• Janusz Korwin-Mikke w formie. Na pytania podczas debaty prezydenckiej odpowiadał w swoim stylu

    W: Polityka
    Ze wszystkich kandydatów na prezydenta Warszawy zdecydowanie najbardziej oryginalne i charakterystyczne poglądy przedstawił Janusz Korwin-Mikke, najdłużej związany z partią UPR, obecnie w stronnictwie Wolność. Były poseł, znany z szokujących wypowiedzi i prowokacyjnych zachowań, nie zawiódł tych, którzy liczyli na urozmaicenie debaty.
    Janusz Korwin-Mikke stwierdził m.in., że kierowcy "są w Polsce prześladowani, także w Warszawie". Ogranicza się ich prawa, wyrzuca, zwęża ulice, a oni ciężko pracują – powiedział. Kwestię zmotoryzowanych udało mu się nawet połączyć z Marszami Równości - stwierdził, że w ogóle nie dopuści do organizowania w Warszawie jakichkolwiek wydarzenia blokujące ulice kierowcom. W tym punkcie został nawet silnie poparty tweetem Krystyny Pawłowicz, która chyba jednak nie do końca zrozumiała jego słowa, sugerując, że dotyczyły tylko demonstrowania homoseksualizmu...
    Na temat smogu słowa Janusza Korwina-Mikke były jeszcze bardziej kontrowersyjne: "Cała ta walka ze smogiem jest wymyślona po to, aby ludzi biednych zmusić do grzania gazem. Żadnego smogu nie ma. Jeśli durny rząd będzie dawał pieniądze na walkę z durnym smogiem, to oczywiście znajdę zielonych, którzy ten smog w Warszawie znajdą." Ciekawe, czy oddychamy tym samym powietrzem...
    Na pytanie, do kogo kieruje swój program: do rdzennych warszawiaków, czy wszystkich, także przyjezdnych, Korwin-Mikke odparł: "Kolejne pytanie reżimowej telewizji. Jak można dzielić mieszkańców. Co to w ogóle za pytanie?"
    Ponadto zdaniem JKM w Warszawie jest za mało zdrowego rozsądku, a za dużo korupcji, i w tych poglądach chyba najmniej wyróżniał się spośród kandydatów...
  • Zbigniewowi Ziobro puściły nerwy? Wyzwał tłumy w niepokojący sposób

    W: Polityka
    Kiedy minister sprawiedliwości przyjechał w czwartek do Kielc przedstawić kandydatów na miejskich radnych, przywitały go okrzyki zgromadzonych "Konstytucja!", "Wolne sądy!", a nawet "Będziesz siedział!". Ziobro nie okazał jednak spokoju, jak Andrzej Duda w Szwajcarii, tylko po wyjściu z limuzyny zaczął krzyczeć na tłum i wymachiwać rękami. "Przed odjazdem krzyknął do nas: Nie jesteście nadzwyczajna kasta, będziecie siedzieć" napisała na swoim facebookowym profilu Małgorzata Marenin, kandydatka SLD do rady miasta, która serwisowi Nasze Miasto zdradziła, że została też uderzona przez zwolennika ministra. Nieznacznie inaczej słowa ministra zapamiętał członek kieleckiego zarządu PO Krzysztof Sławiński: "Nie jesteście nadzwyczajną kastą, wszyscy będziecie siedzieć!". Jak sądzicie, czy osoba, której podlega wymiar sprawiedliwości, powinna mówić takie słowa?
  • Zjednoczona Prawica odniesie zwycięstwo w wyborach bo nie będzie fałszerstw? Ziobro wraca do dawnej retoryki

    W: Polityka
    Dziś w Kielcach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wziął udział w konferencji prasowej, która żywo przypomina o zarzutach, jakie przed laty PiS wysuwał wobec organizacji wyborów.
    Choć z pytania o konkretne przewidywania wyborcze Ziobro wykręcił się odpowiedzią, że cieszy go zainteresowanie ludzi wyborami, wkrótce przeszedł do dobrze znanej retoryki. Jak sam stwierdził, "wprowadzamy (...) transparentne, demokratyczne mechanizmy do polskiego systemu wyborczego, te których odmawiała wprowadzić PO i PSL".
    Jakby kontynuując wątek oskarżeń poprzedniego rządu o fałszerstwa, płynnie przeszedł do prognozy wyników. "Nie znam wyniku tych wyborów, o tym zdecydują wyborcy. Ja szanuję werdykt wyborców, ale jestem przekonany, że to będzie werdykt dużo, dużo lepszy niż cztery lata temu". Nie wiem, jak dla was, ale mi to brzmi jak przekonanie, że skoro zadecydują wyborcy, to wygra Zjednoczona Prawica. Czy się mylę?
  • Są wyniki nowego sondażu zaufania do polityków. Mimo ostatnich wpadek liderem jest... prezydent!

    W: Polityka
    Najnowszy sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych nie pozostawia wątpliwości - mimo podpisywania u Trumpa deklaracji na stojąco, co stało się memem ostatnich tygodni, Andrzej Duda awansował na pierwsze miejsce w rankingu zaufania do polityków z 47,2% ufających. To wzrost o aż 6 punktów procentowych od ubiegłego miesiąca, można więc podejrzewać, że zamieszanie wokół wizyty w USA tylko prezydentowi pomogło.
    Na drugim miejscu ze stałym zaufaniem 42% pozostaje Donald Tusk, a po piętach depcze mu... Robert Biedroń z 41,9% i wzrostem o ponad 6 punktów procentowych.
    Dopiero czwarte miejsce zajął premier Mateusz Morawiecki, ale też z pięknym wynikiem 41,1%. Mimo wmieszania jego nazwiska w aferę podsłuchową zaufanie wzrosło o punkt procentowy.
    Co ciekawe, główni kandydaci do fotela prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki, mają dokładnie takie samo zaufanie respondentów - 33,2%. Jednak gdy spytano o to, komu ankietowani nie ufają, wyniki były jednoznaczne - ponad połowa Jakiemu, a tylko ok. 1/3 Trzaskowskiemu.
  • Kandydat PO rezygnuje. Poszło o seksistowskie wypowiedzi i prowadzenie strony z chamskimi dowcipami

    W: Polityka
    Karol Spieglanin, kandydat Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku na wiceprezydenta miasta, nie weźmie jednak udziału w wyborach. Miesiąc temu "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że nie był on tylko szefem Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, ale też administrował stronami takimi, jak zwyr***.org, gdzie wyśmiewano takie zabawne sprawy, jak płeć, kolor skóry, narodowość, religię czy gwałty (ha ha ha? serio?). Wkrótce potem o sprawie wypowiedziała się miejscowa aktywistka Lidka Makowska, która już od dawna miała zwracać Spieglaninowi na niestosowność jego "prymitywnego seksizmu i homofobii".
    Trudno jeszcze powiedzieć, co dokładnie się stało, że Spieglanin nie weźmie biernego udziału w wyborach. On sam twierdzi, że rezygnuje z "powodów osobistych" i zapowiedział wydanie stosownego oświadczenia. Jarosław Wałęsa, kandydat PO i .N na prezydenta Gdańska stwierdził zaś w rozmowie z wPolityce, że "zdecydowanie odcina się od wszelkich wypowiedzi seksistowskich i nie będzie ich tolerował u osób w swoim otoczeniu". Twierdzi przy tym, że nie oznacza to jednak, że zamierza kończyć współpracę z architektami i urbanistami ze stowarzyszeniem Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, choć same forum nieoficjalnie mówi o zakończeniu współpracy...
  • Kaczyński chwali Morawieckiego, ale jego ojca nie chciał na swoich listach wyborczych

    W: Polityka
    Kornel Morawiecki, ojciec premiera i lider Wolnych i Solidarnych w mocnych i otwartych słowach wypowiedział się o polityce PiSu w wywiadzie dla naTemat. Według niego Wolni i Solidarni nie startują z list Zjednoczonej Prawicy, gdyż weto postawił sam Jarosław Kaczyński! Prezes miał mu otwarcie powiedzieć, że jego otwarcie wyrażane poglądów na temat konieczności zbliżenia się do Rosji są nie do przyjęcia dla wyborców PiSu i niezgodne z linią polityczną partii. Kornel Morawiecki twierdzi, że nie żałuje swoich słów, choć jego partia nie może wystartować w całym kraju i - jak sam to określił - w Warszawie przeprowadzono wobec niej "trochę dywersyjną akcję". Tak ładnie opisał podpisy zmarłych osób na listach jego poparcia...
    Kornel nie odcina się jednak od syna, choć podkreśla, że nie zgadza się z nim we wszystkim. Aferę podsłuchową kwituje słowami, że tworzenie taśm i szantażowanie nimi to zachowanie "niegodne"...
  • Morawiecki Wallenrodem polskiej polityki? To wynika ze słów Prezesa...

    W: Polityka
    W sprawę nagrań Mateusza Morawieckiego z afery taśmowej wypowiedział się w TVP sam Jarosław Kaczyński. I ciekawie broni obecnego premiera, twierdząc, że to "był człowiek naszej strony", a jak PO proponowało mu ministerstwo finansów i stanowisko wicepremiera, to przyszedł do Prezesa. Użył nawet słów, że Morawiecki to "strzał w dziesiątkę". A jego zachowanie podczas nagrania - no cóż, było sposobem na dopasowanie się do "niedobrego środowiska", w jakim się wtedy obracał... Na temat przekleństw padły słowa: "Może coś tam kiedyś powiedział używając męskiego słowa". Nie zmienia to jednak faktu, że "robił wiele dobrego nawet jak był po tej złej stronie"(!)
    Na Twitterze już pojawiło się sporo dowcipnych komentarzy, że Morawiecki w środowisku PO był jak Wallenrod, a nawet jak Stirlitz. Bawi też pokorna postawa przeprowadzającej wywiad Danuty Holeckiej, której rola niemal ograniczała się do potakiwania Kaczyńskiemu, a także to, że posłowie PiSu spóźnili się na głosowanie, bo chcieli obejrzeć rozmowę do końca. Czyżby chcieli się upewnić, jak należy odpowiadać na zarzuty dotyczące premiera?
  • Jarosław Kaczyński zaliczył wpadkę?

    W: Polityka
    Jarosław Kaczyński wypowiadając się na konwencji wyborczej, chciał odnieść się do afery reprywatyzacyjnej i wytknąć błędy obecnej władzy w stolicy, ale przy okazji zaliczył solidną wpadkę. Wiadomo, że afera stanowi słaby punkt obecnych rządzących stolicą, dlatego w założeniu PiS warto do niej się odnosić. Jarosław Kaczyński poruszył temat śmierci Jolanty Brzeskiej, ale przy okazji popełnił błąd i pomylił imię. Kiedy zgromadzeni na sali zaczęli go poprawiać, to reakcja prezesa była również niespodziewana. Zamiast przeprosić, poprawić się i uciąć temat, powiedział: "Jolanty Brzeskiej. Myślałem, że tak powiedziałem, ale widocznie zostałem źle usłyszany."
    Panie prezesie- naprawdę tak trudno przyznać się do błędu??
    Błąd Kaczyńskiego nie uszedł uwadze przeciwnikom politycznym, gdyż głos w sprawie postanowił zabrać Hanna Gronkiewicz-Waltz.
  • Prezes PiS w ogniu krytyki! Porównany do faszysty

    W: Polityka
    A w polityce nadal ciekawie. Po ostatnim wystąpieniu Kaczyńskiego podczas warmińsko-mazurskiej konwencji zawrzało w sieci. Jarosław opowiadał o ojkofobii, która ma cechować część polskich sędziów, a znaczy niechęć, czy też nienawiść do własnej ojczyzny oraz narodu. Takie porównanie spowodowało niemałe kontrowersje i wywołało falę krytyki. Jednym z krytykujących jest słynny prawnik Marcin Matczak, który wystąpienie Kaczyńskiego w dosyć jednoznaczny sposób podsumował we wpisie na twitterze.
  • Mocne słowa Wałęsy

    W: Polityka
    Wałęsa często zadziwia tym, co pisze w social mediach. Tym razem w mocnych słowach wypowiedział się o Kornelu Morawieckim, ojcu obecnego premiera. Nazwał go "zdrajcą" i "popaprańcem". Dostało się również braciom Kaczyńskim, którzy jego zdaniem "montowali w papierach SB i innych sprawę BOLKA". Do tej pory nikt nie skomentował słów Wałęsy, jednak w portalach społecznościowych większość Internautów popiera Wałęsę..