• w temacie Śmierć zwierzątka jak sobie z tym poradzić ?

    W: Babskie sprawy
    Witam Cię. Śmierć ukochanego zwierzaka to trudna do przejścia sytuacja i dla dziecka i dla nad dorosłych. Niejednokrotnie z ulubionym członkiem rodziny byliśmy przez dobrych parę lat i ciężko pogodzić się z jego stratą. Dajmy przy takim stanie rzeczy czas i sobie i dziecku na żałobę. Na pewno nie jest wyjściem zakup nowego zwierzaka - w zasadzie to jest najczęstszy i zarazem najgorszy błąd jaki popełniają rodzice. Wygląda to trochę tak jakby starą zabawkę wyrzucić do śmieci po się zepsuła i zastąpić ją nową. To jest chore! Przecież zwierzęta też mają uczucia i traktujemy ich jak członków rodziny! Dajmy sobie czas na oswojenie się z tą stratą...Warto też powiedzieć dziecku wprost,że chomik umarł - po prostu. Nie bawmy się w teksty typu,że jest u weterynarza bo jest chory,teraz śpi itd... dajmy nawet dziecku możliwość uczestnictwa w pogrzebie gdzieś w przydomowym ogródku. Oswajanie dziecka również z tym jest dobre. Rozmawiać i tłumaczyć trzeba niezależnie od wieku dziecka i tylko prawdą-choć jest bolesna dla wszystkich.A nie bajkami wyssanymi z palca.
  • w temacie Czy facet z dzieckiem jest już stracony?

    W: Męskie sprawy
    Nie nie jest. Po prostu najwidoczniej nie znalazłeś jeszcze odpowiedniej kobiety,której taki stan rzeczy by odpowiadał. Dziecko to odpowiedzialność,kobieta ma również obawy co do tego, czy dziecko ją zaakceptuje jako Twoją towarzyszkę życia, poza tym rozmyśla na ile w wasze wspólne życie będzie miała wpływ matka Twojego dziecka itd. To są sytuacje dosyć trudne i dorosłemu też się w tym ciężko odnaleźć - przynajmniej na tyle,żeby nie czuł się w tym związku jak dzikus,albo niepotrzebny ktoś,którego zdanie i tak się w pewnych kwestiach nie liczy. Dla dziecka też jest to sytuacja trudna niekiedy do zaakceptowania - czasami ciężko jest mu przejść do faktu,że ciocia( Twoja partnerka) nie jest już tylko fajną ciocią z którą można się od czasu do czasu pobawić i fajnie spędzić czas.Jak macie razem żyć i mieszkać to też trzeba dziecku jakoś wytłumaczyć...Jak widzisz nie każda kobieta ma w sobie tyle siły,żeby móc to wszystko jakoś ogarnąć. czekaj cierpliwie, a zobaczysz że spotkasz odpowiednią kobietę do wspólnego życia.
    Sama jestem w związku z mężczyzną,który ma dzieci. Początki nie były łatwe i dla mnie i dla nich. Ale do wszystkiego trzeba dojrzeć- po prostu. Też miałam obawy i sto pytań i wątpliwości,ale wszystko da się wypracować. A już zwłaszcza tam gdzie jest miłość. Powodzenia :)
  • w temacie On czyta moje smsy. Czy mi nie wierzy?

    W: Babskie sprawy
    Witaj, mój partner swego czasu również szperał mi w telefonie. Sprawdzał z kim rozmawiałam,kto do mnie pisze itd. Oczywiście nie wiedziałam tego ani też nie miałam nic do ukrycia. Ale przyszedł dzień,kiedy wreszcie go przyłapałam-jak to on wytłumaczył się dość wymijająco. Wniosek jest jeden - straciłam do niego zaufanie,a przynajmniej nie ufam mu już w 100%...
    Sama się zastanów, co o tym myśleć w Twoim przypadku, porozmawiaj z partnerem - dlaczego, po co itd. Wiem na sobie,że trudno jest być z kimś kto nie wiedzieć czemu grzebie Ci w czym popadnie...powodzenia
  • w temacie Mój parnter chodzi na plażę naturystów!

    W: Seks
    emeryt1955 idz razem z nim i nie będziesz zazdrosna
    Nie jestem zazdrosna,tylko zniesmaczona. Mnie takie miejsca nie pociągają i zgodzę się tu ze zdaniem powyżej-dla mnie też są aseksualne.
  • w temacie MĄŻ ŻYJE NA DWA DOMY

    W: Hydepark
    Witaj,sama jestem w związku z tzw. facetem po przejściach. Mój partner ma 2 dzieci z poprzedniego związku,ma z nimi świetny kontakt-czego mu nie zabraniam,dużo czasu spędza w pracy,ale o mnie również pamięta i jakoś potrafi to wszystko pogodzić. Powiem Ci,że troszeczkę mi Ciebie szkoda... Z jednej strony dziękować Bogu,że Twój mąż tak chętnie spędza czas ze swoimi dziećmi i tu nie powinnaś mu robić z tego powodu żadnych wyrzutów,a wręcz być dumna,że stara się być wzorowym ojcem. Natomiast,dlaczego zaniedbuje Ciebie jako żonę? To że ma pewne zobowiązania to jedno,ale kochająca żona to drugie i na to też powinien wyściubić choćby odrobinę czasu.Wkurza mnie też fakt,że tak chętnie lata do swojej byłej z każdą pierdołą-też bym była tolerancyjna,ale bez przesady...Powinnaś z nim o tym wszystkim poważnie porozmawiać,ale wspomnieć też o sobie i o tym,że też masz potrzeby.Niby tworzycie rodzinę,ale Ty czujesz się z boku,odsunięta od tego wszystkiego,jakbyś w ogóle w tej rodzinie była jakimś intruzem itd. No i jak facet może nie chcieć mieć dzieci!?-facet Twój mąż,który Cię przecież kocha-bo inaczej po co byłby mu ten związek? Nie chciałby mieć dziecka z ukochaną kobietą? dziwne to wszystko...
  • w temacie Mój parnter chodzi na plażę naturystów!

    W: Seks






    Kasia2123 Każdy ma inny gust. Ja wolę wypoczywać na plażach naturystów .( w ogóle uwielbiam na wakacjach czy to pływanie , bieganie - uprawiam nago ) . Nie powinnaś mu robić żadnych wyrzutów że lubi taki relaks . Nie podoba mi się tylko to że chodzi tam po to jak to on określił żeby oglądać " młode cipeczki " .
    Wkurza mnie to jak czasami jakiś facet gapi mi się między nogi .

    Owszem,gusta są różne,ale ja też bym nie chciała żeby ktoś mi zaglądał tu i ówdzie...Emanowanie swoją nagością publicznie raczej nie działałoby na mnie kojąco...Ja nie skorzystałbym z tego i nie chcę też aby mój partner spędzał czas w ten sposób.Mówi,że kocha,ale nie przeszkadza mu oglądanie nago młodych panienek-bo co tam...a i jakby zaproponowały mu coś więcej to pewnie też nie miałby nic przeciwko...

  • w temacie co za los"?

    W: Hydepark
    Moja Droga,ale dlaczego Ci jest głupio-tylko dlatego,że facet jest przełożonym Twojej siostry? I co z tego. Twoja siostra i on pracują razem i tyle. I nie czuj się głupio ani dziwnie,bo nawet w snach nie mogłaś tego przewidzieć. Świat jest po prostu czasem mały i tyle :) Piszesz,że dużo pisaliście,więc pewnie nieco zdążyliście się już poznać i o wielu rzeczach rozmawiać...podejrzewam,że( jeśli wie o tym szczególe-bo być może sama do tego doszłaś po waszych rozmowach) też okazał się być tym nieco zaskoczony-ale nie zniesmaczony. To,że siostra jest jego pracownicą,nie powinno mieć negatywnego wpływu na wasze relacje skoro się polubiliście,czy coś więcej. A jeśli nie wie,to się przyznaj,że taki fakt ma miejsce. Jeśli obojgu wam na tej znajomości zależy,wszystko będzie w porządku. Pozdrawiam :)
  • w temacie Szybkie proste sałatki

    W: Hydepark
    Do wódeczki to polecam ogóreczki :) ale jak o szybką sałatkę na imprezę pytasz to :
    1 por-pokroić cieniutko i sparzyć
    1 puszka kukurydzy,
    2 filety z kurczaka-ugotować w osolonej wodzie i po przestudzeniu pokroić w grubszą kostkę
    1 czerwona papryka-pokroić w kostkę
    gotowane jaja-pokroić w kostkę
    ogórki konserwowe-pokroić w kostkę
    Wymieszać wszystko,doprawić solą i pieprzem,dodać majonez. Jest bardzo dobra i nią na pewno gości nie zagłodzisz :)
  • w temacie Chłopak który mi się podoba chce iść do seminarium

    W: Hydepark
    Witaj,wiem co czujesz,bo swego czasu byłam w takiej samej sytuacji-no może bez paru szczegółów. Też byliśmy parą-dwa lata,wszystko było pięknie,oboje byliśmy wierzący,właściwie wszystko w naszym życiu opierało się na Bogu-i może dlatego wszędzie się wiodło. Ale któregoś dnia oświadczył,że idzie do zakonu. Możesz się domyślać,jakie to było dla mnie ciężkie...Nie łatwo było przestać kochać.Dla niego też była to trudna decyzja...wiedziałam jedno:nie mogę go zatrzymać przy sobie na siłę i nie mogę wymuszać na nim jakiejkolwiek zmiany decyzji. Zostawiłam to na tamten czas własnemu biegowi-choć on wiedział,jak mnie to boli i jak bardzo go kocham...wybrał zakon i jest szczęśliwy. Co więcej do dziś mamy świetny kontakt. Musieliśmy nauczyć się kochać siebie nieco inaczej niż wcześniej i dzięki Bogu wciąż dajemy radę. Zawsze mnie wesprze gdy jest trudno i mam z kim podzielić się też radościami. I jeśli chcesz mojej rady to porozmawiaj z nim,powiedz co czujesz (bo wnioskuję,że Twoje uczucia się nie zmieniły mimo studiów w odległości). Pogadajcie szczerze,Tobie spadnie ciężar z serca i będziesz wiedzieć na czym stoisz. I będziesz wiedzieć,czy on traktuje Cię jak przyjaciółkę czy jest między młotem,a kowadłem-bo nie wie co wybrać...I nie ponaglaj,bo to nie przyniesie niczego dobrego.Jeśli trzeba,odsuń się na bok i daj mu czas do namysłu,do pobycia samym ze sobą-bo wtedy naprawdę dochodzi się do dobrych wniosków. Powodzenia i jak będziesz chciała pogadać prywatnie na ten temat to napisz na priv. Bądź dobrej myśli :) pozdrawiam
  • w temacie Posłuchać serca czy rozumu?

    W: Uczucia
    BOSCH73 Witaj Poziomko,

    mowi sie :
    "Serce nie sluga"
    oraz
    "zanim slonce zajdzie swoj swojego znajdzie"

    Moim zdaniem, po utracie rozowych okularow obaje zostana przy swoich zwiazkach.
    Dlaczego w malzenstwach jest rozpad?
    Poniewaz on i ona dziela ze soba nie tylko radosc ale ciezar dnia codziennego.
    I stad sa klotnie, sprzeczki, rozstania....
    Myslimy, ze inny partner czy partnerka taki wspanialy wrecz idealny....nie....
    ale kiedy przychodzi i z nim dzielic chleb i sol to widzimy wady i zastanawiam sie ....
    Mowimy : "moj maz czy zona jednak byl inny... "

    Samo zycie....
    Mezowi czy zonie przysiegalo sie wiernosc, milosc i ze cie nie opuszcze az do smierci...
    Kazdy z nas jest kowalem wlasnego szczesci....
    Jak dba tak ma.....,a tak na powaznie niech poslucha rozumu.Wiem,że z czasem przyjdzie codzienność i tak jak mówisz,że może ich ta codzienność przerosnąć,bo przecież problemy i tak przyjdą. I może być właśnie tak jak mówisz,zawód i rozczarowanie. Tylko co potem,nie chce żeby cierpiała przez własną głupotę...Ale może być też tak,że może im się udać bo naprawdę się bardzo kochają-tego akurat jestem pewna. Twoja przedmówczyni powiedziała,że jak jest miłość to dadzą radę-wierze w to. Choć mają mnóstwo przeszkód do osiągnięcia szczęścia to z jednej strony wierze,że im się uda i warto podjąć to ryzyko. Ale ja sama jestem między młotem a kowadłem,bo nie wiem co jej powiedzieć...bo zarówno i z jednej i z drugiej strony są argumenty za i przeciw...nie che wyjść na beznadziejną przyjaciółkę,która nawet porządnej rady dać nie potrafi...