• w temacie Zgony w Polsce w okresie epidemii i wcześniej.

    W: Hydepark
    inaquascribis
    Jednak nie sposób żyć dalej w "reżimie" wirusa, Życie ma swoje własne prawa:)
    A to się we wrześniu okaże, jak ludzie wrócą z wakacji, dzieci pójdą do szkoły i zrobi się chłodniej.
  • w temacie Zgony w Polsce w okresie epidemii i wcześniej.

    W: Hydepark
    Jeżeli w danym okresie umiera 100 tyś. osób, a na wirusa ok.500 - to nie ma to wpływu na ogólną statystykę. Tak jak piszesz - ludzie mają choroby współistniejące, z drugiej strony zwiększony reżim sanitarny istotnie zredukował zakażenia grypą i z powodu grypy ludzi umarło mniej. Wpływ wirusa na tą statystykę był poniżej 1%.

    Inaczej statystyka wyglądała np. w Bergamo. Tam udział wirusa w śmiertelności był istotny.
  • w temacie Natura dała człowiekowi wszystko co potrzebuje...

    W: Hydepark
    ~gość
    Naukowcy żeby teoria miała jakikolwiek sens stworzyli kilka modeli wielkiego wybuchu.

    "Według tego scenariusza ok. 13,799 ± 0,021 mld lat temu[1] miał miejsce Wielki Wybuch – z bardzo gęstej i gorącej materii wyłonił się znany Wszechświat, tzn. obserwowana przez człowieka materia, energia i oddziaływania. W niektórych wariantach tego modelu Wielki Wybuch zaczyna się od początkowej osobliwości i wyłania się z niego sama czasoprzestrzeń (przestrzeń i czas)."

    A więc jednak cos było na poczatku - materia albo początkowa osobliwość.

    Skoro zatem cos było, to czekam na teorię powstania pierwotnej materii albo początkowej osobliwości.
    Precyzując poprzednie "nic":
    Fizycy odtworzyli eksperymentalnie warunki panujące w czasie Wielkiego Wybuchu od około 0,0000000000001s. Dlatego wiemy, że w tym czasie wszechświat był bardzo gęsty i bardzo gorący. Potem rozszerzał się i stygł, obserwujemy to do dzisiaj. To jest teoria potwierdzona przez liczne pomiary i eksperymenty.

    Ciekawe jest natomiast to, co było wcześniej. Tutaj nie mamy już danych eksperymentalnych, ale mamy w miarę spójną teorię, tzw. teorię inflacji. Opisuje ona okres od 0,0000000000000000000000000000000000001s po początku wszechświata, który powiększał się wtedy od rozmiaru mniejszego od pojedynczego nukleonu. Wcześniej był jeszcze mniejszy, ale nie mamy tu dobrych szacunków. Być może był nieskończenie mały.

    Przewidujemy też, że od początku do 0,00000000000000000000000000000000000000000001s obecne prawa fizyki nie działały. Dlatego nie możemy stosować równania Einsteina (które w chwili zero ma osobliwość), aby opisać ten bardzo początkowy okres powstawania. Stąd twierdzenie, że wszechświat powstał z osobliwości jest po prostu nieuprawnione.

    Prawda jest taka, że o tym jak to wyglądało w chwili zero po prostu nie wiemy. Nasze teorie zaczynają się dopiero chwilę później. Bardzo krótką chwilę, ale jednak.

    Co do "czasu przed" musimy zrozumieć, że po prostu z punktu widzenia naszego wszechświata nie możemy tego przed zobaczyć. Być może nie było żadnego przed, bo czas powstał razem z wszechświatem, a skoro nie było czasu to nie można mówić o czymś "przed".

    Jest dużo teorii bardziej filozoficznych niż fizycznych opisujących możliwą przyczynę zapoczątkowania samego Wielkiego Wybuchu, jest teoria strun kwantowych, bran, światów pączkujących, wieloświatów czy zderzenia jakiś dwu wszechświatów w innym wymiarze, albo fluktuacji kwantowej. Z punktu widzenia naszego wszechświata nie jesteśmy w stanie ich zbadać eksperymentalnie. Dlatego pozostają teoriami. Równie dobrze można powiedzieć, że rzekł Pan: "Niech stanie się światło" - i wtedy wszystko pierdykło. ;-)
  • w temacie Natura dała człowiekowi wszystko co potrzebuje...

    W: Hydepark
    ~gość
    mrruuu Jaki kamień?
    Teoria wielkiego wybuchu mówi, ze było cos co wybuchło. Tam jest o jajku, ale w kamień niekoniecznie z kamienia łatwiej uwierzyć, bo skąd by się wzięło jajko?
    Teoria wielkiego wybuchu nie mówi, że było jakieś "coś" co wybuchło.
    "Przed" nie było nic. Nie było przestrzeni, nie było czasu, dlatego nie było też samego "przed", które tego czasu by wymagało.
    Wybuch - to powstanie wszechświata. Nie tylko w sensie materii, ale też przestrzeni i czasu.