• Podróż na antypody...

    W: Hydepark
    Jerzy siedział w fotelu kiedy rozległ się dzwonek telefonu, początkowo nie miał zamiaru na niego reagować, jednak dzwoniący nie dawał spokoju. Wziął telefon do ręki, żeby jego wyłączyć, kątem oka zobaczył kto to dzwoni i odebrał połączenie.
    Okazało się, że już od półgodziny próbował do niego dodzwonić jego najlepszy kolega Zenek, miał on bardzo ciekawą i za razem tajemniczą osobowość.
    Poznali się jakiś czas temu w niespotykanych okolicznościach, mianowicie kiedy czekał na kogoś w kawiarni podszedł do jego stolika i zapytał się czy może przysiąść i wypić kawę, ponieważ nie było wolnych stolików.
    Gdy pili kawę rozpoczęła się między nami rozmowa, której inicjatorem był on. Nawet nie zorientowali się, kiedy z luźnych tematów przeszli do bardziej poważnych spraw. To krótkie w założeniach spotkanie przeciągnęło się do zamknięcia lokalu. Jurek zorientował się już po fakcie, że osoba na którą czekał nie przyszła.
    Trzeba przyznać, że Zenek miał wyczucie czasu, po kilku słowach zorientował się, że z Jurkiem jest coś nie tak. Nie zagłębiając się bardziej w szczegóły, zapytał co sądzi o wizycie u niego, dodał tylko, że jest teraz tu w hotelu.
    Jurek po krótkim zastanowieniu się przystał na jego propozycję, zapytał tylko: o której będzie można do ciebie przyjść ?
    Zenek odpowiedział: chociażby i zaraz...
    Stanęło na tym, że spotkają się za godzinę.


  • Wspomnienia, czyli w podróży...

    W: Hydepark
    Kilka godzin siedzę za kierownicą czuje się trochę zmęczony. Z głośnika płyną słowa piosenki...

    Słowa tej piosenki wiernie oddają mój nastrój.
    Tak się składa że wreszcie rozpocząłem dawno planowany wypoczynek. Obiecywałem jego sobie już od kilku lat jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie. Teraz jednak wszystko musiało się udać.
    Przed wyjazdem wstępnie ustaliłem sobie trasę mojej wyprawy, za pierwszy etap obrałem sobie jeden mały pensjonacik na Mazurach. Wiążą się z nim takie mieszane uczucia jednak z przewagą pozytywnych. Do tych pozytywnych należy to że właściciele tego pensjonaciku są moimi przyjaciółmi. Kiedy się z nimi umawiałem na wizytę byli bardzo mile zaskoczeni i to się liczy.
    Przed wyjazdem zaopatrzyłem się w sprzęt wędkarski, postanowiłem że skorzystam z tego rodzaju relaksu. Z zakupem wędek nie było żadnych problemów nawet super doradztwo w sklepie, gorzej za to było z jednym niezbędnym dodatkiem do tego sprzętu, pewnie zastanawiacie się jakim, to poinformuje ...

    Z atramentem...
  • Porad kilka w leśnych wyprawach...

    W: Hydepark
    Jest lato czas wędrówek pieszych, lub rowerowych...
    Dobrze jest wybrać się do lasu na przejażdżkę rowerową, niesamowite odczucie ...
    Wiatr we włosach i Ty, las i zające.:-)
  • Taka sobie opowieść ....

    W: Pamiętniki Bravo
    W zasadzie wszystko ma swój początek i koniec, ale z kolei to jest tylko sprawa umowna...

    Być może tę opowieść zacząłem w całkiem innym temacie, jednak uznałem że kontynuując ją tylko będę zaśmiecał cały wątek... W związku z tym przeniosłem się w to miejsce...

    Tak jak już gdzieś zacząłem doszło do odświeżenia pewnych znajomości, efektem tego był początek pewnej przygody.

    Czekałem niecierpliwie na te kolację, wiedziałem o niej tylko tyle że dowiem się pewnych szczegółów technicznych powierzonego mi zadania.
    Na kolacji zjawiłem się pięć minut wcześniej, żeby dobrze wypaść. Kiedy wszedłem do pokoju wszystko było już przygotowane, jako gość pojawiłem się najpierwszy. Nie wypadało zajmować miejsca za stołem, wobec tego usiadłem w fotelu ustawionym w dalekim kącie pokoju, tzw. palarni. Żartobliwie nazywanej przez Eda "małpim gajem" ponieważ w pobliżu stały okazale palmy. Na pierwszy rzut okiem byłem niewidoczny.
    Reszta towarzystwa pojawiła się jednocześnie, był to Ed ze swoją żoną Magdą i ich znajoma Hanka, zajęci byli jakąś rozmową, chyba nie spodziewali się ze już tam będę...
    Zgodnie z etykietą Magda wskazała moje miejsce, po prawej mojej stronie usiadła Hanka, po lewej Magda, Ed zajął miejsce naprzeciw mnie.
    Po skończonym posiłku kontynuowana była rozmowa, nie wiem czy związana była z tematem który przerwałem gdy weszli do pokoju, faktem jest że brałem w niej aktywny udział.
    Pod koniec naszego spotkania zostałem zaproszony przez Hankę do jej "królestwa" czyli ośrodka wypoczynkowego. Wyglądała na bardzo zadowoloną, swój wyjazd planowała na jutrzejszy wieczór.
    Ze swojej strony zapytałem się "czy nie będzie lepiej jak wyjedziemy nie wieczorem, tylko następnego dnia z samego rana.
    Magda i Ed poparli moją propozycję, po krótkim wahaniu i Hanka uznała że tak będzie lepiej .
    Po wspaniale spędzonym wieczorze pozostało wypocząć i przygotować się do wyjazdu....
  • Czy Yeti istnieje ...

    W: Hydepark
    Od dawna to pytanie nie dawało mnie spokoju, więc postanowiłem zbadać tę sprawę. Wyniki badań były dla mnie zaskakujące.
    Okazało się, że Yeti istnieje. Ta istota ma wbrew legendom łagodne usposobienie. Nazwa jej pierwotnie składała się z dwóch wyrazów Ye i Ti, co w przetłumaczeniu na polski oznaczało: zjem cię...
    Każdy na takie groźne hasło starałby się ukryć...
    Tylko że tym jedzącym nie była istota a okoliczna ludność, Działo to się zaraz po tym jak pierwsze istoty przybyły na ląd azjatycki kiedy były prześladowane w Górach Skalistych, tam były znane pod nazwą Wielka Stopa.
    W okresie nasilonych prześladowań Rada Starszych podjęła decyzję o emigracji przez Wielką Wodę, zamiary tych istot były pokojowe, co uczczono nadając nazwę oceanowi Pacyfik.
    Gdy Wielkie Stopy wylądowały w Azji tubylcy okrążyli ich i rzucili to straszne hasło Zjem Cię, wtedy nie miały one innego wyjścia jak schronić się w Himalajach. Linia amerykańska raczej wyginęła...
    Tak pokrótce przedstawia się historia Yeti :))

    Możecie w to wierzyć, albo i nie. wybór należy już tylko do Was :))
  • Nasze życiowe refleksje

    W: Hydepark
    Idąc przez życie zostawiasz ślad,
    Czy drugi człowiek idąc Twoim śladem dojdzie do celu ?

    To motto zmotywowało mnie do zastanowienia się nad misją jaką mam do spełnienia w życiu.
    W czasie jego trwania podejmujemy różne wyzwania, realizujemy je.
    Jedne uznajemy jako swoje życiowe sukcesy, inne za porażki. Mamy bezpośredni wpływ na nasze działania, jednak na ile te nasze decyzje podjęcia tych były trafne działań były trafna i skuteczne oceniamy w chwilach refleksji...
    Wtedy zadajemy sobie pewne pytania:
    Jesteś człowiekiem, ale czy to napawa Ciebie dumą ?
    Czy możesz być wzorem i przykładem dla innych ?
    Czy jest coś co uważasz za swój największy sukces, a co za największą porażkę ?
    Czy obierałeś właściwe cele na swojej drodze życiowej ?
    Czy zmieniłbyś coś w swoim życiu ?

    Zapraszam do dyskusji ...
  • Marzenie Szalonego Polaka…

    W: Hydepark

    Jak to dobrze by było gdyby każda partia ubiegająca się o prymat i pierwszeństwo w kraju: stworzyła od podstaw swoją firmę przynoszącą zyski. Zyski tejże firmy były by spożytkowane na koszty utrzymania całej partii.
    Taka partia swoją firmę mogłaby dać za przykład, że umie rządzić, co otworzyłby kredyt zaufania dla potencjalnego wyborcy.
    Przekładałoby się na zyski w budżecie, ponieważ te środki mogłyby być zagospodarowane na inne cele.
    Prowadzenie i kierowanie firmą nauczyłoby polityków odpowiedzialności za swoje posunięcia, tym samym ustrzegłoby od podejmowania błędnych decyzji.
    Żeby nie wydało się to takie proste taka firma w swoich początkach nieobjęta by była żadnymi ulgami, tylko dla tego, że wtedy partia stała się bardziej wiarygodna.
    Pokazałaby tym samym, że jest gotowa: poprowadzić do dobrobytu cały naród, doprowadzić do rozwoju gospodarczego. Tym samym nie działałaby w oderwaniu od życia realnego…
  • " Praca u podstaw"

    W: Hydepark

    Praca u podstaw była jednym z dwóch podstawowych haseł programu pozytywistów....
    ..." Założeniem tego punktu programu pozytywistów była szeroko pojęta edukacja ludu, czyli podstawy społeczeństwa... Jedynie dzięki nauce i pracy możliwe było przełamanie istniejących barier pomiędzy klasami społecznymi.Głównym celem pracy u podstaw było uświadomienie ludu, iż nadeszły czasy nowych możliwości. Chociaż sytuacja polityczna wydawała się beznadziejna, to przecież dzięki powstawały nowe warunki rozwoju cywilizacyjnego i gospodarczego. Pozytywiści byli przekonani, że właśnie na takiej drodze możliwe będzie stopniowe odzyskiwanie niepodległości.
    autor:
    Karolina Marlęga –"
    Zastanawiam się na ile to hasło na przełożenie na czasy współczesne...
    Wydaje mnie się, że ma ono wielkie znaczenie, ponieważ realizując je nie dochodziłoby do wszelkiego rodzaju wynaturzeń… Wzrosła by świadomość Polaka, jako jednostki, co przekładałoby się na poprawę bytu całego naszego społeczeństwa… Polacy dokonywaliby świadomych wyborów na wszystkich płaszczyznach swojego bytu…

    Zapraszam do dyskusji...