142
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi74
  • Ocen na +0
142 ppt ?

Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie? (75)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): zbyszko41pk -

gość nic to nie daje.mam 60 lat i powiem ze pierwsze lata po slubie byly fajne.Pralismy sie ile wejdzie. byly awantury i pogodzenia,zlosc i milosc,teraz juz wychowalismy dzieci i wychowujemy wnuki.to co jest teraz to szok.Takiej milosci nie znalam.Oboje nie mozemy bez siebie zyc.Mysle ze przetrwalismy to wariactwo mlodosci .Ludzie musza sie do siebie dopasowac i teraz wiem ze trzeba zawsze troche ustapic.zAKOCHANA BABCIA
Trzeba swoje przemyślenia i przeżycia przekazać też najbliższej rodzinie, może będą mądrzejsi jeszcze za młodu?!
INTERIA.PL

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

Witam:)

Wspólne mieszkanie to dobry motyw na wzajemne poznanie. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ma to swoje plusy i uczy jak rozwiązywać problemy codziennego życia, uczy wzajemnego szacunku. Jesteśmy z narzeczonym razem już 7 lat, mieszkamy wspólnie 4 lata, najpierw wynajmowaliśmy mieszkania, teraz mamy wspólne. Te 4 lata to była dla nas bardzo dobra nauka. Mierzyliśmy się z różnymi problemami, uczyliśmy się umięjętności rozmów na trudne tematy, m. in. finansowe. Dzieliliśmy wspólnie czas, jak też dawaliśmy sobie swobodę na przyjaciół, osobne wyjścia. Teraz od 2 lat mieszkamy we wspólnym mieszkaniu, w ubiegłym roku je wyremontowaliśmy tak jak sobie zamarzyliśmy, wiele rzeczy robiliśmy sami, były chwile zmęczenia, zwątpienia, ale dziś widzimy, że takie wspólne działania bardzo zbliżają do siebie. A teraz oczekujemy na przyjście dziecka na świat :) Oczywiście, że przez ten czas zdarzały się również i kłótnie, ale to wszystko razem właśnie sprawiło, że dziś jesteśmy razem szczęśliwi, rozumiemy siebie, nasze potrzeby, dzielimy czas między nas i znajomych. Po prostu czujemy się spełnieni. A niedługo będziemy w trójkę i to będzie dla na nas taka przysłowiowa kropka nad i :) Ponieważ nie jesteśmy zbyt religijni nie śpieszy nam się do ślubu, poprzestaniemy na ceremonii cywilnej, ale uważamy, że czas pokazał, ze do wielu spraw dojrzeliśmy w trakcie wspólnego mieszkania. Więc podsumowując, mieszkanie przed ślubem jest jak najbardziej dobrym rozwiązaniem :)

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): zbyszko41pk -

gość Kiedyś za czasów komuny, młodzież nie błazniła się tak i nie próbowali mieszkac przed slubem razem i jakos małzenstwa przetrwały do dziś a teraz mieszkają ale i tak się po dwóch latach po slubie rozchodzą. to nie ma nic do rzeczy w dodatku facet babe co noc bzyka i potem się rozstaja i ona idzie do innego probowac z nim mieszkac tak to waszym z daniem ma wyglądać?
Jeśli spotkania mężczyzny i kobiety zaczyna się od seksu, by tym sposobem "przytrzymać" partnera przy sobie, to czego możemy oczekiwać w najbliższej przyszłości? Ludzi w pary powinno łączyć uczucie i chęć wspólnego bycia we wzajemnym rozumieniu i wspomaganiu się w różnych chwilach życia. Możliwość realizowania własnych potrzeb, tylko za obopólną zgodą i nie kosztem drugiego partnera. Rozwody to czyjeś wybujałe EGO nie znoszące sprzeciwu i tolerancji. Jeżeli chcemy mieć rodzinę, to musimy nad nią pracować, a nie tylko żądać i narzekać!

Reklama

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): ziombelka -

Zazwyczaj jest ak,ze jak ludzie zamieszkaja ze soba przed slubem,to wtedy wychodzi na jaw jakie tak naprawde ma sie charaktery,bo poki mieszka sie oddzielnie mozna udawac ideal...Ja zamieszkalam przed slubem(za 1,5miesiaca slub) ze swoim partnerem(3lata bez slubu mieszkamy ze soba)i teraz dopiero wychodza na jaw np.jego "male" klamstwa...Lepiej najpierw ze soba zamieszkac,poznac sie troche i dopiero wziasc slub;-)

Reklama

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): Gość -

ziombelka Zazwyczaj jest ak,ze jak ludzie zamieszkaja ze soba przed slubem,to wtedy wychodzi na jaw jakie tak naprawde ma sie charaktery,bo poki mieszka sie oddzielnie mozna udawac ideal...Ja zamieszkalam przed slubem(za 1,5miesiaca slub) ze swoim partnerem(3lata bez slubu mieszkamy ze soba)i teraz dopiero wychodza na jaw np.jego "male" klamstwa...Lepiej najpierw ze soba zamieszkac,poznac sie troche i dopiero wziasc slub;-)
I co teraz zrobisz? Wyjdziesz za kłamce z rozpędu, czy odwołasz ślub?

Ktoś uczciwy w małych rzeczach w dużych pewnie też taki będzie. To samo z kłamcami.

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

ani wspólne mieszkanie przed ślubem, ani jego brak nie są receptą na udany związek, ja z jednym z partnerów mieszkałam przez 2 miesiące i się rozstaliśmy, jednak nie było to uczucie takie jak z obecnym mężem (już prawie 10lat;) tamtego po prostu nie byłam pewna.
z mężem nie zamieszkałam, ale bardzo się pokochaliśmy, i to pozwala nam być ze sobą wciąż szczęśliwymi! więc to wzajemna MIŁOŚĆ, SZACUNEK i ZROZUMIENIE są gwarantem związku który przetrwa w uczuciu przez lata.
Oczywiście każda para tą decyzje podejmuje sama, i nikomu nic do tego! i oczywiście że mieszkanie pozwoli się lepiej poznać pod względem przyzwyczajeń, codziennych obowiązków, i normalnego życia, nie mniej jeśli para się kocha i ma do siebie szacunek pozwoli im to przetrwać te ''rozbieżności''
Ważne jest to aby poznać się przed ślubem, rozmawiać, spotykać, wyjeżdżać, kochać, nocować, wspierać i wtedy gdy się znamy z każdej strony damy radę.
więc chcąc się lepiej poznać, upewnić w podjętej decyzji czy zakosztować zwykłego życia we dwoje zamieszkanie razem jest bardzo dobrym pomysłem;)
jednym co sprawiało że ja tego nie chciałam była myśl "a co tak naprawdę zmieni ślub, prócz nazwiska"

Reklama

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

Moje zdanie jest następujące: Mieszkanie razem przed ślubem TAK ale na wcześniej przyjętych obustronnie warunkach-czyli za ile ślub (o ile w ogóle taki ma być). Powyżej 2 lat temat się rozmywa w czasie i jest wrażenie, że to już niczego nowego nie wniesie.

Ten okres mieszkania jako narzeczeni trzeba wykorzystać na podzielenie i zaakceptowanie rozdzielonych ról, poznanie oczekiwań i otwarcie się na wspólne rozwiązywanie problemów - bo takie na pewno się pojawią i trzeba wtedy się dogadać z nie rozchodzić.Ważne jest doprecyzowanie oczekiwań obojga bo może się okazać ze jedno chce rodziny a drugie podróżować po świecie i warto wcześniej to wiedzieć.

Poza tym NIGDY NIE MA GWARANCJI! Dlaczego? Bo ludzie się cały czas zmieniają. Życie pary jest inne od życia pary z dzieckiem/dziećmi - większe obciążenia, obowiązki i przemęczenie zmienia ludzi. Zmieniają ludzi także wiek, choroby, bezrobocie, kłopoty finansowe - dlatego NIGDY nie jest cały czas tak jak przez pierwszy okres największego zaangażowania i szalonej miłości i namiętności. Dlatego młodzi są tak rozczarowani po latach...

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): ojezu123 -

Dlaczego nikt nie pisze otwarcie tylko takie oj aj ,katolicyzm nie pozwala na ciupcianie przed tym sztucznym tworem slubem koscielnym bo co ludzie powiedza,wiec uwazam ze przed slubem nalezy sie dymac i to ostro kazde musi wiedziec i czuc czy to jest to,jak sie tego nie robi to sie nie poznaje nawet zapachu kobiety lub faceta musi mu odpowiadac jej i jego zapach ,a nie potem niewychodzi seksik i jeden drugiemu smierdzi ,stad sa zdrady poznajemy wtedy charakter ,wiemy co nas podnieca i czego chcemy od siebie ,kazdy moze miec 2-wie twarze ,jak najbardziej coz gorzej to dla dziewczyny ,bo jest to ryzykowne ,ale jak nie posmakujesz to sie nie dowiesz dziala to w obie strony ,podobno na milosc nie ma lekarstwa ,pytanie brzmi na jaka platoniczna czy ta normalna obopulna ,niestety oboje musza to czuc i wiedziec,wiec trzeba probowac byc ze soba caly czas inaczej lipa

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

Obowiązkowo powinno sie zamieszkac przed poznasz partnera/kę w różnych sytuacjach i zadecydujesz chcesz z nim byc czy nie....czy bedziesz szcesliwa czy lipa i sex jest dobry na codzien czy nie...sprzata po sobie czy mamusia przychodzi pomagac bo synus dupy nie ruszy,itd...

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

Ludzie o czym wy w ogóle piszecie!!!??? Jaka do cholery próba? Zamieszkujecie razem na próbę? Ja mieszkam z facetem już 3 rok, jesteśmy razem ponad 4 i to wcale nie jest żadna próba! Mieszkamy razem bo tego chcemy, bo się kochamy, bo jest nam razem cudownie, bo nie możemy bez siebie żyć! Ślub planujemy dopiero za jakieś 3 lata, bo akurat tak nam pasuje, a nie bo chcemy się jeszcze sprawdzić! O tempora, o mores!

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

gość Ludzie o czym wy w ogóle piszecie!!!??? Jaka do cholery próba? Zamieszkujecie razem na próbę? Ja mieszkam z facetem już 3 rok, jesteśmy razem ponad 4 i to wcale nie jest żadna próba! Mieszkamy razem bo tego chcemy, bo się kochamy, bo jest nam razem cudownie, bo nie możemy bez siebie żyć! Ślub planujemy dopiero za jakieś 3 lata, bo akurat tak nam pasuje, a nie bo chcemy się jeszcze sprawdzić! O tempora, o mores!
mów za siebie kobieto, puchu marny...hehe...już widzę chłopa co po 7 latach się będzie żenił :) wtedy to już się amory kończą a nie zaczynają! oczywiście życzę ci powodzenia ale nie wciskaj tych głodnych kawałkow na forum bo tylko dzieci jeszcze mogą w to wierzyc...

Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?

Napisał(a): gość -

gość
gość Ludzie o czym wy w ogóle piszecie!!!??? Jaka do cholery próba? Zamieszkujecie razem na próbę? Ja mieszkam z facetem już 3 rok, jesteśmy razem ponad 4 i to wcale nie jest żadna próba! Mieszkamy razem bo tego chcemy, bo się kochamy, bo jest nam razem cudownie, bo nie możemy bez siebie żyć! Ślub planujemy dopiero za jakieś 3 lata, bo akurat tak nam pasuje, a nie bo chcemy się jeszcze sprawdzić! O tempora, o mores!
mów za siebie kobieto, puchu marny...hehe...już widzę chłopa co po 7 latach się będzie żenił :) wtedy to już się amory kończą a nie zaczynają! oczywiście życzę ci powodzenia ale nie wciskaj tych głodnych kawałkow na forum bo tylko dzieci jeszcze mogą w to wierzyc...
Nie rozumiem co to znaczy amory się kończą, a nie zaczynają. To bierze się ślub szybko póki są jeszcze "amory", a po paru latach się kończą i już jest beznadziejnie? Jakoś znam związki, które kochają się przez wiele lat, przykładem są choćby moi rodzice, którzy po ponad 20 latach nadal świata poza sobą nie widzą. Może trzeba dbać o związek, a nie tylko o czubek własnego nosa.
Nie wiem dlaczego uważasz, że mój facet nie będzie się chciał po 7 latach żenić? Nie bierzemy teraz ślubu, bo chcielibyśmy mieć eleganckie wesele, za które zapłacimy sami, a nie rodzice. Zwyczajnie nas jeszcze na to nie stać, bo kończymy dopiero studia. Dlatego planujemy za jakieś 3 lata. Czy to takie dziwne?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Wspólne mieszkanie przed ślubem - Tak czy nie?