• w temacie 15-letni syn uderzył mnie w twarz

    W: Babskie sprawy
    Istnieją badania wskazujące na to, że większy wpływ (od rodziców) na wychowanie dziecka mają jego rówieśnicy. W pewnym momencie to grupa towarzyska nadaje temu wychowaniu bieg, a podatny na wpływy i łaknący aprobaty małolat ma silną potrzebę i buntu i przynależności ( ale nie do rodziny, lecz do grupy rówieśniczej). Tak się zdarza w wielu dobrych , wzorcowych wręcz domach, z prawidłowymi relacjami mąż-żona,z obecnym ojcem , z dobrym komunikacją rodzic-dziecko. Nie daj sobie wmówic, że "już przegrałaś", to zapewne rady bezdzietnych. Nie zapominaj też, że w tym wieku seksualnosc nastolatka jest szczególnie istotna, a jednocześnie nie znajduje jeszcze społecznej akceptacji ani faktycznego ujścia w postaci stosunków seksualnych.Dojrzewanie to okres burzy hormonalnej,poszukiwania tożsamości, a nie tylko ignorowania zakazów czy potrzeby podniet. Szkoła w tym okresie nie stanowi przedmiotu zainteresowania , a rodzice przestają byc autorytetem. Jedyną radą jest czas i rozmowa oraz ustalenie reguł, po przekroczeniu których następuje konsekwencja np. w postaci nadzoru kuratora. Należy zastanowic się nad tym, dlaczego właśnie to środowisko zawładnęło podlotkiem? Może wasza sytuacja ekonomiczna skazała go na nie? Ustal z nim zakres jego obowiązków np. dwa razy w tygodniu to on gotuje obiad, sam prasuje i pierze sobie ubrania. Zapytaj go wprost, co lubi robic, może bunt można zamienic w pasję? Matka nigdy nie przegrywa-powiedz to sobie tysiąc razy, matka daje radę.Rodzicielstwo to nie spacerek po górach, forumowe wymądrzanie się bezdzietnych, czy neofaszystowskie metody wychowawcze tych, którzy sami nigdy "nie wyszli na ludzi".
  • w temacie Właściciel najlepszego MĘSKIEGO GŁOSU? Wasze typy?

    W: Hydepark
    Kinia223
    ~trel
    iskierka Freddie Mercury
    Przereklamowany. Facet miał poważną wadę zgryzu i to słychac. Głos drażniący mnie osobiście. Gdyby nie "nagłośnienie", przeszedłby (obok mnie) bez echa. Nie był beztalenciem-to pewne.
    Nie sądzę, by Freddie był przereklamowany. Był świetnym, charyzmatycznym wokalistą. I według mnie miał piękną barwę głosu. A wada zgryzu to raczej wpływała na sposób wymowy, a nie głos sam w sobie...
    No ale wiadomo, każdy odbiera muzykę inaczej.
    Miał w sobie rodzaj wulgarnej ( ale nigdy zmysłowej) charyzmy. Gdyby stosował tylko wokalizy , może plucie nie byłoby "słyszalne". A głos dobry, ale nie porywający. Nie porwała mnie żadna pieśń, ale szanuję cudze upodobania. De gustibus... Dołączam więc dla fanów jedyną piosenkę, którą zapamiętałam z racji "obsesyjnego" refrenu. Lubię wstawki o "twardzielstwie" twardzieli.
  • w temacie Jak umalować się na pierwszą randkę?

    W: Babskie sprawy
    WednesdayTEN
    gość WednesdayTEN gość WednesdayTEN Jeśli dojdzie kiedyś do riki tiki między wami, to ujrzy cię bez makijażu. Aby zatem w szoku nie był ;) No chyba że spać też chodzisz wytapetowana :PW permanentnym makijażu chodzi się spac. Mężczyźni też powinni się malowac, najlepiej permanentnie. A "szokowac" to się można na widok własnych zdjęc z niemowlęctwa.Hmmmm... Myślisz, że kobieta posiadająca permanentny makijaż pytałaby się czy iść na randkę w słabszym czy mocniejszym makijażu? Ja się nie znam, przeto pytam: czy można makijaż permanentny wzmocnić/osłabić?

    A dowcip o malowaniu się kobiet jest ci chyba znany :>Oczywiście,że kobiety z permanentnym makijażem malują się. Może nie znasz słowa makijaż ani co wchodzi w jego skład.
    Chętnie wysłucham dowcipu na temat niepomalowanych mężczyzn, jeżeli taki znasz.
    Może wiem, może nie wiem, wszak napisałem "nie znam się".

    Dowcipów o niepomalowanych mężczyznach nie znam, ale tuszę że ty znasz. Opowiesz?
    Przychodzi niepomalowany facet z pękiem róż do swojej pomalowanej permanentnie damy serca i mówi: Czy zauważasz zmianę na lepsze ?
    A ona mu na to : " Tamten tatuaż był lepszejszy".
    Tuszę, że dowcip mało śmieszny. Trudno. Tak ma byc.
  • w temacie Jak umalować się na pierwszą randkę?

    W: Babskie sprawy
    Mi28 nie maluj sie wcale zeby potem Ci nie zarzucił,ze go oszukałaś i ze to nie ty....Nie depiluj się również, po co zwielokrotniac oszustwo? Myślenie rodem z paleolitu.
  • w temacie decyzja o niekarmieniu piersią...

    W: Babskie sprawy
    CaffeLatte No właśnie, już niedługo na świat przyjdzie moje dziecko, a ja podjęłam decyzje o tym, że nie będę karmiła naturalnie, tylko mieszanką.
    Zastanawiają mnie jak z Waszego doświadczenia wygląda procedura w szpitalu w takim wypadku, ja z jednej strony czytam i słyszę, że dostanę tylko coś wstrzymującego laktacje, a z drugiej, że wcale tak nie będzie bo w szpitalu muszą mnie przekonać do karmienia piersią, a leków nie podadzą, różne osoby, różne wersje a ja zastanawiam się, co czeka mnie pod tym względem gdy już urodzę? jakie prawa ma matka w takiej sytuacji?
    a swoją drogą, w rozmowach ze znajomymi zauważyłam, tendencje do nie tylko oceniania decyzji, ale też niemal nakazywania jej zmiany- moje dziecko i mój wybór, który przemyślałam, wiec czemu wszystkim tak łatwo jest to oceniać? czy każdą decyzję matki tak się krytykuje, dlaczego ludzie nie potrafią zając się swoim życiem, a nie ingerować i decyzje innych, zwłaszcza gdy te decyzje nie szkodą im ani innym?Zdecydowanie odradzam karmienie piersią, ale proponuję zacząc karmic przez dwa tygodnie stopniowo przechodząc na dobraną mieszankę tak, aby piersi spowolniły produkcję mleka aż do wygaszenia laktacji ( ewentualnie można ściągac pokarm i podawac dziecku-metoda szybka i skuteczna). Problemem może byc nawał "mleczny", laktacja spontaniczna ( mleko dosłownie leje się z piesi w najmniej oczekiwanych momentach), poranienie brodawek (skóra brodawek pierzchnie pod wpływem zmiany temperatury, ocierania, wilgoci i wreszcie samego karmienia).
    Minusy karmienia piersią :
    -dziecko bardzo się męczy, karmienie na żądanie staje się udręką już po 2 dniach,
    -kobieta jest skonana już po 2 dniach karmienia (noce i dni nie istnieją)
    -można tak schudnąc, że zaczynają podejrzewac cię o anoreksję ( a jesz za dwóch stosując się do zacnych rad specjalistów)
    -piersi zmasakrowane
    -siada psychika ( kobieta-laktator), jest się niewolnikiem wrzasku noworodka
    -stres wynikający z tego, czy karmi się właściwą techniką /odpowiednio często/pokarm ma odpowiednią wartosc odżwyczą etc.
    -ciocie, babcie i ogólnie ludzkośc-"dobra rada"

    Zalety karmienia sztucznym pokarmem:
    -dziecko wypoczęte, spokojne,zadowolone, szybko ustala rytm czuwanie-sen
    -matka nie jest już "jedynym i biologicznym laktatorem", odżywa,wysypia się, staje się znów człowiekiem o tysiącu zainteresowań
    -inni mogą karmic dziecko
    -znikają problemy z brodawkami i ogólnie jest szansa na "ocalenie" piersi
    -nie boli kręgosłup, kobieta jest w ruchu a nie w fotelu
    -sztuczny pokarm często jest bardziej odżywczy od naturalnego
    -dziecko dobrze przybiera na wadze

    Wad karmienia mieszanką nie znajduję. Życzę powodzenia i nieprzejmowania się "cudzymi, tzw. najlepszymi" koncepcjami. Słuchac i samodzielnie wybierac.
  • w temacie Dopiero gdy zjedli owoc zła wtedy poznali śmierć.

    W: Religia
    Śmierci nie może poznac ten, kto nie umarł i ten, kto umarł. Pierwszego śmierc nie dotyczy, drugiego już nie ma. Tak powiedziałby Epikur nawet po zjedzeniu robaczywego jabłka czy granatu ( bo podobno to owoc granatu jednak był)...
  • w temacie Co najbardziej imponuje kobietom - pieniądze?

    W: Męskie sprawy
    gość Mężczyźni są nudni w zasadzie, to czym mogą zaimponować?
    Pieniądze? Jak jest stary to i z kasą za wiele nie zwojuje.
    Faceci są mało bystrzy, mało dowcipni, a zabawa w ich pojęciu bez alkoholu nie istnieje. Może to stereotypy, ale coś na rzeczy jest.
    Odrobina szaleństwa przydałaby się niektórym, bo tak to można przy was z nudów umrzeć.Zgadzam się częściowo, niestety, niektórzy nawet od święta nie wypiją. A naprawdę powinni.