• w temacie Dlaczego matki porzucają swoje dzieci?

    W: Polityka
    sarna
    bodzik1 Pomijając już fakt oczywisty że to czyste zwyrodnialstwo....ja bym jeszcze większy nacisk położyła na ANTYKONCEPCJĘ!!!!!
    Ludzie!!! To nie 18 wiek!!!! Przed niechcianą ciążą można się zabezpieczyć!!!!
    Może wtedy mniej było by takich tragedii.................
    Masz racje, to nie 18 wiek! Tylko, że Ty wiesz i ja o tym wiem, że można się zabezpieczać, ale dużo dziewczyn nie wie albo po prostu się boi , bo przecież kościół "grzmi". "Antykoncepcja to grzech".
    jeśli już mieszasz do tego kościół rób to umiejętnie!!! owszem ja Ty i Bodzik1 wiemy że można się zabezpieczyć, zostałyśmy o tym uświadomione, mamy fundusze, i wiedzę, a niektóre kobiety nie mają, ale uświadomienie tego nie jest gestią kościoła,podobnie jak to że jej nie ma lub jest kijowa nie jest winą kościoła a państwa!! ok, to jedna sprawa,dalej piszesz, że kobieta jeśli wie to boi się zastosować, bo KK jest przeciwny- G**** PRAWDA !!! KK jest też przeciw stosunkom przed ślubem, więc wybacz, ale jeśli kobieta boi się z powodu kościoła (co raczej się nie zdarza) to nie tylko nie zażyje antykoncepcji ale i nie będzie się z nikim kochać.
  • w temacie Dlaczego matki porzucają swoje dzieci?

    W: Polityka
    annakar Jestem w szoku. Doszło do kolejnej makabrycznej zbrodni na dzieciach dokonanej przez matkę... Zbrodnia wyszła na jaw przypadkiem, przy okazji innego śledztwa. 18- latka ukrywała dwie ciąże ze strachu i wstydu przed otoczeniem. Później szła rodzić do lasu i tam porzucała dzieci. Podłość...
    Co się dzieje z matkami?!
    Przecież sytuacje, gdzie matki mordują, porzucają swoje dzieci, ukrywają je stają się powoli porządkiem dziennym... Dlaczego?

    Ciekawe, że ta dziewczyna była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ale oczywiście NIKT NICZEGO nie zauważył... Kpiny po prostu.
    Co teraz? Kto poniesie odpowiedzialność za te zdarzenia?
    Też jestem w szoku, jak większość ludzi którzy słyszeli o tej zbrodni i mają jakieś ludzkie uczucia... straszne;-/ -szczerze nie wiedziałam, że była pod opieką ośrodka.
    Piszesz że takie sytuacje stają się czymś co jest na porządku dziennym i że coś niedobrego dzieje się z matkami, nie do końca... coraz częściej słyszymy o tych tragediach, ale po pierwsze to margines, a po drugie nie dzieje się teraz, tak samo zachowywały się kobiety, które są teraz w wieku naszych matek, babć czy prababć, tylko że wtedy część zdarzeń pozostała w tajemnicy, a te które wyszły na jaw nie były tak nagłaśniane, słyszeli o nich okoliczni mieszkańcy, bo chodź nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale gdyby nie media osoby niemieszkające w okolicach kartuz by o tym nie słyszeli.
    Dlaczego takie sytuacje się zdarzają? nie wiem... dziecko można oddać do adopcji, zostawić w szpitalu, położyć w oknie życia, jest wiele możliwości, każda z nich lepsza niż zabójstwo!!! Gdy słyszałam tłumaczenie tej kobiety, że nie oddała bo bała się społecznego potępienia, ale na pytania sąsiadów odpowiedziała, że oddała...-chore!
    nie mniej zastanawiam się, czy podejście społeczne tak do oddawana dzieci jak do antykoncepcji i uświadamiana w tym zakresie nie popycha do takiej sytuacji, co bynajmniej nie usprawiedliwia!
  • w temacie Publiczne karmienie piersia- zaburzenie estetyki

    W: Babskie sprawy
    mam dwoje dzieci, córkę 4 miesięczną jeszcze karmię, ale odstawiam od piersi, syn ma 4 lata więc wiadomo że nie;;) Gdy szłam z dziećmi na spacer czy zakupy wolałam ich nie karmić, a gdy musiałam, robiłam to w miejscu odpowiednim- toaleta, albo miejsce przeznaczone do karmienie, tak "publicznie" karmiłam tylko dwa razy, w parku;) ale po pierwsze było niewielu ludzi, po drugie robiłam to, dyskretnie--- miałam odpinaną bluzkę, odsłaniałam tylko sutek przystawiając dziecko nie było go widać,i zarzuciłam bluzę na ramiona, by się troszkę zasłonić.
    Nie jestem jednak przeciwniczką karmienia u innych kobiet- nie jest to ohydne a raczej rozczulające, ale wiem że nie wszystkim się podoba, po za tym mam odrobinę skromności by nie świecić nagą piersią, i to jest powód mojej skromności;)
  • w temacie Ile Twój partner spędza czasu z kolegami?

    W: Babskie sprawy
    Ja zawsze myślałam, że to takie oczywiste, iż aby być szczęśliwym w związku trzeba pozwalać sobie i partnerowi na własny czas i swoje sprawy. Naprawdę to takie trudne?
    Najpierw pytasz ile my spędzamy ze sobą czasu, jestem już mężatką, więc widujemy się codziennie w dość naturalny sposób;) gdy byliśmy razem było inaczej: najpierw ja mieszkałam we Wrocławiu gdzie studiowałam a On w Krakowie, ale poznaliśmy się na moim trzecim roku, i po licencjacie postanowiłam zrobić magistra w Krakowie, na początku widywaliśmy się tylko w weekendy, od piątkowego wieczoru do niedzielnej nocy, przez te kilka miesięcy, po tym przez rok mieszkałam w Krakowie, jeszcze przed ślubem i widywaliśmy się częściej ale nie codziennie, tzn. nie raz nie szłam do niego tylko do siebie, (mieszkałam w mieszkaniu przyjaciółki) studiowałam zaocznie i pracowałam, więc spotkania odbywały się gdy mieliśmy czas, ale i oboje spędzaliśmy go ze swoimi znajomymi. Trzeba jednak przyznać, że nie raz u siebie pomieszkiwaliśmy więc pomimo niemieszkania z Nim, byłam u niego lub on u mnie prawie tak często jak sami, Teraz jesteśmy już kochającym małżeństwem od 6 lat i to z dwoma dziećmi, a i tak mamy czas dla siebie, tzn on chodzi do knajp z znajomymi na mecze albo boks, ja spotykam się ze znajomymi, spędzam noce na plotkach z przyjaciółkami, chodzę na basen z znajomymi, raz w tygodniu, czasem gdy mam kaprys jadę motorem za miasto by odpocząć, a mąż tak jak wcześniej 2-3 razy w roku jedzie na 3 dni do gór, idąc trasami od schroniska do schroniska, więc sam fakt bycia rodziną, sprawia, że pomimo mieszkania razem, wielu wspólnych pasji, i czasu który lubimy spędzać we dwoje, z dziećmi i z znajomymi pozwalamy sobie na luz i czas dla siebie
  • w temacie Zostałam zwolniona, bo zamierzam mieć dziecko!

    W: Polityka
    Bardzo Ci współczuje takiego szefa, ale chyba Ci nie pomogę, jedyne co mogę poradzić to sprawdź czy w Twoim mieście jest możliwość zaczerpnięcia gdzieś darmowej porady prawnej by u osoby która się na tym zna dowiedzieć się co można zrobić w takiej sytuacji (oczywiście nie musisz szukać darmowej, idź do zwykłego prawnika, tylko nie wiem jak wygląda Twoja obecna sytuacja majątkowa i nie wiem czemu pomyślałam, że nie jest najlepsza-nie czuj się urażona) Jeśli masz umowę o prace, i jakieś dowody jak choćby nagranie czy przychylnych Ci światków, masz większe szanse, gdy nie masz lub gdy pracowałaś na zlecenie też jest nieciekawie,ale jak pisałam-spytaj prawnika.;)
    Jak rozumiem nie jesteś w ciąży a dopiero się o nią starasz, prawda? gdybyś już była ciężarna, obejmowała by Cię specjalna ochrona,ale tak niestety nie,
    Fałszywą koleżanką się nie przejmuj, po prostu zerwij kontakty, a następnym razem chwal się tylko zaufanym ludziom;);)

    A co do nieprzychylnych komentarzy dotyczących ciężarnych- oczywiście są,ciężkie prace fizyczne,których kobieta w ciąży nie może wykonywać,bądź takie których wykonywać nie powinna - np.apteka czy przychodnia zdrowia,gdzie styka się z chorymi,ale są i takie prace, które przy normalnej ciąży można kontynuować, ja z pierwszym dzieckiem zwolnienie wzięłam w 6 miesiącu, bo miałam zagrożenie, w drugiej chciałam iść na urlop dopiero na dwa tygodnie przed wyznaczonym terminem, ale nie wyszło bo poród rozpoczął się miesiąc przed terminem, więc kobieta lubiąca to co robi, swobodnie może pracować i dla nikogo nie jest obciążeniem.
  • w temacie Jak budować dobrą relację ojcowską z dzieckiem?

    W: Babskie sprawy
    adameo Witam! Jestem młodym tatą, nasze dziecko ma dopiero miesiąc. Dla mnie to zupełnie nowa sytuacja... Nowa rodzina, dziecko, które w sumie nie było już teraz planowane, ale z żoną bardzo cieszymy się, że się urodziło. Ogólnie dobrze nam się układa, mam dosyć dobrze płatną pracę, także niczego nam nie brakuje. Jednak ja mam wrażanie, że brakuje mi czasu, który mógłbym poświęcić na opiekę nad dzieckiem i to mnie martwi. Cały czas zajmuje się nim moja żona, bo ja niestety muszę chodzić do pracy. Wiem, że dla dziecka bardzo ważne są pierwsze relacje (pierwsze chwile) z matką/ojcem, obawiam się, że jeśli już teraz z konieczności muszę je trochę zaniedbać, to w przyszłości będzie mojej córce brakować kontaktu ze mną. Chciałem zapytać więc tych bardziej doświadczonych rodziców, czy tak rzeczywiście jest? Czy jest jeszcze szansa, że jak moja żona wróci do pracy to ja wtedy będę mógł się wykazać i nadrobić ten czas, którego teraz nie mam? Co mogę robić dla mojej córki, żeby być dla niej dobrym, wspierającym ojcem? Żeby dostała ode mnie poczucie bezpieczeństwa, którego potrzebuje i wiedziała, że ma we mnie najlepszego przyjaciela?
    Gratuluje! gratuluje oczywiście pociechy, szczęścia i podejścia- gdy patrzę na wielu innych ojców mam wrażenie, że im na tym nie zależy a Tobie tak, i to jest piękne.
    Maleńką zajmuje się teraz jej mama, bo ma więcej czasu- jest zapewne na urlopie macierzyńskim, to naturale skoro przebywa z nią prawie cały czas.
    Pytasz czy kiedy żona wróci do pracy Ty będziesz mógł nadrobić relacje, kurcze nie wydaje mi się, wtedy też Ty będziesz pracował, więc w domu będziesz tyle czasu ile teraz (tak rozumiem) w takim razie tak samo teraz powinieneś te relacje budować! nie wiem jakie podejście ma do tego żona, dobrze by było gdyby nie była z tych "ja wiem najlepiej" po to abyś Ty w czasie który spędzasz w domu mógł też robić coś przy małej, dlatego gdy tylko możesz przejmuj inicjatywę: kąp, przewijaj, spaceruj, ubieraj w wolną niedzielę i nie przestawaj gdy mała będzie się rozwijać, dawaj jej zupki, pokazuj świat, kupuj zabawki, baw się, rozmawiaj i słuchaj- ale opiekę zacznij już teraz! z doświadczenia, jako matka 2 dzieci, mogę spokojne Ci powiedzieć, że jest tylko jedna rzecz w jakiej ojciec nie jest w stanie zastąpić matki czyli karmienie piersią! całą resztę będziesz robił tak samo dobrze jak Twoja żona, wystarczy chęć, przyzwolenie, dobra wola i odrobina czasu- a Twoje dziecko nie jest w wieku w którym wstaje się rano, drzemie popołudniu i chodzi spać wieczorami tylko w takim gdzie czy to dzień czy noc wszystko jedno więc czas możesz jej poświęcić tak o 19 czy 20 jak 6 czy 7 rano! życzę Ci powodzenia, ale mam jeszcze jedną BARDZO WAŻNĄ uwagę, nie jesteś tylko ojcem,Twoja żona nie jest tylko matką, a Wy nie jesteście rodzicami, Ty jesteś ciągle mężczyzną i mężem, Ona nie przestała być kobietą i żoną, a Wy dalej jesteście małżeństwem, dlatego nie zapominaj o tym i tak jak dbasz o córkę, dbaj o żonę-komplementuj, rozmawiaj, doceniaj, pożądaj, kochaj, czasem gdzieś zabierz.Dla dobra własnego i Waszego, a nawet wasze córeczki-powinniście być dalej parą kochających się ludzi!
  • w temacie Dlaczego mój mąż nie chce nosić obrączki?

    W: Babskie sprawy
    botis Jestem po ślubie 4 lata i od 4 lat walczę z tym, żeby mój mąż zaczął nosić obrączkę. W tygodniu daję sobie spokój z namawianiem go, żeby ją założył, ale najbardziej boli mnie to, że nawet jak jest niedziela czy jakaś impreza rodzinna, to on jej nie chce założyć. Ja zupełnie nie rozumiem jego niechęci... A jak go zapytam dlaczego tak robi to zazwyczaj zbywa mnie odpowiedzią, że już go zamęczam albo żebym dała sobie już spokój! Zastanawiam się, czy ja się za bardzo czepiam?

    Obrączka to dla mnie rzecz ''święta" i osobista i według mnie jest wyrazem tego, że kogoś się kocha. Trudno mi jest odpuścić... Zwłaszcza, że nawet w jego pracy nie przeszkadzałaby mu jakoś specjalnie, ponieważ mamy firmę przewozową i on jest w niej kierowcą.
    Co mam z nim zrobić? Jak go zmusić do noszenia obrączki? Powiedzcie mi, czy wasi mężowie mają też z tym problem? Czy tylko mój jest takim dziwakiem? Droga autorko, moim zdaniem nie zmuszać i nie zachęcać-dać spokój!!
    Jeden mężczyzna nie lubi nosić biżuterii inny tak, może Twój mąż jest pewnie z pierwszej grupy!;)
    rzeczą świętą jest małżeństwo, mąż i miłość nie obrączka,obrączka to tylko zwykły symbol, notabene, nie symbol jego miłości a Twojej, symbol tego, że On Cię kocha nosisz na palcu( przypomnij sobie, jak wygląda przysięga ślubna)
    I nie słuchaj, że jest w tym coś dziwnego, ot jeden nosi a inny nie. tyle!!!
  • w temacie Partner nie wierzy ze to jego dziecko. Testy DNA

    W: Babskie sprawy
    gość gość MisiaMisia111 Witajcie...Musze się komuś wyżalić. Za niedługo zostanę mamą małego bobasa. Z ojcem dziecka rozstałam się po 16 miesiącach burzliwego związku. Właściwie to On mnie zostawił. Ustaliliśmy że dla dobra malca jakiś tam kontakt będziemy utrzymywać...ale dziś coś we mnie pękło... dowiedziałam się że On nie wierzy mi iż to jego dziecko. Kochałam go bez pamięci, nawet nie spojrzałam na innego faceta... nie to co on... okłamywał mnie i zdradzał ze swoimi 'koleżankami"... jakoś to przetrawiłam, choć bolało i nadal boli strasznie.. bo nie chciałam by mały nie miał ojca... Zniosłam już tyle przykrych rzeczy z Jego strony, ze myślałam iż już nic mnie nie zaskoczy... jednak się pomyliłam... On chce testów DNA... zabolało mnie to strasznie... Niech je robi jeśli chce... z tym ze tego już mu nie wybaczę...Nie bądź głupia zrób test ,jak się maluch urodzi ale na jego koszt.. a potem jak wynik będzie pozytywny to zarządaj alimenty na dziecko...Chce być tatusiem niech utrzymuje malucha...To ja ;-) test na mój koszt??? Nigdy!! Nie chcę jej znać, dopóki nie udowodni na piśmie "test DNA" że to ja jestem ojcem! Musi to zrobić jak chce chociaż 1 grosz zobaczyć, jasne? Faktem jest, że oficjalnie dzieciak nie jest mój, nie ma na to dowodów, prawda?

    Dodam, tylko, że jak się okaże, że to moje dziecko to wyjeżdżam na resztę życia za granicę, opuszczam kołchoz Unii Europejskiej, teraz wyjeżdzam na kontrakt do Singapuru i można mnie w D... pocałować. Jeszcze jedno, 4 inne kobiety też mi mówią, że mają ze mną dziecko bu cha cha chataaa Ty, po byku... a swoją drogą mylisz się;)-po porodzie pani podaje dane ojca swojego dziecka, i ewentualnie, w jego gestii jest zaprzeczenie ojcostwa w ciągu 6 miesięcy, a jak nie zaprzeczysz, albo zrobisz a okaże się, że Twoje płacisz, i całuj się w D..., i nie pierd'', bo ani to nie Ty, ani nikt Cie nie chce, tak tu jak gdziekolwiek poza ue i w niej;p;p
  • w temacie Jakie randki wolą kobiety?

    W: Babskie sprawy
    tak, wracając do czasów moich randek, bo te z mężem, troszkę się różnią-nigdy nie byłam romantyczką, owszem wypad na spacer w jakieś ładne miejsce, czy zjedzenie czegoś wspólnie jest fajnym pomysłem, ale raczej nie typu restauracja, świece, elegancka kolacja, tylko mała knajpka i coś słodkiego, jakiś obiad w zwyczajnej restauracji, pizzeria, lodziarnia, ale są różne kobiety. Wiadomo na pierwszej randce, gdy jeszcze się nie znamy, spacer, kino, jedzenie to jeden z lepszych pomysłów, ale gdy już pogadamy i wiemy co lubimy, wypady za miasto, na narty, nauka jazdy na desce, koncerty, lub wyjścia do klubów, niezależnie czy tylko w dwójkę czy w gronie znajomych były idealnymi pomysłami;)
  • w temacie jakie KAPELUSZE nosimy tego lata ???

    W: Babskie sprawy
    Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale nie odpowiada mi noszenie kapelusza na co dzień, jak w pierwszych przykładach, nie przekonuje mnie to i specjalnie mi się nie podoba, ale to decyzja każdego człowieka, natomiast takie jak przy drugim przykładzie, duże letnie kapelusze idealne jako dodatek do letniej sukienki czy na plażę, i właśnie na plażę czy nadmorski spacer nadają się idealnie i mnie się podobają;)