• w temacie Dwanaście lat odsiadki dla kolejnej zboczonej koloratki

    W: Polityka
    To dowodzi że zło najbardziej uderza w osoby duchowne a zamiast opluwać księży to czy ktokolwiek z was pomodlił się za jakiegokolwiek księdza? Oni też tak jak my mają pokusy ale znacznie silniejsze od naszych. Współczuje tym osobom które zostały skrzywdzone przez osoby duchowne. I nic tego faktu nie zmieni że dana osoba została skrzywdzona. Zły zawsze będzie uderzał w tego który przed Bogiem odpowiadać będzie za wielu. I Jeszcze jedno, może jesteś wrogo do Kościoła nastawiony ale imię Stwórcy nigdy nie pisz z małej litery, nigdy. A jeśli nie wierzysz że zło bardziej księży atakuje, to może sam zostań księdzem, zobacz jak to z bliska wygląda i wtedy zobaczysz jak to jest. Sądzenie takiej osoby duchownej należy pozostawić Bogu i instytucji Kościoła to co zamierzy z taką osobą zrobić. A słyszałem że księża też są nieraz prawu cywilnemu oddawani. Nawet jeśli dopiero teraz. Sam Kościół też ma odpowiednie narzędzia do tego by poddać osobę duchowną pewnym konsekwencjom. W pierwszej kolejności zamiast atakować może by tak pomodlić się? No ale po co skoro można zaatakować. Nawet jeśli dany ksiądz nie ma problemu z pewnymi sprawami to tym bardziej powinno się modlić by nie uległ pokusie. Jeszcze raz współczuję wszystkim ofiarom osób duchownych ale by problem mógł być rozwiązany to należy też i odpowiednio podejść do tematu.
  • w temacie Ponowne przyjście Pana Jezusa.

    W: Religia
    Cos wiecej bym napisal ale jak juz wspomnialem, wypadaloby miec wiecej wiedzy a tu bardziej chodzilo mi o krotka i zwiezla mysl niz rozpisywanie sie ktorego byc moze malo kto dalej by sie czytania podjal, jesli by zbyt duzo bylo napisane a nie lubie lania wody bo tekst wowczas nie ma sensu.
  • w temacie Prawdziwa historia. Przeprosiny.

    W: Hydepark
    Dopisujac resztę w komentarzu. Świat duchowy istnieje tak samo jak i swiat materialny. Może starsza siostra zrobiła to umyślnie żeby mnie pogrązyć. Pisałem już wcześniej do ministra Ziobry. W odpowiedzi od Prokuratury Generalnej otrzymałem list, że było wszczęte śledztwo i że zostało ono umorzone. Że musiałbym udowodnić niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza. Ciężko było by to zrobić, skoro w zeszłym roku 10,09,2019 sam zgłosiłem się na policje i tam mi powiedziano że wszystko jest w porządku, że mogę iść. Moja sytuacja trwa już ponad 7 lat, przez ten czas wiele w życiu w tej sytuacji przeszedłem, niemalże piekło które sam sobie zgotowałem. Można powiedzieć że pokutowałem i nadal pokutuje przez to co przechodzę. Niektórzy chyba się dobrze przez moja sytuacje bawią. Wiele mnie mój bląd w życiu kosztował. To wyglądało tak jakby starsza siostra na życzenie zrobiła tak bym powtórzył to co kiedyś robiłem, niemalże jak na czyjeś zamówienie, po to żeby mnie pogrążyć. A wcale nie zamierzałem tego zrobić.
    W życiu noga mi się powinęła ale już od jakiegoś czasu wiem że rodzina już dawno się za moimi plecami odwróciła ode mnie, traktują mnie jak wroga. Czy tak postępuje prawdziwa rodzina gdy jeden z członków rodziny ma problemy z czymkolwiek, odwraca się od tej osoby?
    To co w życiu już sobie wypracowałem, niemalże już zostało mi za plecami (teoretycznie) zabrane, podzielone kto co sobie wezmie i co z moimi rzeczami bedzie zrobione (spalone)
    Ja tak nie chciałem życ i nie chcę, za to wiem że chcę zupełnie inaczej żyć, lepiej i pełniej.
    A w kościele na Mszy świetej czy tak zachowują sie normalni katolicy, kiedy mówią po co on (ja) tu przychodzi? Bóg szuka tych którzy się zagubili w życiu ale cieszy się też z tych którzy trwają w Nim. Ale żeby człowiek nawracając się był odrzucany przez tych którzy są w Kościele i powinni świecić przykładem. Powinno się przyjmować tych którzy się nawracają i robić tak by iść razem a nie odrzucać kogoś a iść tylko z tymi którzy nie potrzebują nawrócenia. Takie postępowanie w wierze jest dalece niewłaściwe i nie ułatwia życia tym którzy się nawracają. Jeśli ktoś odrzuca czyjąś obecność gdzieś w parafii bo uważa kogoś za gorszego a siebie za lepszego to sam też idzie w przeciwnym kierunku niż Chrystus nam wyznaczył. Pycha, brak akceptacji jest przeciwienstwem tego czego Kościół naucza. Niech każdy zajrzy we własne sumienie a potem nie znając drugiego człowieka, nie bedąc w jego butach niech spróbuje go ocenic. Oby dla każdego z nas Bóg miał tyle Miłosierdzia ile my sami okazujemy je innym.
  • w temacie Sama nie pojadę 123

    W: Hydepark
    yeti48
    skoku730 Ja po zdaniu prawa jazdy nie mialem takiego problemu. Przez kilka lat, zanim zaczalem w ogóle prawo jazdy robic, jezdzilem tylko rowerem po miescie. Nie bylo wtedy sciezek rowerowych, bylem takim samym uczestnikiem ruchu jak kierowca pojazdu silnikowego. Nabylem przez to troche obycia z ruchem drogowym. Po zrobieniu prawa jazdy od razu jezdzilem, siostry autem zreszta ;) Pierwszy raz za kierownica sam czulem sie co najmniej dziwnie bo nie bylo instruktora obok i nikt mi nie mowil co mam robic. W sumie to bardzo dobrze bo bardzo szybko nauczylem sie doskonalic technike jazdy. Musisz to po prostu przelamac inaczej nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jesli to Ci pomoze to napisze ze skacze tez ze spadochronem i jesli myslisz ze robia to ludzie ktorzy nie maja lęków to mylisz sie. Lęk wysokosci, strach przed wolnym spadaniem, nad tym wszystkim musialem popracowac. I to sie da zrobic, trzeba tylko chciec. Ostatecznie mozesz pojsc do psychologa, nie zebys byla nienormalna ale z pewnoscia rozmowa moze Ci pomoc w przezwyciezeniu leku przed samodzielna jazda. Moze duzo Ci tak naprawde nie trzeba by bez stresu samodzielnie prowadzic auto.
    A może być i tak, że stres powodują ci, którzy siedzą obok:
    -hamuj!!!!
    -skręcaj!!!!!
    -za szybko!!
    -za wolno!!!

    i inne temu podobne uwagi rzucane przez mądrzejszych od kierowcy, wcale nie pomagają. Zwłaszcza świeżo upieczonemu kierowcy, czy kierowniczce.
    Ja też kolego niejednokrotnie bylem stresowany za kierownica podczas kursu, co też dobrze na egzaminach nie skutkowało. Teraz mam tez uprawnienia na pojazdy ciężąrowe i również pracowalem w zawodzie. Dziewczynie potrzebna jest praktyka i jeszcze bedzie mistrzem kierownicy.
  • w temacie Sama nie pojadę 123

    W: Hydepark
    Ja po zdaniu prawa jazdy nie mialem takiego problemu. Przez kilka lat, zanim zaczalem w ogóle prawo jazdy robic, jezdzilem tylko rowerem po miescie. Nie bylo wtedy sciezek rowerowych, bylem takim samym uczestnikiem ruchu jak kierowca pojazdu silnikowego. Nabylem przez to troche obycia z ruchem drogowym. Po zrobieniu prawa jazdy od razu jezdzilem, siostry autem zreszta ;) Pierwszy raz za kierownica sam czulem sie co najmniej dziwnie bo nie bylo instruktora obok i nikt mi nie mowil co mam robic. W sumie to bardzo dobrze bo bardzo szybko nauczylem sie doskonalic technike jazdy. Musisz to po prostu przelamac inaczej nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jesli to Ci pomoze to napisze ze skacze tez ze spadochronem i jesli myslisz ze robia to ludzie ktorzy nie maja lęków to mylisz sie. Lęk wysokosci, strach przed wolnym spadaniem, nad tym wszystkim musialem popracowac. I to sie da zrobic, trzeba tylko chciec. Ostatecznie mozesz pojsc do psychologa, nie zebys byla nienormalna ale z pewnoscia rozmowa moze Ci pomoc w przezwyciezeniu leku przed samodzielna jazda. Moze duzo Ci tak naprawde nie trzeba by bez stresu samodzielnie prowadzic auto.
  • w temacie Masowe zatrudnianie osób z Ukrainy

    W: Hydepark
    To normalne. Mamy tania sile robocza w kraju. Nas tak samo w Angli w Niemczech i innych krajach nie brakuje bo zarabiamy tam lepiej niz u siebie w kraju. Polakom nie chce sie pracowac za te pieniadze za ktore ukrainiec bedzie pracowal bo dla niego to juz jest jakis pieniadz a u siebie za nasze pieniadze zyje jak krol. Bylem na Ukrainie nie raz i wiem jak sie tam zyje, tym bardziej za pieniadze zarobione w Polsce a wydane na Ukrainie. Po przewalutowaniu to jest duza roznica.
  • w temacie Pomysły na wieczór kawalerski

    W: Męskie sprawy
    gość xaviers W kwietniu jeden z naszych znajomych zmienia stan cywilny. Chcielibyśmy zorganizować mu jakieś pożegnanie stanu kawalerskiego :)
    Jakieś pomysły?
    Dodam, że chodzi o Kraków :DPrawie wszyscy w Krakowie miękkim dydkiem są zrobieni
    Przy takim zanieczyszczeniu powietrza jakie tam wystepuje to nic dziwnego hehe
  • w temacie Jak znalezc meza? :O)

    W: Uczucia
    ~gość roobert ~gość niech zgadnę tamten ją zaobrączkowałNie, okazał się chamem i gburem. Zero pomocy z jego strony, jak ma coś zrobić to kłótnie i wrzaski. Nigdy nie może na nim polegać i chyba wszystko szlag trafił.A już myślałam, że chodziło jej aby w końcu być żoną.. Pewnie byłeś na każde jej zawołanie i co z tego nie doceniła, bo kochałeś i byłeś dla niej. A tam trafiła na twardy grunt... i ona musi tańczyć jak jej on zagra albo pożegnają się. Dobrze, że jeszcze nie są małżeństwem, mniej bólu. Jeszcze wróci do ciebie:) Moze dlatego sie tak stalo, poniewaz w tym zwiazku nie byles dla niej wyzwaniem. Wszystko miala na tacy podane az pewnie jej sie mdlo od tej slodkosci w zwiazku robilo. Nie mowie ze miales byc taki jak nowy facet twojej bylej ale kiedy Ty byles dla niej taki dobry, mogla na Ciebie liczyc to tak naprawde byles jej przyjacielem w tym zwiazku. A po pewnym czasie bycia z soba moze nie miala odwagi Ci tego powiedziec zeby Cie nie zranic. Co i tak zreszta zrobila w pozniejszym czasie gdy sie o jej nowym faciu dowiedziales.
    W zwiazku szczescie trzeba odpowiednio dozowac, nie odkrywajac wszystkich kart na raz.
  • w temacie Jak znalezc meza? :O)

    W: Uczucia
    roobert ~gość A już myślałam, że chodziło jej aby w końcu być żoną.. Pewnie byłeś na każde jej zawołanie i co z tego nie doceniła, bo kochałeś i byłeś dla niej. A tam trafiła na twardy grunt... i ona musi tańczyć jak jej on zagra albo pożegnają się. Dobrze, że jeszcze nie są małżeństwem, mniej bólu. Jeszcze wróci do ciebie:)Ale czy ja jeszcze chcę? ;) Tak, byłem na każde zawołanie i byłem dla niej, mój błąd i nigdy się nie powtórzy.Tak trzymac
  • w temacie Pomysły na wieczór kawalerski

    W: Męskie sprawy
    Jesli slub bylby nieco poznej pory roku to polecam skok ze spadochronem w tandemie. Chlopie podobne przezycia bedziesz mial po slubie ;) A po skoku pojsc gdzies do lokalu i przy piwie powspominać stare dobre czasy i tyle. Pewnie jestes mlody skoro chcesz sie zenic. Ja mam powyzej 30 lat i juz coraz mniej o tym mysle. Gratuluje odwagi, obys wytrwal.