdziwiła społeczeństwo, ale już nie zszokowała. Nazywają go "Człowiek, który chce rozwalić Europę".http://www.ne(...),1.html, jednak 56 procent Włochów deklaruje, że ma zaufanie do 45-letniego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych, a kierowana przez niego Liga niemal dorównała popularnością koalicyjnemu Ruchowi Pięciu Gwiazd (M5S), który wygrał marcowe wybory. Jak na przywódcę marginalnej do niedawna partii – to naprawdę osiągnięcie.

    Mając takie wsparcie wśród narodu, minister Salvini nie boi się mówić wprost o tym, że sankcję wobec Rosji to błąd. Salvini oświadczył na konferencji prasowej w Moskwie, że włoski rząd nie wyklucza weta wobec dalszego obowiązywania sankcji UE, nałożonych na Rosję w związku z zaanektowaniem Krymu w 2014 r. i wspieraniem separatystów na wschodzie Ukrainy. Gabinet premiera Giuseppe Contego jest przeciwny sankcjom i chce ich rewizji, co zapisano w jego dokumencie programowym. W wywiadzie dla amerykańskiego dziennika "Washington Post" https://www.w(...)d70268f) Matteo Salvini stanął w obronie inspirowanego przez Rosję referendum z 2014 r. w sprawie statusu Krymu i skrytykował rewolucję na kijowskim Majdanie, oceniając, że była finansowana przez zagraniczne siły.

    Podobne oświadczenia europejskich polityków dają mieszkańcom UE nadzieję. Nie można zapominać, że podstawową wartością w dzisiejszych czasach musi być wolność. Wolność słowa, myślenia, życia. Może być dzisiaj Unia Europejska odnajdzie nowy impuls dla rozwoju, ponieważ dzisiejszy model zależności Polski i większości członków UE od decyzji kilku państw już się wyczerpał.
    Europa czeka na "restart". Nie na krwawy "restart" ukraińskiego typu:
    Tylko na reformację, która może spokojnie rozwiązać podstawowe problemy, nie tracąc przy tym europejskości i duchu starej Europy.
  • Historia polskiego Kościoła prawosławnego powtarza się na Ukrainie?

    W: Polityka
    Autokefalia Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego (UKP) jest coraz bliżej. Dla niektórych to jest zwycięstwem: uznanie niezależności oraz wielką przewagą w przededniu zbliżających się wyborów prezydenckich. Jednak prawie 100 lat temu w 1924 roku podobna sytuacja miała miejsce w Polsce, w wyniku której doprowadziło do prześladowań i jeszcze większego podziału autokefalicznego kościoła prawosławnego.
    Dlaczego Polski Kościół Prawosławny (PKP) chciał mieć autokefalię?
    Historia PKP zaczyna się w X wieku, kiedy w rejonach Słowian wschodnich powstała pierwsza Eparchia. Polska elita polityczna znajdowała się pod wpływem Kościoła katolickiego, ale mimo różnych ograniczeń prawnych, Kościołowi prawosławnemu udało się utrzymać względną stabilność. Po rozbiorze Polski w 18 wieku, wschodnie regiony, nabyte przez Imperium Rosyjski, trafili pod jurysdykcję Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. W 1918 roku od momentu odzyskania niepodległości przez Polskę, rządzący krajem dążyli do uniezależnienia się Kościoła prawosławnego w Polsce od patriarchy Moskwy i uzyskania przezeń autokefalii.
    Prawosławie było drugim co do wielkości wyznaniem w kraju. Absolutną większość prawosławni stanowili w województwach poleskim, wołyńskim i nowogródzkim. Politykę wyznaniową II RP cechowała jednak głęboka nieufność wobec prawosławia, które traktowano jak dawną instytucję zaborczą. Z inicjatywy władz państwowych Kościół prawosławny w Polsce rozpoczął starania o autokefalię. Jerzy (metropolita warszawski i całej Polski) został w 1923 zamordowany przez przeciwnika autokefalii archimandrytę Smaragda (Łatyszenkę) jako protest przeciw dążeniom metropolity do autokefalii kościoła prawosławnego w Polsce. Jego następcą został Dionizy. Dionizy chciał obronić prawosławie w Polsce przed presją ze strony władzy oraz przed napięciem w relacjach między rządem ZSRR a Patriarchatem Moskiewskim, które mogło spowodować likwidację tego Patriarchatu.
    W listopadzie 1923 roku patriarcha Moskiewski Tichon został zwolniony z więzienia i Dionizy zwrócił się do niego z apelem o niezależność. Oczekując na odpowiedź, Polski Synod pod czas Wielkiego Postu w 1924 przygotował mirra (jeden ze składników kadzidła używanego podczas liturgii). Moskwa zareagowała zarzutami wobec PKP. Rząd Radziecki oskarżył Polskę o wtrącanie się w sprawy cerkwi i później Patriarcha Tichon odmówił udzielenia autokefalii.
    Władze polskie wyraźnie sugerowały metropolicie Dionizemu podjęcie rozmów z patriarchą Konstantynopola, chociaż urzędujący patriarcha Melecjusz IV nie wyrażał jednoznacznie swojego stanowiska w tym zakresie. Potwierdził wprawdzie wybór Dionizego, nadając mu tytuł metropolity warszawskiego i wołyńskiego i całego Kościoła prawosławnego w Polsce oraz godność przełożonego Ławry Poczajowskiej, jednak w liście wysłanym w kwietniu 1923 nie wspominał o możliwej autokefalii, a jedynie sugerował przejście prawosławnych w Polsce pod swoją jurysdykcję. Po śmierci Melecjusza metropolita Dionizy kontynuował rozmowy z jego następcą Grzegorzem VII. Po udzieleniu mu oczekiwanych szczegółowych sprawozdań w kwestii sytuacji Kościoła prawosławnego w Polsce i przekazaniu daru w wysokości 12 tys. funtów szterlingów Grzegorz VII wstępnie zaakceptował usamodzielnienie się polskiego prawosławia.
    Jego decyzję potwierdził Synod patriarszy 11 listopada 1924. Dwa dni później, 13 listopada 1924 patriarcha Konstantynopola podpisał stosowny Tomos. Uroczyste ogłoszenie samodzielności Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego miało miejsce 17 września następnego roku w soborze w Warszawie, w obecności przedstawicieli starożytnych patriarchatów prawosławnych.
  • Ukraińscy działacze praw człowieka zostali zaproszeni do Bundestagu

    W: Polityka

    11 czerwca w niemieckim Bundestagu parlamentarzyści przeprowadzili publiczne wysłuchania w sprawie: "Stan wolności słowa i praw na Ukrainie". Jelena Bereżnaja, Ruslan Kotsaba i inni ukraińscy działacze praw człowieka zostali zaproszeni do Bundestagu.
    Warto zauważyć, że kwestie masakr przeciwko więźniom politycznym, pobicia dziennikarzy, a także totalna cenzura w ukraińskich mediach zostały podniesione po raz pierwszy na tak wysokim poziomie.
    Goście z Ukrainy mieli możliwość przekazać własną wersję o reżimie ustanowionym w kraju po "rewolucji godnosći" dla europejskich polityków.
    Tak więc, adwokat i założyciel Odyssey Foundation for Legal Assistance for Foreign Citizens in Ukraine, Walentin Rybin, w swoim wystąpieniu zauważył, że władze Kijowa przepisują nie tylko historię, ale teraźniejszość, nazywając zamach stanu w 2014 r. " rewolucją godności ", a reżim nacjonalistyczny - demokracją.
    Mówiąc o "godności", Rybin zwraca uwagę na fakt, że trzeba mówić o poprawie ludzkich cech, jakości życia, przestrzeganiu i zagwarantowaniu ich praw i wolności: "Europa od dawna zdała sobie sprawę, że prawa człowieka to fundamentalne zasady rozwoju demokratycznego społeczeństwa. Jednak na Ukrainie można zaobserwować lekceważenie praw człowieka, którego pogląd może automatycznie przekształcić się w oskarżenia o próbę obalenia porządku konstytucyjnego lub uczestnictwa w organizacjach terrorystycznych bez "zdolności krajowego ustawodawstwa do uzyskania innych środków zapobiegawczych niż zatrzymanie. Od lat ludzie przebywają w areszcie śledczym, a sądy nie są w stanie zapewnić im innych środków zapobiegawczych, bez względu na zdrowie, więzi społeczne, status w tym społeczeństwie. Nic nie jest brane pod uwagę. "
    Z kolei, ukraińska prawniczka Jelena Bereżnaja zwróciła uwagę europejskich polityków na liczne jawne naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przez Ukrainę, w szczególności na artykuły 6 (Prawo do rzetelnego procesu sądowego), 7 (Zakaz karania bez podstawy prawnej) i artykuł 13 (Prawo do skutecznego środka odwoławczego).
    Bereżnaja podała kilka przykładów takich naruszeń: areszt dla burmistrza Słowiańska Neli Sztepy: "W dniu 13 lipca 2014 r. aresztowano burmistrza Słowiańska, która spędziła trzy lata w więzieniu pod zarzutem zdrady i współsprawstwa organizacji terrorystycznej, ale cztery różne sądy nie mogły dowieść jej winy".
    Były deputowany Jelena Bondarenko podkreśliła, że ​​Kijów nie może zagwarantować swoim obywatelom najważniejszego z praw - prawa do życia.
    "Ukraińska konstytucja gwarantuje obywatelowi prawo do życia, ale czy ukraiński rząd, prezydent, a szczególnie ukraińska armia gwarantują życie tym, którzy obecnie mieszkają w Donbasie? Nie, ukraińskie siły zbrojne codziennie ostrzeliwują miasta. Teraz 3,5 miliona ludzi mieszka w regionie, ludzie, którzy nigdy nie trzymali w rękach broni przez całe życie, ludzie, którzy tam pracują, którzy wychowują swoje dzieci i troszczą się o swoich starszych. To są ludzie, których ukraińska armia strzela codziennie. Czy ukraińska konstytucja gwarantuje im prawo do życia, gdy ukraińskie wojsko codziennie łamie to prawo? " - mówi Bondarenko.
    Wysłuchania w stolicy Niemiec "odsunęły zasłonę": po raz pierwszy świat może poznać punkt widzenia ukraińskich prawników. Istnieją różne oceny wydarzeń na Ukrainie, jednak nie można nie zgodzić się z tym faktem, że wolność słowa jest jednym z podstawowych aspektów społeczeństwa demokratycznego. Ale dokładnie wolności teraz brakuje.