• w temacie PRZYTULIĆ NAUCZYCIELA CZY NIE?

    W: Porady
    Wszystko zależy od nauczyciela:) jeśli, zrobicie to tak, że on odbierze to jako zabawę, a jest to człowiek który może tak to odebrać, to czemu nie ?:)
    Jest mnóstwo osób u których by to nie przeszło bo trzymają dystans, bo są zbyt smętni na zabawę, bo wychowali się w czasach gdy tysiąc rzeczy nie wypadło bo coś tam, ale są i tacy co podejdą do tego na luzie.
    W liceum, mieliśmy wychowawcę tak fajnego że gdy z okazji jakiegoś święta nauczyciela kupiliśmy mu alkohol, to po szkole poszedł się z Nami tego trunku napić, z którym sobie żartowaliśmy, z którym mogliśmy pogadać i który mega nam pomagał jak było trzeba, ale było też sporo takich którzy za taki prezent najchętniej wyrzucili by nas ze szkoły, z dniem przytulania jest tak samo: trzeba wiedzieć z czym do kogo podejść! Miłej zabawy
  • w temacie "Bez slubu ? Ochrzcij dziecko kapusniakiem"

    W: Religia
    hymmm, uważam, że ksiądz powinien ochrzcić takie dziecko. Dlaczego? bo głową kościoła jest papież, On sam niedawno ochrzcił właśnie nieślubne dziecko. a to On jako najwyższy w hierarchii powinien być autorytetem, i owszem my, zwykli ludzie, ale i księża możemy mieć różne zdanie o jego zachowaniu/czynach/słowach w tym i o tym, ale skoro jako zwierzchnik kościoła coś robi, to po coś, i to powinno zakończyć dyskusję.
  • w temacie Spotkanie towarzyskie i telefon komórkowy .

    W: Hydepark
    W tych czasach telefon zwyczajnie jest, nie jest ani niczym rzadkim, ani niepowtarzalnym od zwykła rzecz którą mają wszyscy, i normalnie z niej korzystają. Osobiście mam do tego takie podejście - w czasie zwykłych spotkań i czynności tel. Znajduje się gdzieś w pobliżu - w torebce, kieszeni czy na Stole, stoliku w kawiarni itp. Jak zadzwoni , to albo odrzucam połączenie, albo odbieram i (tu zależy od relacji z kim jestem i z kim rozmawiam) albo odchodzę albo nie ruszając się z miejsca przeprowadzam szybką rozmowę (dowiaduję się o co chodzi lub obiecuję oddzwonić ale nie wdaję się w plotki i pogawędki bo spotkanie towarzyskie nie do tego służy) podobnie reaguję na przychodzącą wiadomość SMS - odczytuje i zależnie od treści i nadawcy odpisuję bądź nie, ale odpisuje na zasadzie wymiany szybkiej info. A nie popisania sobie z kimś i powysyłania uśmieszków bo na to czas mam gdy nie jestem na spotkaniu.
    Nie bawię się w tłumaenie dlaczego mam telefon, albo "udawanie"że go nie mam, chowanie i wyciszane, , ale nie pozwalam by przysłonił mi on spotkanie - nie zerkam na niego od tak (choć jestem uzależniona u muszę mieć go przy sobie) i właśnie spotkanie uważam za ważniejsze, czyli moja reakcja na telefony i wiadomości jest ograniczona. Tak zachowuje się większość ludzi w moim otoczeniu, i uważam że jest ok. To że w czasie spotkania komuś zadzwoni komórka jest normalne, i jeśli ten ktoś jest nią nienadto zainteresowany, wcale nie przeszkadza.
    Są sytuacje gdzie telefon jest wyciszony i odłożony - uroczystości religijne i nie tylko, ważne spotkania biznesowe itp.
    Drażni mnie gdy ktoś cały czas pisze te nieszczęsne wiadomości, gdy razem jesteśmy, takie na zasadzie "by sobie popisać" jasne, że fajnie to wygląda że z kimś piszę, ale jak umówiliśmy się na piwo to można pierdoły wypisywać później. (Oczywiście są wyjątki, gdy np. Spotkałam się z kimś a piszę z kimś z naszego grona, i generalnie wszyscy o tym wiedzą, ale tp już specyfika relacji) moim zdaniem nie ma co popadać w skrajność - jak przez 10 lat nie widziałam znajomych i opowiadają mi o swoim życiu to 3 krotnie odebrany przez kogoś telefon tej opowieści nie zmieni, ajk chcę mieć telefon przy sobie to nie muszę tłumaczyć innym dlaczego i na co czekam (nie w tym wieku!) Ale jak ktoś więcej uwagi skupia na smartfonie niż na mnie, albo nie potrafi się powstrzymać przed głupotami tooo już gorzej
  • w temacie Poziom w górę, czy w dół?

    W: Polityka
    kolejna reforma szkolnictwa, która nie zmieni nic na lepsze !!!
    likwidacja gimnazjów? po co? żeby zrobić burdel? bo najpierw był stary system, po tym wszyscy przystosowali się do nowego który ktoś wprowadził, a teraz nowy zmienia się na stary i wszyscy muszą znowu zmieniać to na co byli przygotowani. zmieniamy zasady gry, w trakcie edukacji ludzi, i to bez sensu- tylko dlatego, że ktoś
    a) zapomniał, że trudny wiek dzieci był zawsze,a nie powstał z wprowadzeniem gimnazjów,
    b) o zmiany społeczne obwinia nic nie winne gimnazja,
    c) nie wpadł na to, że za poziom wiedzy odpowiedzialny jest program i nauczyciele a nie nazwa szkoły w której się ją przekazuje....
  • w temacie Co byście powiedzieli na pomysł żeby zlikwidować wszystkie kluby dyskotekowe?

    W: Hydepark
    aaaa no racja, przecież w klubach nie ma DJ który fajnie poprowadzi tę imprezę, i nie ma wcale tego tłumu ludzi, często obcych których można poznać, z którymi można się bawić i którzy tworzą atmosferę zabawy w klubie, baru z różnymi drinkami też nie ma- faktycznie, klub się od domówki już niczym nie różni... ehh, tak czasy się zmieniły,ale nie wiedziałam że w te raptem kilka lat kluby zmieniły się tak bardzo XD
    ps. tak serio, to może nie myśl bo ci nie wychodzi
    ps 2. jak chcesz zaoszczędzić te miliony? na czym?
  • w temacie Obrzydzenie do faceta po zdradzie

    W: Uczucia
    Uważam, że jest różnica między "wybaczyłam" a "podjęłam decyzję" i Ty chyba zrobiłaś to drugie, jasne że pamiętć będziesz zawsze, ale uważam że w sprawch tego kalibru, może się udć, tylko jeśli wybaczysz naprawdę i z serca, jeśli ciągle tego nie zrobiłaś, pytanie czy potrafisz? Jeśli nie, to zostając jedynie zniszczysz życie sobie i jemu.
  • w temacie czy karmić piersią w miejscu publicznym?

    W: Uczucia
    powiem tak: sama mam 3 dzieci, nigdy nie karmiłam ich przez długi okres czasu, ale karmiłam... nie jestem zwolenniczką karmienia piersią publicznie, ale rozumiem, ze nie zawsze się da, dlatego tez : jeśli jest taka możliwość, karmmy w przygotowanych do tego celu miejscach (już nic mnie nie rozwala tak, jak restauracja lub galeria handlowa w której jest miejsce dla matki z dzieckiem a ta i tak karmi przy stoliku czy na ławce), jeśli w pobliżu jest kawiarnia która ma takie miejsce, stacja benzynowa która takie miejsce ma itd. to wejdź i zapytaj czy możesz tam skorzystać, ale jeśli nie - ok, trudno oczekiwać żeby z 3 miesięcznym głodnym dzieckiem, udawać się do domu czy innego takiego miejsca, przez godzinę - wtedy owszem, lepiej nakarmić, ale z szacunkiem dla otoczenia - we w miarę ubocznym miejscu, z zasłonięta piersią, subtelnie- pierś to: a) uważana za wielu intymna część ciała b) część ciała którą nie każdy chce oglądać, i nie przekonają mnie argumenty w stylu : jak nie chce to niech nie patrzy albo wygoda dziecka moja jest najważniejsza - kur**, jeśli korzystamy z przestrzeni publicznej - kawiarnia, restauracja, park, plaża to naszym zakichanym obowiązkiem jest respektować, zasady społeczne - owszem dobro dziecka jest najważniejsze, ale nie w kontekście, bo ono musi pojeść wygodnie, więc ja nie zasłonię się chustą...
    co natomiast bezsprzecznie denerwuje mnie publicznie, i to zawsze - publiczne przewijanie ! no sorry ale to już jest nieakceptowalne!!! ok nikt karmiącym nie karze karmić w toalecie, ale przewijanie to inny kaliber - odchody są odchodami, czy to od 4 miesięcznego dziecka, czy od 8 latka, kobiety w wieku lat 20 czy starszego pana po 70... i wtedy uważam, że nawet jeśli w pobliżu nie ma toalety z przebijakiem dla matki z dzieckiem to sorry, ale udajmy się do jakiejś innej - o ile nie jesteśmy na górskim szlaku na które raczej z niemowlętami się nie wybieramy, to :stacja, sklep, restauracja, galeria handlowa, muzeum czy inny przybytek z toaletą (czasem płatną jeden czy dwa złote) zawsze jest w pobliżu, i tam naprawdę możemy dziecko przewinąć.
  • w temacie Fatalna kondycja Polskich dzieci - dlaczego!?

    W: Babskie sprawy
    WednesdayTEN
    xenia11 (...) mega zdrowego trendu- którego zresztą też jestem przeciwniczką (...)
    Ja także jestem.

    Ale owa drożdżówka była jedynie przenośnią pójścia na łatwiznę, bo często jedna drożdżówka (ta przykładowa ;)) zamienia się w dwie drożdżówki, trzy a potem w jedzenie byle czego, byle gdzie, byle szybko i byle się napchać. A jak człowiek się napcha, to... nie chce mu się :P I koło się zamyka.

    I jedynie edukacja jest szansą na wyjście z tego kręgu - a to dłuższa droga.
    masz oczywiście rację, i w 100% zgadzam sie, że zmienić to może edukacja, choć to długotrwały i kosztwny w wysiłek proces.
    ja osobiście wiadomo,że sama świata nie zbawię, ale przynajmniej mogę tyle by swoim dzieciom pokazać, frajdę z różnych form ruchu :)))
  • w temacie Fatalna kondycja Polskich dzieci - dlaczego!?

    W: Babskie sprawy
    porarelaksu bo tak wygodniej starym
    dziecko w domu przy kompie nie robi problemu
    a ze pózniej jako młody człowiek jest jaki jest czyli lemingowaty
    kogo to pózniej obchodzi
    starzy ponarzekają na młodych
    młody leming dossie się do systemu i jakoś leci

    nie ma się co przejmować ;)może nie ma się co przejmować ale mimo wszystko nieco przerażające .... masz rację bo tak wygodniej...
  • w temacie Fatalna kondycja Polskich dzieci - dlaczego!?

    W: Babskie sprawy
    WednesdayTEN Dlaczego? Hmmmmm... Może dlatego że się mawia iż jak zjem jedną drożdżówkę to nic się nie stanie a jakoś się nie mawia, że jak sobie raz zagram w piłkę (lub pobiegam, poskaczę, itepede) to nic się nie stanie...\
    fajnne ;)))
    noo bo jak zjem drożdżówkę, pizzę albo mega paczkę chipsów to o ile nie stanowi to podstawy mojej diety - nic się nie stanie, ale mam z tego wielką przyjemność i spełniam swoje zachcianki:)
    a jak pogram w piłkę albo popływm, to owszem nic złego się nie stanie, stanie się sporo dobrego, ale pi pierwsze chyba (i uważam, ze to problem) nie każdy będzie miał z tego frajdę a po drugie "nic się nie stanie jak zjem drożdżówkę" mówi się w ofensywie do mega zdrowego trendu- którego zresztą też jestem przeciwniczką- a który mówi "drożdżówka/cola/hamburger to zło" nie ma trendu który mówi "sport to zło" więc nie ma co budować analogicznego zdania ofensywnego.